Jutro już nie chcę się bać…

Boję się, bałem się, ale czy będę się bał? To pytanie, które może zadać sobie każdy, bo mimo tego, że potrafimy pewne rzeczy opisać, zdefiniować i wytłumaczyć ich działanie, to bardzo często zapominamy o tym, że tak naprawdę nie osiągamy szczytów. Nie robimy rzeczy wielkich i nie odnosimy porażek, lecz po prostu opieramy się na czymś bardzo podstawowym, więc bardzo groźnym — strachu.

Tak jest na każdym etapie życia. Pojawia się lęk, gdy trzeba zmienić szkołę, jakieś niewymowne poczucie niepewności, gdy przychodzi do wyjazdu na studia i tysiąc rzeczy przeciw zmianie pracy. To zatrważające jak bardzo jest to popularne. Ostatnio mijał czas składania papierów na jedną z najlepszych uczelni wyższych na świecie. Z ciekawości podjąłem ten temat ze znajomymi i chcąc sprawdzić, w jaki sposób społeczeństwo ogólnie przyjmuje tego typu sprawy. Zrozumiałem, że choć każdemu wydaje się mieć racjonalny powód dla odpuszczenia tematu, to wszyscy jak te głupie owieczki po prostu nie potrafią się rozstać ze strachem.

Jednak nie o to chodzi, by obrazić się na otoczenie, dumnie stwierdzić, że wszyscy są debilami i się boją, a Bartek jest zajebisty oraz odważny, bo tak nie jest. Myślę, że mam więcej lęków od każdego z Was, ale jednocześnie z tyłu głowy:

Twenty years from now you will be more disappointed by the things that you didn’t do than by the ones you did do, so throw off the bowlines, sail away from safe harbor, catch the trade winds in your sails. Explore, Dream, Discover.
~Mark Twain

Jeden z tych cytatów, które nie należą do jakichś wysokich lotów filozoficznych. Jednak sprawiają, że nie potrafię sobie wybaczyć, gdy coś zaniedbam. A jeszcze gorzej czuję się, gdy wiem, że wynikało to ze strachu.

I może sprawdzian z matematyki nie brzmi tak dumnie jak “sail away from safe harbor”, a garbata, trochę przysuszona, 60-letnia belfra nie kojarzy się z “Explore, Dream, Discover”. Jednak nie zmienia to faktu, że nasze dzisiejsze myśli, słowa i działania tworzą nasze szeroko rozumiane jutro. A ja jutro już nie chcę się bać…