Wielka fikcyjna ekspansja roku 2017

Co by było, gdyby NBA postanowiła zwiększyć liczbę drużyn do 32 już od sezonu 17/18?

Pamiętacie ostatni expansion draft w NBA, do którego przystąpiła więcej niż jedna drużyna? To był 1995 rok, a liga właśnie przypuściła atak na rynek kanadyjski. To był też doskonały przykład dwóch różnych scenariuszy dla nowych drużyn. Toronto Raptors reprezentowali opcję optymistyczną — od razu ustrzelili młodą gwiazdę w drafcie uniwersyteckim (Damon Stoudamire), zbudowali oddaną fanbazę i mądrze oceniając talenty już parę lat później mieli w składzie #1 i #2 wśród najbardziej ekscytujących graczy w ówczesnej NBA (Vince i Tracy — przemilczmy jak to się ostatecznie ułożyło). Tymczasem Vancouver Grizzlies twarzą organizacji uczynili pulchną facjatę Bryanta Reevesa, w której wiecznie było widać tęsknotę za wypasaniem bydła na polu gdzieś w środkowej części USA i międoleniem w kąciku ust źdźbła zboża.

Reeves nie wypalił, a deszczowe Vancouver było dla większości koszykarzy NBA najgorszą rzeczą jaka może się przytrafić, zaraz za grą dla Clippersów, kryciem Michaela Jordana i wiszeniem kasy Charlesowi Oakleyowi. Gdy Raptors ocierali się o finały konferencji, Grizzlies pakowali manatki i przenosili się do Memphis.

Sam expansion draft nie miał tak dużego znaczenia dla kształtu obydwu drużyn i ich perspektyw. Jeśli już, to lepiej potoczył się on dla Grizzlies, którzy w jego trakcie pozyskali przyzwoitych weteranów, takich jak Greg Anthony, Byron Scott czy Blue Edwards. Raptors ze swoim pierwszym ekspansywnym pickiem postawili na B.J.’a Armstronga, który kategorycznie odmówił gry dla Raptors i został wyekspediowany do Warriors.

Łącznie, z 27 zawodników wybranych przez kanadyjskie drużyny, 12 nie zagrało w ich barwach ani jednego meczu, a tylko 4 z nich pozostało w składzie na następny sezon.

To pokazuje, że draft ekspansywny to bardzo luźna impreza, często nijak się mająca do długofalowych planów budowanej od podstaw drużyny. To do pewnego stopnia — tłumacząc dosłownie anglosaskie powiedzenie — rzucanie wszystkim o ścianę i sprawdzanie, co się przykleiło.

Expansion draft to jednak też niesamowicie pociągający dla mnie koncept — znów nawiązując do obcojęzycznego idiomu — szukanie swojego skarbu w cudzych śmieciach. Raptors i Grizzlies nie znaleźli żadnego marnującego się talentu, który rozkwitłby w ich drużynie, ale już kilka lat później, Charlotte Bobcats wyciągnęli z Sacramento Kings przyszłego All-Stara, Geralda Wallace’a.

Dlatego właśnie tak bardzo podjarał mnie pomysł (wcale nie taki oryginalny, jak się okazało podczas googlowania tematu, ale kultura remiksu FTW!) na zorganizowanie swojego własnego expansion draftu, do którego przystąpią w trybie natychmiastowym dwie drużyny poszerzające ligę NBA już od następnego sezonu (załóżmy, że Adam Silver był tak zażenowany nową stroną NBA.com, że zapomniał powiedzieć wszystkim, iż ligę wiosną 2017 czeka ekspansja).

Oprócz szukania diamentów na końcu ławek, montując listę graczy niechronionych przez drużyny NBA, spróbujemy określić ich priorytety na przyszłość — stan na końcówkę sezonu zasadniczego 16/17.

Zacznijmy jednak od poznania drużyn, które dołączą do wesołej rodzinki NBA.

SEATTLE SUPERSONICS

Jeśli liga faktycznie zdecyduje się w najbliższym czasie na ekspansję, powrót Sonics do Seattle powinien być priorytetem. To byłby ruch zapewniający dobrą karmę lidze. Usankcjonowana przez nią kradzież Ponadźwiękowców przez Claya Bennetta, to najbardziej śmierdząca ligowa sprawa w ostatnim dwudziestoleciu, po aferze z Timem Donaghym i oskarżeniami o wpływanie na wyniki serii playoffowych dla zwiększenia oglądalności.

Innymi słowy, gdyby najnowsza historia NBA była domem z książki jakiegoś amerykańskiego twórcy horrorów, to sprawa Sonics byłaby jak stary indiański cmentarz, który zbezczeszczono podczas budowy (czyli wychodzi na to, że zawodnicy byliby w takim układzie młodym małżeństwem, które właśnie wprowadziło się do domu). Na szczęście póki co nie widać jakiejś wyraźnej klątwy (wprost przeciwnie), ale gdybym był Adamem Silverem chciałbym odciąć się jeszcze bardziej od ery Davida Sterna naprawiając jeden z jego największych błędów. Trenerem nowych Sonics uczyniłbym Brenta Barry’ego, który:

a) grał przez 5 sezonów w oryginalnych Sonics;

b) grał przez 4 sezony dla Gregga Popovicha;

c) może być następnym Steve’em Kerrem (na pewno ma jego luz i ciekawą osobowość);

d) założył się kiedyś z Timem Duncanem, że podczas uroczystości wręczenia pierścieni mistrzowskich pocałuje Davida Sterna w policzek i zakład wygrał.

KENTUCKY COLONELS

Już od jakiegoś czasu spekulowało się, że przy najbliższej ekspansji liga zaatakuje rynek meksykański, ale nie jestem pewien, czy nie będzie to zbyt dziwne przedsięwzięcie biorąc pod uwagę osobę obecnego prezydenta USA. W każdym razie liga lubi mieć monopol, więc motyw szukania miejsca, w którym nie ma konkurencji ze strony NFL, MLB czy NHL uważam za przewodni. Do tego, skoro Seattle zasili Konferencję Zachodnią, dla wygody można poszukać nowego domu dla drużyny NBA gdzieś w środkowej lub wschodniej części Stanów Zjednoczonych, żeby nie trzeba było zmieniać składu konferencji. Największym miastem spełniającym powyższe warunki jest Louisville, które przy okazji jest stolicą stanu Kentucky, mającego fisia na punkcie koszykówki akademickiej. Żeby nie zniechęcić nikogo skojarzeniami z rywalizacją między uniwerkami Kentucky (z siedzibą w Lexington) i Lousiville, nowy zespół wysłałbym pod szyldem stanu, a jednocześnie — tak jak w przypadku SuperSonics — nawiązał nazwą do historii basketu w USA.

