The Neverhood

The Neverhood to urocza przygodówka stworzona przez Douga TenNapela. Została wydana w 1996 roku przez Dreamworks Interactive. Jest to pierwsza gra stworzona przez technikę poklatkową i animację plastelinową. Cała makieta z plasteliny do filmowania gry, miała 400 metrów kwadratowych i ważyła aż 3 tony. Zfilmowanie całej historii trwało osiem miesięcy. Poprzez nowatorskie, trójwymiarowe pomysły graficzne, Neverhood wyróżniało się na tle innych, płaskich, pikselowanych gier z tamtych czasów. Grafika robiła ogromne wrażenie. Była bardzo przyjemna i dosyć nietypowa. Być może przez swoją nowoczesność nie zyskała dużej popularności bo sprzedano tylko 42 000 egzemplarzy.

“Microsoft — uznała ją za najbardziej niedocenioną grę w historii, wykupiła dużą część egzemplarzy i bezpłatnie dołączała do sprzedawanych komputerów, co spowodowało szerokie poznanie gry i powszechne jej docenienie.“

Dzięki temu z czasem Neverhood zyskało popularność. Doceniono nietypowy scenariusz. Panowała wtedy moda na wątki przemocy i walk. Tutaj stworzono surrealisticzny świat dzięki wyobraźni samego autora.

Dość nietypowe tło muzyczne Neverhooda zostało skomponowane przez Terry’ego Taylora. Są to jazzowe melodie wpółgrające z niejasnymi zdaniami tworzące rozleniwioną atmosferę. Jest to ciekawym pomysłem ale szczerze się przyznaję, że po godzinie musiałam wyłączyć dźwięk bo po prostu mnie denerował. Jest za mało utworów i są do siebie zbyt podobne. Po dłuższym czasie monotonna muzyka zaczyna nam po prostu przeszkadzać.

Akcja rozpoczyna się w kolorowym, pełnym fantastyki, plastelinowym świecie stworzonym przez króla Hoborga. Po krótkim czasie pod wpływem samotności tworzy Klogga- intruza który upatrzył sobie za cel koronę króla. Hoborg postanawia stworzyć kolejne postaci do swojej krainy, jednak bez korony staje się bezużyteczny. Całą sytuację obserwuje Willie Trombone. Zauważa ziarenko któro wypada z dezaktywowanego Hoborga i podrzuca je pod jedno z domków. Z tego ziarenka powstaje główny bohater gry- wyluzowany i sympatyczny Klaymen. Gramy z perspektywy pierwszej osoby i “z boku” jeżeli jesteśmy w pomieszczeniach.

Sama postać Klatmena jest ciekawie zaprojektowana i doskonale oddaje jego swobodny sposób bycia. Porusza się luzacko i przez to bardzo wolno co może nam czasami przeszkadzać. Szczególnie przy momencie gdy dochodzimy do długiego korytarza…

Zbieramy dyskietki które leżą na podłodze w niektórych pokojach. Gdy odtwarzamy je w specjalnym telewizorze- poznajemy fabułę gry. Poza tym jest moment gdy odkrywamy niekończący się korytarz…Przynajmniej tak nam się wydaje bo przejście zajmuje kilkadziesiąt ekranów. Na ścianie korytarza przez który idziemy, jest wypisana cała historia świata Klaymena. Przechodzimy do końca przez jakieś 5–10 minut bez żadnych czynnosći tylko po to żeby zabrać kasetę bez której nie da się ukończyć gry. To jest akurat osobisty żarcik stwórcy, który jak dla mnie jest wyjątkowo irytujący dla gracza.

Przez całą grę rozwiązujemy liczne łamigłówki, aby przejść do następnych plansz. Moim zdaniem są zbyt niejasne i trudno czasem się odbyć bez podpowiedzi “klucza”. Jest taka sytuacja kiedy stoimy przed domkiem i musimy wlać wodę w odpowiedniej kombinacji do poszczególnych dzbanków. Jest ich pieć i nie wiem jakim cudem mamy się domyśleć, że jest to odpowiednia kombinacja kliknieć. Sama się przyznaję, że musiałam poszukać klucza aby przejść ten moment. Bo bez tego utknełabym w połowie gry na jakieś 2 godziny klikając w różnych kombinacjach aby otworzyć drzwi do domku. Poza tą jedną czynnością, reszta łamigłówek jest dosyć jasna i logiczna.

Cała gra jest dość krótka, przejście jej zajmuje nam jakieś trzy godziny. Pojawiają się między planszami doskonałe, ręcznie zrobione animacje z plasteliny. Poza tym Neverhood posiada dużą dawkę humoru i znajdziemy tu wiele zabawnych sytuacji. Poza niektórymi niejasnymi momentami cała reszta jest interesująca i zachęca nas do przejścia gry. Mimo tego, że została stworzona prawie dwadzieścia lat temu to doskonale zachowuje świeżośc i dalej zapewnia wielu graczom rozrywkę. Ciekawy jest fakt, że powstał tzw. kult Neverhooda i gra nadal zyskuje coraz więcej fanów.

tekst: Olga Szubiak