Taką kampanią Komorowski, by nawet z Durczokiem przegrał!

Mam dość kampanii, marzę o tym, by się skończyła. Choć jestem już uprawniony do głosowania, to olałem temat i nie zmieniałem kraju 10 maja. Nie planują tworzyć, żadnego stronnictwa na blogu, ani popierać kandydatów, ale nie da się ukryć, że widać, kto po prostu umie w wybory.

Przez to, że nawet oglądając wieczorny program informacyjny, jestem karmiony tym, co dziś ciekawego wydarzyło się na drodze po Polskę, jak każdy obywatel tego kraju, widzę wiele wystąpień kandydujących. Choć, mam ich programy, wizję kraju i inne pomysły głęboko, to interesuje mnie to, jak sprzedają się społeczeństwu. I tutaj widzimy dwa przypadki — zupełne skrajności.

Obecny prezydent, w PR i kupowaniu serc wyborców leży. Nie dlatego, że kazał “zmienić pracę i brać kredyt”, tylko dlatego, że co chwila popełnia jakiś błąd. A to sufler, którego notabene używają obaj, ale Pan B. Komorowski swojego nie potrafi schować. Hasło zgoda i bezpieczeństwo, które prędzej wywołuje politowanie niż zainteresowanie. Innym razem dopuszczenie do głosu młodziaka, czy innych prowokatorów, którzy starają się podburzyć jego wizerunek. Nagły zwrot swojego programu w kierunku elektoratu Kukiza, wyraźnie sugerujący ściemę.

Rozumiem kampania to ciężka robota i jeden błąd można wybaczyć, ale jak wybronić kogoś, kto zanim przeszedł do spraw programowych i powiedzmy merytorycznych, parę razy porządnie się potknął, praktycznie na prostej drodze.

I tutaj właśnie objawia się Andrzej Duda. Choć, jego obietnice są dość mało wiarygodne, wzrok tak samo szaleńczy, jak Moriartiego z Sherlocka, to ten facet wraz ze swoim ludźmi wie, co zrobić, by wygrać. Nie ważne, czy podoba mi się jego program, czy PiS cokolwiek dla mnie znaczy, czy mam dość Smoleńska, jedno muszę przyznać, to w stuprocentach profesjonalny kandydat. Odciął się od strachu przed Kaczyńskim, Macierewiczem i spółkom, a widać, że przez wielu krytykowany, format nieco amerykańskiej kampanii działa. Nie ma mowy o gafach, wyniosłości, czy jakiejkolwiek zarozumiałości, wszystko jest pięknie dograne i dzięki temu przynosi pozytywne rezultaty.

Dodatkowo korzysta na tym, że jest stosunkowo młodym człowiekiem. Ma żonę, córkę i wygląda zadbanie, więc zamiast być partyjniakiem, bardziej widać go jako męża stanu i dzięki działaniom w terenie, osobę blisko wyborców. Owszem w drugiej turze obecny prezydent obudził się i stara się nadążyć, ale no właśnie, nadążyć. To Duda dyktuje tutaj PR-owe warunki, to jego sztab rodzi wiele dobrych pomysłów na to, jak się zaprezentować i choć kandydat obiecał złote góry, które mają kosztować Polskę X miliardów, to dziś śmiem twierdzić, że wygra wybory.

Like what you read? Give Bartek Rogacewicz a round of applause.

From a quick cheer to a standing ovation, clap to show how much you enjoyed this story.