Innowacje w IT

Krzysztof Kempiński
Oct 22 · 15 min read

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Damianem Mazurkiem o innowacjach w IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Krzysztof: Cześć! Moim i Waszym gościem jest seryjny przedsiębiorca, współzałożyciel takich firm jak Mazuko, Chmurowisko, Eduzo czy Gedeus Cloud Architect. programista.Net city, miłośnik cloud computingu i EI, osoba poruszająca się w tematach innowacyjności w IT. Od ostatnich pięciu lat biohaker ciągle usprawniający coś w swoim życiu i sposobie pracy, od niedawna również podcaster. Prywatnie ojciec i mąż. Moim i waszym gościem jest dzisiaj Damian Mazurek. Cześć Damian! Bardzo się cieszę, że znalazłeś czas, przyjąłeś zaproszenie i że będziemy mieli okazję porozmawiać.

Damian: Cześć, dzięki wielkie za zaproszenie z tego co pamiętam to ogólnie zostałem wytypowany przez grono twoich odbiorców jako gość nowego odcinka, także na początku chciałem też im podziękować za docenienie i zaufanie. Mam nadzieję, że damy dzisiaj dużo dobrych wartości.

Krzysztof: Jest o tym przekonany! Zapytałem na Twitterze moich odbiorców kto byłby dobrym kandydatem do odcinka o innowacyjności w IT i naprawdę sporo osób wymieniło twoją osobę, także tym bardziej się cieszę, że mamy sposobność do rozmowy.

Już trochę zdradziliśmy — odcinek będzie o innowacjach IT, ale żeby tutaj tradycji stało się zadość, na początku mojego podcastu nie mogę Cię Damian nie zapytać o to, czy słuchasz podcastów? Jeśli tak to jakich najczęściej?

Damian: Tak, słucham podcastów w dużej mierze de facto jest to jedno z moich powiedzmy trzech podstawowych źródeł edukacji. Oprócz tego są jeszcze audiobooki i kursy online. Słucham wiele różnych podcastów, takie najczęściej u mnie „grające” to standardowo “The AI Podcast”, gdyż mocno się interesuję właśnie sztuczną inteligencją, o czym też wspominałem, podcast “Bulletproof Radio” czy Ben Greenfield, podcasty “This week with Google” ogólnie o GSP, o nowinkach technologicznych w Googlu, z polskiego rynku to przyznam się, że słucham twojego podcastu, to też między innymi oraz oczywiście DevTalk’a, czyli Maćka Aniserowicz.

Krzysztof: Tak, jest bardzo fajna lista.

Damian: Tak, plus jeszcze dodam, że często słucham jakby nie kanałów, tylko tematów, czyli jeśli jakieś tematy mnie interesują to sobie po prostu taki znajduje i wtedy się z niego edukuję, w dużej mierze tak to wygląda.

Krzysztof: Tak, to jest ciekawa rzecz, którą powiedziałeś, bo wydaje mi się, że dojrzewamy też jako odbiorcy właśnie treści audio. Też kiedyś miałem taki etap, że kiedy zasubskrybowałem jakiś podcast to czułem się jakby zobowiązanie do tego, żeby każdego odcinka posłuchać od początku do końca, natomiast teraz widzę po sobie, czy po znajomych, że po prostu raczej wybiera się odcinki, które w jakiś sposób są dla nas interesujące i nie ma się wyrzutów sumienia, jeśli powiedzmy kończy się odsłuch, jeśli dany odcinek nie przypada nam do gustu, więc to też się pokrywa z tym, co powiedziałeś. Świetnie to co, może zaczniemy od takich prostych rzeczy związanych z definicją, czym według ciebie jest innowacja technologiczna?

