O programowaniu w firmie finansowo-technologicznej

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Krzysztofem Rasiem o programowaniu w firmie finansowo-technologicznej.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Cześć! Mój dzisiejszy gość to wiceprezes do spraw inżynierii oprogramowania oraz dyrektor zarządzający Bitpanda w Polsce, kieruje i rozwija projekt centrum technologiczno-innowacyjnego Bitpandy w Krakowie, w którym docelowo pracę ma znaleźć 300 specjalistów IT. Jest liderem z wieloletnim doświadczeniem w pracy w sektorze technologicznym, w tym w obszarze oprogramowania. Z sukcesem budował i prowadził działające w skali globalnej zespoły programistyczne. Prelegent i mentor. Moim i Waszym gościem jest Krzysztof Raś.

Cześć, Krzysztof! Bardzo miło mi gościć Cię w podcaście.

Cześć, Krzysztof! Witam serdecznie słuchaczy. Bardzo miło mi tutaj z Tobą być i porozmawiać. Przede wszystkim dziękuję za zaproszenie.

Przyjemność po mojej stronie. Dzisiaj przyjrzymy się z Krzysztofem programistom i programowaniu w firmie z obszaru finansowo-technologicznego na przykładzie firmy Bitpanda, której Krzysztof jest przedstawicielem. Także nie mogę się doczekać tej rozmowy. Ale na początku chciałbym zacząć od standardowego pytania, które kieruję do każdego mojego gościa, czyli czy słuchasz, Krzysztof, podcastów? Jeśli tak, to może masz jakieś swoje ulubione audycje.

Tak, słucham podcastów, co prawda nieregularnie i — być może ku zaskoczeniu — nie są to podcasty związane z IT. To znaczy od czasu do czasu słucham między innymi Piotra Buckiego Biznes w IT, ale mogę powiedzieć, że regularnie słucham Michała Szafrańskiego, czyli autora książki Finansowy Ninja, a podcast nazywa się Więcej niż oszczędzanie pieniędzy. Po prostu jest to temat, który mnie interesuje.

Dobrze, to zanim zerkniemy sobie trochę jak wygląda programowanie, jak wygląda profil osób pracujących od strony technicznej właśnie w takiej firmie finansowo-technologicznej, to chciałbym Cię nieco szerzej zapytać o to, jakie w Twojej opinii cechy ma programista, który teraz jest atrakcyjny na rynku pracy.

Jasne. Odpowiem szczerze, nie tylko w kontekście Bitpanda, ale w oparciu o moje własne doświadczenia i przekonania. Mianowicie samo słowo „programista” wydaje mi się, że jest pewnego rodzaju zawężeniem. Uważam, przynajmniej w Bitpanda ja szukam inżynierów oprogramowania, to znaczy osób, które są w stanie rozwiązać dany problem technologiczny, używając do tego chociażby języków programowania czy też jakichś rozwiązań architektonicznych. Innymi słowy, uważam że najbardziej cenieni w obecnych czasach są Ci specjaliści, którzy są w stanie spojrzeć szerzej na dany problem, na dany fragment, na dane zagadnienie aniżeli tylko zakodować od A do D, nie mając świadomości tego, co kryje się dalej. A za D przecież stoi E, F i tak dalej, prawda? Czyli osobę, która jest w stanie spojrzeć na problem z różnych perspektyw, dostrzec pewnego rodzaju zależności, zrozumieć tak zwane tradeoffs, czyli kompromisy, które zawsze należy ponieść, decydując się na konkretne rozwiązania technologiczne.

Myślę, że to oznacza również spojrzenie z innej strony, nie tylko technicznej, czyli od strony produktu, biznesu, potencjalnych klientów, w ogóle tego, jak się dana aplikacja, dany software na rynku ma odnaleźć. Jestem ciekaw Twojego zdania, czy również od strony tej domeny, w której dana aplikacja rośnie, w której się obraca. Czy według Ciebie to właśnie jest ten kierunek, w którym inżynierowie oprogramowania będą podążali, czyli nie tylko ten skill, nie tylko ten craft technologiczny, ale również znajomość domeny?

Zdecydowanie jest to rzecz korzystna, natomiast w obecnych czasach czy też w ogóle, uważam że trudno jest mieć na przykład doświadczenie w finansach, nazwijmy to w płatnościach, jeżeli wcześniej nie miało się takiej roli, nie miało się okazji pracować w takiej organizacji. Innymi słowy, wiedza domenowa to jest coś, czego nabywamy z czasem, po prostu pracując i zdobywając doświadczenie w różnych organizacjach. Dlatego uważam, że istotne jest zadać sobie pytanie, jaka jest taka docelowa organizacja, w której chciałbym pracować, jaki jest obszar, który mnie interesuje i starać się tak kierować swoją karierą, aby zbliżać się do tej upragnionej domeny. Ponieważ, umówmy się, że praca, powiedzmy nad niskopoziomowym software’em, który [ns 05:43] jest jakimś hardware’em, a takie na przykład mam doświadczenie, umiarkowanie przydaje mi się w obecnej roli, kiedy mam do czynienia ze światem finansów, prawda? I tak samo jest ze specjalistami. Domena, nazwijmy to hospitality czy też, nie wiem, travel niekoniecznie jest idealnie transferowalna do innej domeny biznesowej. Natomiast jest to coś, czego się po prostu nabywa przez doświadczenie.

Właśnie nie tak dawno miałem rozmowę z kimś, kto mówił, że rynek zmienia się w ten sposób, że będziemy bardzo często zmieniać projekty, bardzo często zmieniać firmy, zmieniać pracę. Oczywiście to jest pewnie jakiś znak czasu, ale z drugiej strony mam wrażenie, że osobom, które tak bardzo często zmieniają te projekty, umyka trochę możliwość obserwowania, jak decyzje, które były przez nie podejmowane, sprawdzają się w czasie, jakie tradeoffy właśnie się z tym wiążą, jakie konsekwencje się z tym wiążą. Więc ja osobiście uważam, że jednak kilka lat spędzonych w projekcie też jest swoistą nauką i nie tylko takie podążanie za tymi zupełnie bleeding edge technologies jest jednoznaczne z rozwojem, bo spędzanie trochę czasu i popracowanie nad rzeczami trochę dłużej również niesie sporą wartość, tak myślę.

Zdecydowanie tak, jestem tutaj w pełni z Tobą zgodny. I powiem Ci dlaczego. Podam przykład ze swojego życia, kiedy trafiłem do jakiejś organizacji w zupełnie nowym dla mnie obszarze i dopiero po mniej więcej połowie roku byłem w stanie rozszyfrować wszelkiego rodzaju skróty, którymi organizacja się posługuje. Także wejście w domenę na pewno nie jest rzeczą łatwą i po prostu trzeba czasu na to. Więc jeżeli zmieniamy projekt czy organizację co rok, co półtora, to tak naprawdę można powiedzieć, że tylko drapiemy po powierzchni tej wiedzy domenowej i tak naprawdę nigdy do końca jej nie nabędziemy.

Także wejście w domenę na pewno nie jest rzeczą łatwą i po prostu trzeba czasu na to. Więc jeżeli zmieniamy projekt czy organizację co rok, co półtora, to tak naprawdę można powiedzieć, że tylko drapiemy po powierzchni tej wiedzy domenowej i tak naprawdę nigdy do końca jej nie nabędziemy.

Dokładnie. Okej, te nasze dzisiejsze rozważania dotyczące programowania w firmie finansowo-technologicznej oprzemy na firmie Bitpanda, którą współtworzysz tutaj w Polsce. Dlatego na początku może chciałbym Cię zapytać, czym jest Bitpanda, czym się zajmuje, jaki jest cel, jaka jest misja tej firmy?

Jasne. Bitpanda to przede wszystkim firma technologiczna, która oferuje wiodącą europejską platformę inwestycyjną, której takim długoterminowym celem jest podbicie tego świata inwestowania nie tylko w Europie, ale na świecie. Można powiedzieć, że firma jest Neobrokerem, który usuwa skomplikowane bariery finansowe poprzez wykorzystanie innowacyjnej mocy zdigitalizowanej z aktywów opartych o blockchain. Innymi słowy Bitpanda wierzy w obniżenie progu wejścia do tego skomplikowanego świata inwestycji, głównie cyfrowych, oraz demokratyzację tego świata.

Ty w ramach tej organizacji współtworzysz takie centrum technologiczno-innowacyjne w Krakowie. Powiedz, proszę, czym się tam zajmujecie, jaki jest cel, jaki jest powód powołania tego centrum.

Kraków był dosyć oczywistym wyborem dla Bitpandy, poprzez takie oczywiste rzeczy jak bliskość geograficzna do Wiednia, gdzie jest centrala firmy, oczywiście nieco niższe koszty pracy, ale absolutnie nie były to czynniki decydujące. Głównym czynnikiem była przede wszystkim dostępność talentu, a musimy pamiętać, że rok w rok Polscy inżynierowie oprogramowania czy też programiści zajmują topowe miejsca w rankingu HackerRank na najlepszych programistów na świecie. W tym momencie zdaje się zajmujemy trzecie miejsce za Chinami i Rosją, które to mogą kojarzyć się ze specyficznym wykorzystaniem umiejętności technologicznych. Na myśl od razu przychodzą hakerzy, którzy wywodzą się głównie z tych krajów. To był główny powód, mianowicie Kraków jest takim swoistym, można powiedzieć, odpowiednikiem Doliny Krzemowej. Ja nazywam to Dragon Valley, ze względu właśnie na naszego wawelskiego smoka. Kraków wciąż jest położony w dolinie i faktycznie jest to miejsce, gdzie w ostatnich latach wypączkował, pojawił się cały szereg startupów i firm produktowych.

O ile porównałbym Kraków do takiej Doliny Krzemowej albo do San Francisco w Stanach, w Kalifornii, to na przykład Warszawę porównałbym do Nowego Jorku, czyli świat finansów, biznesu, wysokich wieżowców. To jest ta różnica między tymi miastami. Oba miasta mają ogromny potencjał, natomiast nieco się różnią swoją charakterystyką. Stąd właśnie Kraków poprzez swoją bliskość, ale również obecność firm produktowych, a Bitpanda jest firmą produktową, oraz obecność kilkunastu FinTechów, stał się naszym wyborem.

Gdybyś mógł jeszcze powiedzieć kilka słów o centrum, które obecnie budujecie. Czym się chcecie tam zajmować, w jaki sposób chcecie zawojować ten rynek FinTechowy?

Dziękuję za przypomnienie. Faktycznie Kraków zajmuje się w sposób w pełni niezależny obszarem szeroko pojętych płatności. Co przez to rozumieć? Kraków odpowiada w całości za podróż użytkownika Bitpanda, który wpłaca w dowolny sposób — i ten dowolny sposób my właśnie programujemy — środki na platformę. Potem następuje jakiś handel, trading i tak dalej, wymiany (w tym bierzemy udział już pośrednio) do momentu, kiedy te środki są wypłacane. Innymi słowy, możemy wpłacić środki na Bitpandę poprzez jakiś tradycyjny przelew bankowy, ale również poprzez kartę kredytową oraz tak zwane PSP, czyli payment service providers. Nie chcę tutaj wymieniać nazw żadnych, ale w Polsce są takie dostępne, które umożliwiają na przykład zakup chociażby na Allegro czy też na innych platformach e-commerce’owych produktów w sposób bardzo łatwy, w zasadzie poprzez dwa kliknięcia tak naprawdę. I tym zajmuje się Kraków. Obsługujemy payment service providers dla Bitpandy w całej Europie.

Faktycznie, czyli bardzo rozwojowe, innowacyjne centrum. Ale z tego co mówisz, to Kraków faktycznie wydaje się idealnym miejscem przynajmniej na mapie Polski właśnie, żeby takie centrum postawić. I żeby odpowiedni talent zrekrutować, bo to jest główna siła, główna przewaga tego typu instytucji, tego typu miejsc. To są właśnie ludzie, którzy pracują, którzy wnoszą swoją wiedzę, swoje umiejętności, swoje doświadczenie. O rekrutacji takich osób jeszcze chwilkę później porozmawiamy, także na moment chciałbym ten temat zaparkować. Natomiast chciałbym nieco zajrzeć do środka i zapytać Cię, na czym tak ogólnie polega praca programisty w firmie finansowo-technologicznej. Czy to się jakoś różni od programowania w innych branżach? Jednym słowem, jak wygląda taki dzień z życia programisty właśnie w Bitpanda?

Jasne, trzeba tutaj podkreślić, że tworzymy pełno funkcjonalne, zintegrowane zespoły produktowe. To znaczy, że zespół tworzą programiści, którzy zajmują się dostarczaniem wartości end-to-end, od początku do końca, czyli mamy osoby, które są odpowiedzialne za front-end, czyli za naszą aplikację webową oraz za aplikacje mobilne na Androida i na iOS-a. Mamy core’owy zespół back-endowy, który tak naprawdę odpowiada za tę całą magię, która się dzieje pod spodem, a którą niekoniecznie widać. Zespół tworzą również inżynierowie do spraw jakości, czyli QA, którzy są prowadzeni, wszyscy, całość jest prowadzona przez technical product ownera oraz przez jakiegoś agile coacha tudzież scrum mastera. Taka w pełni subniezależna jednostka jest w stanie dostarczyć wartość end-to-end, jak wspomniałem.

Jak wygląda taki typowy dzień pracy. Tak naprawdę nie różni się wiele, z punktu widzenia ogólnego, od pracy w innych firmach, w innych branżach. To znaczy zespół produktowy dysponuje backlogiem, który jest zarządzany oczywiście przez technical product ownera i po prostu go realizuje dostarczając kolejne funkcjonalności. To czym się różni natomiast, to przede wszystkim należy pamiętać o tym, że Bitpanda ma w tym momencie prawie trzy miliony użytkowników zewnętrznych. Także w dowolnym momencie dnia, i niestety nocy, ktoś może zaraportować jakiś problem, który ma z platformą, może zgłosić błąd i tak dalej. Oczywiście są dedykowane zespoły supportowe od tego, natomiast jeżeli faktycznie zespół supportowy potwierdzi, że błąd istnieje w kodzie, wówczas taki element otrzymuje wysoki priorytet, trafia do backlogu zespołu i należy go dostarczyć najszybciej jak to jest możliwe, bo z tego powodu cierpią użytkownicy.

Drugą rzeczą, o której musimy pamiętać, to że pracujemy mimo wszystko w środowisku regulowanym i nie ma to dużego wpływu na pracę inżyniera programowania, w tym sensie, że są dedykowane działy, nazwijmy je compliance, które zajmują się wszystkimi kwestiami prawnymi i regulacyjnymi. Natomiast mogą pojawić się dodatkowe wymagania, głównie w kontekście chociażby spełnienia europejskiej licencji płatniczej PSD2 albo innych procedur typu KYC, czyli know your customer, albo AML, czyli anti money laundering, które wymagają dostarczenia pewnego rodzaju mechanizmów, jak chociażby weryfikacji użytkowników. To nie jest coś, co występuje na co dzień w każdej innej firmie technologicznej, natomiast ze względu na specyfikę pracy w finansach i z finansami mamy takie właśnie dodatkowe wymagania, które należy spełnić.

Kiedy tak myślę o firmach zajmujących się finansami i technologią — tutaj oczywiście pierwsze na myśl przychodzą banki — to pojawia mi się taki obraz firmy, która nie ma najszybszego tempa zmian. Natomiast Bitpanda to jest firma, która zajmuje się i finansami, i technologią, ma status jednorożca, rośnie bardzo dynamicznie, bardzo szybko. Zastanawiam się, jak to jest pracować właśnie w takiej firmie, która z jednej strony działa na rynku regulowanym, gdzie to bezpieczeństwo, ten compliance musi być zawsze zapewniony, a z drugiej strony rynek wymaga bardzo szybkiego, dynamicznego rozwoju, ciągłego dokładania nowych ficzerów, nowych funkcjonalności. Jak godzicie te dwie potrzeby, te dwa niezbędne elementy w przypadku właśnie firmy finansowo-technologicznej?

Technologia jest czymś, co nas wyróżnia. Moje pierwsze zdanie w dzisiejszej rozmowie brzmiało: „Bitpanda jest firmą technologiczną”, innymi słowy używamy technologii do osiągania celów biznesowych. Core Bitpandy, a na pewno całego Krakowa, to są ludzie powiązani z technologią, to są inżynierowie, którzy właśnie poprzez pracę w oparciu o zwinne metodyki wytwarzania software’u, czyli po prostu w oparciu o agile, są w stanie dostarczyć w dwutygodniowych iteracjach konkretną wartość. Więc ten przyrost funkcjonalności może być obserwowany niemalże co tydzień, co dwa tygodnie.

Technologia jest czymś, co nas wyróżnia. Moje pierwsze zdanie w dzisiejszej rozmowie brzmiało: „Bitpanda jest firmą technologiczną”, innymi słowy używamy technologii do osiągania celów biznesowych. Core Bitpandy, a na pewno całego Krakowa, to są ludzie powiązani z technologią, to są inżynierowie, którzy właśnie poprzez pracę w oparciu o zwinne metodyki wytwarzania software’u, czyli po prostu w oparciu o agile, są w stanie dostarczyć w dwutygodniowych iteracjach konkretną wartość.

Natomiast odnosząc się do kwestii regulacji i wymagań z tym związanych, firma Bitpanda stawia ogromny, ale to ogromny nacisk na tak zwane security, na bezpieczeństwo. Nie ukrywajmy, giełd kryptowalutowych (chociaż Bitpanda nie jest giełdą), miejsc, gdzie można kupić kryptowaluty, na świecie jest dużo. Osobiście bałbym się zainwestować swoje środki w giełdę, która nie jest certyfikowana, nie spełnia podstawowych wymogów narzuconych chociażby przez regulatora, przez Unię Europejską, mimo że być może giełdy w Chinach oferują dużo bardziej atrakcyjne warunki, jeżeli chodzi na przykład o mniejsze fee, mniejsze prowizje przy transakcjach. Jak powiedziałem, firma stawia ogromny nacisk na security, ponieważ jest to nasz absolutny wyróżnik na tym rynku i może się wydawać z zewnątrz, że ta funkcjonalność Bitpandy nie przyrasta tak szybko, jak na przykład konkurencja, ale jest to świadomy wybór z tego powodu właśnie, że inwestujemy ogromne środki w bezpieczeństwo użytkowników i danych przechowywanych przez Bitpandę.

Rozumiem. Rozpoczęliśmy nasza rozmowę tematem rozwoju programistów, konieczności, potrzebie, o tym, co jest istotne obecnie, co jest docenianie przez rynek, jeśli chodzi o umiejętności programistów. Teraz też mówisz o tym, że nawet takie produkty standardowe, klasyczne, kojarzone z powolnym rozwojem, jak firmy związane z finansami, obecnie też muszą już nadążać za tym rozwojem technologicznym i nie mogą zostawać w tyle, też muszą się rozwijać. W związku z tym, jakie z Twojej perspektywy są trzy najsilniejsze trendy, które obecnie w IT, w branży rozwoju technologicznego związanego z finansami będą kształtować tę branżę, czy też w najbliższym roku czy dwóch będą miały istotny wpływ na branżę?

Odpowiem na to pytanie nieco szerzej, oczywiście skupię się na finansach, tak jak prosiłeś. Natomiast wydaje mi się, że obecna sytuacja pandemiczna mocno ukierunkowała rozwój technologii. Przede wszystkim jestem zdania, że na popularności zyskają wszelkie możliwe rozwiązania technologiczne, które będą wspierały zachowanie bezpieczeństwa w czasach pandemii, wszelkiego rodzaju oprogramowanie, które wspiera pracę zdalną. I nie mam tutaj na myśli prostych komunikatorów czy też wideoczatów, video calli, z jakich korzystamy na co dzień, ale w pełni wirtualnych biur, miejsc pracy dla zespołów, które będą już całkowicie rozproszone globalnie. To jest taki, powiedziałbym, ogólny trend, który widzę w wielu różnych domenach.

Jeżeli chodzi o technologie z aspektem FinTechowym, wydaje mi się, że jednym z takich trendów jest mocno posunięta analityka danych. W obecnych czasach firmy, organizacje posiadają ogromne zbiory danych, to się nazywa data lakes. Często te zbiory danych są ze sobą niepowiązane, a posiadają informacje, które (gdyby je połączyć) mogłyby stać się taką swego rodzaju może nie wyrocznią, ale pomogłyby określić pewnego rodzaju trendy zachowań chociażby użytkowników, być może mogłyby być taką szklaną kulą, przez którą można spojrzeć w przyszłość. Innymi słowy, wydaje mi się, że nie jest problemem w obecnych czasach posiadanie danych, tylko problemem jest ich analiza, ponieważ są tak skomplikowane i tak ogromne, i wyciąganie z nich wniosków. To jest jeden trend, który wydaje mi się, że jest wiodącym.

Drugim, na który bym postawił, to nie jest moim zdaniem nic odkrywczego, ale nawiązuje to do mojego pierwszego fragmentu. Mam na myśli tutaj dalsze przenoszenie wszystkiego, co praktycznie możliwe, do chmury. Już w obecnych czasach w zasadzie jest takie podejście everything as a service, czyli ogólnie rzecz biorąc niemalże każda usługa przenoszona jest do jakichś platform, które oferują swoją funkcjonalność właśnie w cloudzie, w chmurze. Na co dzień jesteśmy już mocno zaprzyjaźnieni z takimi firmami jak Uber, który był pierwszy. Powstał nawet zwrot, czyli „uberyzacja” wszystkiego. W obecnych czasach chociażby — znowu nawiązując do pandemii — kiedy wykonywanych jest wiele, wiele testów chociażby antygenowych czy PCR-owych, wymaga to jeszcze fizycznej obecności w placówce medycznej. Już teraz są tworzone rozwiązania, czyli taki właśnie nazwijmy to test as a service, który polega na tym, że klikając w aplikacji, mogę zamówić kuriera z zestawem do wykonania testu, test wykonuję sam w domu, kurier zawozi go do placówki i po kilkunastu minutach otrzymuję rezultaty testu bez wychodzenia z domu. Jest to tylko przykład ogólnego trendu, który polega na tym, że wszelkie możliwe na ten moment sfery życia przenoszone są właśnie do chmury jako usługa, jako service.

Jeżeli chodzi o świat FinTechowy i świat inwestycji, nie jest chyba tajemnicą, że aktywa cyfrowe zyskują na popularności w sposób wykładniczy. Kolejni klienci instytucjonalni adoptują nie tylko bitcoin, ale inne kryptowaluty jako środek płatności. Podobnie całe kraje jak Salwador, który niedawno zaadoptował bitcoin jako oficjalną jednostkę płatniczą. Chiny zbanowały bitcoina, ale dlaczego? Na rzecz cyfrowego juana, który wejdzie lada miesiąc i będzie oficjalnym środkiem płatniczym. Mówi się, że również Ukraina bardzo mocno rozważa adopcję cyfrowej waluty jako oficjalnego środka płatniczego.

I ostatnia rzecz, która moim zdaniem jest nie do zatrzymania, czyli NFT (non-fungible token). Adopcja NFT w ostatnich czasach w sferze sztuki i rozrywki zyskuje ogromną popularność. W tym momencie słyszy się, w ramach ciekawostki raczej, że jakieś gwiazdy popkultury udostępniają swoje utwory, swoją na przykład muzykę w oparciu o tokeny NFT. Zobaczymy tego coraz więcej.

👉 Czytaj dalej na: https://porozmawiajmyoit.pl/poit-140-o-programowaniu-w-firmie-finansowo-technologicznej/

--

--

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store