Chmura w biznesie

Krzysztof Kempiński
May 11 · 16 min read
Image for post
Image for post

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Jackiem Chylakiem o zastosowaniu chmury w biznesie.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Cześć. Mój dzisiejszy gość to dyrektor handlowy w 3S Data Center S.A. Firmie, która od sierpnia 2019 roku wchodzi w skład grupy Play i która posiada 5 ośrodków Data Center w Polsce.

3S specjalizuje się w obszarach szeroko pojętej chmury obliczeniowej, czyli tzw. Cloud Computingu.

Prywatnie — ojciec dwójki córek, mąż, żeglarz i pasjonat oraz instruktor narciarstwa. Specjalizuje się w fun- i body carvingu, czyli jeździe bez kijków z jednoczesnym dotykaniem ciałem śniegu. Ciekawa sprawa!

Mój dzisiejszy gość to Jacek Chylak. Cześć, Jacku! Bardzo mi miło gościć cię w podcaście.

Witaj, Krzyśku! Witam cię serdecznie i witam wszystkich słuchaczy.

Jacek od wielu lat ma do czynienia z biznesem i technologią z drugiej strony. Specjalizuje się głównie w obszarach związanych z chmurą obliczeniową i właśnie dzisiaj chciałbym z nim porozmawiać o połączeniu tych dwóch sfer. Jak chmura obliczeniowa może być wykorzystywana w biznesie?

Zawsze na początku pytam o moich gości o to, czy słuchają podcastów i jeśli tak, to jakich najczęściej? Takie pytanie chciałbym też skierować do ciebie, Jacku!

Czy podcasty to jest coś, z czym masz do czynienia na co dzień?

Korzystam z podcastów, przy czym głównie językowych. Najczęściej w drodze do pracy. Tym bardziej że moja droga do pracy chwilkę trwa, bo jednak dojeżdżam do Katowic ze wsi pod Bielskiem, więc mam czas i podcasty językowe, które trwają z reguły tematycznie po kilkanaście minut dość często słucham.

Po pracy raczej staram się ten czas spędzać z rodziną i przyjaciółmi.

Okej. Chciałbym cię zapytać może w ten sposób: czy z twojego doświadczenia wynika, że w Polsce powszechne jest wykorzystanie Chmury przez biznes? Na ile chętnie firmy korzystają z takich rozwiązań, a na ile jest to coś, co jest dopiero rodzącą się świadomością i można obserwować jakiś trend wznoszący, natomiast nie jest to powszechne.

Jak to wynika z twoich doświadczeń?

Zajmujemy się chmurą obliczeniową od 2010 roku, więc w tym roku mija dekada tego doświadczenia i zbierania sygnałów, informacji z rynku.

Zapytałeś, czy jest powszechnie wykorzystywana. Bardzo bym chciał, żeby była, bo to jest na pewno trend i kierunek, który zwłaszcza po tej rzeczywistości, która nas od dwóch miesięcy już dotyka nabierze trochę innego wymiaru i kierunku.

Nie mniej jednak, badania, z którymi mamy do czynienia, które przewijają się w sieci pokazują, że Polska to jest ok. 11% biznesu, które rozwiążą z rozwiązań chmurowych.

Europa to jest prawie 30% — 26%. Skandynawia od zawsze brylowała i była liderem, jeśli chodzi o rozwiązania chmurowe. Finlandia — 65%, więc to też pokazuje, jaki jest kierunek i trend krajów skandynawskich.

Uważam, że proces trwa nieustannie. Cały czas następuje ten rozwój w kierunku cloud computingu i przesuwania się biznesu do chmury. Takiego słowa. chmura optymizm bym jeszcze nie używał. Jestem bardzo ciekawy i z ogromnym zainteresowaniem będę obserwował świat, Polskę, jak zmieni się po tych czasach pandemii, Covidu, który jest — jest to fakt niezaprzeczalny.

Biznes się zmieni, świat się zmienia, my najprawdopodobniej też zaczniemy w trochę innej, covidowej czy po-covidowej rzeczywistości funkcjonować.

Będzie to ciekawy czas przed nami, zwłaszcza w świetle rozwiązań chmurowych.

