Bezglutenowe ciasto z ksylitolem i komosą ryżową — wypróbuj przepis!

Komosa ryżowa z natury jest ziarnem bezglutenowym i z tego powodu może uzupełniać posiłki chorych na celiakię lub cierpiących na inne nietolerancje pokarmowe związane z glutenem. Pod względem odżywczym jest bardzo bogata, zawiera lizynę, witaminy oraz sole mineralne, a także nienasycone kwasy tłuszczowe i błonnik.

W połączeniu z mąką kokosową tworzy doskonałą, bazową mieszankę do ciast bezglutenowych.

Ksylitol użyty do posłodzenia naszego ciasta to słodzik, który jest dużo mniej kaloryczny niż tradycyjny cukier, a więc mamy gwarancję, że przygotowujemy wypiek dietetyczny. Niski IG skłania do używania ksylitolu również przez diabetyków.

Ciasto świetnie prezentuje się upieczone na okrągłej formie tortowej. Przepis jest dość łatwy w przygotowaniu, można go szybko wykonać i delektować się domowym wypiekiem przy porannej kawie.

Tortownica o średnicy 18–20 cm

Bezglutenowe ciasto z ksylitolem i komosą ryżową

Składniki na ciasto:

  • 1/3 szklanki mleka kokosowego
  • 4 jajka
  • 120 g ostudzonego, roztopionego masła
  • 300 g ugotowanej komosy ryżowej
  • 80 g cukru kokosowego
  • 60 g ksylitolu
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • dodatkowo: olej kokosowy do wysmarowania blachy, mąka kokosowa do obsypania blachy

Składniki na krem:

  • 500 g serka mascarpone
  • 4 łyżki miodu gryczanego

Wykonanie:

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160 stopni C. W dużej misie blendera umieszczamy wszystkie składniki na ciasto, mieszamy aż do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.

Blachę smarujemy olejem i prószymy mąką kokosową. Wlewamy ciasto. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy około 50 min. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

Mascarpone miksujemy z miodem. Ostudzone ciasto rozkrawamy wzdłuż na trzy blaty. Każdy z nich smarujemy masą z serka. Składamy całość w tort. Wierzch posypujemy świeżymi owocami np. malinami. Przed podaniem schładzamy.

(Przepis “Moda na Zdrowie” czerwiec 2017)


One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.