Przebranżowienie do IT

Krzysztof Kempiński
Jul 24 · 15 min read
Image for post
Image for post

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Mateuszem Bogolubow o przebranżowieniu do IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Cześć. Mój dzisiejszy gość to programista z wieloletnim doświadczeniem, trener programowania i mentor w tym obszarze. Twórca kursów o programowaniu i przedsiębiorca internetowy. Prowadzi indywidualne lekcje i szkolenia. Mój dzisiejszy gość to Mateusz Bogolubow.

Cześć, Mateusz. Bardzo mi miło gościć cię w podcaście!

Cześć Krzysztofie, mi również bardzo miło! Dzięki za zaproszenie.

Przyjemność po mojej stronie. Mateusz ma do czynienia w swojej pracy z wieloma osobami, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z IT. Tematem dzisiejszego podcastu będzie właśnie ten proces przebranżowienia do IT.

Ale na początku, standardowo, zapytam cię Mateuszu czy słuchasz podcastów i jeśli tak, to jakich najczęściej?

Okej. Niestety ostatnio nie słucham podcastów, choć niedawno trafiłem na twój materiał związany z mentoringiem w IT, z Jarkiem Szewczukiem, jak dobrze pamiętam. Ogólnie polecam przesłuchanie sobie tego tematu, bardzo dużo ważnych kwestii zostało tam poruszonych. Myślę, że jest to jakoś powiązane z dzisiejszym materiałem, więc warto też od tego zacząć.

Sam bardziej słucham audiobooków, może dlatego, że jeżeli coś mnie interesuje to po prostu sobie puszczam. Ostatnio miałem okazję słuchać książki na temat bit scalingu. Bardzo polecam, fajna książka — też pokazuje jak działają właśnie duże korporacje albo startupy. Takim jednym przykładem może być Microsoft, który przejął GitHub, obniżył ceny. Myślę, że ta książka może nam odpowiedzieć na pytanie, co się stanie niedługo. Nie chcę zdradzać szczegółów, warto zajrzeć do tej pozycji.

Fajnie, dzięki za tę rekomendację. Tak jak powiedziałem na początku, pomagasz nowym osobom wejść do świata programowania. Robisz to poprzez właśnie kursy czy też indywidualne lekcje, mentoring. Chciałbym cię zapytać: jakie są aspiracje tych osób? Co je przyciąga do branży IT?

Myślę, że na początku to dobra sytuacja branży IT. Niekoniecznie tylko chodzi o zarobki, bo pewnie jest to na początku najważniejsze, ale też sama formuła pracy. Można pracować zdalnie, co w obecnej sytuacji jest dużym plusem. Myślę, że też dodatkowe benefity mają tutaj dość duże znaczenie, choćby śniadania w pracy, karty na siłownię i tego typu rzeczy. Potem dopiero pojawia się pewnie jakaś fascynacja kodem i zrozumienie potencjału, jaki drzemie w umyślę połaczonym z klawiaturą. Czyli wtedy dopiero ci ludzie widzą ile rzeczy można zrobić i to im się bardzo podoba. I też wtedy dopiero zauważają jak duży, nieograniczony rozwój istnieje w branży i to im się mocno podoba, bo często właśnie takie osoby, które chcą się przebranżowić to w jakimś sensie natrafiły na szklany sufit i po prostu nie są w stanie dalej się rozwijać. Praca ich nudzi i po prostu szukają czegoś nowego.

Okej, czyli jest wiele powodów, które nęcą gdzieś osoby, przyciągają do branży IT. Bardzo często są to osoby nietechniczne albo które w jakichś wcześniejszych doświadczeniach zawodowych nie miały za bardzo do czynienia z kwestiami technicznymi, o komputerach już nie wspominając.

Jak więc pracując w innej branży sprawić, że takie specjalizacje związane z IT są dla mnie? Chodzi mi tu o uniknięcie takiej pułapki, że inwestujemy sporą ilość czasu, żeby się nauczyć, przebranżowić, poznać mnóstwo wiedzy, mnóstwo umiejętności i robimy to tylko po to, że to jednak nie jest dla mnie.

Myślę, że po prostu najlepszym rozwiązaniem jest programować. Po prostu trzeba usiąść do kodu, trzeba uruchomić edytor kodu i zacząć coś pisać. Sam jakiś czas temu uruchamiałem poradnik, który ma ułatwić decyzję, czy programowanie jest dla takiej osoby. On opiera się o darmowe materiały, w których robimy swoją pierwszą stronę internetową.

Jeśli podczas robienia tej strony spodoba nam się to jak tworzymy tę stronę, jakie rzeczy wychodzą i co się z tym dzieje, to wtedy mamy już pierwszy symptom, że faktycznie warto zacząć to programowanie. Wiadomo, że HTML i CSS, o którym tutaj mówię nie są językami programowania, ale już trzeba coś napisać, trzeba coś zrobić z tym kodem, coś zaczyna powstawać. To jest więc taki dobry sposób na sprawdzenie się. Dopóki nie sprawdzimy, nie zobaczymy czy się nam to podoba, a to jest bardzo ważne, to nie będziemy wiedzieć, czy to jest to, co chcielibyśmy robić.

Myślę, że to bardzo dobra i praktyczna porada. Po prostu spróbujmy, zobaczymy czy będzie nam to odpowiadało i wówczas dopiero decydujmy się na to — co by nie było, nieraz dłuższą drogę, żeby branżę zmienić.

Okej. Powiedzieliśmy na początku już, że powodów zmiany branży jest całkiem sporo. Jest sporo benefitów, które przyciągają. Jak myślisz, jakie są obawy przed zmianą branży na IT? Co powstrzymuje ludzi albo co sprawia, że mają taką chęć, widzą mnóstwo pozytywów z takiej potencjalnej zmiany, ale w jakiś sposób długo odwlekają tę decyzję?

Zazwyczaj dużym problemem jest otoczenie, w jakim obraca się taka osoba. Też częściowo osoby z branży, które uważają, że programistą może być tylko osoba po informatyce. Jak gdyby to już na pierwszym etapie zniechęca. Jeśli chodzi o branżę IT, jest też często wspominane, że trzeba być bardzo dobrym z matematyki, co też ludzi bardzo zniechęca. Dużo osób nie lubi tego przedmiotu i pamięta go ze szkoły -źle im się kojarzy. Są to takie rzeczy, które ich zniechęcają. Trzeba jednak pamiętać, że jest dużo programistów, którzy nie umieją tej matematyki na bardzo wysokim poziomie i to nie jest tak, że trzeba być alfą i omegą i wszystko rozumieć, też znajdzie się miejsce dla osób, które z matematyką nie są za pan brat.

To są takie rzeczy, które najbardziej zniechęcają. Myślę, że też pojawia się problem definicji, że ja mam humanistyczny umysł i to powoduje, że ludzie się zniechęcają. W mojej opinii to raczej jest problem, który siedzi w głowie, a niekoniecznie to jest taka realna przeszkoda. Jeżeli naprawdę lubimy programować, takie problemy jesteśmy w stanie obejść, tej matematyki też się możemy nauczyć, jeżeli potrzeba. To wszystko jesteśmy w stanie opanować, ale musimy pamiętać, że to nie będzie łatwa droga i po drodze na pewno pojawi się dużo problemów. Jeżeli jesteśmy na to gotowi, to wtedy będzie nam na pewno dużo łatwiej.

Jasne, rozumiem. Każdy może się przebranżowić? Każdy może się nauczyć programowania? Wiem, że to jest bardzo oklepane pytanie, ale jestem ciekaw, co o tym myślisz. Czy wcześniejszy background zawodowy czy związany z wykształceniem nie jest może czasem jakimś utrudnieniem albo przeszkodą na drodze do zostania programistą?

Każdy może zostać programistą. Każdy może programować, ale nie wszyscy powinni się tym zajmować. Niektórzy mają większe predyspozycje i zazwyczaj jest to związane z chęcią wejścia w branżę IT. Czyli jeżeli lubimy programować, sprawia nam to przyjemność, no to wtedy powinniśmy to robić. Jeżeli chcemy wejść do IT tylko z pobudek finansowych no to zazwyczaj to nie wychodzi nawet jeżeli znajdziemy pierwszą pracę — po 2 czy 3 latach pewnie się zniechęcimy i znowu będziemy w punkcie wyjścia. Będziemy zaczynać od nowa z nową branżą. Tutaj myślę, że jeżeli chcemy, jeżeli to lubimy, to nam się podoba — nie będzie z tym problemu.

Okej. Czyli prawie każdy może, ale nie wszyscy powinni.

Tak jest.

To jeśli mamy już tę decyzję, posmakowaliśmy trochę programowania, wiemy, że nas to interesuje, widzimy siebie w tym kierunku. Na co według ciebie trzeba się nastawić podejmując pierwszy krok w kierunku przejścia do branży IT, podejmując się tej drogi? Przykładowo nauka programowania. Ile to może zająć? Na jaką perspektywę czasową, na jakie wyrzeczenia trzeba się nastawić?

Z moich obserwacji wynika, że jest to co najmniej 500 godzin nauki. W formie samego pisania kodu — nie mówię tutaj o szukaniu materiałów, oglądaniu filmików, tylko faktycznej pracy. Myślę, że można byłoby to porównać do pracy pilota samolotu, gdzie jego umiejętności wycenia się na godziny, które spędził w samolocie, za sterami a nie przez pryzmat przeczytanej literatury czy obejrzeniu filmów. I tutaj myślę, że to jest bardzo istotne — ile piszemy tego kodu. Bo zauważyłem, że mocno idzie to w tę stronę, że ludzie oglądają filmiki w Internecie i uważają, że to, co ktoś napisał to już umieją. Okazuje się, że jak oni coś mają zrobić, to nic nie wychodzi, bo sami nie programowali. Warto więc zwrócić na to uwagę.

Wiadomo, że każdy z nas ma jakąś inną sytuację, życiową, chociażby. Osoby, które mają już rodzinę czy inne zobowiązania w inny sposób muszą tym swoim czasem gospodarować i rzadko mogą pozwolić sobie na coś takiego, że teraz się odcinają, robią półroczną przerwę, podczas której tylko uczą się nowych umiejętności związanych, chociażby z programowaniem.

Jak według ciebie znaleźć czas na naukę umiejętności związanych w IT w takiej sytuacji?

Myślę, że jest to bardzo indywidualna sprawa. Wszystko zależy od tego, jaka jest sytuacja. Osobom, z którymi współpracuję albo którzy mnie o to pytają, proponuję, żeby zrobić sobie dwa okienka w ciągu dnia, w których staramy się uczyć programowania. Na przykład może być to rano, kiedy cała rodzina śpi i wieczorem, kiedy wszyscy siedzą przed telewizorem a my mamy chwilę na to, żeby poprogramować. I to jest takie pierwsze rozwiązanie, w którym co najmniej jedno z tych okienek musi być wypełnione przez programowanie. Idealnie jakby były oba, ale wiadomo, że różnie to bywa. Wtedy te dwa okienka zwiększają nam prawdopodobieństwo tego, że tego dnia zaczniemy sobie programować i coś zrobimy z naszym kodem. Druga taka rzecz, która jest bardzo fajna, to optymalizacja swojego czasu w ciągu dnia.

Sam uruchomiłem ostatnio taką inicjatywę „Less than 5 minutes”, gdzie publikuję filmiki na YouTube związane z programowaniem, które trwają mniej niż 5 minut. Za pomocą takiego filmiku jesteśmy w stanie czegoś się nauczyć jadąc autobusem czy stojąc w kolejce i wtedy robimy dwie rzeczy naraz. Ktoś kiedyś nazwał to kompresją czasu — bardzo mi się to podoba i zawsze staram się w ten sposób optymalizować swój czas. Powoduje to, że jednak te 24 godziny nam się troszkę wydłużają i pozwala to poświęcić ten dodatkowy czas choćby na naukę programowania.

Wyznaczenie takich okienek, w których jesteśmy w stanie się poświęcić na pisanie kodu. Robienie czegoś w sposób aktywny albo konsumowanie pigułek wiedzy — to może być fajny krok.

Jakie inne techniki znacz, jak efektywnie uczyć się programowania, żeby nie były to tylko godziny przesiedziane na oglądaniu czegoś, ale żeby ten efekt przyszedł jak najszybciej?

To jest bardzo rozbudowane pytanie — odpowiedź też będzie bardzo rozbudowana. Jeżeli miałbym to podsumować w paru zdaniach, to po prostu musimy opracować sobie plan, wyznaczyć cel, gdzie chcemy dążyć i się go trzymać.

Łatwo się mówi, ale wiadomo, że dużo trudniej jest to zrealizować. Ale to jest najważniejsze — żeby był ułożony, podzielony na poszczególne etapy. Żeby wiedzieć, co w danym momencie zrobić. Wiemy, że jeżeli jest on określony no to robienie każdego elementu, to jest odhaczenie czynności, która jest za nami — to też psychologicznie na nas wpływa. Ogólnie ciężko w krótkiej wypowiedzieć więcej — na ten temat napisałem artykuł na kilkanaście stron, może uda nam się wrzucić linka?

Pewnie!

Ciężko to sformułować tak na krótko. Nie wiem, czy uda się tak zrobić?

Jak najbardziej! Z chęcią! Dodam to do notatki tego odcinka.

Czy według ciebie najlepszy sposób, najbardziej efektywny to jest nauka samemu w skupieniu, kiedy się zamykamy, docinamy od rodziny i poświęcamy ten czas w skupieniu na naukę? Czy też może sposoby jak kursy, szkoły programowania, indywidualne lekcje z mentorami dają lepsze efekty? Jak to wynika z twojej praktyki?

Samodzielna nauka programowania to ciężki kawałek chleba. Myślę, że mógłbym porównać go do budowy domu metodą gospodarczą, gdzie będzie to troszkę tańsze rozwiązanie, ale musimy poświęcić temu dużo więcej czasu. Różnie też bywa z efektami!

Tutaj problemem jest to, że możemy popełnić dużo błędów i potem będzie trzeba je naprawiać, więc dodatkowo tracimy czas. Jeśli chodzi o szkoły czy kursy programowania, to bardzo dużo zależy od samego prowadzącego, samej formy. Niestety — trzeba mocno uważać na firmy, które chcą zarobić, a niekoniecznie nauczyć. Ale jeśli przyjmiemy, że wszystko jest przygotowane tak jak należy, to z całą pewnością myślę, że ta forma będzie najlepsza, dlatego że to, że zainwestujemy w czas, pozwoli nam troszkę szybciej wejść w branżę. Dzięki temu ta inwestycja nam się szybciej zwróci.

Myślę, że samodzielna nauka może potrwać nawet 3–4 razy dłużej niż forma, w której ktoś nam w nauce pomaga.

To faktycznie jest bardzo znacząca różnica. Okej. Chciałbym cię zapytać, w jaki sposób się do tego przygotować. Co byś doradził osobom, które chcą się przebranżowić, chcą rozpocząć naukę programowania? Co wziąć pod uwagę pod względem organizacyjnym, finansowym i rodzinnym, żeby ten proces w miarę sensownie przebiegał?

Jeśli takiej osobie zależy na czasie, to rekomendowałbym inwestycję w siebie. Może to być współpraca z mentorem, czy szkoła programowania, kurs. Musimy przygotować się na co najmniej 6 miesięcy ciężkiej harówki. Nawet jeżeli będzie nam w tym ktoś pomagał. W szczególności, że pewnie mamy inne obowiązki i też nie będziemy w stanie poświęcić całego czasu na programowanie. Mimo to powinniśmy to programowanie wrzucić z najwyższym priorytetem. Jeżeli mamy coś innego do zrobienia, a nie jest to naglące i nie jest pilne w takim sensie, że musimy to teraz zrobić, to zawsze wybór powinien paść właśnie na programowanie. Dzięki temu jesteśmy w stanie faktycznie w te 6 miesięcy nauczyć się tego programowania.

Może to brzmi — „nauczyć” — ale chodzi o naukę podstaw, które pozwolą myśleć o znalezieniu pracy. Też przede wszystkim to jest ciężka praca. To, że pójdziemy na kurs czy będziemy współpracować z mentorem to w żaden sposób nie powala nam nie poświęcać na to czasu. Czyli my musimy chcieć, musimy robić zadania, musimy zaprogramować. Jeżeli ktoś uważa, że to się zrobi samo, no to niestety na pewno takiej osobie to nie wyjdzie. Dużo jest reklam, które mówią o tym, że fajnie można sobie zarobić i to jest przyjemna praca, ale mało kto mówi o tym, że jednak to jest ciężka praca, której naprawdę trzeba poświecić mnóstwo czasu, żeby faktycznie móc znaleźć tę pracę w IT, w szczególności, jeśli nigdy wcześniej nic w związku z tym nie robiliśmy.

Nie ma tutaj drogi na skróty, niestety. Jest to jeden z takich poważniejszych błędów czy błędnego rozumowania, że ktoś za nas tę pracę wykona, ktoś nam włoży łyżką do głowy wiedzę i umiejętności. Nikt tego za nas nie zrobi, tak jak powiedziałeś.

Jakie jeszcze inne błędy obserwujesz u osób, które chcą się przebranżowić i wejść do IT?

Przede wszystkim i w zasadzie już o tym wspominaliśmy, ale na każdym etapie widzę, że ten błąd jest popełniany — po prostu nie piszemy tego kodu. Oglądamy tylko filmiki, więcej teorii. Nie staramy się niczego pisać samemu. To jest taki problem na każdym etapie i może właśnie to, że pójdziemy na taki kurs czy właśnie nawiążemy współpracę z mentorem powoduje, że jesteśmy zmuszani do pisania kodu. Dlatego to przynosi dużo lepsze efekty.

Kolejnym elementem jest to, że odpuszczamy przy pierwszym, drugim czy kolejnym potknięciu. Nie mamy siły na to, żeby znowu wracać do tematu, żeby pytać na grupach facebookowych czy prosić o pomoc, bo nie możemy sobie z czymś poradzić. Wtedy właśnie przychodzi etap, że robimy sobie przerwę. Potem ta przerwa — zazwyczaj dzień, tydzień, dwa — i nie wracamy w ogóle. To zniechęcenie przychodzi i nie staramy się go przezwyciężyć.

A w mojej opinii najlepiej jest wyznaczyć sobie dłuższy deadline, na przykład dajemy sobie 12 miesięcy na to, że znajdziemy pracę w IT i staramy się w tym czasie na 110% robić to co do nas należy. Wtedy dopiero oceniamy czy to jest to, czy nie. Inaczej nigdy nie dotrwamy do tego etapu, a niestety jak sam wspomniałeś, tutaj nie da się oszukać czasu, nie da się oszukać napisanego kodu. Inaczej nie zostaniemy tymi programistami. Więc tu musimy naprawdę często starać się przezwyciężyć te problemy, błędy, bo na tym polega praca programisty, że rozwiązujemy problemy.

Tak jest, dokładnie. Znajomość języka czy frameworków, bibliotek to jest jedno, ale branża IT to też pewien specyficzny język, a nawet powiedziałbym, że sposób bycia. Czy są jakieś metody, by się z tym w jakiś sposób zaznajomić? Oswoić? Zanim jeszcze wejdziemy do branży?

Myślę, że już podczas nauki poznajemy nowe słownictwo, więc na pewno będzie nam troszkę łatwiej. Myślę, że można słuchać podcastów, czy chodzić na spotkania branżowe, które często są darmowe, gdzie spotykamy ludzi z branży i już tam pewnie pojawia się słownictwo, którego się uczymy. Myślę, że ten problem komunikacji a w zasadzie niewiedzy związanej właśnie ze słownictwem nie jest tutaj jakimś problemem.

Myślę, że dużo trudniej się nauczyć takiego myślenia programistycznego niż samego słownictwa, które gdzieś tam na pewno prędzej czy później przyjdzie i po prostu będziemy stopniowo poznawać te słowa. Tutaj można też zastosować taki system Anki, czyli zapisywanie sobie słów związanych z daną tematyką, opisywanie co to jest no i po prostu codziennie przeglądanie tego swojego słowniczka, który pozwoli nam później nauczyć się tych trudnych wyrazów i dużo łatwiej będzie nam je zapamiętać.

Pewnie. Anki, czyli system do fiszek. Sprawdzony, mogę polecić. Pewnie!

Jesteśmy jeszcze w tym obszarze problemów, czy też wyzwań, jak to niektórzy wolą je nazywać. Jednym z takich istotnych wyzwań dla osób przebranżawiających się jest znalezienie mentora, nauczyciela no i też dalej idąc zbudowanie sobie jakiegoś portfolio, żeby mieć jakąkolwiek wartość na rynku pracy.

Jakie znasz sposoby, żeby sobie z tymi wyzwaniami poradzić?

Obecnie wydaje się, że nie ma problemu z dostępem do materiałów. Pamiętam, jak ja zaczynałem naukę programowania to jednak to wyglądało całkiem inaczej. Internet w Polsce wtedy raczkował. Trzeba było iść do kafejki internetowej, w której można było zapoznać się z materiałami. Teraz nie ma z tym problemu. Jest aż za dużo tych materiałów, więc myślę, że to nie jest problem, żeby znaleźć materiał, tylko po prostu bardziej chodzi o realizację projektów.

Ważne jest to, żeby właśnie wymyślać sobie wyzwania. Myślę tutaj o takich projektach, które są związane z naszym hobby czy z tym, co robimy na co dzień. I dzięki temu napisana aplikacja będzie przez nas wykorzystywana i może być przez nas rozwijana. Mam tu na myśli na przykład aplikację wspomagającą ćwiczenia na siłowni czy do obliczenia budżetu domowego czy wydatków na samochód. To jest coś, czego pewnie będziemy używać. Pewnie pojawią się jakieś błędy, będzie trzeba je naprawić. Albo pojawią się nowe funkcjonalności, które będziemy chcieli rozwinąć. Zobaczymy, że to, co kiedyś napisaliśmy trzeba dość mocno przebudować, żeby móc ruszyć z tą naszą nową funkcjonalność, co powoduje, że już się uczymy takiego myślenia do przodu, że powinniśmy tak to napisać, żeby potem rozwinięcie danej funkcjonalności nie powodowało, że musimy przebudować całą aplikację.

No i już tutaj dużo uczymy się takiego myślenia programistycznego, które pozwala napisać ten kod najwyższej jakości. Tylko praktyka, projekty, które mogą się nam przydać — możemy też nawet zapytać znajomego, czy sąsiada, czy nie potrzebuje jakiejś aplikacji i możemy coś takiego dla niego stworzyć. Niekoniecznie musi być to komercyjne, czyli za pieniądze, ale po prostu po to, żeby zdobyć doświadczenie.

Czy są jakieś obszary IT, które byś rekomendował dla osób początkujących, które w jakiś sposób mają albo niski próg wejścia albo są jakieś szczególnie atrakcyjne dla osób startujących?

Może to nie będzie brzmiało zbyt dobrze, bo powiem ze frontend, a ja się sam frontendem zajmuję, ale myślę, że tutaj głównie chodzi o próg wejścia. Wydaje się, że jednak ten front end jest troszkę łatwiejszy na samym początku niż na przykład technologie backendowe. No i też troszkę większe jest zapotrzebowanie na osoby, które właśnie działają we frontendzie. Jest więcej ofert pracy. Dzięki temu dużo łatwiej nam będzie wejść w branżę, a potem możemy się dodatkowo rozwijać. Tutaj też chciałbym zaznaczyć, że JavaScript jest na tyle uniwersalnym językiem programowania, że pozwala nam tworzyć nie tylko właśnie aplikacje frontendowe, ale również backendowe za pomocą Node.js-a czy desktopowe. Tutaj mamy takie rozwiązania jak Electron JS czy właśnie mobilne za pomocą React Native, więc jak gdyby to, że zaczniemy od frontendu to nie jest powiedziane, że musimy na nim skończyć tylko możemy się dalej rozwijać. I wcale nie musimy zmieniać języka programowania, więc myślę, że to może być duży plus właśnie dla JavaScriptu.

Czy według ciebie wiek gra rolę? Zazwyczaj będąc już nieco starszą osobą mamy jakąś inną sytuację życiową. Inaczej się uczymy, może trochę wolniej, inaczej przyswajamy wiedzę, mamy trochę większe oczekiwania w stosunku do kolejnej pracy. Czy wobec tego obserwujesz coś takiego, że wiek może utrudniać albo zmieniać nasze podejście do przebranżowienia do IT?

Na pewno wiek ma znaczenie. Nie powiedziałbym, że w takim sensie jak każdy myśli, że jak ktoś ma 40 lat na karku to już nie może zacząć swojej przygody z IT. Znam osoby, które po 50-ce nauczyły się programować i znalazły pracę w IT, więc można, ale faktycznie tutaj, jeśli chodzi o sam tryb nauki troszkę inaczej wygląda.

Osoby, które mają troszkę więcej lat na karku z mojej perspektywy mają więcej cierpliwości, ale za to muszą przyzwyczaić umysł do nauki. Coś za coś. Natomiast osoby młode na odwrót. Cierpliwości dużo mniej, więc pewnie częściej się denerwują i częściej chcą zrezygnować, bo coś nie wychodzi, no ale znowu dużo szybciej to wchłanianie wiedzy im przychodzi.

Moja rola jako mentora to jest to, żeby właśnie zrobić to w taki sposób, aby te osoby, które są mniej cierpliwe zachęcić do tego, żeby się nie poddawały, natomiast te, które słabiej sobie radzą z przyswajaniem nauki — trzeba je do tego zmotywować i powiedzieć, że to jest tylko taki chwilowy czas, a potem będzie dużo łatwiej. Bo faktycznie zazwyczaj ten pierwszy miesiąc jest taki najważniejszy, gdzie wyrabiamy sobie nawyki, potem jak już wpadniemy w nawyk właśnie nauki i kodowania, to jest nam dużo łatwiej i dużo szybciej przyswajamy tę wiedzę.

Taki początkowy czas wydaje się najważniejszy. I przypomniała mi się jedna rzecz — nawiązując do tego, że osoby starsze czasu na prace mają troszkę mniej, w sensie, że niedługo w perspektywie 10, 20 lat będzie ta emerytura, to wydaje mi się, że obecnie w branży IT tak często ludzie zmieniają pracę, że pracodawcy raczej nie patrzą na taką osobę w perspektywie 5, 10 lat, więc tutaj ten wiek nie jest taki istotny jak w innych branżach. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Przebranżowienie z samej definicji tego słowa jest zmianą branży. Przebranżowienie w kierunku IT to nie jest zawsze — albo nie zawsze musi być związane ze wzrostem zarobków czy pozycji zawodowej. Ktoś, kto ma jakąś ugruntowaną pozycję w firmie może czuć się nieco niepewnie albo może odbierać takie przejście do firmy IT jako jakąś degradację. No bo zaczyna od stanowisk juniorskich pomimo iluś — albo iluś nastu — lat bagażu doświadczeń, które miał w innej branży.

Czy jest coś, co można zrobić, aby zminimalizować taki negatywny wpływ tego typu okoliczności?

Wydaje mi się, że można i to nie jest powiedziane, że od razu, jako osoba, która zaczęła naukę programowania, nauczyła się tych podstaw, musi iść do pracy. Myślę, że tutaj taką jedną ze ścieżek to jest to, żeby móc pracować jako freelancer. Czyli na początku zdobyć jakieś komercyjne doświadczenie za pomocą znajomych, dla których zrobimy powiedzmy stronę internetową — jedną, drugą, trzecią. Już będzie co pokazać w portfolio. Potem możemy uderzyć do portali ogłoszeniowych — ogłosić się, że za mniejszą sumę możemy zrobić jakąś prostą aplikację, prostą stronę. To znów pozwoli nam zdobyć doświadczenie komercyjne, pozwoli dodać do naszego portfolio kolejne zrealizowane projekty. Dopiero potem zacząć pracę na etacie, gdzie już nie będziemy musieli zaczynać od tego najniższego stanowiska, tylko troszkę wyżej, dzięki czemu ta płaca będzie trochę lepsza.

Tu nie jest tak, że musimy od razu iść do pracy. Wiadomo, że w pracy dużo szybciej nauczymy się czegoś, bo będziemy 8 godzin pracować, a nie będziemy robić tego po godzinach. Ale jest to pewna forma, która pozwala nam zacząć od wyższego progu, niekoniecznie od tego najniższego.

👉 Czytaj dalej na: https://porozmawiajmyoit.pl/poit-074-przebranzowienie-do-it/

Medium is an open platform where 170 million readers come to find insightful and dynamic thinking. Here, expert and undiscovered voices alike dive into the heart of any topic and bring new ideas to the surface. Learn more

Follow the writers, publications, and topics that matter to you, and you’ll see them on your homepage and in your inbox. Explore

If you have a story to tell, knowledge to share, or a perspective to offer — welcome home. It’s easy and free to post your thinking on any topic. Write on Medium

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store