Kentucky Colonels byli mistrzami i dwukrotnymi wicemistrzami ligi ABA, mogącymi pochwalić się największą ilością zwycięstw w dziewięcioletniej historii tej słynnej organizacji. Gdy NBA wchłaniała ABA, zgodziła się przyjąć tylko 4 z 6 teamów, za burtą zostawiając właśnie Colonels (i Spirits of St. Louis). Prowadzenie reaktywowanej po raz drugi ekipy (na początku XXI wieku powstało nowe ABA i przez kilka lat po parkietach tej ligi też biegali Colonels) powierzyłbym Becky Hammon. Adam Silver bardzo chciałby mieć w swojej lidze kobietę trenera, więc Kentucky mogłoby przyplusić u szefa już na samym starcie. Oczywiście postawienie na asystentkę Gregga Popovicha ma sens nie tylko ze względu marketingowego, ale przede wszystkim sportowego (praca dla Popa to jak znak jakości).

ZASADY

Dobra, skoro znamy drużyny, jeszcze szybka przebieżka po skróconym regulaminie mojego expansion draftu:

§1 — Każda z drużyn NBA spośród graczy zakontraktowanych lub zastrzeżonych wolnych agentów wybiera 8 nazwisk, które chroni przed expansion draftem. Jeśli w składzie na koniec sezonu zostaje mniej niż 8 nazwisk i tak trzeba wystawić na odstrzał przynajmniej jedno nazwisko.

§2 — Nowe teamy draftują na zmianę, każdej przypada więc po 15 picków, z których w prawdziwym życiu musieliby wykorzystać minimum 14, ale u mnie po prostu wybierzemy gracza z każdej drużyny NBA.

§3 — Można wybrać tylko jednego zawodnika z danej drużyny. Jeśli jedna z nowych drużyn zaklepie jakiegoś gracza, to jego dotychczasowa drużyna znika z puli dostępnych teamów nie tylko dla tej ekipy, która skorzystała z jej oferty, ale i dla drugiego ekspansywnego składu.

§4 — Zastrzeżeni wolni agenci po wyborze stają się niezastrzeżonymi wolnymi agentami i mogą podpisać kontrakt z każdą drużyną (niekoniecznie z ekspansywną) oprócz swojej poprzedniej — wybrani przez Seattle lub Kentucky gracze nie mogą przez rok podpisywać nowych umów z zespołami, które straciły ich w naborze ekspansywnym.

§5 — Gracze z opcją zawodnika na kolejny sezon mogą być wybrani zanim jeszcze zdecydują się, co z nią zrobić. Gracze z no-trade clause muszą być chronieni — sorry Phil.

§6 — Liga przyznaje obydwu drużynom prawo do picków #4 i #5 w pierwszej rundzie Draftu 2017.

§7 — Kolejność w Drafcie 2017 i odwrotną do niego kolejność w expansion drafcie ustali ta drużyna, która wygra rzut monetą. Mi wypadł orzeł, który wcześniej przypisałem Seattle, a ich kierownictwo uznaje, że woli mieć wyższy pick w naborze graczy uniwersyteckich, pozwalając dzięki temu Kentucky na podjęcie pierwszej decyzji w ramach odbywającej się dwa dni wcześniej ekspansji.

§8 — Po tym, jak przebrniemy przez expansion draft, zasymulujemy także pierwszą rundę draftu uniwersyteckiego.

§9 — Salary cap w pierwszym sezonie zostaje ustalone na poziomie 66% salary cap ligi, które powinno wynosić w 2017 roku około 102 milionów, co daje nam limit płac dla nowych drużyn równy 67 milionów. Można go przekroczyć w expansion drafcie, ale jeśli wejdzie się z taką listą płac w sezon, trzeba zapłacić wówczas podatek od luksusu. Nie można za to przegiąć w drugą stronę — „podłoga płac” — czyli 60,5 miliona — musi być osiągnięta. Normalnie teamy mają na to cały offseason, dlatego przyjmijmy, że w expansion drafcie wystarczy, że uzbierają plus-minus 45 milionów w płacach (pamiętajmy, że do tego dojdzie jeszcze pensja pierwszorundowych debiutantów, czyli 4,2 mln dla picku #4 i 3,8 mln dla picku #5).

§10 — W wyjątkowych sytuacjach, Seattle i Kentucky mogą przyjmować picki lub gotówkę za wybranie konkretnego gracza, jeśli jakiejś drużynie zależy na zachowaniu któregoś z niechronionych graczy, albo pozbyciu się złego kontraktu. Planowałem skorzystać z tego przepisu, ale ostatecznie uznałem, że nie jest to konieczne, miejcie jednak na uwadze, że w razie prawdziwego expansion draftu, stare ekipy mogą w ten sposób wpływać na wynik naboru.

STRATEGIA

Oto główne założenia jakimi kierowałem się wybierając graczy:

a) NIE dla zastrzeżonych wolnych agentów — trwa era za wysokich kontraktów i nie chcę się w żaden z nich wkopać na dzień dobry. Niech licytują się inni.

b) NIE dla koszykarzy z opcją zawodnika. Jest mała szansa, żeby skorzystali z niej skoro w kasach teamów w offseason jest tyle pieniędzy do wydania, a alternatywą jest gra dla dopiero raczkującej organizacji.

c) NIE dla pokusy wybrania sprawdzonych weteranów w okolicy 30-tki. Jest ryzyko, że zbudujesz wokół nich zbyt dobry zespół jak na pierwszy sezon, ale nie dość dobry, żeby solidny gracz chciał marnować w nim swój prime. Niepotrzebne Ci też wysokie kontrakty, choć przy obecnym poziomie salary cap nie są one aż tak bolesne.

d) TAK dla koszykarzy młodych, niesprawdzonych ze względu na tłok w rotacji i brak cierpliwości w rozwijaniu talentów w ich klubie, wpisujących się w najnowsze trendy taktyczne, na debiutanckich kontraktach, takich, których talent zupełnie niedawno był oceniany na pierwszą rundę.

e) TAK dla młodych weteranów — 25 lat lub mniej.

GRACZE NIECHRONIENI, CZYLI PULA EXPANSION DRAFTU 2017

Nie wymieniam graczy chronionych, żeby nie wydłużać jeszcze bardziej i tak dłuuugiego tekstu. Typując ruchy wszystkich 30 drużyn kierowałem się mieszanką popularnych w takiej sytuacji taktyk. Musicie pamiętać, że zespoły nie chronią przed expansion draftem najlepszych zawodników. Czasem stwierdzają, że jakiś przydatny gracz nie jest wart swojego kontraktu i liczą po cichu na amnestię z rąk nowej drużyny (na to nie dam się nabrać, nie bez picków w zamian), albo przewrotnie nie chronią weteranów na wysokich umowach, słusznie zakładając, że w tego typu drafcie nikt nie szuka sprawdzonych nazwisk, które pomagają w wygrywaniu meczów.

Kieruję się stanem personalnym i kontraktowym z dnia 30 marca, który pojawił się do tego czasu na stronie Spotrac.com — Lance Stephenson w Indianie już jest, ale pomniejsi gracze, których umowy zostały w ostatniej chwili upgrade’owane z 10-dniówki do multilatki mogą już nie zostać wliczeni do wyjściowej liczby zawodników, z której wybierałem 8 chronionych nazwisk (pisanie tego tekstu trochę mi zajmie, a nie chcę co drugi dzień zmieniać wyjściowych danych).

