Gdy nie chcesz wziąć tego, co ktoś Ci daje

…I wcale nie chodzi o narkotyki.

Choć, w sumie chodzi. To wszystko zależy, jak bardzo dosłownie spojrzymy na temat “narkotyku”. Puszczając wodze fantazji można pod tym pojęciem rozumieć wiele. Nie będę ukrywał ta niejednoznaczność jest bardzo kusząca.

Może właśnie chodzi o te dwuznaczności. Ciężko czasem zrozumieć, dlaczego tak bardzo uciekamy się do konkretów. Po co stawiamy granice? Podejmujemy decyzję, zanim zdążymy zobaczyć, z czym ona się wiąże. Ciekawi mnie zawsze, czy kiedyś obudzimy się i będziemy tych decyzji żałować. W końcu nie jestem codziennie szczęśliwy. Czasami bywam smutny. Tak te decyzje, nie zawsze są trafione.

Mimo to, wydaje nam się, że wiemy wszystko. A przynajmniej poszukujemy. Jednak, co daje nam takie ślepe, nieintuicyjne wyszukiwanie? Warto czasem słuchać podświadomości. Nie przewidzimy wszystkiego. Nie zajrzymy w przyszłość. A przynajmniej nie teraz. Ciekawe, czy wtedy będziemy za tym tęsknić.

W końcu coś się zmieni. Weźmiesz.

A ja nadal będę stał i czuł Twój oddech.