Chciałbym ten wątek trochę pociągnąć — jak słusznie zauważyłeś, szybko zmienia nam się rzeczywistość. Wielu z nas zostało postawionych przed rzeczywistością pt. Praca zdalna, przestawienia działań całych firm na model online’owy.

Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowanie się do tego, ale z drugiej strony jest to też taki katalizator do tego, żeby przestawić się na rozwiązania chmurowe, na takie, które umożliwiają działanie online, zdalne, bez bezpośredniego dostępu, a jednocześnie działanie bezpieczne.

W związku z tym chciałbym cię zapytać, czy już — ponieważ to albo dopiero dwa miesiące — czy po tym okresie jesteście w stanie stwierdzić, że firmy coraz chętniej myślą, coraz chętniej przestawiają się na rozwiązania chmurowe?

Z drugiej strony, czy myślisz, że to będzie trend, który będzie trwał pomimo tego, że w jakichś sposób zaczniemy już wychodzić z takiego okresu pandemii? Czy firmy zauważą, że warto korzystać z takich rozwiązań chmurowych i coraz chętniej, śmielej będą w tym kierunku zmierzały?

Czy myślisz, że mimo wszystko pandemia koronawirusa w jakiś sposób dobrze przełoży się na to, że coraz więcej firm zacznie korzystać z chmury w Polsce?

Bardzo dobre pytanie, Krzysztof. Zadaję je sobie od praktycznie dwóch miesięcy: jak ten świat będzie wyglądał po okresie pandemicznym?

Należy na to spojrzeć od strony biznesu, a biznes to ludzie. Dorośli posiadają konkretny cykl uczenia się. Był taki amerykański teoretyk metod nauczania, David Kolb. Jest twórcą tzw. Cyklu Kolba.

Ten cykl określał, że każdy człowiek dorosły ma pewne procesy budowania swojego światopoglądu i swojej postawy. Podzielił to na 4 etapy: doświadczenie, analiza, wiedza i postawa czy zmiana tej postawy.

Wydaje mi się, że właśnie to, co się dzieje teraz na świecie i w Polsce, związane z pandemią i koronawirusem, jest troszeczkę taką analogią do tego Cyklu Kolba.

Być może będzie miała bardzo duży wpływ na to, co zrobi biznes w świetle przenoszenia usług do chmury.

Minął czas pierwszego szoku, gdzie faktycznie, tak jak zaznaczyłeś, firmy nie do końca wiedziały, jak się odnaleźć w tej rzeczywistości. Prawie z dnia na dzień zostały wprowadzone ograniczenia, które sparaliżowały wiele biznesów. Nie były przygotowane na taki ciąg wydarzeń.

Szok minął, aktualnie jest czas opadania kurzu. Wszyscy zaczynają odnajdować się w nowej rzeczywistości, obserwują, co się dzieje z ich biznesem — niektórzy podnoszą się szybciej, niektórzy troszeczkę wolniej. Za chwilę będzie czas — lub już następuje — tzw. opatrywania ran i za chwilę wyciągania wniosków.

Popatrz: teraz jako biznes, jako firmy, jako ludzie, jako przedsiębiorstwa, de facto doświadczamy czegoś. Doświadczyliśmy wydarzenia, które nigdy wcześniej, od czasów powojennych, nie miało miejsca.

Teraz rozpoczynamy proces analizowania i budowania wiedzy, co się w ogóle wydarzyło. Jeżeli trafi to na dobry biznes, odpowiedzialnych menedżerów, właścicieli, udziałowców, prezesów, zarządów, to następuje zmiana postawy. Wyciągamy wnioski z tego, co się wydarzyło, analizujemy, budujemy wiedzę. Zmieniamy swoją postawę i zaczynamy przygotowywać się na to, co nadejdzie. Co nadejdzie? Nie wiem!

Jak czytamy, w mediach informacji jest wiele. Usłyszałem ostatnio cytat, który wielokrotnie powtarzał Wayne Gretzky, jeden z najlepszych hokeistów ligi NHL. Dobry hokeista jedzie tam, gdzie jest krążek, a wybitny hokeista jedzie tam, gdzie krążek dopiero będzie.

