Dobrze, że pojawił się ten artykuł. Na świecie jest takich tysiące.
Że jedyną pewną rzeczą jest zmiana, to pisało wielu filozofów.
Czy mamy teraz kryzys? Miliony ludzi jest w kryzysie: rejony wojen, głodu, klęsk żywiołowych.
Kryzys w postaci obaw przed zmianami, to dotyczy najbardziej zwolenników polityki ciepłej wody w kranie. To była totalna głupota.
Jej skutkiem jest na przykład bezbronność naszego kraju wobec ewentualnej wojny przeciw nam, a która teraz nie może być wykluczona.
Że kula ziemska jest niebezpiecznym miejscem do życia, to wiedziały niezliczone pokolenia ludzi. Krótki okres lokalnej stabilności pozwolił się rozwinąć potężnym ruchom politycznymi i społecznym ludzi oderwanych od rzeczywistości. Nie lubiących logicznego rozumowania, jeśli zaburza ono swoją wizję świata. Pojawiło się pojęcie „lemingi”.
Dobrze, że pojawiają się takie teksty jak ten komentowany, gdyż pokazują, że rządzący Polską i my wszyscy, powinniśmy uwzględniać globalne trendy w naszych planach.
Setki takich artykułów jest w Medium, na TED, i w wielu innych forach. Powoli pokazują się w po polsku.
Uczę o tym , o megatrendach, moich studentów, żeby mogli się dostosować. I że zmiany są coraz szybsze. Zastanawiam się co im doradzać. Na pewno nie nastawiać się na pracę w zagrożonych zawodach, gdzie czynności są powtarzalne , schematyczne.
Czy mam teraz kryzys? No nie, siedzę w fotelu, piję kawkę, i czytam na tablecie artykuł w Medium.
Kryzys może nadejść. Trzeba jakoś zachować optymizm, i cały czas robić co do człowieka należy, czyli myślec, planować, poszerzać wiedzę, znajdować rozwiązania.
Kto jest zdezorientowany? Ten kto tego nie robi. Czyżby normą stali się ludzie, którzy nie zastanawiają się, nie poszerzają wiedzy, nie wymyślają nowych rzeczy i działań, nie kreatywni, nie aktywni, pesymiści? Ocknięcie przyjdzie szybko, i ludzie sobie poradzą.