#27 Miejsce, w którym nie chcę być
Moje ulubione imprezy, to imprezy salsowe. Wiem, jak mam tańczyć, bawię się doskonale, ludzie są wspaniali i czuję to flow.
Tak się składa, że jestem na imprezie z zupełnego przypadku.
Moi bliscy zorganizowali swój wyjątkowy wieczór w najgorszym możliwym miejscu w Olsztynie. W podejrzanej knajpie z dziwnymi ludźmi, starymi porozrywanymi krzesłami. Jest tutaj dancing, który prowadzi DJ w wieku moich dziadków. A goście tego lokalu to dziwna mieszanka samotnych osób w różnym wieku i o podejrzanym statusie społecznym.
Ale spędzam cudowny wieczór. W zasadzie nie ma znaczenia gdzie jesteś, jeśli spędzasz czas z ludźmi, których kochasz. Dawno nie bawiłam się tak dobrze i nie czułam tak dużej radości i spokoju w sercu.