Innowacje w IT to dwa elementy, to różnego rodzaju nowe rozwiązania, które oferują dużą gamę rozwiązań

Damian: To jest bardzo dobre pytanie — czym jest innowacje technologiczne. Sam rozumiem to powiedzmy w taki dualny sposób I teraz tylko mała anegdotka, kiedyś wiele lat temu na studiach miałem taki przedmiot troszkę nie związany z tym de facto co teraz robię, bo był to przedmiot inżynierski, podstawy konstrukcji maszyn i właśnie prowadził go taki to emerytowany wykładowca dr Kisiel, (jeśli nas słucha jakimś cudem to pozdrawiam) [śmiech], on właśnie powiedział takie jedno zdanie bardzo ciekawe, a mianowicie, że są dwa typy innowacji i czy nazwijmy to pewnych odkryć na świecie. Pierwszy, kiedy odkrywamy jakieś prawo nauki, jakąś wiedzę i drugi, gdy wykorzystujemy tą wiedzę w pewien sposób który pozwala nam zrobić coś nowego, czyli mamy tak naprawdę wiedzę i naukowców i nazwijmy to, wynalazki, które bazują na tej odkrytej wiedzy i tutaj z innowacją jest podobnie. Wydaje mi się, że innowacje w IT, to takie dwa elementy przede wszystkim, to różnego rodzaju nowe rozwiązania w samym IT, które oferują nam dużą gamę rozwiązań w świecie, np. branża, z której powiedzmy się wywodzę, mocno działam, to jest cloud computing, czyli wprowadzenie chmur obliczeniowych było dużą innowacją, natomiast chmury obliczeniowe same w sobie światu jakiś wartości nie dają, tylko rozwiązania, które są wyprodukowane i oparte o to. Innowacja w IT według mnie to takie te dwie strefy. Pierwsza to strefa jakiś rozwiązań technologicznych, które dają możliwość stworzenia jakiś produktów, czy zaadoptowania już jakiś technologii, czy dających możliwości rozwoju już w tej dziedzinie, a drugi element to pewne wykorzystanie tej technologii, wykorzystanie tych wszystkich odkryć do dania pewniej wartości, czy rozwiązania pewnych problemów, które wcześniej nie były możliwe do zaadresowania lub dany sposób zaadresowanie tych problemów ma przewagę nad aktualnym stanem rzeczy. Czyli tak naprawdę innowacja to nic innego jak wymyślanie pewnych nowych rzeczy, które będą w stanie dać wartość i w pewien sposób (mówiąc na chłopski rozum) popchnąć nasz świat do przodu.

Krzysztof: Właśnie, bo innowacja jest to coś takiego nieuchwytnego, trudnego do zdefiniowania, w różny sposób się do zdefiniowania innowacji podchodzi, muszę przyznać, że takiej definicji, którą zaprezentowałeś jeszcze nie słyszałem, aczkolwiek przemawia do mnie, brzmi rozsądnie i wspomniałeś kilka razy, że to jest powiedzmy wymyślanie czegoś nowego czy tworzenie czegoś.

Damian: Tak lub pewne definiowanie rzeczy istniejących w nieszablonowy, czy niespotkany do tej pory sposób.

Krzysztof: Działamy zarówno Ty jak i ja w Internecie, w ogólnie rozumianym świecie IT i mamy do czynienia z tym, że coraz więcej powstaje rzeczy nie istniejących fizycznie, w sposób wirtualny, coraz więcej pewnych usług internetowych powstaje, dlatego chciałem Cię zapytać czy innowacja w IT to jest bardziej usługa czy może bardziej produkt.

Damian: Wszystko tu zależy od tego z jakiego punktu patrzymy na tę usługę czy ten produkt. Jeśli popatrzymy sobie na Facebooka czy LinkendIna czy wielu innych topowych graczy, to to co dostarczają to dla nas osób końcowych to dla nas, osób końcowych to raczej jest usługą, natomiast dla nich to raczej produkt, nad którym pracują, który rozwijają, który świadczy usługi, więc w zależności jak do tego podejdziemy, jak to zinterpretujemy to to zarazem produkt jak i usługa, bo analizując to bardziej na poziomie definicji czy produktu czy usługi to są też firmy, które wprowadzają innowacyjne usługi. Na przykład, żeby daleko nie szukać, my w Chmurowisku na początku mieliśmy takie usługi, to był produkt, który wprowadzał innowacyjne usługi dla odbiorców, ale mieliśmy też usługę POC in the box, gdzie byliśmy takim mini działem R&D działaliśmy jako zewnętrzni konsultanci dziedziny w sferze badań i rozwoju. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ jeśli chcemy, aby nasza firm była innowacyjna to musimy się w sposób innowacyjny to musimy się stricte skoncentrować na jakimś produkcie, jakimś SaaSie itd. Jest też opcja manipulowania samymi usługami dla klientów, nawet w sektorze B2B, na zasadzie właśnie wykorzystania czy adaptacji samej technologii, która istnieje w pewien innowacyjny sposób.

