Technika listów miłości

Poniższy sposób pracy nad sobą poznałem dzięki Małgorzacie Rajchert-Lewandowskiej. Jest on nieoceniony w wyrażaniu silnych emocji w sposób bezpieczny i często przyczynia się do poprawy z pozoru trudnych relacji.

Listy Miłości

To jedna z najlepszych metod rozwiązywania głębokich konfliktów emocjonalnych, dotyczących zarówno pojedynczej osoby, jak i tworzonych przez nią związków. Jest wspaniałym narzędziem rozładowywania dużego napięcia emocjonalnego. Dzięki listom miłości możemy poprawić relacje z wieloma osobami: obecnymi partnerami, byłymi małżonkami, rodzicami, rodzeństwem, dziećmi, przyjaciółmi, wspólnikami, przełożonymi i innymi.

Jej celem jest nazwanie i rozładowanie wszystkich trudnych odczuć, które nie pozwalają na przeżywanie miłości i dzielenie się nią. Wyrażamy w nich wszystkie pięć poziomów uczuć (bez pomijania żadnego), zaczynając od gniewu, przechodząc przez urazę, strach i wyrzuty sumienia, aż do miłości. Opisujemy tutaj nasze intencje i pragnienia.

Wszystkie części powinny mieć zbliżoną objętość — jeśli cześć dotycząca gniewu jest dłuższa, dopilnujmy, by na koniec znalazło się wiele wyrazów miłości.

Jeśli mamy opory przed napisaniem listu lub gdy nie chcemy rozmyślać o swoich emocjach, przypomnijmy sobie: tłumienie uczuć zmniejsza naszą energię, radość życia i odczuwanie miłości. To, co sobie uświadamiamy, możemy uzdrowić. Związek wart jest czasu, jaki zajmie napisanie listu. Dzięki temu znowu będziemy kochać.

Chociaż fakt odczytania listu przez jego adresata niesie wiele korzyści, nie trzeba koniecznie go o to prosić czy nawet mówić mu o tym, że się ten list napisało. Jeśli w związku doszło do nieporozumienia, a partner odmawia współpracy, można napisać taki list i w ten sposób rozładować napięcie i uspokoić się.

List miłości składa się z sześciu części:

1. Gniew i obwinianie innych.

  • Nie znoszę, nie cierpię, gniewam się, złości mnie, kiedy…
  • Do szału doprowadza mnie…
  • Mam już po uszy tego, że…
  • Czuję wstręt do…
  • Jak możesz…

2. Ból i smutek.

  • Boli mnie, kiedy…
  • Smutno mi, kiedy…
  • Czuję się okropnie, ponieważ…
  • Czuję urazę, ponieważ…
  • Rozczarowaniem jest dla mnie…

3. Strach i niepewność.

  • Boje się, że…
  • Przeraża mnie to, że…
  • Martwię się tym, że…

4. Wyrzuty sumienia i poczucie odpowiedzialności.

  • Przykro mi, że…
  • Przepraszam za…
  • Proszę, przebacz mi, że…
  • Nie było moim zamiarem…

5. Intencje i pragnienia.

  • Proszę Cię… Pragnę…
  • Chcę… Chciał(a)bym…
  • Jest dla mnie naprawdę ważne… Zależy mi na…
  • Mam nadzieję…

6. Miłość, wybaczenie, zrozumienie i uznanie.

  • Kocham Cię…(ponieważ… kiedy… za…)
  • Dziękuję Ci za…
  • Jestem dumny z Ciebie z powodu…
  • Rozumiem, że…
  • Wybaczam Ci, że…
  • Uwielbiam, kiedy…

Dodatkowe wskazówki:

Kiedy zdecydujemy, że chcemy napisać list miłości, zabierzmy się za to od razu, gdy tylko wyczuwamy napięcie emocjonalne, a rozmowa wydaje się nieskuteczna lub zbyt trudna.

Piszmy wyraźnie

Nigdy nie przerywajmy pisania listu w połowie. Niedokończenie listu jest równoznaczne z rezygnacją z udanej relacji. Pamiętajmy:

Nie byłoby w nas tyle gniewu i urazy, gdyby nie kryła się pod nimi miłość! Zdobądźmy się na cierpliwość i piszmy, a dojdziemy do miłości.