Moim zdaniem biznes stoi przed taką decyzją, co się wydarzy po i co należy zrobić, żeby uprzedzić, co się wydarzy.

Jak czytamy, w mediach informacji jest wiele. Usłyszałem ostatnio cytat, który wielokrotnie powtarzał Wayne Gretzky, jeden z najlepszych hokeistów ligi NHL. Dobry hokeista jedzie tam, gdzie jest krążek, a wybitny hokeista jedzie tam, gdzie krążek dopiero będzie. Moim zdaniem biznes stoi przed taką decyzją, co się wydarzy po i co należy zrobić, żeby uprzedzić, co się wydarzy.

Wydaje mi się, że następuje powoli — jest ten etap opadania kurzu i wylizywania, opatrywania ran. Obserwuję, co się dzieje, zaczyna być przeze mnie obserwowana aktywność w obszarze e-commerce czy w sektorze publicznym. Firmy, które nie były przygotowane na utrzymanie ciągłości działania w takiej rzeczywistości zaczynają troszeczkę się inaczej focusować na swój biznes. Zaczynają być może za chwilę migrować do biznesu bardziej zdalnego, opartego na outsourcingu, być może powiązanego z integratorskimi data center.

To się nie zdarzy od razu. To nie jest tak, że wczoraj coś się wydarzyło, a jutro już będzie inaczej. Musi nastąpić ten moment analizy i budowania wiedzy po to, żeby nastąpiła zmiana postawy. Świat biznesu, korporacji, firm, według mnie patrzy, obserwuje i mam nadzieję, przystosuje się i będzie się asymilować do nowych warunków, które nastąpią. Jeśli faktycznie nastąpi kolejna fala — nie wiemy jak mocna, bo to będzie pewnie zróżnicowane w innych krajach — trzeba się w jakiś sposób do tego przygotować, żeby skutki kolejnych zmian, jakie się pojawią, były dla biznesu jak najmniejsze.

Wierzę w to, że zdalna komunikacja, oprogramowanie, które umożliwia pracę grupową w dużych przedsiębiorstwach, integracja teamów z call center, contact center, CRM-y, ERP-y, chmura, ogólnie SAS. To wszystko będzie w jakimś stopniu przyspieszało i poprawiało te statystyki typu 11% chmury obliczeniowej w Polsce.

Wszystkie usługi, które wymieniłeś, to są usługi powszechnie kojarzone z biznesem. Z drugiej strony mówi się o tym, że istnieje chmura, jako zbiór jakichś technologicznych aspektów istnieje chmura dla biznesu, rozumiana bardziej jako pewne usługi, które przez tę chmurę mogą być świadczone. Chciałbym cię zapytać, czy w ogóle można mówić o różnicy pomiędzy zwykłą chmurą a taką chmurą dla biznesu.

Chodzi mi o takie podejście, porównanie, wzięcie pod uwagę jakości, rodzaju świadczonych usług, wymagań technologicznych. Czy chmura dla biznesu jest pod tym względem czymś specyficznym? Czymś, co stawia jakieś specjalne wymagania? Czy w ogóle jest jakimś osobnym podzbiorem usług związanych z chmurą, która może być w jakiś sposób scharakteryzowana pewnymi wartościami, zmierzona pod względem jakości świadczonych usług?

Zadam przekornie pytanie: czym różni się jednoosobowa działalność gospodarcza od przedsiębiorstwa, które zatrudnia 50, 200 czy 2000 ludzi?

Różni się! Wyrastałem z organizacji kilkuosobowej, aktualnie pracuję w firmie, która zatrudnia ponad 250 osób, a podchodząc do skali bycia w grupie Play — to co powiedziałeś na początku, od sierpnia zeszłego roku, to mówimy o liczbie ponad 2500. Uważam, że te chmury, które dostarcza się do biznesu, mówiąc ogólnie — i forma, i rodzaj, i jakość tych chmur, jest uzależniona właśnie od tego biznesu, który prowadzi dana firma.

