#29 Jak wygląda miłość po pięćdziesięciu latach
Z jakimi przekonaniami ludzie przystępują do ślubu? Czasem słyszę w rozmowach, że w zasadzie to nic poważnego, bo zawsze można się rozwieść. Znam małżonków (i to jak się okazuje większość par), którzy kilka lat po ślubie mają oddzielne konta w banku. Tak na wszelki wypadek, mówią. Są takie kobiety, które nie zmieniają nazwiska, bo potem po rozwodzie to właściwie nie wiadomo co z tym zrobić. W takim razie co dla nich oznaczają słowa przysięgi?
Wiem, że życie może się potoczyć różnie. Dla mnie jednak ta przysięga ma olbrzymie znaczenie i gdy zdecyduję się przypieczętować swoją miłość, to zrobię wszystko, aby była ona szczera, prawdziwa i do grobowej deski.
Moi dziadkowie obchodzili ostatnio swoją pięćdziesiątą rocznicę ślubu. Zapytałam ich, jaki jest ten magiczny składnik, którego potrzeba, aby żyć ze sobą w miłości i zgodzie przez tyle czasu. W międzyczasie wtrąciła się ciotka:
— Kłócić się można, ale nie ma co się na siebie gniewać dłużej niż pół godziny — powiedziała. — Chwilę się powkurzać, a potem szybko pogodzić.
— Pół godziny?! To nawet nie ma sensu się kłócić, pół godziny to za krótko! — zaśmiała się Babcia. Po czym dodała — Ale trzeba iść na ustępstwa. Trzeba się nauczyć, że czasem jedno musi odpuścić, czasem drugie. Bez tego nie ma co. No i zawsze to dobrze, jak chłopak jest trochę bardziej za dziewczyną niż ona za nim.