Atlanta Hawks

Kent Bazemore — SG/SF — 27 lat, 16,9 miliona dolarów za sezon 17/18 (kontrakt ważny jeszcze 3 lata — przy kolejnych zawodnikach podaję najdłuższą możliwą długość kontraktu, z uwzględnieniem lat dostępnych w opcji zawodnika/drużyny)
Ryan Kelly — PF — 25 lat, 1,6 mln (1 — Team Option, czyli klub może ten kontrakt rozwiązać w trakcie offseason 2017)

Hawks nie są zadowoleni ze stosunku jakości gry Kenta do wysokości kontraktu, a Taurean Prince wydaje się gotowy, żeby zastąpić go w roli naczelnego speca od trójek i defensywy (i ma większy potencjał). Jeśli więc ktoś chce odciążyć listę płac Jastrzębi zgarniając ich role playera, to proszę bardzo.

Boston Celtics

Jordan Mickey — PF — 22 lata, 1,3 mln (2)
Kelly Olynyk — C — 25 lat, RFA — zastrzeżony wolny agent
Tyler Zeller — C — 27 lat, 8,0 mln (1)

Celtowie mają sporo podkoszowców (a będą mieli więcej, bo zamierzają ściągnąć latem wybranego w Drafcie 2016 Ante Zizicia) i z żadnego nie są specjalnie zadowoleni.

Brooklyn Nets

Quincy Acy — PF/SF — 26 lat, 1,7 mln (1)
Spencer Dinwiddie — PG — 23 lata, 1,1 mln (2)
Justin Hamilton — C — 26 lat, 3,0 mln (1)
Joe Harris — SG — 25 lat, 1,1 mln (1)
Andrew Nicholson — PF — 27 lat, 6,4 mln (3)

Brooklyn Nets sami są poniekąd drużyną ekspansywną, więc powinni dostać ze 3 picki w tym drafcie. Możliwe, że rozsądne byłoby wystawienie w tym towarzystwie Lin i/lub Lopeza, ale ja wolę ich zatrzymać i poszukać jakiegoś przyzwoitego transferu.

Charlotte Hornets

Treveon Graham — SG — 23 lata, 1,3 mln (1 — TO)
Johnny O’Bryant — PF/C — 23 lata, 1,5 mln (1)
Miles Plumlee — C — 28 lat, 12,5 mln (3)
Ramon Sessions — PG — 30 lat, 6,3 mln (1 — Player Option, czyli gracz może ten kontrakt rozwiązać w trakcie offseason 2017)
Briante Weber — PG — 24 lata, 1,5 mln (1)
Christian Wood — PF — 21 lat, 1,5 mln (1 — TO)

Hornets ochraniają najważniejszych zawodników, a wystawiają najmniej sprawdzonych/najłatwiejszych do zastąpienia. Decyzja mniej więcej tak ekscytująca jak sezon 16/17 w ich wykonaniu…

Chicago Bulls

Isaiah Canaan — PG — 25 lat, 1,1 mln (1)
Michael Carter-Williams — PG — 25 lat, RFA
Joffrey Lauvergne — PF — 25 lat, RFA
Nikola Mirotić — PF/SF — 26 lat, RFA
Rajon Rondo — PG — 31 lat, 13,4 mln (1)
Paul Zipser — SF — 23 lata, 1,3 mln (3)

Tak to widzę, ale nie jestem Garem Formanem i Johnem Paxsonem, więc w prawdziwym życiu miałoby to zapewne mniej sensu.

Cleveland Cavaliers

Kay Felder — PG — 21 lat, 0,9 mln (2)
DeAndre Liggins — SG — 28 lat, 1,1 mln (1 — TO)
Larry Sanders — C — 28 lat, 1,8 mln (1)

Cavs nie musieli podejmować żadnych trudnych decyzji. Proszę się rozejść, nie ma tu nic do oglądania.

Dallas Mavericks

J.J. Barea — PG — 32 lata, 3,9 mln (2)
Nicolas Brussino — PG — 24 lata, 0,9 mln (2)
A.J. Hammons — C — 24 lata, 0,9 mln (2)
Devin Harris — PG — 34 lata, 4,4 mln (1)
Salah Mejri — C — 30 lat, 1,0 mln (1)

Zastanawiam się nad atrakcyjnością J.J.’a w oczach drużyny ekspansywnej. Niski kontrakt, bardzo solidny zawodnik, ale 32 lata wykluczają włączanie go w jakiekolwiek dalekosiężne plany… Choć byłbym gotów zaoferować drugorundowy pick, żeby zatrzymać go w składzie, to jako Dallas też wolę pomyśleć o planach dalekosiężnych, dla których ważniejsi wydają się być Seth Curry, Dorian Finney-Smith czy Dwight Powell.

Denver Nuggets

Darrell Arthur — PF — 28 lat, 7,5 mln (2)
Malik Beasley — SG — 20 lat, 1,7 mln (3)
Wilson Chandler — SF — 29 lat, 12,0 mln (2)
Mike Miller — SG — 37 lat, 3,5 mln (1)
Jameer Nelson — PG — 35 lat, 4,7 mln (1)

Nuggets mają tak głęboki skład, że im ten expansion draft jest najbardziej nie w smak. Mudiay rozczarowuje, ale chyba klub nie jest jeszcze gotowy go przekreślić, stąd z ciężkim sercem wystawiają Jameera Nelsona. Jednocześnie mają nadzieję, że Wilson Chandler będzie dla ekspandystów za drogi i za dobry w kontekście tankowania (zakładam, iż ma on mniejszą wartość transferową niż Kenneth Faried, stąd Nuggets zaklepują tego drugiego), choć na wszelki wypadek rozważyłbym przekupstwo pickami/pieniędzmi i jednak zatrzymał Willa. Danilo Gallinari po konsultacji z klubem, jeszcze przed draftem ogłasza, że rezygnuje z opcji zawodnika i 16 milionów za sezon 17/18 — dzięki temu: a) jest bezpieczny w expansion drafcie; b) pozwala Denver zaklepać kogoś innego (nie muszą rezygnować z prawa do walki o zastrzeżonego wolnego agenta, Masona Plumlee); c) zostawia sobie wszystkie możliwe opcje podczas wolnej agentury (przypominam: gdyby Nuggets jednakowoż nie ochronili Włocha, a Seattle go wybrało i ten dopiero wtedy anulowałby swoją opcję, miałby roczny ban na grę w stanie Kolorado).

Detroit Pistons

Aron Baynes — PF — 30 lat, 6,5 mln (1 — PO)
Reggie Bullock — SF — 26 lat, RFA
Henry Ellenson — PF — 20 lat, 1,8 mln (3)
Michael Gbinije — SG — 24 lata, 0,9 mln (2)
Darrun Hilliard II — SF — 23 lata, 1,0 mln (1)
Jon Leuer — PF — 27 lat, 10,5 mln (3)
Boban Marjanović — C — 28 lat, 7,0 mln (2)

Mam wrażenie, że Stana Van Gundy’ego korciło wystawienie do expansion draftu całego swojego składu. Od razu z żalem wyznaję, że żadna z drużyn nie wybierze Bobana Marjanovicia. To nieślubne dziecko złoczyńcy ze starych filmów z Jamesem Bondem i skamieliny, mogłoby rozkwitnąć, gdyby dać mu minuty w górnych rejonach drugiej dziesiątki, ale — tu lekki spoiler co do przebiegu draftu — będę jednak stawiał na młodość.

