E jak estymacje
Estymacje zwane też w środowisku IT guesstymacjami, przypominają wróżenie z fusów. Albo zebranie plenum tubylców. Na środku siada sobie na rozżarzonym węglu czarownik, zamyka oczy — dobra, tylko jedno — reszta i tak będzie udawała, że nie widzi. Rozpoczyna się dyskusja:
— Ja czarownik, ja! Ja decydować dziś ile dziś upolować zwierzyna!
— Ja chcę mieć wolna sobota! — odpowiada jeden z tubylców — ja nie robić w sobota. Albo nawet cała tydzień!
— Ile tubylca mamy jeszcze? — trwoży się czarownik
— My mieć jeszcze dwa, ale jednemu dziecko się rodzić!
Po piętnastu minutach trzeba zrobić przerwę na kawę, o ile w tejże wiosce kawę można gdzieś nabyć. Po przerwie na kawę, czas na wizytę w WC. Czas leci…
— To ila zwierzyna my upolować i w jakim czas?
— Dziesięć nosorożca! Albo pięć słonia!
— Albo trzy lwa — wybija się tubylec co chce mieć wolna sobota — i tak wszystko mu jedno.
— Dobra, trzy lwa — decyduje czarownik. Ila czasu trzy lwa upolować?
— Trzy dnia! Nie… dwa dnia!
— Jeden dnia! Albo dwadzieścia dnia!
— Dwadzieścia jeden dnia! — znów krzyczy ten co planuje wolna sobota.
Czarownik wstaje jakby go nosorożec ubódł (albo tyłek się palił od ognia) i decyduje:
— My upolować dwadzieścia jeden lwa w trzy dnia! A teraz do robota!
Czarownik bierze krykę i rozpędza w trzy wiatry swoich tubylców. Za trzy dni albo dwadzieścia jeden dni i tak robota nie będzie skończona. Plenum zbierze się ponownie i cały rytuał powtórzy się.

