Kosmos okiem humanisty

Nigdy jakoś specjalnie nie interesowałem się kosmosem. Za bardzo kojarzył mi się z przedmiotami ścisłymi. Ostatnio zacząłem jednak patrzeć na wszechświat w zupełnie inny sposób, niż dotychczas. Widząc gwiazdy, zastanawiam się, kim tak naprawdę jesteśmy względem niekończącej się przestrzeni.

Jesteśmy pyłem

Cała nasza planeta jest jak ziarnko piasku w wielkiej piaskownicy. Nie znamy nic innego. To tutaj znajdują się wszystkie nasze zmartwienia, radości i doświadczenia. Ciągle zmierzamy do przodu, wpadając na nowe pomysły. Niektórych naukowców ciekawość powiodła o krok dalej. Wpadli oni na pomysł, by skontaktować się z rzekomymi pozaziemskimi stworzeniami. Na pierwszy rzut oka wydaje się to szalonym pomysłem. Już samo wyobrażanie sobie kosmitów wykracza poza nasze rozumienie rzeczywistości. W oczywisty sposób budzi to więc niemałe kontrowersję. Znany kosmolog, Stephen Hawking, stwierdził, że ewentualne spotkanie z kosmitami może być porównywalne do starcia kolonizatorów z kulturą indiańską. Mimo tego uważa, że ostrożność w zupełności wystarczy, a badania należy kontynuować.

Tu byliśmy

W latach 60. powstał nawet specjalny program naukowy SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence), którego do tej pory jedynym celem jest nawiązanie kontaktu z inteligentnymi formami życia. Nieustanie szuka się więc sygnałów radiowych docierających do Ziemi. Co ciekawe, odebrano nawet jeden ciąg liczb, który był całkiem uporządkowany i pasował do definicji “wiadomości od obcych”. Nazwano go “Sygnałem Wow!”. Wszytko za sprawą naukowca, który widząc wydruk odczytu, napisał to pamiętne słowo. Już wtedy nie wszyscy podzielali jego entuzjazm. Dzisiaj wiadomo, że sygnał powstał na skutek chmur wodoru otaczających komety. Sami ludzie wysyłali podobne komunikaty. Pierwszym z nich była Wiadomość Arecibo, która po odczytaniu prezentowała się jako prosty obrazek. Zawarto w niej między innymi wiedzę matematyczną (cyfry, pierwiastki) i chemiczno-biologiczną (nukleotydy i strukturę DNA). Na specjalną uwagę zasługują jednak dyski wysłane wraz z sondami kosmicznymi — Pionner i Voyager, które opuściły Układ Słoneczny. Na pierwszym z nich wygrawerowano sylwetki kobiety i mężczyzny na tle sondy oraz podstawowe informacje o naszym układzie słonecznym.

Drugi był już znacznie bardziej interaktywny, a nazwano go Złotą Płytą (Golden Record).

Golden Record (NASA)

Złota zawartość

Sam koordynator projektu Voyager Golden Record, Carl Sagan, powiedział: “[…] wrzucenie tych butelek z wiadomością do kosmicznego oceanu mówi coś optymistycznego o życiu na tej planecie.” Mam bardzo podobne odczucia. Jeszcze bardziej fascynujące jest to, że nie wiemy, kto je odczyta i czy kiedykolwiek to się stanie. Być może, jeżeli nasza cywilizacja upadnie, to ten kawałek metalu będzie jedynym dowodem na to, że istnieliśmy. Można to porównać do wyrycia swojego imienia na ławce w parku. Nagranie jest jednak bardziej interaktywne niż zwykły napis. Na nośniku znajdują się dźwięki i obrazy mające w skondensowanej formie przedstawić różnorodność życia na Ziemi. Zdecydowano się więc nagrać na niej przemówienie prezydenta USA i sekretarza generalnego ONZ oraz pozdrowienia w 55 językach, w tym w języku polskim. Brzmiał on… dosyć charakterystycznie:

“Witajcie, istoty z zaświatów”.

Ponad to, załączono utwory muzyczne oraz odgłosy natury i różnego typu urządzeń. Wszystko to w połączeniu z pięknymi obrazami tworzy niezwykły klimat.

Autorska playlista z ziemskimi obrazami i ziemską muzyką

Było to dla mnie coś niesamowitego. Czułem, że doświadczam całej planety, jej istnienia. Dotykałem historii wielu pokoleń aż do teraz. Wszystkie wynalazki, wszystkie osoby, idee. W jednej chwili zdałem sobie sprawę, że tracimy czas na wiele rzeczy, zamiast cieszyć się tym, co mamy za darmo. Poczułem więź ze wszystkimi ludźmi. Co by tu nie mówić, należymy do tego samego gatunku. Patrząc na tę mieszankę obrazów (przyroda, osiągnięcia cywilizacji), nie sposób odnieść wrażenie pewnej bezradności. Co z tego, że osiągnęliśmy tak wiele, skoro tak naprawdę w środku jesteśmy puści? Nie potrafimy być wolni i wciąż chcemy posiadać więcej. Mamy przecież wszystko, czego potrzebujemy.

Twórzmy świat

Gdy pierwszy raz spojrzałem na zawartość płyty zacząłem płakać. Nie przypuszczałem, że zwykły projekt naukowy potrafi wzbudzić we mnie tyle emocji. Trudno je nawet nazwać. Wiem, że wielu osobom może wydać się to dziwne. No cóż… Miałem wprost poczucie, że obecny świat nie jest takim, jakim powinien być. Mimo to, że mamy taką samą godność, wciąż na co dzień sobą pogardzamy. Prowadzimy spory i wojny, w których zabijamy siebie nawzajem. Wydawać by się mogło, że dużo nas dzieli. Ale nawet najgorszych wrogów łączy ludzka natura, ich człowieczeństwo. Trudno jest się temu przeciwstawić, prawdopodobnie nasza rzeczywistość nigdy nie będzie idealna. Wierzę jednak, że na świecie są ludzie, którzy chcą od siebie czegoś więcej. To oni zmieniają nasze otoczenie i sposób, w jaki na nie patrzymy. Chciałbym być jednym z nich.

Niech żyje życie!

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.