Golden State Warriors

Damian Jones — C — 21 lat, 1,2 mln (3)

Mistrzowie mają po tym sezonie tak wielu wolnych agentów, że jako jedyny team przed draftem ekspansywnym nie mają nawet ośmiu zawodników do ochrony (zostanie im siedem ważnych kontraktów, jeśli Kevin Durant wykorzysta opcję zawodnika). Niestety mimo tego muszą wystawić choć jednego gracza, ale to pikuś w porównaniu z bólem głowy czekającym ich przy negocjacjach z tymi wszystkimi swoimi wolnymi agentami.

Houston Rockets

Ryan Anderson — PF — 28 lat, 19,6 mln (3)
Bobby Brown — PG — 32 lata, RFA
Chinanu Onuaku — C — 20 lat, 0,9 mln (2)
Isaiah Taylor — PG — 22 lata, 1,3 mln (2)
Troy Williams — SF — 22 lata, RFA
Kyle Wiltjer — PF — 24 lata, 0,9 mln (1)

Na miejscu Houston chciałbym ochronić Sama Dekkera, który rozkwita w systemie Mike’a D’Antonioego, bo prawie na pewno znalazłby amatora w expansion drafcie (skrzydłowy, 22 lata, jeszcze dwa lata ważnej umowy za niecałe 2 miliony rocznie), więc na listę niechronionych graczy wystawiłbym zamiast niego jakiegoś dobijającego do 30-tki gracza, z bardzo wysokim, wieloletnim kontraktem, który znany jest z podatności na kontuzje… Hello, Ryno!

Indiana Pacers

C.J. Miles — SG — 30 lat, 4,8 mln (1 — PO)
Georges Niang — PF — 23 lata, 0,9 mln (2)
Kevin Seraphin — PF/C — 27 lat, 1,9 mln (1)
Lance Stephenson — SG — 26 lat, 4,0 mln (2)
Joseph Young — PG — 24 lata, 1,1 mln (2)

Tak sobie przeglądam skład Pacers (niezastrzeżeni wolni agenci to Jeff Teague i Aaron Brooks) i jego nijakość mierzi mnie na tyle, że w zasadzie to najchętniej zaklepałbym Paula George’a (a nuż nie ucieknie do Los Angeles), Mylesa Turnera, Glenna Robinsona III, a resztę rzucił ekspansji na pożarcie. Wybrałem ostatecznie najnudniejszą możliwą opcję, uwzględniając fakt, że żadna inna drużyna NBA, nawet zupełnie nowa na imprezie, nie zaufa już Lance’owi „Dead Already” Stephensonowi. Gdybym chciał zachować wszystkich młodych graczy w składzie, to zamiast Nianga i Younga wystawiłbym Montę Ellisa [31 lat, 11,2 mln (2)] i Ala Jeffersona [32 lata, 9,8 mln (2)].

Los Angeles Clippers

Diamond Stone — C — 20 lat, 0,9 mln (1)
Brice Johnson — PF — 22 lata, 1,3 mln (3)

Marreese Speights rezygnuje z opcji gracza przed expansion draftem, więc Clippers nie muszą wskazywać nikogo więcej, poza dwoma młodymi, najmniej sprawdzonymi podkoszowcami. Diamond Stone to pewnie najlepsze porno nazwisko w NBA.

Los Angeles Lakers

Corey Brewer — SG/SF — 31 lat, 7,6 mln (1)
Luol Deng — SF — 31 lat, 17,2 mln (3)
Timofiej Mozgow — C — 30 lat, 15,3 mln (3)

Offseason 2016 pany. Nie płakałem po Mitchu Kupchaku.

Memphis Grizzlies

Troy Daniels — SG — 25 lat, 3,4 mln (2)
Deyonta Davis — PF — 20 lat, 1,3 mln (2)
Chandler Parsons — SF — 28 lat, 23,0 mln (3)

Nice try, Memphis, ale Parsons zostaje. No chyba, że Orlando nie żartowało…

Miami Heat

Josh McRoberts — PF/C — 30 lat, 6,0 mln (1)
Willie Reed — PF — 26 lat, 1,1 mln (1 — PO)
Okaro White — SF — 24 lata, 1,3 mln (1)

Nie będę próbował udawać, że wiem co zrobiłby Pat Riley (WWPRD), ale problemy ze zdrowiem Josha McBoba eliminują go z grona must-have’ów, a Reed i White po prostu nie łapią się do ósemki, choć pokazali, że mogą być przydatnymi elementami składu.

Milwaukee Bucks

Spencer Hawes — PF/C — 28 lat, 6,0 mln (1 — PO)
Mirza Teletović — PF — 31 lat, 10,5 mln (2)
Rashad Vaughn — SG — 20 lat, 1,9 mln (2)

Greg Monroe nie wykorzystuje opcji zawodnika w swoim kontrakcie i decyduje się podpisać nową umowę (jeszcze nie wiadomo, czy Milwaukee też jest zainteresowane), dzięki czemu Bucks muszą wydać na łaskę ekspansji tylko trzech graczy. Wśród nich znajduje się ich niedawny pierwszorundowy wybór (krytykowany zresztą w tamtym czasie), którego Jasonowi Kiddowi już chyba nie chce się rozwijać. Jest też Spencer Hawes, który jeśli zdecyduje się zrezygnować z player option i zostać wolnym agentem, to powinien odezwać się do klubu ze swojego rodzinnego Seattle.

Minnesota Timberwolves

Cole Aldrich — C — 28 lat, 7,3 mln (2)
Jordan Hill — C — 29 lat, 4,2 mln (1)
Shabazz Muhammad — SF — 24 lata, RFA
Nikola Peković — C — 31 lat, 11,6 mln (1)

Nie wiem jaki jest status wniosku o medyczną emeryturę dla Peko, ale na wszelki wypadek wystawiam go na odstrzał także tutaj. Jeśli szukasz podstarzałego trzeciego centra, Wolves mają coś dla ciebie. Muhammad jest intrygującą opcją, bo na pewno rozważyłby lukratywny kontrakt i duże minuty w expansion team, ale ofertę można złożyć mu i tak, bez marnowania wyboru w drafcie.

New Orleans Pelicans

Alexis Ajinca — C — 28 lat, 5,0 mln (2)
Omer Asik — C — 30 lat, 10,6 mln (3)

Dante Cunningham ma opcję zawodnika, z której zapewne zrezygnuje, bo tego lata jest spora szansa na przebicie dotychczasowej, 3 milionowej pensji. Skoro tak, Pelikanom wystarczy wytypować do puli draftu ekspansywnego dwa nazwiska. Pada na drugi nowoorleański zestaw dwóch wież, ten sklasyfikowany jako katastrofa budowlana.