Wojciech Herra, znany ci zapewne influencer szkoleniowy, technik sprzedaży, coach — on do znudzenia powtarza jedną rzecz: zależy sobie czy klientom, którzy korzystają z chmury, bardzo ważne pytanie — how does customer make money? Co dla ciebie jest biznesem, który pozwala ci się rozwijać? Jak odpowiesz sobie na to pytanie, to będziesz mógł umiejętnie dostosować technologię do realizacji celów tego biznesu.

Jeżeli jest to jednoosobowa działalność gospodarcza, która prowadzi biuro podatkowe w małej skali i jeżeli nagle wydarzy się coś z infrastrukturą IT czy z tym jednym komputerem — czy z Internetem, który powoduje, że ta firma jakoś działa zdalnie i nie będzie tego Internetu przez 2 dni, to czy ta firma się zawali? Najprawdopodobniej nie. Będzie robić to w jakiś inny sposób, być może papierowo, a jak wszystko wróci do normy to szybciutko to nadrobi, wykona być może kilkanaście, kilkadziesiąt telefonów, uspokoi klientów i nic się nie wydarzy.

Z drugiej strony, jeśli mamy biznes, który ma potężną EBITDĘ, ma na tym położony, uruchomiony potężny e-commerce, który generuje 4 miliardy przychodu rocznie i teraz takie usługi nie będą działały przez godzinę, co będzie powodowało, że przez tę godzinę firma będzie tracić ponad 300 000 zł straty przychodu, przez niedziałanie infrastruktury, to czy może pozwolić sobie na to, żeby skorzystać z usług chmurowych, które nie będą dawały wysokiego SLA, czyli dostępności tych usług w modelu ciągłym, 24/7? Nie! Nie może.

Jeżeli więc pytasz, czy są różne chmury: tak, są różne. Małe biznesy, które nie potrzebują bardzo wymagających parametrów wydajnościowych czy ciągłości działania usług, będą przepłacać? Nie będą. Często wykorzystywane jest powiedzenie, że nie ma sensu strzelać z armaty w komara. Wystarczy dopasować usługi do twojego biznesu tak, żeby umożliwiał realizację. Jeżeli jednak masz dużą firmę, korporację — niewątpliwie przynosi ci to duży biznes i IT zmienia swój model zachowania i odpowiedzialności za biznes, to wtedy tak, będziesz wybierał chmurę dla biznesu — profesjonalną, uruchomioną w specjalnych ośrodkach data center, często rozproszoną na wiele site‚ów, wiele miejsc tak, żebyś czuł się bezpiecznie. Bo tak naprawdę, na końcu, chodzi o bezpieczeństwo, o spokojny sen, o działanie biznesu w modelu ciągłym.

Małe biznesy, które nie potrzebują bardzo wymagających parametrów wydajnościowych czy ciągłości działania usług, będą przepłacać? Nie będą. Często wykorzystywane jest powiedzenie, że nie ma sensu strzelać z armaty w komara. Wystarczy dopasować usługi do twojego biznesu tak, żeby umożliwiał realizację.

Mogę podać przykład jednego z głównych operatorów w Polsce, który zaczynał od własnej serwerowni. Budował to lokalnie, u siebie, wystarczało. Biznes rósł, był coraz większy. Odpowiedzialność za biznes na IT się zwiększała, więc wyniósł później swoje maszyny do kolokacji, uznał, że nie będzie budować gigantycznych lin zasilania, agregatów, systemów gaszenia, profesjonalnych klimatyzacji nadmiarowych, bo po prostu go na to nie stać. Co więcej — woli skupić się na swoim biznesie. W momencie jak przeszedł do kolokacji, potem zaczął migrować do usług eSAS-owych, czyli infrastruktury jako usługi platformy, jako usługi w częściach, w elementy SAS-owe, czyli software as service, a na końcu, można powiedzieć, dojrzał — dojrzał również biznes do tego, jak był bardzo duży, żeby wszystko robić w modelu rozproszonym, żeby robić disaster recovery center, zapasowe centr, robione w modelu replikacji synchronicznej, bo nie może sobie pozwolić na stratę niedziałania biznesu, bo wtedy niestety te straty tego biznesu są ogromne.

