#35 Co oznacza żółta wstążka?
Ludzie lubią ze swoich psów robić choinki i przyczepiać im różne rzeczy. A to kolorowe wstążki zawiązane na głowie, u innego chusta na szyi, uszyty na drutach sweterek albo brzęczące zwieszki przy obroży. Jest jednak jedna wyjątkowa ozdoba, która ma na celu zakomunikować coś innego niż status psa na dzielni.
Jeśli zobaczysz psa z żółtą wstążką przypiętą w widocznym miejscu na smyczy oznacza to, że potrzebuje on więcej przestrzeni. Jest to jasny sygnał dla Ciebie, żebyś nie podchodził do niego bliżej, nie głaskał, nie gwizdał, nie cmokał, nie puszczał do niego swojego psa.
Dlaczego właściciel przymocował swojemu pupilowi taką wstążkę? Oczywiście, pies może być agresywny w stosunku do obych ludzi lub innych psów, jednak nie jest to jedyny powód. Być może pies jest chory, jest w trakcie rehabilitacji lub ma inne problemy zdrowotne, więc nie jest wskazane, żeby go dotykać, bo może to być dla niego nieprzyjemne albo Twój pies może się zarazić. Inny powód to problemy emocjonalne —możliwe, że zwierzak jest bardzo zestresowany, a obce osoby próbujące go wymiziać przyprawiają go o zawał serca. Możliwe, że psiak jest podczas szkolenia, zatem nie jest to czas zabawy, tylko nauki i pracy. Albo właściciel po prostu sobie nie życzy, żeby wyciągać łapki do jego zwierzaka.
Zatem jeśli jesteś na spacerze i zaobserwujesz psa z żółtą wstążką przyczepioną do smyczy — uszanuj to.
Na koniec mam jeszcze apel do właścicieli takich psów. Ja sama mam swoją psią przyjaciółkę i z chęcią zabieram ją ze sobą wszędzie, gdzie tylko wolno. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każde miejsce jest dla niej. Nie wszędzie jest mile widziana, ale także sama psina w pewnych warunkach nie czuje się dobrze. Wtedy wiem, że lepszym rozwiązaniem będzie dla niej odpoczynek w domu, w znanym i bezpiecznym środowisku.
Dzisiaj braliśmy udział w charytatywnym biegu Zabierz Piesia do Międzylesia. Mamy bardzo pozytywne wrażenia i całym sercem jesteśmy za takimi inicjatywami. Z naszą kluską szczęśliwie przebiegliśmy 5 km i dołożyliśmy swoją cegiełkę do ratowania nieszczęśników w schroniskach. Oprócz nas w biegu i w spacerze wzięło udział ponad 70 psów.
Jednak bardzo zaskoczyło mnie to, że pojawili się tam właściciele z psami z żółtą wstążką, dla których pobyt w zatłoczonym psami i ludźmi miejscu ewidetnie nie sprawiał im żadnej, ale to żadnej przyjemności, a jedynie bardzo, bardzo dużo stresu. Psy się męczyły, szarpały na smyczy, skakały z zębami na każdego innego psa, były bardzo nerwowe i pobudzone. Wiem, że spędzanie soboty ze swoim pupilem, do tego w zacnym celu jest bardzo kuszące. Nie rozumiem jednak właścicieli, którzy wiedzą, że ich pies nie przepada za takimi miejscami i ma problemy emocjonalne, jednak nadal go na takie imprezy zabierają. Nie wydaje się, aby to był dobry sposób na socjalizację, wręcz przeciwnie, może pogłębić problem. Pod tym względem psy są trochę jak ludzie — najlepiej czują się w swojej strefie komfortu, a każdy ma ją trochę inną.
W biegu można było też wziąć udział bez psa. Jeśli nie — do schroniska można się dorzucić w każdej chwili, a ze swoim przyjacielem pobiegać w spokoju po lesie koło domu. Z radością i dla właściciela, i dla szczęśliwego pupila.