Krzysztof: Zgodzę się tutaj z Tobą, że innowacyjność jest dosyć szerokim pojęciem i tak jak bardzo ładnie tutaj określiłeś, może to być produkt, może to być usługa, zależy od punktu widzenia tak naprawdę, wiele tutaj może się zmieścić w tym worku. Natomiast przygotowując się do naszej rozmowy bawiłem się w taką związaną ze skojarzeniami zastanawiałem się co mi przychodzi do głowy jeśli myślę sobie o innowacjach w IT. Pierwsze co m i się pojawiło to oczywiście start-upy, jako taka kuźnia, jako takie miejsce gdzie innowacje mogą powstawać, często też w start-upach innowacja jest czymś do czego się dąży, bo jest to wartość, która świadczy o istotności, znaczeniu danego start-upu i też świadczy o atrakcyjności dla inwestorów. Masz też do czynienia ze start-upami i jestem ciekaw czy utożsamiasz, czy widzisz jasne powiązanie występowania nowych innowacji i domeny start-upów.

Damian: Start-upy bardzo mocno kojarzone są z innowacyjnością, z rozwojem nowych produktów, natomiast nie należy zapominać, że duże korporacje, które mogą się wydawać też skostniałe, też w dużej mierze biorą w tym udział. Sama idea start-upu jest taka, żeby w pewien sposób zinkubować przez kapitał zewnętrzny, który do nas przychodzi z różnych źródeł, (jeszcze opowiemy o tych źródłach), aby przyspieszyć pewną akcelerację tworzenia takiego produktu czy rozwoju danej dziedziny technologii. W dużej mierze obserwując rynek start-upu trzeba wiedzieć, że to jest właśnie ta główna rola start-upu. Start-upy mają ciągnąć ten rozwój technologiczny do przodu. Rzadko się zdarza, żeby taki start-up mocno zarabiał, czy w pewien sposób miał pozytywny cash flow, ale też nie o to w tym chodzi. Jak mamy krzywe rozkładu innowacji, na początku mamy innowatorów, wczesnych adaptorsów (po polsku powiemy — osoby, które adaptują technologię), wczesną większość, późną większość i ociągaczy, to start-upy działają najczęściej w tej sferze innovations, ewentualnie early adopters. Jeśli oferują innowacyjne usługi oparte o technologię już wymyśloną, ale jeszcze nie zaadoptowaną, chociażby w społeczeństwie.