New York Knicks

Maurice N’dour — PF — 24 lata, 0,9 mln (1)
Joakim Noah — C — 32 lata, 17,8 mln (3)
Marshall Plumlee — C — 24 lata, 0,9 mln (2)
Chasson Randle — PG — 24 lata, 1,3 mln (1)

Wpisując dane kontraktu Noah miałem ochotę bić się po nerkach tępym narzędziem. Co gorsza, w kolejnych sezonach jego pensja rośnie. Niestety żadna z drużyn ekspansywnych nie zechce pomóc Knicks bez pierwszorundowego picku, więc pas (a najlepiej to pas na tyłek Phila Jacksona).

Oklahoma City Thunder

Semaj Christon — PG — 24 lata, 0,9 mln (2)
Jerami Grant — SF — 23 lata, 1,1 mln (1 — TO)
Josh Huestis — SF — 25 lat, 1,2 mln (2)
Kyle Singler — SF — 28 lat, 4,7 mln (3)

OKC mogłoby oddać wszystkich zawodników poza Russem Westbrookiem, a i tak nikt by nie zauważył.

Orlando Magic

Damjan Rudez — SF — 30 lat, RFA
C.J. Watson — PG — 32 lata, 5,0 mln (1)
Stephen Zimmerman — C — 20 lat, 1,0 mln (2)

Tego Zimmermana sprawdzałem trzy razy — naprawdę istnieje. Za czwartym razem okazało się nawet, że w sprzyjających warunkach robi takie oto rzeczy:

Philadelphia 76ers

Jerryd Bayless — PG — 28 lat, 9 mln (2)
Gerald Henderson — SG — 29 lat, 9 mln (1)
Timothe Luwawu-Cabarrot — SF — 21 lat, 1,4 mln (3)
Nik Stauskas — SG — 23 lata, 3,8 mln (1)

Powyższą listę łatwiej przełknąć włodarzom Filadelfii, gdy wyliczymy nazwiska, które postanowili chronić. T.J. McConnell już tak wiele razy udowadniał swoją przydatność, że nie chcę żyć w świecie, w którym nie zostanie to docenione w takiej sytuacji. Będzie on zawsze zwartym i gotowym zmiennikiem dla młodego point guarda, którego 76ers wybiorą w tegorocznym drafcie i pomoże, jeśli Ben Simmons będzie miał problemy z kreowaniem akcji. Za Justina Andersona dopiero co oddano Nerlensa Noela, głupio więc byłby go stracić. Robert Covington jest ich najlepszym obrońcą obwodowym. Ben Simmons, Dario Sarić i Joel Embiid to przyszłość. Jahlil Okafor wciąż ma za dużą wartość, by oddawać go za darmo. Z kolei strata Richauna Holmesa byłaby nierozważna wobec tak niepewnego zdrowia Hansa. W tej sytuacji, Sixers na ołtarzu ekspansji składają dwóch weteranów w kwiecie wieku (z których jeden zagrał jednak tylko w 3 meczach poprzedniego sezonu), w miarę wychodzącego na ludzi Stauskasa (lub też STAUSKASA, jak to zwykł mawiać Vivek Ranadive) i obiecującego Timothe Długawe-Francuskie-Nazwisko. Gdyby nie expansion draft, Philly na pewno spróbowałoby spokojnego rozwoju TLC, ale po wykreśleniu nazwisk chronionych obowiązkowo z ciężkim sercem muszą zaryzykować utratę swojego 21-letniego speca od trójek i defensywy.

Phoenix Suns

Leandro Barbosa — SG — 34 lata, 4,0 mln (1 — PO)
Tyson Chandler — C — 34 lata, 13,0 mln (2)
Jared Dudley — SF/PF — 31 lat, 10,0 mln (2)
Derrick Jones Jr. — SF — 20 lat, 1,3 mln (3)
Brandon Knight — PG — 25 lat, 13,6 mln (3)

Wszyscy weterani bez wartości transferowej na odstrzał, plus najbardziej anonimowy uczestnik konkursu wsadów w historii.

Portland Trail Blazers

Pat Connaughton — SG — 24 lata, 1,0 mln (1)
Ed Davis — PF — 27 lat, 6,4 mln (1)
Festus Ezeli — C — 27, 7,7 mln (1)
Jake Layman — SF — 23 lata, 0,9 mln (2)
Shabazz Napier — PG — 25 lat, 2,4 mln (1)
Evan Turner — SF — 28 lat, 17,1 mln (3)
Tim Quarterman — PG — 22 lata, 0,9 mln (1)

Blazers na listę niechronionych nazwisk musieli wciągnąć praktycznie pół składu. Na szczęście jest to gorsze pół. Evan Turner musi być we wszystkich rankingach najgorszych kontraktów rozdanych latem 2016.

Sacramento Kings

Arron Afflalo — SG — 31 lat, 12,5 mln (1)
Kosta Koufos — C — 28 lat, 8,4 mln (2)
Garrett Temple — SG — 30 lat, 8,0 mln (2)

Rudy Gay szybciutko zrzeknie się opcji zawodnika, więc Kings musieli wybrać tylko trzech graczy niechronionych. Oczywiście podobno dwa dni temu mieli lepszą listę

San Antonio Spurs

Davis Bertans — SF — 24 lata, 0,9 mln (1)
Bryn Forbes — SG — 23 lata, 0,9 mln (1)

David Lee i Dewayne Dedmon zamienili przed expansion draftem skromną opcję zawodnika (odpowiednio — 1,6 i 3,0 mln dolarów) na pełną wolność, zaś Pau Gasol na wszelki wypadek pozostał przy swoich 16 bańkach i wykorzystał player option. To oszczędziło Popovichowi konieczności dalszego główkowania po wystawieniu do ekspansywnego wiatru dwóch najmniej sprawdzonych podopiecznych.

Toronto Raptors

Bruno Caboclo — SF — 21 lat, 2,5 mln (1)
Delon Wright — PG — 24 lata, 1,6 mln (2)
Fred VanVleet — PG — 23 lata, 0,9 mln (1)

Działacze Toronto są tak przejęci wolną agenturą Kyle’a Lowry’ego, że nie chce im się liczyć, czy „dwa lata od bycia o dwa lata od bycia gotowym” to już, czy jeszcze nie, więc dla świętego spokoju i w imię wygrywania teraz-zaraz, nie chronią „brazylijskiego Kevina Duranta”.

Utah Jazz

Joel Bolomboy — PF — 23 lata, 0,9 mln (2)
Raul Neto — PG — 24 lata, 1,0 mln (1)
Joe Johnson — SF — 35 lat, 11,0 mln (1)

Gordon Hayward zrzeknie się swojej opcji zawodnika, ale Jazzmani wciąż muszą wyznaczyć trzech niechronionych koszykarzy. Alternatywnie mogliby młodych Bolomboya i Neto zastąpić Borisem Diaw, którego tyłek, jak wiadomo, liczy się jako dwóch graczy.

Washington Wizards

Trey Burke — PG — 24 lata, RFA
Marcin Gortat — C — 33 lata, 12,3 mln (2)
Chris McCullough — PF — 22 lata, 1,2 mln (2)
Sheldon McLellan — SG — 24 lata, 0,9 mln (1)
Daniel Ochefu — SF — 23 lata, 0,9 mln (2)
Jason Smith — PF — 31 lat, 5,2 mln (2)

Wybacz Marcin, ale moim zdaniem Wizards na tę chwilę bardziej potrzebują zabezpieczyć prawa do Bojana Bogdanovicia (RFA), niż chronić 33-letniego centra, który po Meczu Gwiazd stracił prominentną rolę w sukcesach stołecznej ekipy.