To jest trochę taka polisa ubezpieczeniowa: kupić dobre, mocne, bardzo wydajne i wiarygodne usługi.

Gdybyś mógł powiedzieć, z jakich usług chmurowych najczęściej korzysta biznes w Polsce? Oczywiście wiadomo, że to zależy od wielkości firmy, od tego, jaka jest domena, w której firma działa, ale wydaje mi się, że istnieje zbiór wspólnych rzeczy, z których większość biznesów korzysta.

Czy mógłbyś coś takiego zdefiniować?

Pojęcie chmury, cloud computingu jest bardzo szerokie. Widze ewolucję definicji i postrzegania chmury obliczeniowej przez ostatnie 10 lat. Wiem, jak na początku my i nasza organizacja 3S Data Center postrzegało rozwiązania chmurowe, a jak postrzegamy je teraz.

Budujemy to doświadczenie latami — to jest bardzo ważne. Uważam, że przede wszystkim trzeba wyjaśnić i dość dobrze określić poszczególne definicje. Jest czasami lekki chaos w komunikacji.

Musimy sobie uświadomić, że mamy usługi public cloudowe i to są najwięksi gracze. Amazon — Amazon Web Services, AWS, Azure, microsoftowy Google Cloud czy czwarty, mocny gracz, który może nie jest jeszcze taki turbo istotny, ważny w Europie, ale pewnie to będzie się zmieniać, czyli azjatycki Alibaba. To są usługi public cloudowe. Nie mylić z private cloudowymi czy dedykowanymi private cloudowymi, bo to są osobne rodzaje chmur.

Usługi private cloudowe mogą być realizowane przez firmy a również przez takich dostawców, jakimi jesteśmy my, gdzie na sharowanych zasobach dostajemy moc obliczeniową na żądanie. Możemy mniej lub bardziej tymi chmurami zarządzać, oprócz tego są — mówię w takiej nomenklaturze odzieżowej czy modowej, bo w tej branży też mocno współpracujemy z sektorem e-commerce, są garnitury szyte na miarę. Czyli rozwiązania dedicated private cloud, gdzie żadne z wcześniej wymienionych przeze mnie rozwiązań nie pasują i wtedy robimy coś szytego na miarę, bo wymagania klientów poszukujących tej chmury, są takie, a nie inne. Pamiętajmy, że te wszystkie elementy możemy ze sobą miksować w modelach hybrydowych. Czyli łączyć rozwiązania on premises z modelem dedykowanym czy global cloudem. Nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby w jakiś sposób w organizacji miksować te rozwiązania czy nawet iść w model multi-cloudowy, który też często jest mylony z hybrydowym — to nie jest to samo — czyli poruszanie się między graczami globalnymi, którzy mogą dostarczać zamiennie czy uzupełniająco, komplementarnie usługi dostawcy.

Ze swoimi kompetencjami ogólnie poruszamy się we wszystkich, powyższych obszarach — albo jako partnerzy w programach CSP reprezentujemy graczy globalnych, tzw. global public cloud czy kreujemy private cloudowe rozwiązania czy dedykowane, czyli dedicated private cloud, czy tworzymy hybrydy, czy rozwiązania multi-cloudowe.

Ważne jest, żeby zawsze prowadzić z klientem dialog.

Ważne jest, żeby zawsze prowadzić z klientem dialog. Wielkość i branża ma znaczenie, ale nie wszystko zależy od biznesu, część zależy od długu technologicznego, o którym na pewno warto powiedzieć, nawet w naszej dzisiejszej dyskusji. Od złożoności tego biznesu i tego, jak jest skonstruowany świat IT w danej organizacji. Jestem w stanie wyobrazić sobie mały software house, który zatrudnia 30 osób i koledzy tylko piszą: rewelacyjny, genialny software. Dla sektora bankowego, logistycznego czy paliwowego.

Teoretycznie, ich potrzeby — jakby patrzeć na ilość osób zatrudnionych w danej firmie na chmurę obliczeniową, są niewielkie. Koledzy tylko, de facto, przepraszam za kolokwializm, tylko klepią soft. Obsługują jednak potężnych graczy i oni, okazuje się, wymagania cloudowe, na których stawiają swojego SAS-a, są ogromne.