Start-upy mają ciągnąć rozwój technologiczny do przodu

Przykładem może tu być Blockchain, w którym bardzo dynamicznie różne start-upy wykorzystujące tą technologię w różnych dziedzinach, nawet pewien znany polski przedsiębiorstwa ostatnio spersonalizował Personal Tokeny, więc oni adaptują już istniejącą technologię właśnie do rozwiązywania różnych elementów. Natomiast problem jest taki, że firmy w dużej mierze te start-upy muszą zbudować to całe podłoże, nie tylko technologiczne, ale też mentalne i w pewien sposób biznesowy dla tej danej technologii, co wiąże się z tym, że pewien czas, który dla tej technologii będzie zyskowny, po prostu się wydłuża, dlatego start-upy ściągają kapitał z rynku i koncentrują się na wzroście technologii, ponieważ ich celem jest zbudowanie czegoś, co w perspektywie np. 10 lat będzie przynosiło zyski, czy popchnie pewien element rozwoju ludzkości w daną stronę. Co ciekawe, takie mechanizmy i takie działy w dużej mierze powstają też w dużych korporacjach. Sam współpracuję z kilkoma gigantycznymi korporacjami zatrudniającymi kilka tysięcy osób na świecie, nie będę już mówił która, ale chociażby w Krakowie jest taka jedna organizacja i oni sami mają taki dział, który pracuje nad takimi nowościami i mają produkty, które pozwolą im bardzo dynamicznie się rozwijać, upraszczać procesy biznesowo-technologiczne, które posiadają i oferować ten produkt na zewnątrz jako taki SaaS, czyli Software as a Service, który będzie generował przychody. Cykl rozwoju takiego produktu począwszy od fazy PoC, aż do fazy dojrzałego produktu to jest kilka lat, natomiast żeby móc strategicznie za kilka lat używać tej technologii to prace już muszą powstać. Sporo dużych firm zaczyna budować takie właśnie centra, nazwijmy to erendy, czyli wypuszczać innowacyjne produkty, nawet jeśli dokładają do tego, po to właśnie żeby mieć odroczoną gratyfikację tych projektów. To się cały czas dzieje, mało tego w tej sferze erly adaptorsów, dużo organizacji bierze swoje stare produkty, bierze nowe technologie wymyślone przez inne firmy, innych badaczy, nawet inne start-upy i wprowadza innowacje do istniejących elementów swoich systemów. Braliśmy udział w takim ciekawym projekcie z kopalniami, które właśnie dzięki cloud computingowi NIEWIEM 17:59, był w stanie przynieść całkiem nową wartość klientowi i tak naprawdę odmienił pewną gałąź biznesu za co nawet ta firma w pewnym momencie dostała nagrodę europejską z dziedziny innowacji, więc to wszystko się dzieje. Nie tylko start-upy są takimi ogniskami zapalnymi dla innowacji i nowych elementów, ale też duże organizacje mocno stawiają na rozwój takich kompetencji i nowych technologii.

Krzysztof: Ciekawe. Mamy taką tendencję do narzekania na osoby, które tworzą prawo, więc te osoby niestety, ale nie nadążają za technologiami, ale wiem, że od początku 2018 roku istnieje ustawa o innowacyjności i czy mógłbyś pokrótce powiedzieć czym ona jest, co wnosi i czy może widać już jakieś efekty w działaniu.

