Kroniki Cleveland Cavaliers: Sprawa Collina Sextona

Cleveland Cavaliers wystarczyło kilka meczów, by już na początku sezonu w organizacji zapanował chaos.

Po przegranej trzydziestoma dwoma punktami Cavs przeciwko Charlotte Hornets, pojawił się raport od piszącego na co dzień o zespole ze stanu Ohio Joe Vardona, który opisywał jak dysfunkcyjną organizacją są Cavaliers. Dla stałego bywalca nic, prawda, nowego, natomiast jednym z głównych elementów artykułu był wybrany z numerem 8. w poprzednim drafcie Collin Sexton, który z taką anormalnością nie miał pewnie wcześniej do czynienia. Cytując Vardona z „The Atlethic”:

„Staje się jasne, że gdy weterani Cavs mówią o młodych zawodnikach, nie znających swojej roli, nie wiedzących jak wygrywać, czy orientujący się co robić na parkiecie, mają na myśli Sextona. Wewnątrz organizacji panuje przekonanie, że Sexton nie wie jak grać”.

I dalej:

„W pewnym momencie sobotniego meczu George Hill powiedział Sextonowi, że nauczy go jak bronić. Tyle tylko, że w szatni jest niewielka pewność, że debiutant posłucha Hilla (…). Weterani nie myślą, że Sexton jest złym gościem. Zdają sobie sprawę, że ten ma dopiero 19 lat i jest po jednym roku gry w akademickiej koszykówce. Uważają, że jest miłym dzieciakiem. Jednak widzą jego braki, wiedzą że będzie grał i są zniechęceni po porażkach, kiedy Sexton nie wygląda jakby się nimi przejmował”.

W ostatniej części dotyczącej bezpośrednio 19-letniego rozgrywającego mogliśmy przeczytać, że Sexton zdaje sobie sprawę, że jest mnóstwo elementów, które są do poprawy, i o których wciąż nie wie. Niemniej wie, że w odróżnieniu od pozostałych zawodników ma poparcie właściciela Dana Gilberta i jako jeden z nielicznych jest w zasadzie nietykalny.

Gilbert chce, by Sexton grał i należy podkreślić, że debiutant nigdy nie miał do czynienia z tak notorycznym przegrywaniem, a dodatkowo Tyronn Lue, z którym rodzina Sextona trzymała się blisko zanim ten trafił jeszcze do college’u został zwolniony po sześciu pierwszych meczach.

Zanim przejdziemy do szerszego komentarza i towarzyszącej temu analizy warto by było doprowadzić śledztwo do końca i uporządkować całość.

Następnie przytrafił się mecz przeciwko Orlando Magic — pierwszy po podpisaniu kontraktu przez nowego trenera, Larry’ego Drew (w międzyczasie JR Smith wrzucił na Twittera zdjęcie Trea Younga z dopiskiem „ROY”, oznaczający jak zapewne wiecie nagrodę dla najlepszego debiutanta). Cavs przegrali po rzucie równo z syreną Evana Fourniera — i katastrofalnych decyzjach w ostatniej minucie — a Drew po spotkaniu przyznał, że „naprawdę trenowałem by wygrać ten mecz”.

Taka postawa doprowadziła do niecałych 17 minut na parkiecie Sextona, najmniej w jego krótkiej karierze w NBA. Młody rozgrywający cały czas przebywał obok drugiego dominującego kozłującego — George’a Hilla lub co gorsza Jordana Clarksona — a koledzy z zespołu zdawali się nie dostrzegać debiutanta na parkiecie.

Okazja więc, by dać wartościowe minuty w końcówce meczu o coś najważniejszemu na ten moment zawodnikowi Cleveland została zaprzepaszczona — ten z ławki oglądał jak koledzy w 40 sekund roztrwonili pięciopunktowe prowadzenie, notując w krótkim odstępie dwie kluczowe straty.