EXPANSION DRAFT

Znacie już pulę graczy, którą Seattle SuperSonics i Kentucky Colonels, czas więc na dokonanie wyboru…

1) KEN: Brandon Knight — PG — 25 lat, 13,6 mln (3)

Zdziwieni? Ja nie. Po pierwsze: dlaczego miałbym być zdziwiony, skoro przed chwilą sam to napisałem? Po drugie: co by nie mówić, mamy tu do czynienia z gościem, który oferuje jednocześnie młodość i doświadczenie. Kontrakt w obecnych finansowych realiach nie przeraża, a związki Knighta z Kentucky — na studiach był graczem Wildcats — przesądziły. Brandon utknął w złej sytuacji w Phoenix, ale jeszcze w poprzednim sezonie dawał im prawie 20 punktów w meczu, a ledwie trzy lata temu, jako 22-latek liderujący nadspodziewanie dobrze grającym Bucks, był poważnym kandydatem do All-Star Game. Takim liderem może być też dla drużyny ekspansywnej (i pewnie ucieszy się z szansy na bycie gwiazdą). Tylko nie każcie mu być bohaterem…

2) SEA: Troy Daniels — SG — 25 lat, 3,4 mln (2)

Troy Daniels to jeden z najlepszych strzelców za trzy w tej lidze. Spuszczenie go ze smyczy trzymanej obecnie przez Memphis i wsadzenie do drużyny chcącej grać nowoczesną, opartą na siepaniu za trzy koszykówkę, jest warte użycia pierwszego picku Sonics. Daniels to raczej role player, który na dodatek nie radzi sobie w obronie, ale zdobywanie punktów rzutami z dystansu nie powinno sprawiać mu trudności, a to w inauguracyjnym sezonie przyda się Ponaddźwiękowcom nie raz.

3) KEN: Rashad Vaughn — SG — 20 lat, 1,9 mln (2)

Vaughn trafił do Milwaukee w ramach poszukiwania nowego Stephena Curry’ego, ale do tej pory nie udało mu się zapewnić Jasonowi Kiddowi takiego ofensywnego wsparcia, na jakie Bucks liczyli wykorzystując 17 pick Draftu 2015. Vaughn wciąż jednak ma dopiero 20 lat i talent ofensywny, który Colonels będą mogli sami ocenić, przyspieszając rozwój młodego obrońcy zwiększoną ilością minut.

4) SEA: Bruno Caboclo — SF — 21 lat, 2,5 mln (1)

Też nie wiem, czy „dwa lata od bycia o dwa lata od bycia gotowym” to już, ale jeśli jeszcze nie, to w każdym razie już i tak bliżej niż dalej. Chciałbym, aby gdy to wreszcie nastąpi, Bruno miał do dyspozycji więcej czasu gry niż mógłby na to liczyć w Toronto. Być może biorę go za wcześnie, ale tak to już jest z Caboclo i draftami…

5) KEN: Jerami Grant — SF — 23 lata, 1,1 mln (1 — TO)

Ma dopiero 23 lata i potencjał na bycie świetnym obrońcą. Kojarzy mi się z Geraldem Wallace’em, a to, jak wiadomo, Święty Graal expansion draftów. Od czasu swojego debiutu w NBA w 2014 roku, ma drugą największą liczbę bloków wśród graczy mierzących 6 stóp i 8 cali lub mniej (stan na 5 kwietnia 2017), a w tym sezonie rzuca przyzwoite 36.4% za trzy, jest więc tu potencjał na trochę „three” z jego „D”.

6) SEA: Henry Ellenson — PF — 20 lat, 1,8 mln (3)

Porzingis dla ubogich. Albo Scalabrine dla bogatych. Henry Ellenson to 18 pick ostatniego draftu, któremu brakuje może atletyzmu, żeby podbić tę ligę, ale wysoki gracz (6'10”) z jeszcze większym zasięgiem ramion (7'2”), który rzuca za trzy i potrafi obchodzić się z piłką, to łakomy kąsek w dzisiejszej NBA.

7) KEN: Brice Johnson — PF — 22 lata, 1,3 mln (3)

Była gwiazda North Carolina, była 25 pickiem Draftu 2016, ale Johnson nie dostał zbyt wiele szans od Doca Riversa, m.in. dlatego, że stracił pierwsze miesiące sezonu na leczenie dyskopatii. Brice to chudzielec, który będzie biegał, skakał wyżej niż inni, zbierał i dunkował, ale niczym innym nie zachwyci. Najlepszy scenariusz to gość na granicy ławki i pierwszej piątki, który niczego nie robi na siłę, za to w pełni wykorzystuje swoje zalety. Chris Bosh (chyba dla bardzo biednych), Taj Gibson (który nigdy nie był w siłowni) lub Joe Smith (który został wybrany w bardziej adekwatnym miejscu w drafcie) — porównania do takich nazwisk znalazłem w sieci, ale mi Johnson kojarzy się najbardziej ze słabszym fizycznie Antonio McDyessem…

8) SEA: Malik Beasley — SG — 20 lat, 1,7 mln (3)

Denver oferowało dwa drugorundowe picki dla tej drużyny, która wybierze Mike’a Millera, bo chciało ochronić Wilsona Chandlera, Jameera Nelsona i Darrella Arthura, ale Sonics i tak od początku ostrzyli sobie zęby na Beasleya. Numer 19 w ubiegłorocznym drafcie był przez wielu uważany za talent na miarę pierwszej dziesiątki, ale operacja złamania przewlekłego w prawej nodze, której poddał się przed draftem, obniżyła jego notowania. W Kolorado jarają się jego talentem do atakowania kosza oraz rzutem z dystansu, które czynią go trochę nowym J.R.’em Smithem (tyle że w koszulce).

9) KEN: A.J. Hammons — C — 24 lata, 0,9 mln (2)

Jeśli nie kojarzycie tego nazwiska, to nic dziwnego — Mavericks wybrali go z 46 numerem Draftu 2016 i korzystają z niego bardzo sporadycznie — dotychczas zagrał w ledwie 18 spotkaniach. Zwraca jednak uwagę fakt, że trafił w tym czasie 5 z 9 rzutów za trzy (trójki to prawie 1/3 wszystkich jego prób rzutu w NBA) i jest na pierwszym miejscu w całej NBA pod względem procentu bloków (minimum 10 rozegranych meczów). W tej kategorii, oznaczającej procent rzutów przeciwnika zablokowanych przez gracza, gdy ten przebywał na parkiecie, Hammons jest tuż przed Joelem Embiidem, JaVale’em McGee i Deyontą Davisem (a propos Davisa — zapotrzebowanie na trójki Troya Danielsa zablokowało wybór młodego podkoszowca Grizzlies, ale gdyby nie ono, Deyonta na pewno byłby już dawno zaklepany). W D-League trafianie trójek idzie mu gorzej (też 5 trafień, ale na 20 prób) za to średnia 2.0 w blokach potwierdza, że to materiał na centra nowej ery, który rozciąga grę i broni obręczy.

