Pasztety do boju !
Clémentine Beauvais
“ Pasztety” kupiłam właściwie dla mojej córki. Zaczęłam czytać w nocy…i skończyłam gdzieś nad ranem. Super!!! Francuzi potrafią pisać dla dzieci i młodzieży ( czyli najbardziej wymagającego odbiorcy). Dowcipnie, bez dydaktycznego smrodku o rzeczach ważnych i poważnych. Nie boją się dodawać szczypty ironii, filozofii, życiowej mądrości, a wszystko to zanurzyć w radosnej smakowitości życia.
Internetowy hejt, bycie pasztetem, miesiączka, pozamałżeńska ciąża, rozmowy o lesbijkach, feminizmie, aborcji, masakra w [Galerystanie], zakazana miłość Francuzki i Niemca w czasie II wojny światowej, pierwsza miłość i pierwszy alkohol, rasizm…Ostro. Wcale nie. To świat prawdziwy świat współczesnych nastolatków. Tematy, o których rozmawiają, wiedzą i są dla nich ważne, czy się to nam dorosłym podoba, czy nie.
Mireille, Astrid i Hakima zostają wybrane w internetowym konkursie “królowymi pasztetów”. Słowa uzasadniające wybór są naprawdę okrutne, jakby żywcem ściągnięte z internetowych hejtów. Konkurs organizuje już po raz trzeci Malo, kiedyś najlepszy kumpel Mireille. Wszystko popsuło się w piątej klasie, kiedy Malo ulegając presji grupy, zrozumiał, że to masakra i obciach przyjaźnić się z kimś, kto wygląda jak king kong. Od tej chwili Malo staje się najżarliwszym prześladowcą dawnej kumpelki. Początkowe łzy, szok i upokorzenia Mireille zamienia w ironię, drwinę i śmiech. Nastolatka ma też problemy z odrzuceniem przez biologicznego ojca, akceptacją ojczyma, kłótniami z matką. Chociaż te kłótnie są wspaniałe, bo matka Mireille jest filozofem, jej prawdziwy ojciec jest filozofem, a i dziewczyna ma umysł i duszę filozofa. Ich przepychanki skrzą się więc inteligencją i ciętymi ripostami. Przełomem w życiu Mireille staje się przyjaźń z dwoma pozostałymi pasztetami i ich wyprawa rowerowa do Paryża. Chcą dotrzeć tam 14 lipca i wkręcić się na przyjęcie w Pałacu Elizejskim. Mireille ma zamiar skonfrontować się ze swoim bardzo sławnym ojcem, Hakima razem z kalekim bratem, ofiarą francuskiej misji wojskowej chce stanąć przed generałem Ilerem, a Astrid zobaczyć na żywo swój ukochany zespół. By zarobić na podróż po drodze chcą sprzedawać…paszteciki.
I tu zaczyna się prawdziwa wakacyjna powieść drogi. Upał, deszcz, pocięte opony, zakwasy, medialny szum, ale i spotkania z niezwykłymi, życzliwymi ludźmi, radość ze wspólnej wędrówki, ważne rozmowy, wsparcie i podziw obcych ludzi. Dziewczyny nie przechodzą spektakularnej metamorfozy fizycznej, ale uczą się prawdziwej akceptacji swojego ciała, odkrywają w sobie wiele umiejętności i możliwości. Dojrzewają. Stają się prawdziwie otwarte, empatyczne, świadome swojej wartości. Udowadniają, że odpowiedzią na nieuzasadnioną nienawiść, będącą wynikiem najbardziej powierzchownej oceny ciała, jest nie przywdzianie pancerza ironii, ale wprost przeciwnie wyjście do ludzi i zaproponowanie im swojego poczucia humoru, inteligencji, pasji. Jedni to kupią, inni odrzucą. Ale to już ich kłopot. Prawda?
Książka także dla dorosłych, którzy często zapominają, jak ważnym zadaniem jest w tym trudnym dla dziecka czasie doprawienie mu skrzydeł. Świetna jest końcowa rozmowa dziewczyn o koniach zapędzonych na skraj urwiska i zamieniających się w Pegazy:
“- I w tej gromadzie- ciągnęła Hakima głosem, który ledwie szemrał- widzę te, które spadają, przebierając nogami, i tak pedałują, pedałują wielkimi kopytami, aż w końcu zauważają, że wyrosły im skrzydła i mogą się uratować.”
Clémentine Beauvais- rocznik 1989 ( na pewno pamięta, jak to być nastolatką), pisarka, wschodząca gwiazda francuskiej literatury młodzieżowej. Pisze po francusku i angielsku. Ma doktorat z literatury dziecięcej. Wykłada pedagogikę i angielski na uniwersytecie w Yorku.”Pasztety do boju!” zdobyły we Francji tytuł Najlepszej Młodzieżowej Książki roku 2015. Książka została przeniesiona na scenę, będzie także zekranizowana.
Clémentine Beauvais “Pasztety do boju!”, wyd. Dwie Siostry 2017, s.275