Klient, który teoretycznie nie jest duży, ma potężne potrzeby cloudowe, a po drugiej stronie, dajmy na to, rzeki — mamy na to potężną hutę szkła, która za żadne skarby świata nie przeniesie swojego ciężkiego SAT-a, który jest odpowiedzialny za produkcję, do chmury, bo nie ma takiej możliwości. Komunikacja z procesu produkcyjnego z SAT-em jest najważniejsza. A wydawałoby się, że firma będzie miała potężne potrzeby cloudowe, bo zatrudnia 5 000 ludzi. Dlatego zawsze w modelu dobierania usług chmurowych — myślę, nie tylko w Polsce, ale ogólnie na świecie — ważne jest to, żeby prowadzić dialog, rozpoznać potrzeby klienta, jego oczekiwania, wymagania i na samym końcu dobrać odpowiednie rozwiązanie. Optymalne kosztowo — bo wiadomo, na końcu Excel ma znaczenie, żeby była jasność. Te firmy bardzo by chciały najnowocześniejsze rozwiązanie i od razu mieć wszystko z najwyższym SLA i z disaster recovery, które umożliwi podniesienie infrastruktury w nowym miejscu, jak w miejscu bazowym zniknie, ale czasami po prostu jeszcze korporacji, firmy, biznesu na to nie stać. Dlatego trzeba to odpowiednio, optymalnie kosztowo dobrać, również technologicznie, przy zachowaniu wymaganego SLA, które określa biznes.

OK, Jacku — jakiś czas temu sporo mówiło się o chmurze hybrydowej, czyli o takim połączeniu chmury publicznej i prywatnych zasobów dostępnych w ramach firmy.

Czy według ciebie to jest jakiś trend, który obecnie się rozwija? Dlaczego firmy miałyby z tego typu rozwiązań korzystać, a nie próbować całościowo skorzystać z chmury dedykowanej albo chmury publicznej?

Twoje pytanie jest świetnym nawiązaniem do mojej poprzedniej odpowiedzi.

Często firmy bardzo chcą migrować te chmury, czują potrzebę, biznes czuje potrzebę, ale nie jest jeszcze gotowa do tego, żeby zrobić to naraz. Być może niektóre firmy nigdy nie będą gotowe, chociażby przykład tej huty szkła. SAT najprawdopodobniej nigdy nie zostanie przeniesiony do chmury poza miejsce produkcji, ale być może e-commerce, który będzie sprzedawał wyroby, które zostaną wyprodukowane dzięki systemowi, absolutnie tak.

System ERP może zostać uruchomiony w chmurze. W tym momencie firmy rozpoczynając dialog z dostawcą, być może w ramach usług, które możemy świadczyć Cloud2B są w stanie robić to metodą małych kroków. Czyli pewne systemy przenieść, zintegrować do chmury — jakiej? Nie wiem! Publicznej, prywatnej, dedykowanej prywatnej czy hybrydowej? Część rzeczy zostawić on premises a część przenieść i odpowiednio połączyć to komunikacyjnie, tak żeby stabilność połączenia i komunikacja między poszczególnymi elementami całych systemów informatycznych została zachowana.

Czy jest to rozwiązanie, które może się sprawdzić w jakichś konkretnych zastosowaniach? Zamiast tego, jak powiedziałeś już wcześniej: trzeba dobierać konkretne rozwiązanie pod problem, pod domenę, biznes klienta, a nie próbować po prostu na siłę jedno rozwiązanie wciskać?

Dokładnie, tak jak mówisz — ważne jest to, żeby dobrać odpowiednie komponenty i odpowiednie elementy szeroko pojętego cloud computingu pod potrzeby danej firmy i robić to być może metodą małych kroczków, bo firmy też muszą się do tego przystosować. Czyli — nie próbować na siłę, w cudzysłowie tak jak powiedziałeś, wciskać jakieś rozwiązanie, tylko słuchać i dobrać z głową, rozsądkiem najlepsze rozwiązanie dla aktualnych potrzeb biznesu.

