bielactwo / choroba w obronie małej Juleczki
Pojawienie się symptomu jest substytutem tego, co wydaje się niedopuszczalne do ujawnienia.
Z. Freud
Czy można głośno mówić o tym, co nas boli? Czy czekać, aż objawy zranienia wewnętrznego ukażą się na ciele.
Od 7 roku życia walczę z bielactwem. Myślę, że nadszedł czas przestać walczyć i pokochać moje ciało mimo, że nie jest idealne.
Skóra jest granicą między „ja” a światem. Kiedy byłam dzieckiem napięcie i przerażenie było tak nieznośne, że na granicy musiały się pojawić przebarwienia w obronie mojego kruchego ja. Teraz jestem bezpieczna i mogę się bronić zgryźliwością i pięścią😉 , a moje plamki czas pokochać i pocałować. Są moje i częścią mnie. Były mi potrzebne, stały w mojej obronie. Dziękuję i akceptuję.
Nic w naszym ciele nie dzieje się przypadkowo. Zawsze jest to reakcja na świat zewnętrzny i próba adaptacji do pojawiających się warunków. Choroby, nowotwory, stany zapalne, infekcje nie są nigdy dziełem przypadku, lecz pojawiają się one w konkretnym celu, jako efekt naszego postrzegania rzeczywistości i stylu życia. (c.)Totalna Biologia)

