Moda na iPhona? Nie bądź śmieszny!

Nigdy nie podjąłem się pisania recenzji iPhona 6+. Dlaczego? Bo to głupota, nie planuję onanizować się nad nowym aparatem, czy innymi pierdołami. To nuda, straszna nuda, ale coś, co jest najciekawsze w tym wszystkim, to moment, w którym wychodzisz z mentalnej i realnej gimbazy. Widzisz, że ludzie tak po prostu używają iPhonów bez żadnego #swagu, czy innego #yolo.

Wakacje to idealny moment na zmianę środowiska. Nie odkryłem Ameryki, postępując w ten sposób, ale poszerzyło to nieco moją perspektywę. Do tego stopnia, że coraz bardziej widzę, jak wielka odpowiedzialność płynie z publikowania swojego zdania. A jeszcze trudniej jest pozostać subiektywnym, jednocześnie nikogo nie krzywdząc (tu mi się nie udało). Dlatego nie napiszę w tym tekście nic o Androidzie i innych wynalazkach typu Lumia :D

Niektórzy nawet nie wiedzą, że to, co noszą w kieszeni nazywa się iPhone!

Może to wydawać się absurdalne, ale na palcach jednej ręki można policzyć ludzi, którzy brandzlują się tym, że mają iPhona i jednocześnie są 30+. Wbrew temu, co krzyczy wykop, banda roztrzęsionych gimbusów i nastoletnie gąski :D iPhone jest tak popularny dlatego, że dobrze się z niego korzysta, przyjemnie leży w dłoni i jest logicznym oraz prostym rozwiązaniem, a nie ze względu na jakieś tam jabłko. Oczywiście istnieje grupa ludzi, którzy dla tego ukochanego owocu na sprzęcie zrobią wszystko, ale to tylko świadczy o ich małostkowym i płytkim myśleniu. Dlaczego? Wyobraź sobie pewną sytuację:

Pracujesz w korpo dostajesz do rąsi piątkę netto, masz partnera (on zgarnia podobnie), może jakiś kredyt i jedno dziecko. Nagle okazuje się, że na każdego przypada ponad dwójka i nie ma większego problemu, by wziąć dwa iPhony w abonamencie na dwadzieścia cztery miechy.

Wszyscy płaczą, że produkty z Cupertino to takie drogie urządzenia dla pustych debili, a jednak, gdy zaczynamy pracować i nie mamy dzieci, okazuje się, że nawet tutaj w kraju cebulą płynącym można mieć “japko”.


Oddzielnym pytaniem jest: iPhone, czy gromadka dzieci?


Jednak najwyższy czas przestać przeżywać temat telefonów. Wszystkie są w podobnej cenie. Jedyne co to możemy współczuć tym lubiącym się lansować klientom, bo wśród smartfonów nie ma jeszcze towaru luksusowego, który mógłby pochwalić się pięciocyfrowom ceną. A nawet nie wiecie, jak ciężko jest nie wyróżniać się z tłumu…