Mówi się, że dane to jest takie nowe złoto, nowa waluta, z która obecnie mamy do czynienia. Domyślam się, że w związku z tym dla wielu firm przechowywanie tych danych, ich obrabianie, robienie backupów i archiwizacji leży jak najbardziej w interesie — ponieważ czasem to jest być albo nie być w momencie, kiedy te dane w jakiś sposób mogą być skradzione i tak dalej.

W związku z tym zapewnienie trwałości tych danych jest bardzo istotne. Chciałem cię zapytać, czy podzielasz tę opinię, to po pierwsze, a po drugie, z jakich technologii wy korzystacie, aby to bezpieczeństwo danych w tym obszarze zapewnić?

Oczywiście, że podzielam i to, co powiedziałeś — to jest faktycznie miód na moje serce, bo bardzo bym chciał, żeby świat IT coraz mocniej doceniał i świadomie używał technologii związanej z backupem. Zresztą, my mówimy, że informatycy dzielą się na tych, którzy robią backupy lub będą je robić. [śmiech]

Powiedziałeś o tej złotej walucie, to nawiążę do koloru: jesteśmy platynowym partnerem Veeam Backup & Replication. Takich partnerów jest kilkudziesięciu na całym świecie, jesteśmy jedynym w Polsce i drugim w Europie środkowowschodniej. Udało nam się ponad rok temu uzyskać najwyższy poziom partnerstwa Veeam’a, więc jak się domyślasz, pytając mnie o technologie, głównym softwarem, którym backupujemy i replikujemy dane jest Veeam. Co oczywiście nie oznacza, że tylko, bo używamy innych vendorów czy Avamar Data Domain, czy Symanteca znamy się na tym, aczkolwiek pierwszym wyborem naszych technologii backupowo — replikacyjnych jest Veeam. Zresztą, mamy gotowe chmury do backupu i replikacji, które w ramach naszych data center, w przypadku Veeama to są site’y w Katowicach i w Warszawie, możemy klientów po prostu bardzo szybko uruchamiać i dostarczać po to, żeby ten poziom bezpieczeństwa, praktycznie czasami z dnia na dzień mógł być bardzo, bardzo podniesiony.

Powiedziałeś, że zależałoby ci czy chciałbyś, żeby IT lepiej zrozumiało istotność zapewnienia bezpieczeństwa danych.

Czy taka świadomość tej istotności to jest coś, czym charakteryzują się już klienci, którzy do was przychodzą czy też wy musicie w jakiś sposób ewangelizować, namawiać czy pokazywać to, że warto w tym kierunku iść, że warto o to bezpieczeństwo zabiegać, że warto robić backup? Jestem ciekaw na ile oceniasz obecnie poziom świadomości w IT związane chociażby z backupami czy archiwizacją danych.

Krzyśku, powiem ci tak: ta świadomość nieustannie wzrasta, jest coraz lepsza, aczkolwiek staramy się być zawsze dla naszych klientów partnerami. Wspólnie z nimi określać sposoby rozwiązania jakichś zagadnień, problemów, które oni mają, które są im również nakazywane czy wystawiane przez właścicieli.

Bardzo pomaga w tej zmianie ideologii, ewangelizacji to, co się stało z IT przez ostatnie lata. Uważam, że w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat IT zrobiło zwrot o 180 stopni.

Pamiętam taką historię, którą opowiadał mi jeden CTO, jednego z banków — dziś opowiadam to jako anegdotę — Jacek, mi kiedyś prezes powiedział, że bardzo mnie nie lubi. Dlatego, bo za każdym razem, jak widzi na korytarzu, że idę do jego pokoju, do pokoju prezesa, to mi kiedyś powiedział: nie lubię cię, bo każda twoja wizyta w moim pokoju kosztuje mnie minimum 30 000 złotych.