10) SEA: Timothe Luwawu-Cabarrot — SG/SF — 21 lat, 1,4 mln (3)

W chwili, gdy doszedłem do tego miejsca tekstu, Francuz miał za sobą trzy spotkania ze średnią punktową na poziomie 20 punktów. To mała próbka i efekt kontuzji i tankowania Philly w ostatnich dwóch tygodniach sezonu, ale już wcześniej widać było, że TLC ma potencjał. Jeśli poprawi rzut z dystansu i okrzepnie, będzie z niego 3&D jak się patrzy.

11) KEN: Davis Bertans — PF/SF — 24 lata, 0,9 mln (1)

Masz 6 stóp 10 cali wzrostu, dobry rzut z dystansu, grałeś dla Gregga Popovicha (5 razy w pierwszej piątce) i pochodzisz z tego samego kraju co Kristaps Porzingis? To nie może się nie udać!

12) SEA: Briante Weber — PG — 24 lata, 1,5 mln (1)

31 stycznia 2017 roku Briante Weber był bliski zostania pierwszym autorem quadruple-double w historii D-League — grając dla Sioux Falls Skyforce przeciwko Oklahoma City Blue miał 18 punktów, 12 asyst, 11 zbiórek i 9 przechwytów! Weber twierdzi, że był też bliski takiego wyniku na studiach, a Sonics chętnie pozwolą mu na flirt z quadruple-double także na najwyższym szczeblu. W 31 meczach dla Skyforce miał w tym sezonie średnie na poziomie 13 PPG, 7 RPG, 7 APG i 3 SPG.

13) KEN: Chasson Randle — PG — 24 lata, 1,3 mln (1)

Randle potrafi grać i skorzysta na wyrwaniu się z nowojorskiej patologii.

14) SEA: Jordan Mickey — PF — 22 lata, 1,3 mln (2)

O Mickeyu było głośno w poprzednim roku, gdy zaliczał 4.4 bloku na mecz w D-League (w 22 spotkaniach), a w 16 meczach dla Celtics, w przeliczeniu na 36 minut gry, 6.9 czapy na spotkanie. W drugim sezonie niemal potrojenie ilości minut nie przełożyło się jednak na zwiększoną produkcję, ba — Jordan ma na tę chwilę dwa razy mniej zablokowanych rzutów niż w poprzednich rozgrywkach (przy czym pamiętajcie, że cały czas mówimy o bardzo małych próbkach — 11 czap w 57 minut w 15/16 i 5 czap w 136 minut w 16/17). Sonics muszą jednak dać mu szansę, bo nie ma zbyt wielu młodych podkoszowców z reputacją blokującego rzuty w tym expansion drafcie.

15) KEN: Kyle Wiltjer — PF — 24 lata, 0,9 mln (1)

Kyle to absolwent Gonzagi i gracz w typie innych byłych kumpli z drużyny Przemka Karnowskiego — Kelly’ego Olynyka czy Domantasa Sabonisa — czyli biały dryblas grożący rzutem z dystansu. Nie znalazł uznania w noc draftu rok temu, ale zakotwiczył w Houston, gdzie rozegrał do tej pory 13 spotkań, spędzając w nich średnio nieco ponad 3 minuty na parkiecie. Wiltjer przewodzi całej lidze (minimum 10 rozegranych meczów) w „3 Point Attempt Rate”, czyli częstotliwości oddawania rzutów z dystansu w stosunku do wszystkich oddanych rzutów, która wynosi u niego prawie 93% procent. Znaczy to, że Kyle nie próbuje nawet robić niczego innego na boisku poza odpalaniem trójek. Ta statystyka to jednak ciekawostka, a nie materiał do wyciągania wniosków, dlatego w tej roli przekazuję Wam jego tegoroczne statystyki z D-League: 20.5 PPG, 9.8 3PA, 37.7 3P%, 6.4 RPG

16) SEA: C.J. Watson — PG — 32 lata, 5,0 mln (1)

Sonics zależało, żeby jeden z wybranych weteranów był rozgrywającym, który weźmie pod swoje skrzydła point guarda pozyskanego w Drafcie 2017. Watson to solidny grajek, który na pewno chętnie skorzysta z okazji, aby po raz ostatni w karierze zagrać jakieś znaczące minuty i może wywalczyć jeszcze jeden większy kontrakt, zamiast serii rocznych, minimalnych umów, na którą wydaje się być skazany w obecnej sytuacji…

17) KEN: Joel Bolomboy — PF — 23 lata, 0,9 mln (2)

Ukrainiec z tatą Kongijczykiem, który w wieku 4 lat wyjechał do Teksasu, skakał w tym sezonie między Utah Jazz a ich d-league’owym zapleczem aż 33 razy. Jazzmani nie wygospodarowali dla niego zbyt wiele czasu gry (38 minut na chwilę obecną), ale wybrali go z 52 numerem Draftu 2016 ze względu na dobrą walkę na tablicach i reputację defensywną. Te walory zdołał potwierdzić w Salt Lake City Stars, w barwach których został liderem całej D-League w średniej zbiórek (13.3 na mecz).

18) SEA: Quincy Acy — PF/SF — 26 lat, 1,7 mln (1)

Pozytywna postać w szatni, twardziel na boisku, broda w pierwszej trójce ligi (za Hardenem i O’Quinnem), trochę doświadczenia, ale wciąż niski przebieg i nagle odkryty talent do rzutu z dystansu (jako gracz Nets trafia prawie 45% za trzy!). Biorę.

19) KEN: Damian Jones — C — 21 lat, 1,2 mln (3)

To podobno drugi Festus Ezeli i to nie tylko dlatego, że skończyli tę samą uczelnię (Vanderbilt) i zostali wybrani z tym samym numerem draftu (30) przez tę samą drużynę (Warriors). Pierwszy Festus Ezeli też był do wzięcia, ale jest 6 lat starszy, 6 milionów droższy i ma o jeden stracony przez kontuzję i operację kolana sezon za dużo.

20) SEA: Chris McCullough — PF — 22 lata, 1,2 mln (2)

Jeszcze do niedawna McCullough był uważany obok Rondae Hollisa-Jeffersona, Carisa LeVerta i Isaiah Whiteheada za kluczowy młody talent w składzie Brooklyn Nets, ale Sean Marks poświęcił Chrisa w zbudowanej wokół Bojana Bogdanovicia wymianie z Wizards (za co otrzymał pierwszorundowy pick w tym roku). McCullough ma wszystko czego potrzeba — odpowiednie warunki fizyczne, rzut z wyskoku, sprawność, predyspozycje do dobrej gry w obronie, a nawet gry z piłką. W naborze z 2015 roku jego nazwisko wyczytano jako dwudzieste dziewiąte, ale był czas, gdy w mock draftach przymierzany był do loterii draftu — konkretnie czas sprzed kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (ACL) w kolanie, odniesionej w trakcie pierwszego i ostatniego sezonu w Syracuse. Z pewnością potrzebuje jeszcze trochę chuchania i cierpliwości, ale Seattle z chęcią zapewni i jedno, i drugie.