„Wygranie tego meczu wydaje mi się było teraz bardziej istotne” napomknął po spotkaniu Drew, dodając że w najbliższym czasie pojawi się mnóstwo okazji do gry dla Sextona. I rzeczywiście — tajemnicza kontuzja barku wykluczyła z gry na kolejny mecz, z OKC Thunder, George’a Hilla, dzięki czemu w pierwszej piątce zadebiutował Sexton. Przed startem Drew miał zgarnąć do siebie kilku weteranów na stronę i przekazać im, by debiutantowi odpuścili:

- Nie czytałem artykułu, lecz słyszałem co było w nim napisane, dlatego wydaje mi się, że takie postępowanie wobec 19-latka nie jest sprawiedliwe — tłumaczył na pomeczowej konferencji Drew. — Jak powiedziałem kilku zawodnikom, też mieliście kiedyś 19 lat.

- Nie chcę, by Collin myślał o tym co sądzą o nim koledzy — dodał trener Cavs. — Tak jak wyraziłem zespołowi: będziemy żyć z jego pomyłkami. Możemy go poprawiać, ale nie możemy zniechęcać młodzieńca tylko dlatego, że popełnia błędy — zakończył w tym temacie Drew.

W tekście Vardona po tym spotkaniu narracja delikatnie się zmieniła. Ten jeden konkretny akapit jakby został napisany piórem niezrozumianej wcześniej starszyzny drużyny:

„Spójrzcie, weterani Cavs wiedzą jak młody jest Sexton i nikt nie jest zaskoczony, że popełnia błędy. Oni byli obrażeni, że Sexton dostaje kolejne szanse zanim na nie zapracuje, a także za powtarzane pomyłki i niechęć do wykonywania debiutanckiej powinności słuchania”.

Uf.

Sexton w pierwszych dziesięciu meczach nie dostał więcej niż 28 minut gry, by w jedenastym spotkaniu przeciwko Thunder spędzić na parkiecie niecałe 43 minuty. Rozgrywający Cavs skończył środowe starcie z 15 punktami, asystą, blokiem, 2 zbiórkami, 3 stratami, 7/14 z gry i najlepszym wśród starterów -2 w dziewięciopunktowej porażce.

- Myślę, że zdał test — powiedział po meczu Drew. — Naprawdę. W jego grze widać było wiele zemsty.

Wydaje mi się, że w dwóch poprzednich meczach można było wyciągnąć sporo wniosków na temat postawy Sextona — dobrych i złych.

Zacznijmy od tego najważniejszego.

Po starciu z Magic odniosłem wrażenie, że poszczególni zawodnicy często celowo omijali Sextona i mu nie podawali, gdy ten był wolny. Przeciwko Thunder kłopot wciąż się powtarzał, choć już z innej przyczyny: Cavs jako drużyna zwyczajnie nie mają jakiegokolwiek systemu, czy kultury gry — co poniekąd jest zrozumiałe, gdy odchodzi twój najlepszy zawodnik — przez co nie ma nawyków dzielenia się piłką.

Tak więc w wielu posiadaniach odpuszczony Sexton obserwuje jak wiedzący jak grać Smith oddaje długą dwójkę przez ręce rywala, Tristan Thompson idzie do pracy na bloku, czy Jordan Clarkson spuszcza głowę w dół i wtarabania się w największy tłok. I rzecz w tym, że niezbyt przyjemna jest gra, gdy wiesz że piłka do ciebie nie wróci.

Zatem zaskoczeniem nie powinno być, że Cavs są w czołówce wszelkich statystyk dotyczących złych rzutów. Tylko jedna drużyna % oddaje więcej rzutów z półdystansu. Dwie drużyny % rzucają rzadziej za 3. Dwa zespoły trafiają na gorszym %. Nikt tak często nie oddaje rzutów, gdy obrońca jest blisko (42,8%) i tak rzadko, gdy pozycja jest całkowicie otwarta. W punktach na posiadanie w ataku pozycyjnym znajdują się na trzecim miejscu od końca, o włos wyprzedzając 29. Detroit Pistons. Można wspomnieć też, że dwa zespoły notują mniej asyst, mimo że w podaniach Cavs są na 9. miejscu od końca.