Słuchajcie, teraz to się zmieniło. IT w tym nowym wydaniu, które buduje, rozwija biznes jest nowym źródłem przychodu dla firmy a nie kosztem, które jest kojarzone z każdą wizytą CIO czy CTO prezesa. Bardzo się więc cieszę, bo to też pozwala tym ludziom, którzy są odpowiedzialni za ważny element i czasami być albo nie być firmy, po to, żeby oni mogli w nowoczesnych technologiach się poruszać. To jest bardzo, istotne i bardzo się cieszę, że ten kierunek, trend jest, więc chciałbym, żeby to było jeszcze bardziej nasilone. Myślę, że ta sytuacja, która zaistniała też właścicielom, zarządom, firmom uświadomi to, że należy w to IT naprawdę mocno inwestować, pomagać, wspierać i rozumieć, słuchać przede wszystkim, bo to może nas ustrzec przed niefortunnymi wydarzeniami w przyszłości.

Cieszę się, że obserwujesz takie zjawisko.

Chciałem zapytać: po co biznes miałby w ogóle przenosić się do chmury? Jakie korzyści może odnieść zaczynając korzystać z pewnych rozwiązań chmurowych w stosunku do tradycyjnych rozwiązań, które znamy, na przykład z zasobów, które są dostępne już w firmie? Co może zyskać?

Poruszyłeś tym pytaniem taką dość wrażliwą sferę, bo spotykam się w swoim codziennym, handlowym, biznesowym funkcjonowaniu z takim strachem, lękiem nawet samych działów IT, które boją się, że w momencie, kiedy przenoszą część zasobów, kompetencji do chmury, to stracą po prostu pracę.

Jest taki lęk wewnętrzny i mówimy o tym, bo staramy się też przecież te wątpliwości rozwiać. Sam zawsze zastanawiam się i też zadaję pytanie tym osobom, które się boją, czy pamiętają taki czas, kiedy wychodziły z pracy do domu o 16:00. Administratorzy, informatycy, programiści. Wszyscy się śmieją — nigdy w życiu! Pracy, roboty jest tak dużo, że oni wręcz nie wiedzą, w co włożyć ręce. W tym momencie więc pytam: czy nie warto skorzystać z tego, żeby lepiej zaalokować — i to jest pytanie skierowane do menedżerów, dyrektorów, CIO, którzy biorą odpowiedzialność za to, żeby była optymalizacja zasobów ludzkich. Czy nie warto być może pewnych elementów — nie wiem, których, to jest kwestia dialogu — outsourcować kompetencji działania IT, być może części hardware’u, wirtualizatorów, hipervisorów, maszyn wirtualnych, administracji zarządzania systemami po to, żeby zająć się własnym biznesem i jego rozwojem?

Trzeba sobie zadać pytanie: czy IT jest od tego, żeby dla jednej szafy sprzętu IT budowało data center, klimatyzacje, UPS-y, profesjonalne systemy gaszenia? Czy IT jest od tego, że powinno patrzeć się na to, czy lampki w serwerach świecą się na zielono? Według mnie, według naszej, mojej filozofii, którą kreuję już od tylu lat, uważam, że IT powinno skupiać się na biznesie, wspierać ten biznes i doprowadzać do tego, żeby wizyta CIO, CTO nie była komunikowana tylko z wydatkiem pieniędzy, a właśnie z rozwojem biznesu i dewelopowaniem tego biznesu. Aplikacji, e-commerce. Myślę, że to też zwiększy świadomość, ta sytuacja, która teraz miała miejsce, zwiększy świadomość tego, że taki powinien być cel i zadania IT.

Taka zresztą jest filozofia Cloud2B, czyli część kompetencji być może warto oddać specjalistom, ale nie po to, żeby kogoś zwalniać, ale po to, żeby bardziej przeswitchować IT na rozwój biznesu w firmie.

Czytaj dalej na: https://porozmawiajmyoit.pl/poit-065-chmura-w-biznesie/

kkempin’s dev blog

Dev and life blog.

Medium is an open platform where 170 million readers come to find insightful and dynamic thinking. Here, expert and undiscovered voices alike dive into the heart of any topic and bring new ideas to the surface. Learn more

Follow the writers, publications, and topics that matter to you, and you’ll see them on your homepage and in your inbox. Explore

If you have a story to tell, knowledge to share, or a perspective to offer — welcome home. It’s easy and free to post your thinking on any topic. Write on Medium

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store