Co znajdziesz na moim Chromebooku?

Chrome OS to system, przez wielu uważany za bardzo ograniczony i ubogi w aplikacje. Jednak to bujda, a głoszenie idei tego typu świadczy tylko o tym, że ich autor nigdy nie używał tego oprogramowania. Jako właściciel Chromebooka uważam, że moim obowiązkiem jest podzielenie się ze społecznością tym, z czego korzystam i co dla mnie jest fajne.

“Czy można obrobić zdjęcie w Photoshopie?”

Zawsze niezależnie od tego, czym się zajmujemy, nadchodzi moment, gdy trzeba obrobić zdjęcie. Moim daily driverem jest PPE. To ładna i miła w użytkowaniu aplikacja. Wyglądem sprawia wrażenie bardzo profesjonalnej, jednak należy do tych, w których odnajdzie się amator i nie zostanie zalany “potokiem możliwości”. Poza tym, nawiązując do shufflecast, działa offline ;)

Dropbox w USB

“File system for Dropbox” to coś, co tak naprawdę włączamy raz i działa ciągle. Owszem, Google chce byśmy korzystali z ich chmury od momentu kupna chromebooka. Jednak, zgodnie z tym, co opisałem tutaj, w wielu zastosowaniach Dropbox jest lepszy. Pierwszym z brzegu ficzerem jest możliwość pobrania automatycznie zuploadowanego zdjęcia z telefonu, kilka sekund po jego wykonaniu. Appka implementuje te chmurę w menedżerze plików jako dysk włożony do portu USB, dzięki czemu mogę z niego swobodnie pobierać pliki, ale też zarządzać nimi i uploadować te z chromebooka.

Social media mocno grane

Jako bloger staram się przez cały czas być z Wami w kontakcie. Facebook jest zawsze włączony, co jakiś czas sprawdzam powiadomienia na iPhonie, ale też sam komentuje przez Twittera. Z aplikacjami do obsługi tego portalu na chromebooku jest (delikatnie mówiąc) biednie. Są dwie opcje. Pierwsza z nich to tweetowanie przez stronę www. Pozwala to wyrazić swoje zdanie i nawet z kimś podyskutować. Ale to strasznie nie wdzięczne, niewygodne i zniechęcające do wejścia “po raz kolejny”. Wtedy pojawia się Tweetdeck. To aplikacja, której używam już od ponad roku i działa bardzo dobrze. Jest schludna, użytkownik może dostosować wszystko do swoich potrzeb, a najfajniejsze jest to, że dzięki temu, jak wąska jest kolumna, mogę pracować tak jak teraz:

[caption id=”attachment_568" align=”aligncenter” width=”407"]

Choć, o tym nie wspomniałem, to teksty piszę obecnie w Evernote, Google Docs lub w edytorze WordPressa.[/caption]

Czasem notebook jest wykorzystywany w procesie edukacyjnym ;)

Ostatni jest program, który należy do tych naprawdę “basic”, lecz nie każdemu jest znany. Mam na myśli Prezi. Przydaje się szczególnie wtedy, gdy nie mamy MacBooka, a chcielibyśmy, by nasza prezentacja wyglądała ładnie i zachęcała odbiorców. Dzięki niej możemy uniknąć syfu znanego z PowerPointa, który nie wiem z jakiej racji, znajdziemy również w programie od Google.

Na Chrome OS nie jest to tak, jak inne dziś wymienione, aplikacja okienkowa. Jej ikonka jest tylko odnośnikiem, który przenosi nas na stronę http://prezi.com/. Co nie zmienia faktu, że warto posiadać taki skrót i korzystać z programu, bo oprócz Keynotes od Apple, to tak jak wcześniej wspomniałem jedyna droga, by prezentacja nie “straszyła”.

Obecnie to wszystkie programiki, które przetrwały próbę czasu i korzystam z nich do dziś. W Chrome Web Store jest jeszcze kilkanaście pozycji, które mógłbym pobrać, ale zwyczajnie ich nie potrzebuję. Wszystkie inne i bardziej zwyczajne aplikacje będące “w użyciu” możecie podpatrzeć na pierwszym zrzucie ekranu.