Damian: Tak, ustawa o innowacyjności, tutaj zaznaczę, że nie jestem prawnikiem, więc jest to interpretacja osoby technicznej [śmiech]. Natomiast istnieje coś takiego jak prace badawczo — rozwojowe, czyli prace, których celem jest wytworzenie nowych badań naukowych, technologii, jakiejś nowej wartości intelektualnej, która wcześniej nie istniała. I teraz ustawa o innowacyjności jest to ustawa, która pozwala na takie dwa podstawowe elementy. Pierwszy w pewien sposób zwalnia osoby prowadzące takie prace R&D z opodatkowania i tutaj jest coś takiego jak koszty kwalifikowane, czyli wszystkie koszty, które są związane za elementy związane z wytworzeniem tej „innowacji” i wtedy takie właśnie elementy jesteśmy w stanie sobie odliczać od podatków. Mało tego mamy ulgi podatkowe na działalność badawczą, nawet takie do 100% w przypadku centrów badawczo — rozwojowych, czyli takich wyodrębnionych jednostek, które rozpoczynają prace w ramach tej działalności R&D. Plus dodatkowo wprowadza kilka dodatkowych modeli, czy doprecyzowuje kilka modeli finansowania czy to właśnie start-upów, czy projektów innowacyjnych, chociażby przez NCBiR, czyli Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, czasem NCBR jest to nazywane. Przez co umożliwia łatwiejszy sposób zarządzania i transferu gotówki do takich instytucji. Jeszcze rozwinę ten wątek, bo jest duży nacisk na rozwój tej innowacyjności, bo chcąc nie chcąc świat się zmienia i innowacje w dużej mierze napędzają rozwój biznesu, gospodarki, zmieniają pewne modele biznesu, czy też sposobu życia. Zauważmy, że teraz dzięki Internetowi, dostępowi do social mediów, sklepów internetowych czy różnego rodzaju usług SASowych, nawet nasza mentalność się zmienia. Bardziej przechodzimy w model życia usługowy, niż własnościowy jak to było kiedyś, czy nawet model usług behawioralnych, związany z tym, że mamy już problem jak musimy czekać dłużej, bo coś nie jest dostępne od razu. Te innowacje w dużej mierze kreują nasz świat i coraz więcej osób, instytucji to dostrzega, przez co powstają organizacje jak między innymi NCBiR, których głównym zadaniem jest wspieranie takiego rozwoju. Gdy mamy taki projekt innowacyjny lub jesteśmy start-upem, który chciałby taki projekt zrealizować, to na ogół innowacja w pierwszych latach nie zarabia, to na ogół potrzebujemy na to jakiegoś kapitału. Trzy najprostsze metody pozyskania takiego kapitału np. w IT to pomijając własny kapitał, czy własny majątek, to właśnie albo różnego rodzaju konkursy na fundusze wspierające dany projekt, NCBiR jest często taką rurą transmisyjną pomiędzy środkami unijnymi a naszą organizacją, ewentualnie możemy uderzyć do tzw. Ventures capital, czyli funduszy inwestycyjnych, w których też tak naprawdę takie organizacje państwowe czy środki unijne do nich są transmitowane. Takie Ventures capital często też nie korzystają tylko z własnych środków, tylko też ze środków przekazanych przez NCBiR, czy inne instytucje państwowe. Trzeci element to inwestorzy zewnętrzni, już typowo rynkowi, ale ta ustawa z nimi aż tak dużo wspólnego nie ma, ale reguluje i upraszcza elementy związane z transmisją i rozliczeniami pieniędzy publicznych. Dodatkowo jeszcze istnieje coś takiego jak kredyty technologiczne, gdzie możemy sobie wziąć kredyt na adaptację nowej technologii w naszej organizacji i wykorzystaniu jej do wprowadzania innowacyjności czy to w naszym produkcie, czy podniesieniu jakości usług, które oferujemy itp. Wtedy też jest wypłacana premia technologiczna, może wynieść do 6 milionów i ona spłaca nam część tych kredytów. Prawda jest taka, że bardzo dużo środków na rynku już jest i czekają na ich zagospodarowanie. Szczególna sytuacja z pewnym funduszem, z którym rozmawiałem notabene wczoraj, tutaj mają duże środki do zainwestowania w start-upy i muszą zainwestować w 30 start-upów do 2023 roku. Natomiast aktualnie mają kilka start-upów, w które zainwestowali i szukają nowych możliwości. Takie są wytyczne, pieniądze na rozwój innowacji są, można je w prosty sposób wykorzystać, tylko trzeba taką innowację wytworzyć.

Krzysztof: Chciałem Cię zapytać o ten związek wzajemny innowacji, innowatorów i biznesu, bo mam wrażenie, że żyjemy w czasach gdzie innowacje są takim Świętym Graalem, do którego biznes dąży, uznaje, upatruje w innowacjach szerokiej ekspansji międzynarodowej lub zainwestowania rynków na których nikt jeszcze swojej stopy nie postawił i też mam wrażenie, że być może nie raz podporządkuje się wiele rzeczy pod to, aby te innowacje wytwarzać. To co powiedziałeś ze środkami, które są gotowe do zagospodarowania, według mnie to też może być jakąś taką oznaką, czy mówić nam o tym, że próbuje się katalizować w jakiś sposób powstawanie tych innowacji i czasem może na siłę, ale jestem ciekaw Twojej opinii, jaki jest wpływ innowacji na biznes i może też w drugą stronę.