21) KEN: DeAndre Liggins — SG — 28 lat, 1,1 mln (1 — TO)

Liggins nie osiągnął wiele przez 5 lat, które minęły od jego wyboru w drafcie, ale w tym sezonie okazał się przyzwoitym wypełniaczem w składzie Cavs, zbierając nawet oficjalne pochwały od LeBrona Jamesa, który porównał go do pitbulla i nieodżałowanego w Ohio Matthew Dellavedovy. W drużynie ekspansywnej powinien ugruntować swoją reputację, zwłaszcza jako defensora, i poszukać kontraktu życia za rok.

22) SEA: Paul Zipser — SF — 23 lata, 1,3 mln (3)

Rookie z Niemiec w tym sezonie nie raz przydawał się trenerowi Hoibergowi i wydaje się być jednym z tych gości, którzy po prostu wychodzą na boisko i grają. Jak będzie duży, to chce zostać Shane’em Battierem.

23) KEN: Tim Quarterman — PG — 22 lata, 0,9 mln (1)

Ćwiartka w nazwisku Quartermana to póki co marzenie jeśli chodzi o odsetek celnych rzutów z dystansu tego combo guarda, ale strzeleckie braki nadrabia walką pod tablicami i dobrym rozegraniem, dzięki czemu w D-League zdarzają mu się występy w okolicach triple-double. Jestem psem na takich grajków, więc i Colonels muszą być zainteresowani.

24) SEA: Josh McRoberts — PF/C — 30 lat, 6,0 mln (1)

Najefektowniej podający wysoki od czasu Chrisa Webbera. LOVE.

25) KEN: Ryan Kelly — PF — 25 lat, 1,6 mln (1 — TO)

Możecie pamiętać Kelly’ego z bycia nadspodziewanie pożyteczną stretch four w składzie Lakers trzy lata temu. Ewentualnie możecie pamiętać go z filmu „Dracula — wampiry bez zębów”.

26) SEA: Corey Brewer — SG/SF — 31 lat, 7,6 mln (1)

Jedyny dostępny w drafcie ekspansywnym koszykarz, który zdobył 50 punktów w meczu. Serio. Jest na Basketball Reference i w ogóle.

27) KEN: Arron Afflalo — SG/SF — 31 lat, 12,5 mln (1)

Nie sądzę, żeby Afflalo chciał grać dla drużyny ekspansywnej, ale warto spróbować — Colonels nie mają póki co żadnego takiego weterana pełną gębą. W razie czego można go wymienić, albo umówić się na zerwanie kontraktu tuż po rozpoczęciu sezonu — tak, żeby Kentucky dopięło minimalny budżet, a Arron poszukał sobie contendera potrzebującego jego usług.

28) SEA: C.J. Miles — SG — 30 lat, 4,8 mln (1 — PO)

Obstawiam, że zrzeknie się opcji zawodnika i zostanie wolnym agentem, bo Sonics chcą stawiać na rozwój Danielsa i Beasleya, więc w drugiej połowie sezonu prawdopodobnie zostałby trzecim shooting guardem w rotacji (a część minut na tej pozycji zabierze mu też pewnie Luwauwu-Cabarrot). Na razie jednak liczymy go do payrollu, niech spokojnie rozważy swoje opcje. Mnie tam wszystko jedno — w Seattle jest już C.J. Watson, a ja i tak nigdy ich nie rozróżniałem.

29) KEN: Jordan Hill — C — 29 lat, 4,2 mln (1)

Po trzech sezonach przyzwoitej produkcji na poziomie 10 punktów i 7 zbiórek, Jordan Hill podpisał kontrakt z Timberwolves, choć efekty (47 minut w całym sezonie — stan na 6 kwietnia) sugerują raczej, że został włączony do programu ochrony świadków.

30) SEA: Alexis Ajinca — C — 28 lat, 5,0 mln (2)

Ostatni — przymusowy w mojej wersji draftu — pick. Drugą opcją wystawioną przez Pels był Omer Asik, więc wybór byłby łatwiejszy tylko wtedy, gdyby alternatywą było oglądanie transmisji z jakiegoś mazurskiego kabaretonu na TVP2.

Odnotujmy, że tym samym Sonics uzbierali pensje o łącznej wartości 46,2 miliona dolarów, a Colonels — 44,3 miliona, co spełnia mój dość luźny wyjściowy warunek dotyczący salary cap.

DRAFT 2017

4) SEA: De’Aaron Fox — PG — 20 lat (Kentucky)

SuperSonics od początku wiedzieli, że w drafcie uniwersyteckim wezmą któregoś z wielu utalentowanych point guardów i od razu w jego ręce oddadzą stery. Fox nie jest może na razie zbyt groźnym strzelcem z dystansu, ale wielu porównuje go do Johna Walla, a to wizja, której trudno się oprzeć.

5) KEN: Malik Monk — 19 lat — SG/PG (Kentucky)

Mimo obaw o to, że ma za słabe warunki fizyczne jak na shooting guarda w NBA, a za mało umie, by powierzyć mu rolę playmakera, Monk to być może najlepsza w tym naborze maszynka do zdobywania punktów. To także gracz po Kentucky, który podobnie jak Brandon Knight powinien drużynie z siedzibą w Louisville pomóc zdobyć życzliwość fanów z kampusu w Lexington. Nie wiem czy to dobrze dopasowany pick pod obecny skład, ale beniaminek nie powinien się martwić o kohezję, tylko kolekcjonować talenty.

PIERWSZE PIĄTKI

W tym momencie obydwa zespoły mają po 16 koszykarzy. Oto jak widzę ich pierwsze piątki w pierwszym i ostatnim meczu sezonu:

Colonels — pierwszy mecz:

PG — Brandon Knight
SG — Arron Afflalo
SF — Jerami Grant
PF — Davis Bertans
C — Jordan Hill

Colonels — ostatni mecz:

PG — Brandon Knight
SG — Malik Monk
SF — Jerami Grant
PF — Davis Bertans
C — A.J. Hammons

Sonics — pierwszy mecz:

PG — De’Aaron Fox
SG — Troy Daniels
SF — Corey Brewer
PF — Quincy Acy
C — Josh McRoberts

Sonics — ostatni mecz:

PG — De’Aaron Fox
SG — Malik Beasley
SF — Timothe Luwawu-Cabarrot
PF — Henry Ellenson
C — Jordan Mickey

PODSUMOWANIE

Nie ma tu nic do podsumowywania — to czysto fikcyjna zabawa, ale mająca zaczarować rzeczywistość, bo bardzo chciałbym:
a) raz jeszcze poczuć ekscytację expansion draftem;
b) zostać kibicem nowych Seattle SuperSonics.

Możliwe, że liga nigdy już nie będzie na fali równie wznoszącej co teraz, gdy zaczęła działać nowa umowa telewizyjna. Nie będzie więc lepszego momentu na dodanie nowych drużyn do NBA. Dla ligi to poszerzenie oferty, dla właścicieli więcej pieniędzy (nowe teamy odpalają im na dzień dobry okrągłą sumkę), a dla graczy więcej miejsc pracy. Skoro nikt nie ma nic przeciwko, to zróbmy to, NBA!