Powtarzanie pisania poszczególnych części listów jest w porządku. Może się przykładowo okazać, że jesteśmy już na dalszym etapie listu, ale na nowo ogarnia nas gniew — przelejmy go wtedy na papier, dopisując po kilka zdań do każdej części, a potem wróćmy do miejsca gdzie nastąpiła przerwa.

Nie upychajmy wszystkiego w jednym monstrualnie długim liście. Aby nie zniechęcić się lub nie zmęczyć zbyt dużym zadaniem, lepiej rozwiązujmy aktualny problem lub jedną konkretną sprawę. Może się zdarzyć, że trzeba będzie napisać kilka takich listów, aby ostatecznie rozwiązać konflikt.

Nie czytajmy napisanych już fragmentów listu. Pozwólmy uczuciom płynąć swobodnie. Nie zastanawiajmy się nad tym, co już napisaliśmy, bo z serca przeniesiemy się do głowy.

Gdy piszemy o gniewie i zrzucaniu winy, zapomnijmy o grzeczności i uprzejmości! To pora na oddanie głosu tej części nas, która uważa, że my mamy rację, a ta druga osoba się myli. Przelejmy to na papier. Pozwólmy by zranione, rozgniewane dziecko, które w nas tkwi, wyszło z ukrycia. Nie próbujmy myśleć rozsądnie.

Nie wyjaśniajmy ani nie porządkujmy swoich uczuć — wyraźmy je. Nie poprawiajmy tego, co już napisane, nawet gdy to co napisaliśmy wydaje się bez sensu i kłóci się z racjonalnym umysłem.

Świadome wyrażenie gniewu i obwinianie innych może być nowym i przerażającym doświadczeniem, lecz dzięki temu uchronimy się przed podświadomym wyrażeniem tych emocji np. poprzez rękoczyny, niszczenie rzeczy lub obwinianie niewłaściwych osób, w tym siebie.

Starajmy się o podanie przykładów konkretnych zachowań, które sprawiają nam przykrość — im dokładniejsze będą nasze stwierdzenia, tym większą odczujemy ulgę.

Pozwólmy sobie na wyrażenie obaw i niepewności, które zwykle ukrywamy pod maską pewności i siły. Im bardziej pozwolimy tym emocjom się ujawnić, tym większą siłę zyskamy później!

Pamiętajmy, że przeprosiny nie są równoznaczne z przyznaniem, że to my popełniliśmy błąd, że zgadzamy się ponieść wyłączną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Nie musimy wcale popełniać błędu, by odczuwać wyrzuty sumienia lub by było nam przykro. Przepraszając, dajemy adresatowi szansę, by nam wybaczył i okazał miłość.

Czytanie listu przez drugą osobę

Istotnym elementem tej techniki jest to, by po napisaniu, ktoś nam go przeczytał na głos.

Służy to kilku celom:

1. Usłyszymy własne uczucia ujęte w słowa i oddzielone od nas, przez co łatwiej nam się ich pozbyć.

2. Osoba czytająca list, zwłaszcza jeśli jest intymnym partnerem, będzie odczuwać własne emocje podczas czytania. Kiedy w liście przechodzimy od gniewu do miłości, partner także odczuje przypływ miłości.

3. Jeśli osoba ta wcześniej odczuwała dystans lub zamkniecie emocjonalne, to bez wątpienia się otworzy, gdy czytać będzie o naszych emocjach.

Doręczone do adresata

List miłości możemy wręczyć adresatowi. Poprośmy go wtedy o głośne jego odczytanie tak, jakby to on był jego autorem. Przeczytajmy również jego list, jeśli on także swój napisał. Może zajść potrzeba kilkakrotnego odczytania listów.

Omówmy to, czego dowiedzieliśmy się o sobie i osobie, do której pisaliśmy, oraz dokonajmy nowych ustaleń dotyczących związku, dzięki którym obie strony będą szczęśliwsze. Pamiętajmy o pogodzeniu się, przytuleniu i, jeśli naszym adresatem jest nasz partner, także o pocałunku.

Oczywiście, jeśli wyrażamy swoje emocje np. wobec zmarłych już rodziców lub byłych partnerów, z którymi nie utrzymujemy kontaktu, nie doręczymy im listu ani nie usłyszymy ich odczytu. Ważne jest wtedy, aby mogła go dla nas przeczytać zaufana osoba, przyjaciel lub terapeuta.