Przykład Nokii jest idealnym przykładem, że nie można ignorować technologii

Damian: Kiedyś na lekcjach przedsiębiorczości uczono nas robić taki wykres, gdzie były dojne krowy, gwiazdy itd. Cały trick polega na tym, że innowacje otwierają te gwiazdy, czyli rzeczy, których danych biznes będzie generować pewnego rodzaju przychody czy obroty w przyszłości. Natomiast, żeby to się zdarzyło, żeby powstała nisza wywołana tą technologią, czy odkryciem nawet naukowym, to trzeba pewien kapitał zainwestować i poprowadzić takie badania. Tak to po prostu wygląda i tak jak wspomniałem ta krzywa innowacji istnieje i posuwanie się po niej wymaga czasu. Najlepszy przykład z Nokią, gdzie w pewnym momencie była uznawana za olbrzymią korporację, gdzie pojawiały się nawet nagłówki pt.: „kto zachwieje potęgą Nokii”, a za dwa, trzy lata prezes Nokii gdy ogłaszali upadek, ze łzami w oczach mówił, że przecież nic złego nie zrobiliśmy, wszystko robiliśmy dobrze. Tak, robili dobrze, natomiast przegapili ten element innowacji i to jest właśnie potężna lekcja, że nie można ignorować innowacji, nie można nie produkować czy to nowych technologii, czy nowych rozwiązań, czy nowych sposobów ich adaptacji, ponieważ prześpimy ten moment, kiedy ta innowacja przejdzie z tej fazy early adoptersów do wczesnej większości i kiedy prześpimy ten moment to wtedy konsekwencje jak widać było chociażby w przypadku Nokii, są straszne. Dlatego właśnie tak wiele przedsiębiorstw, tak wiele funduszy pcha tą innowację. Tu jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, kiedy Tim Ferriss mówił w swojej książce, że najwięcej konkurencji jest w rzeczach prostych, bo jeśli wymyślimy coś nowego, co jest trudnym elementem, to tam właściwie nie ma konkurencji, czyli jest cały tort do zgarnięcia i takie podejście, czy takie zaprojektowanie rozwoju innowacji, które prowadzi do wytworzenia pewnej nowej niszy, nowej usługi czy pewnej nowej technologii, działa diualnie, pierwsza rzecz — pozwala zagospodarować tą niszę, w przypadku na przykład cloud computingu pierwsza firma, która wprowadziła tę technologię jest wciąż liderem, mówimy tutaj o AWS i jakby ten przywilej bycia innowatorem pozwolił im zagospodarować ten cały rynek. Podobna sytuacja z Facebookiem, chociaż to jest trochę bardziej kontrowersyjne, więc nie wchodźmy w politykę technologiczno — biznesową, ale oni też zdominowali rynek. Też na przykład UBER, wiem, że też jest pod kreską, natomiast też w pewien sposób dużą część rynku zagospodarował i przejął. Mówiąc o UBER to jest też dobry przykład drugiej strony rozwoju innowacji w biznesie. Otóż, otworzenie pewnych drzwi powoduje, że zaraz zaczynają się early adaptorsi, czyli firmy, specjaliści, czy inne organizacje, które będą wykorzystywały tą technologię, zaadoptują ją, trochę ulepszą i będą oferowały kolejne usługi danemu rynkowi, sektorowi, chociażby w przypadku UBERA zaraz po nim powstało wiele innych przewoźników, które są dostępne i oferują nawet lepsze usługi niż UBER. Natomiast zadziało się tak dlatego, że UBER był innowatorem, który wprowadził tę nowinkę technologiczną na rynek i zapoczątkował pewien proces zmian. To jest drugi element ważny z rozwojem innowacji i pompowaniem kapitału w niego, że to nie tylko rozwinie firmę, czy organizację, w której dojdzie do wytworzenia tego czegoś nowego, ale spowoduje, że cały rynek wejdzie w ten obszar i zaczną powstawać nowe organizacje, nowe przedsiębiorstwa, czy ta technologia zostanie adaptowana w nowy sposób, co da podwaliny w powstawaniu jeszcze nowszych innowacji. Jak to mówi jedna z zasad efektywnego myślenia, nikt nie buduje nic od zera, zawsze jakby bazujemy na czymś co już istnieje i dokładamy do tego te rozwiązania lub w odpowiedni sposób to adaptujemy. I tutaj można powiedzieć, że pompowanie tego kapitału i praca nad innowacjami napędza kolejne innowacje i będą bazowały na tym punkcie, na którym ta stara innowacja się zamknie czy skończy.

Krzysztof: Jak myślisz, czy z tego przykładu Nokii czegoś się nauczono? Czy innowacje w IT szczególnie to jest domena, która wywodzi się w działach IT, gdzie się eksperymentuje z nowymi technologiami, czy też jest to element długofalowej strategii rozwoju firmy i to już u góry, od zarządu, od szczebli zarządzania jest świadomość, że innowacje w IT to jest coś czego nie możemy pominąć?

