Są takie miejsca

Są takie miejsca,
do których dostęp ma tylko
dwójka ludzi,
gdzie granice są wyznaczane
przez złaknione palce,
z których najlepsze widoki
to te z odległości
kilku milimetrów.
Nie stosuje się tam żadnego prawa.
Nikt nie musi krzyczeć
czym jest wolność,
a czym sprawiedliwość.
Niczego nie trzeba sobie obiecywać,
skoro usta służą do czegoś innego
niż do wyszukiwania słów,
nie potrafiących opisywać.
W tych miejscach
jedyną drogą komunikacji
są zmysły, czyli niedomówienia.
Czyli mowa ciała i intensywność,
o których nikt ci nie powie
i o których nigdzie nie przeczytasz.
Nie znam architekta,
który wytyczyłby tak idealne
proporcje i zarysowałby kształty
w tak perfekcyjnej symetrii.
Bo są takie miejsca,
do których dostęp ma
tylko dwójka ludzi.
I nawet oni nie wiedzą,
skąd biorą swój początek
i jaki czeka ich koniec.