Z Sextonem czy bez — Cleveland są po prostu złą drużyną.

Pech Sextona, że trafił do organizacji, w której jego pewne mankamenty mogą wyglądać jeszcze gorzej. Młody rozgrywający osiem na jedenaście razy zanotował co najwyżej dwie asysty, ledwie raz notując przynajmniej pięć asyst. Asystował przy 14,9% trafionych rzutów kolegów, gdy przebywał na parkiecie, co jest jednym z najniższych wskaźników wśród rozgrywających. Już podczas rocznego pobytu w Alabamie młody rozgrywający miał kłopot z regularnym kreowaniem dogodnych pozycji kolegom, gdy notował 3,6 asysty w niemal 30 minut gry. I być może w miejscu, gdzie są wspomniane nawyki dzielenia się piłką łatwiej by było Sextonowi się rozwinąć.

Nie jest jednak do końca tak źle: gdy wkrada się nieśmiały ruch piłki, a Sexton otrzymuje podanie zwrotne w Cleveland zaczynają dziać się dobre rzeczy. Jak poniżej przyciągnięcie pomocy przy próbie wjazdu do kosza i rozrzucenie piłki na dystans otworzyło dogodną pozycję dla strzelca.

To inny przykład, gdzie Sexton zmienił stronę, przekazał piłkę do Rodneya Hooda, a ten jeszcze dograł do wolnego pod koszem Thompsona. Prosta koszykówka!

19-letni rozgrywający nie słynie z rzutu za 3, ale odpuszczony na dystansie — gdy wyjdzie od niego pomoc — jest w stanie skarcić trójką rywala.

Sexton może powinien być nieco bardziej agresywny bez piłki, częściej ścinać w stronę obręczy. Z drugiej strony trudno od debiutanta wymagać czegoś co zdawkowo działa w drużynie. W statycznych sytuacjach już teraz wykazuje spore umiejętności w mijaniu przeciwników na pierwszym kroku. Jest w stanie wrzucić wysokiego na wrotki po zmianie krycia i dostać się do kosza. Przede wszystkim reaguje na koźle i podejmuje właściwe decyzje jak tutaj, gdy zwolnił, zaczekał na ruch obrony Thunder, po czym zaatakował ponownie Paula George’a, kończąc pod obręczą.

Czy jak na kolejnym przykładzie, gdzie widząc zablokowaną drogę do kosza, posłał podanie na łatwe punkty do Thompsona.

Dla przyszłości Cavs istotne będzie, by z czasem Sexton przeniósł ciężar gry z półdystansu — % oddaje najwięcej rzutów z dalekiego mid-range wśród rozgrywających, 48% — na linię za 3. Natomiast może cieszyć łatwość z jaką dostaje się do kosza i przede wszystkim, że nie panikuje z piłką. Jest sporym kłopotem dla innych drużyn w transition, gdzie wychodzi jego niesamowita szybkość. I choć być może nie zna jeszcze tajników obrony w pick and rollu — co nie specjalnie zaskakujące dla młodych zawodników — to przynajmniej stara się bronić. W Cleveland to dużo. Także: gdy ustawia się do bronienia 1v1 jakiegoś zawodnika przyjmuje pozycję w stylu sumo.

To tylko jedenaście meczów i nie wiemy jeszcze jakim zawodnikiem stanie się Sexton. Jednak nadrzędnym celem Cavs na ten sezon po feralnej kontuzji Kevina Love’a i starcie 1–10 powinna być jak największa próba sprawdzenia co drużyna ze stanu Ohio posiada w postaci młodego rozgrywającego.

Koniec końców ten jest w zasadzie jedyną wartościową pozostałością po wymianie Kyriego Irvinga.

Przy pisaniu tekstu korzystałem ze statystyk znajdujących się na stronach Cleaning The Glass, Basketball Reference i NBA Stats.