Damian: Tutaj mam akurat przyjemność współpracowania z wieloma dużymi organizacjami i jest pewne duże ciśnienie strategiczne na wprowadzanie innowacji w organizacje. Jest to zauważalne, jest budżet, ale główny problem polega na tym, że trzeba jakąś innowację wymyślić i wprowadzić, więc można powiedzieć, że to jest taki model hybrydowy, że z jednej strony jest pewna strategia i wiele firm chciałoby wprowadzać jakieś innowacje, bo innowacje dają przewagę konkurencyjną, obniżają koszty, zwiększają atrakcyjność naszych usług czy produktów, natomiast muszą zostać gdzieś wymyślone, zrobione i musi być przeprowadzony ten kompleksowy proces począwszy od PoC, skończywszy na produkcie. W tym aspekcie w dużej mierze biorą udział działy IT, czy ogólne działy technologiczne danych firm i mówimy tu oczywiście o dużych firmach lub następuje też pewne otwarcie na różnego rodzaju start-upy, czy firmy zewnętrzne, które takie innowacje dostarczają i takie organizacje też w tym drugim modelu po prostu wspierają takie małe firemki technologiczne, które dla nich są w stanie wytworzyć tę innowację. I to też jest ciekawy rynek, bo na przykład duża część banków czy dużych firm, np. duża firma telekomunikacyjne, otwierają pewne inicjatywy, tzw. Garaże techniczne czy różnego rodzaju akceleratory, albo same platformy współpracy ze start-upami, które są w stanie współpracować z technologiczną innowacją z dużymi firmami, aby po jakimś upływie czasu ta technologia mogła być bezpośrednio zaadoptowana. Jest to bardzo popularne zjawisko, które bardzo często występuje.

Jest jeszcze trzecia droga, czyli taka oddolna droga innowacji, czyli tak naprawdę mamy kogoś z IT, kto wymyśla daną koncepcję i w pewien sposób może ją realizować. Natomiast żeby do tego doszło i żeby od dołu ta innowacja szła, bo to też tak naprawdę jest prawidłowa droga innowacji, bo nie można nikogo zmusić żeby coś wymyślił. Odgórna droga, że ma być innowacja i jest pewne sztuczne pompowanie kapitału i pewnych prac, nie zawsze doprowadzi do tego, że ta innowacja powstanie, bo jakby innowacja to część kreatywna, która wymaga autonomii oraz wielu innych czynników, które muszą sią razem złożyć. Cały motyw polega na tym, że organizacja powinna być otwarta i w pewien sposób pozwalać czyli dawać czas i dawać tą autonomię ludziom chociażby pracującym w IT na ulepszanie różnego rodzaju rozwiązań i bazować na tym, czyli na ich kreatywności dając jej możliwość jej rozwoju. Przykład chociażby z dużej organizacji, w której pracował mój znajomy i wymyślił bardzo ciekawy produkt, związany z NLP, czyli procesowaniem języka ludzkiego, ale niestety w jego organizacji nie było bezpośrednio przestrzeni na realizację takiego produktu, czyli na taką innowacyjność, co wyszło mu potem na plus. Otworzył sobie własną firmę i zaczął pracować tam nad tym rozwiązaniem, natomiast gdyby taka organizacja była otwarta na taką rzecz i na tą dolną inicjatywę wywodzącą się właśnie od ludzi technologicznych to kto wie, czy nie zyskałaby jakiś niesamowity nowy produkt, który byłaby wstanie zaadoptować w realiach biznesowych niż osoba zaczynająca taki start-up od początku. Sama innowacja, produkty czy usługi mają wartość wtedy gdy jesteśmy w stanie je sprzedać czy rozwinąć. To nie jest praca tylko na zasadzie technologii, to jest praca taka przekrojowa, cały product development, prowadzenie całej mapy rozwoju danego produktu, potem komercjalizację, więc wymaga ona szeregu różnych kompetencji, które są niezbędne żeby przekłuć pomysł w działający produkt, który potem będzie dawał ludziom wartość, czy będzie bezpośrednio generował jakieś zyski.

Sama innowacja, produkty czy usługi mają wartość wtedy, gdy jesteśmy w stanie je sprzedać czy rozwinąć

Czytaj dalej na:

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Krzysztof Kempiński

Written by

IT expert. Ruby on Rails/iOS/Elixir programmer. Blogger. Podcaster.

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade