B2B kontra etat w IT

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Dorotą Andrzejewską o porównaniu B2B i etatu jako form zatrudnienia w IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Cześć! Moja dzisiejsza gościni to ekspertka rynku pracy, specjalizująca się w zakresie rekrutacji w branży IT. Od 12 lat zajmuje się zarządzaniem i rozwojem zespołów, rekruterów, konsultantów i researcherów. W Awareson odpowiada za całość sprzedaży firmy, standardy procesu rekrutacyjnego oraz zarządzanie i rozbudowę zespołu.

Jest też wykładowcą akademickim na wydziale psychologii Uniwersytetu SWPS. Motywuje ją praca z ludźmi i wierzy w efekt synergii. Przyznaje się do tego, że niestety opowiada suchary. Bardzo miło mi po raz drugi gościć Dorotę Andrzejewską.

Cześć Dorota!

Cześć, Krzysiek! Dzień dobry!

Dzisiaj porozmawiamy sobie o temacie, który jest bardzo na czasie. M.in. dlatego, że właśnie rozpoczął się nowy rok, wiele osób myśli o formie zatrudnienia. Pewne zmiany prawodawcze też wpływają na to, że to myślenie Jest może częstsze niż normalnie. Dlatego postaram się z Dorotą porównać dwie podstawowe, takie najważniejsze formy zatrudnienia w IT, jakimi są B2B i etat oczywiście.

Ale żeby wszystkim formalnościom stało się zadość, to muszę cię po raz drugi już zapytać o to, czy słuchasz podcastów i jeśli tak, to jakich najczęściej?

Krzysiek! Nic się nie zmieniło. Nadal tego czasu jest jak na lekarstwo, zwłaszcza tego wolnego. Natomiast przyznaję się, że ciebie słucham. Może nie wszystkie podcasty, ale z przyjemnością zaglądam do ciebie i staram się być na bieżąco z tymi treściami, które przekazujesz.

Niezmiernie mi miło! Dziękuję ci za to.

Na początku może przedstawimy i porównamy właśnie te trzy tutaj, bo jedna jest taką trochę hybrydą, podstawowe formy zatrudnienia, jakie w IT możemy spotkać, czyli oczywiście etat, tzw. wewnętrzny B2B, czyli taki etat trochę pod przykrywką działalności i takie prawione, prawidłowe B2B.

Czym te formy się różnią, czym się charakteryzują, gdybyś mogła pokrótce powiedzieć?

Jasne. Jeśli chodzi o rynek w Polsce, aby czas globalne korporacje, takie większe firmy preferują współpracę w oparciu o klasyczny etat i ta forma zatrudnienia jednak jest najbardziej powszechna przy takich dużych korporacjach. Niestety albo stety — rynek kieruje się swoimi prawami. To, jak obserwujemy teraz te zmiany na rynku, to faktycznie specjaliści z większym doświadczeniem, 5 lat plus, mniej więcej preferują już współpracę w oparciu o własną działalność gospodarczą, w związku z czym pracodawcy muszą niestety z tym trendem się zmierzyć i coraz częściej, nawet takie firmy, które do tej pory rękami i nogami się broniły przed propozycją wewnętrznego B2B pozwoliły sobie na to, żeby też tę formę współpracy proponować. Także trochę ze względu na same preferencje rynku, na to, że rynek Jest jednak bardziej rynkiem kandydata firmy stoją przed takim wyborem. Albo po prostu pozyskają dany talent do organizacji i otworzą się na drugą formę zatrudnienia albo po prostu będą musiały w jakiś inny sposób pozyskać ludzi do siebie do organizacji.

Także w przypadku etatu warto zwrócić uwagę na to, że jednak jest to bardziej związanie pracownika z firmą, to jest trochę tak, że z perspektywy też pracodawcy postrzega się takiego pracownika jako kogoś na dłużej, w związku z czym trochę inaczej się go traktuje.

Planuje się jego rozwój, planuje się jego ścieżkę kariery zawodowej, inwestuje się też w takiego pracownika. Mając takiego pracownika u siebie na etacie, on jest po prostu częścią organizacji. Osoba, która prowadzi własną działalność gospodarczą nadal jest postrzegana jako taka nie do końca wewnętrzny pracownik, ktoś, komu łatwiej jest z tej pracy zrezygnować, łatwiej tę pracę zmienić, w związku z czym firmy rzadziej podejmują takie ryzyka, żeby finansować certyfikaty, studia podyplomowe, czy jakieś dodatkowe kursy, które pozwalają pracownikom podnieść swoje kompetencje.

W sytuacji, kiedy zastanawiamy się, czy wybierzemy etat czy kontrakt, takie wewnętrzne B2B, bo o tym teraz mówię, no przede wszystkim dany specjalista musi sobie zadać pytanie, co jest dla niego najistotniejsze. Czy perspektywa takiej stabilności, poczucia bezpieczeństwa i nawet takiego mentalnego poczucia związana z firmą, bo są ludzie, którzy po prostu coś takiego lubią, czują się bardziej komfortowo będąc częścią jakiejś grupy społecznej, organizacji, jakkolwiek to nazwiemy.

Czy zależy nam na tej właśnie wolności, na tym, żeby jednak trochę to my dyktujemy warunki, sama umowa cywilnoprawna też jest takim typem umowy, że to my decydujemy, co w tym kontrakcie się znajdzie. Możemy sobie przynegocjować czy okres wypowiedzenia, czy kwestie pracy zdalnej.

Wiele aspektów jest negocjowanych, bo nie jest stricte zdefiniowana z kodeksu pracy, tak jak jest w przypadku etatu.

Chciałam jeszcze o tej trzeciej formie powiedzieć, bo jest jeszcze ten klasyczny kontrakt rozumiany przez współpracę trzy, sześciomiesięczną. Kontrakty w Polsce są coraz bardziej powszechne i przychodzą z Zachodu. Poza granicami naszego kraju nie ma takiego wewnętrznego B2B. Firmy zagraniczne nie spotkały się z czymś takim — często my nawet klientów edukujemy, że u nas jest taka specyfika rynku, że mamy ten wewnętrzny etat w oparciu o własną działalność gospodarczą, natomiast zagranicą absolutnie rozpowszechnione są kontrakty poprzez firmy pośredniczące, poprzez firmy body leasowe, poprzez takie, które realizują usługi managed services. Ten trend jest coraz bardziej obserwowalny u nas w Polsce i też my się tym zajmujemy w swojej codziennej pracy.

Rozumiem. Z tą odpowiedzialnością wyboru formy zatrudnienia. Czasem mamy taki wybór, czasem musimy pójść na to, co pracodawca jest nam w stanie zagwarantować i dostarczyć, natomiast z tym idą pewne przywileje. Myśląc o etacie mamy całą listę zapewnień od strony państwa, które się z tym wiążą. Z tym również idą pewne ryzyka oczywiście, chociażby tak jak w przypadku B2B. Możliwość zerwania tego kontraktu, zakończenia tej współpracy, brania tej odpowiedzialności trochę na siebie — w końcu jestem przedsiębiorcą, prawda? Odpowiadam za swoje działalności.

Chciałbym cię szerzej zapytać o te przywileje i ryzyka, jakie wynikają z prawa i też z umów podpisywanych w przypadku, dajmy na to, kontraktu. Z czym takie przywileje, z czym takie ryzyka się wiążą, czego dotykają?

Jasne. Jeśli chodzi o umowę o pracę, to co jest najistotniejsze: chroni nas kodeks pracy. W związku z czym wiele rzeczy tak naprawdę nie jest negocjowane, tak z punktu widzenia pracownika. Mamy poczucie takiego właśnie bezpieczeństwa i tego, że państwo stoi zawsze po naszej stronie. To trochę jest tak, że w przypadku jakiegokolwiek konfliktu, trochę z defaultu pracownik jest na wygranej pozycji. To pracodawca musi udowodnić, że wszystkich obowiązków, które spoczywają na pracodawcy dopełnił.

Pracownika, który wypełnia swoje obowiązki praktycznie nie można zwolnić. Jest katalog konkretnych okoliczności, kiedy takiego pracownika można zwolnić, na przykład upadek zakładu pracy czy jakieś masowe zwolnienia, natomiast jeśli ktoś dobrze, poprawnie wykonuje swoje obowiązki, które ma zdefiniowane w zakresie swojej umowy, w załączniku, który definiuje właśnie zakres obowiązków, no to naprawdę bardzo, bardzo ciężko jest z takim pracownikiem się rozstać, jest konkretna procedura, ileś wpisów do akt pracownika, żeby tę umowę rozwiązać.

I dodatkowo mamy zdefiniowane z kodeksu pracy okresy wypowiedzenia, które w zależności od stażu pracy wynoszą dwa tygodnie, miesiąc bądź trzy miesiące w przypadku pracownika, który pracuje u danego pracodawcy ponad 3 lata. Dla pewnej grupy społecznej to będzie coś fajnego, dla kogoś, kto czuje się bardziej pewnie, komfortowo na rynku pracy, takie ograniczenie w postaci czekania na nowe wyzwanie zawodowe 3 miesiące będzie nieakceptowalne, w związku z czym nie będzie to z koeli właśnie przywilej.

Tych dodatkowych benefitów z umowy o pracę jest też cała masa.

Mamy, że urlopy, które też w zależności od stażu pracy są w wymiarze do 26 dni plus mamy 1 dni świątecznych, ustawowo wolnych od pracy, które też warto sobie z tyłu głowy przekalkulować jak potem sobie tak staramy się zważyć kwotę na fakturze i kwotę brutto w przypadku umowy o pracę.

Mamy prawie dwa miesiące wolnego, w związku z czym nie da się tego nie zauważyć plus oczywiście mamy pandemię — w związku z czym nie jesteśmy też niezniszczalni, zdarza się nam zachorować. W przypadku umowy o pracę mamy też zwolnienia lekarskie, w przypadku kobiet mamy też zwolnienie w przypadku złego samopoczucia w ciąży w wysokości 100%, bo normalnie zwolnienie chorobowe jest płatne 80%, ale też w przypadku gdy prowadzimy własną działalność gospodarczą zazwyczaj fakturujemy tylko wtedy, gdy świadczymy usługi na rzecz naszego usługodawcy. Czyli jeżeli chorujemy, to po prostu nie mamy płacone. To jest kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę.

Nie wspomnę o takich klasycznych benefisach w stylu karty medyczne, karty sportowe, ośrodki wczasowe albo nawet usługi konsjerża. Faktycznie tych benefitów jest sporo. Summa summarum dodając premie, dodając akcje, jakieś dodatkowe benefity, które faktycznie się mogą pojawić, jakieś dodatkowe świadczenia, trzeba wpisać do Excela i sobie dokładnie tę stawkę przekalkulować.

W przypadku B2B najistotniejszy element, na który zwracają uwagę wszyscy specjaliści, to jest po prostu kwota netto, która zostaje ci w kieszeni. Bo pracodawca, kalkulując sobie kwotę brutto plus koszty pracodawcy może zaproponować danemu ekspertowi na fakturze tę całą kwotę.

Jest to po prostu często 30% kwota wyższa niż w przypadku umowy o pracę. To jest trochę też o tym, że w większości wypadków w przypadku ludzi, z którymi rozmawiam, których zatrudniamy, trochę zależy to po prostu od tego, w co wierzymy, od naszej ideologii, nastawienia, czy wierzymy w państwo czy wierzymy w emeryturę, tę ochronę, którą daje nam sam fakt, że jesteśmy na etacie. A im bardziej doświadczona osoba, tym częściej już swobodniej się porusza na tym rynku, nie potrzebuje takiego dodatkowego zabezpieczenia od pracodawcy. Woli faktycznie te pieniądze mieć u siebie na koncie i samemu tymi pieniędzmi zarządzać czy inwestować w jakieś dodatkowe akcje na przyszłość czy po prostu odkładać.

Plus mamy tę trzecią formę, w sumie o tyle warto o niej wspomnieć, czyli o tych kontraktach krótkoterminowych, że w większości wypadków przez to, że to były kontrakty ograniczone w czasie zleceniodawca bądź usługodawca był skłonny zapłacić 30–50% więcej, niż w przypadku wewnętrznego B2B, takiego długoterminowego etatu, więc to poczucie być może przestoju w świadczeniu usług było rekompensowane jeszcze wyższymi zarobkami w czasie świadczenia usług na tym projekcie, natomiast rynek jest na tyle dynamiczny, muszę powiedzieć, że ssanie, kolokwialnie rzecz ujmując na specjalistów IT jest tak ogromne w tym momencie, że ryzyka dla tych osób, które świadczą usługi na tych krótkoterminowych kontraktach przez firmy body leasowe praktycznie już w tym momencie nie ma. Rotowanie pomiędzy projektami staje się codziennością.

Rozumiem. Ta ochrona, o której mówiłaś i benefity mogą być czymś potencjalnym dla niektórych osób. Czymś, co można wykorzystać, ale czego nie zawsze jesteśmy w stanie w pełni zaczerpnąć. I to niekiedy nie przemawia tak do rozumu w tym Excelu, w którym powiedziałaś. Nie bierzemy potencjalnych czynników pod uwagę. Ale czymś, co bardzo dobrze przemawia do naszego rozumu, są liczby. Wśród swoich znajomych często słyszę takie stwierdzenie, że B2B to jest lepiej płatny etat. Tak jak powiedziałaś, te 30% nierzadko więcej, niż do ręki przysłowiowej dostałbym na etacie.

Można to w ogóle tak interpretować i w ten sposób porównywać? Czy B2B to jest taki trochę lepiej płatny etat i tyle?

W wielu wypadkach tak i wiąże się to tak naprawdę tylko i wyłącznie z preferencjami po stronie specjalisty, natomiast to, co wspominałam na samym początku naszej rozmowy, że pracownik, który jest na etacie versus kontraktor, który świadczy usługi w oparciu o własną działalność gospodarczą jest inaczej traktowany po prostu z default przez pracodawcę.

W związku, z czym jeżeli dany manager będzie miał do wyboru kogo wysłać na szkolenia, kto będzie reprezentował daną organizację na jakiejś międzynarodowej konferencji, gdzie można zaistnieć czy też pokazać się w szerszym gronie, to wybierze pracownika etatowego, który ma na LinkedInie, chociażby wpisane, że jest pracownikiem danej firmy.

Języczek uwagi jest przy tym poczuciu przynależności, przy tym poczuciu długofalowości, a nie właśnie taki klasyczny freelancer jednak jest postrzegany jako ktoś, kto jest trochę na zewnątrz.

Myślę, że to dla niektórych jest sporo warte, żeby jednak czuć tę przynależność i czuć się częścią czegoś większego, ale na różnych etapach rzeczy możemy mieć inne potrzeby, wymagania i możemy bardziej postawić jednak na chęć zarabiania pieniędzy.

Jest to dosyć prosty proces, dosyć łatwy też pod względem prawnym, żeby z takiego klasycznego etatu przejść na B2B i świadczyć te same usługi, dla tego samego podmiotu, tej samej firmy?

Nie jest to wcale takie bardzo proste, choć możliwe, oczywiście. W konsekwencji tego, że pojawił się nasz Polski Ład wiele osób stoi właśnie przed decyzją co z tym fantem zrobić, w jaki sposób nie tracić jednego wynagrodzenia w skali roku przy takich zarobkach 15 czy 20 tysięcy — to są takie większe obciążenia finansowe. Także wiele osób chce przejść na własną działalność gospodarczą, żeby móc wybrać bardziej optymalną formę opodatkowania czy podatek liniowy, czy ryczałt, który też teraz jest coraz częściej rozważany, natomiast warto mieć na względzie dwa ważne czynniki — jeżeli zmieniamy formę zatrudnienia u tego samego pracodawcy, to w przypadku i wyboru podatku liniowego musimy pamiętać, że nie możemy wybrać go, jeśli w tym samym roku podatkowym świadczyliśmy wcześniej usługi — znaczy, pracowaliśmy na etacie u tego samego pracodawcy. Jeżeli chcemy wybrać ryczałt, ten okres karencji już się wydłuża o dwóch lat.

W związku z tym jedyna alternatyw w takiej sytuacji, jeżeli dla tego samego podmiotu chcemy świadczyć usługi jest korzystanie z usług jakiejś firmy zewnętrznej, firmy outsourcingowej, która pozwoli nam na założenie działalności gospodarczej i wybór tej formy opodatkowania, jakim jest ryczałt w przypadku tego samego pracodawcy i w ten sposób rozliczyć się, bo prawnie po prostu nie ma takiej możliwości, trzeba zostać po prostu na skali podatkowej, która niekoniecznie w tym momencie będzie się tak samo opłacać, jak inne alternatywne formy opodatkowania.

👉 Czytaj dalej na: https://porozmawiajmyoit.pl/poit-151-b2b-kontra-etat-w-it/

--

--

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store
Krzysztof Kempiński

Krzysztof Kempiński

IT expert. Ruby on Rails/iOS/Elixir programmer. Blogger. Podcaster.