Bezsilność. Dlaczego nie krzyczę “precz z kaczorem”?

Kasia Marczewska
Aug 8, 2017 · 2 min read

Na tych protestach, na których spędziłam tydzień lipcowych wieczorów, skandowano różne hasła. Chociaż organizatorzy starali się trzymać fason i reagować na polityczne wycieczki, z przyczyn oczywistych nie dało się utrzymać wszystkiego w ryzach. Zwłaszcza, gdy do głosu byli dopuszczani zwykli obywatele.

Manifestacja w obronie Wolnych Sądów w Gdańsku

Niektóre hasła mi się podobały, bo się z nimi utożsamiałam. Bez problemu przechodziło mi przez gardło “Równość, wolność, demokracja”, czy “Konstytucja”. To rzeczowniki neutralne, obywatelskie, apolityczne. “Zjednoczona opozycja” już wzbudzała mój lekki opór.

Moim zdaniem, to społeczeństwo powinno być zjednoczone, a opozycja powinna robić to, co do niej należy. Ale…

“precz z kaczorem, dyktatorem”

…nie krzyczałam wcale. To hasło jest po prostu głupie.

Po pierwsze — hasło to obraża dyktatorów.

Jakby Stalin spojrzał na Jarosława, to nie wiem, czy by się nawet uśmiał. Mój kolega powiedziałby: “z niego taki dyktator, jak z koziej rzyci waltornia”. Po drugie — niby dlaczego miałby pójść precz? Przecież społeczeństwo na niego głosowało, a w sondażach nawet daje mu dalsze poparcie. Po trzecie wreszcie — tak krzyczą straceńcy, którym już nic lepszego do głowy nie przychodzi i nic nie pozostaje.

Dla mnie to krzyk bezsilności.

A ja się nie godzę na bezsilność. Bo nie chodzi o to, żeby jakiś dyktator sobie poszedł, gdyż społeczeństwo nie wie, jak sobie z nim poradzić. Nie ten, to będzie inny. Pogarda, pycha i mściwość to pojęcia uniwersalne. Jest na świecie wielu ludzi, którzy z rozkoszą zajmą to miejsce. Dlatego w demokracji nie chodzi o to, żeby dyktator sobie poszedł. Tylko żeby świadome społeczeństwo sobie takich nie wybierało.

Lekcję o tym jak się zostaje dyktatorem każdy z nas może wyciągnąć sobie z książek. Generalnie czytanie książek to dobry sposób na wszystko.

Jak kiedyś powiedział ktoś mądry:

“to nie wiedza jest niebezpieczna, niebezpieczna jest ignorancja”

Wniosek z tego taki, że pokusa wybrania osoby o skłonnościach dyktatorskich, jest odwrotnie proporcjonalna do świadomości obywatelskiej społeczeństwa. A jak się buduje świadome i obywatelskie społeczeństwo, to jest już temat na zupełnie inną historię.

Nie chcę nikogo martwić, ale…

Tu nie ma drogi na skróty.

Potrzebna jest praca od podstaw. I wszystkie ręce na pokład. Nasi dziadkowie, cegiełka po cegiełce, odbudowywali po wojnie zrujnowaną Warszawę.

My, cegiełka po cegiełce, musimy budować obywatelskość.

Każdy ma jakąś umiejętność, jakiś dar, jakąś wiedzę, która się przyda.

Każdy ma dwie nogi, na których może stać na proteście.

Każdy ma głowę, którą może ruszyć i wymyślić, co zrobić, żeby zacząć budować.

To jest dobra droga, bo każdemu z nas daje siłę.

Krzyczenie “precz z kaczorem, dyktatorem” obnaża tylko naszą bezsilność.


Kasia Marczewska

Blog obywatelski. Prawniczki z wykształcenia, zarządzającej projektami w firmie informatycznej, blogerki, związanej z polskimi organizacjami pozarządowymi.

Kasia Marczewska

Written by

Głos obywatela. Z wykształcenia prawniczka, dziś zarządza projektami w firmie informatycznej, blogerka, związana z organizacjami pozarządowymi. #polish

Kasia Marczewska

Blog obywatelski. Prawniczki z wykształcenia, zarządzającej projektami w firmie informatycznej, blogerki, związanej z polskimi organizacjami pozarządowymi.

Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade