Wiedza rekrutera o IT

Krzysztof Kempiński
Sep 15 · 14 min read
Image for post
Image for post

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Grzegorzem Deszczka o wiedzy rekruterów nt. IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Cześć! Mój dzisiejszy gość to Rekruter z Brodą. Właściciel agencji rekrutacyjnej We love people, która specjalizuje się w rekrutacjach IT. Wybrany Topowym Głosem LinkedIn 2019, bloger, vloger, podcaster, prelegent i twórca kursów. Dzieli się wiedza związaną z rekrutacją w obszarze IT. Prywatnie ojciec, mąż, fan kotów i hiszpańskiego kina.

Moim i Waszym gościem jest Grzegorz Deszczka. Cześć, Grzegorz! Bardzo miło mi gościć cię w podcaście.

Cześć, Krzysztof! Mnie również bardzo miło gościć.

Z Grzegorzem porozmawiamy sobie o tym, czy znajomość podstawowych zagadnień związanych z IT wśród rekruterów, specjalizujących się w tej branży jest do czegoś potrzebna i w jaki sposób tę wiedzę wykorzystać. Jednym słowem: poruszymy temat wiedzy rekrutera o IT.

Ale żeby tradycji stało się zadość, to nie mogę cię Grzegorz nie zapytać o to, czy słuchasz podcastów, a jeśli tak, to jakich najczęściej?

Tak, oczywiście. Słucham podcastów, bardzo lubię tę formę. Myślę, że jak większość osób, szczególnie w takich, można powiedzieć, przerwach, czyli jadąc do pracy na rowerze często puszczam sobie odcinek. Z reguły jest przyspieszony, żebym mógł przesłuchać cały.

Na ten moment słuchałem sporo polskich podcastów. Jeszcze nie doszedłem do tego, żeby dalej za granicę się ze swoimi zainteresowaniami udawać, więc z polskich mam kilka swoich perełek, do których bardzo często wracam. Na przykład Elite Mentality, który prowadzi Cyprian Majcher. Bardzo podobają mi się te odcinki, szczególnie te, do których zaprasza osoby, które miały coś związanego z wojskiem.

One bardzo fajnie okazują mentalność osób, które osiągają fajne rezultaty — nie tylko w biznesie, le w różnych dziedzinach życia. Słucham też Z WARSZTATU LiDERA Józefa Kąckiego, Finanse bardzo osobiste Marcina Iwucia — tutaj też nie da się pominąć podcastu Michała Szafrańskiego Więcej niż oszczędzanie pieniędzy. Mała wielka firma Marka Jankowskiego oczywiście i oczywiście słucham też często twojego, jeśli chodzi o kwestie związane z branżą IT i też Piotra Buckiego Biznes w IT. Podobają mi się te odcinki i często wracam, żeby sobie aktualizować wiedzę. Taka moja personalna lista!

Jasne! Bardzo fajna lista, dzięki za podzielenie się tymi rekomendacjami.

Dobrze. Zacznijmy od początku. Jak to się stało, że zostałeś rekruterem w branży IT. Co przywiodło cię w te obszary?

W sumie trochę przypadkowo trafiłem do rekrutacji. Moje życie w ogóle składa się z takich przypadków, chociaż często potem zaczynam myśleć, że to jednak nie były przypadki.

Na początku mi się tak zdaje, a później jednak tak nie jest. W sumie ze światem IT skumałem się tworząc aplikację mobilną. Taka sytuacja, która mnie połączyła z tym rynkiem. Wraz z przyjaciółmi wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć aplikację mobilną, która służyła do kręcenia jednosekundowych video i łączenia ich w dłuższe filmy. I na przykład pod jakimś hasztagiem, które były dostępne — można powiedzieć taki Vine, taki trochę Snapchat skierowany do osób, które chciałyby kolekcjonować jakieś swoje wspomnienia.

Wraz z przyjaciółmi — udało nam się dostać zaproszenie do Stanów na program akceleracyjny. Moi przyjaciele — część z nich była programistami. Sam z kolei odpowiadałem za kwestie biznesowe i w późniejszym etapie, jak wylecieliśmy do Stanów to widziałem, jak oni pracują nad tą aplikacją, jak rozmawiają, jak wyglądają te ich spotkania i gdzieś tutaj to było takie pierwsze skojarzenie z branżą IT.

Potem, jak wróciliśmy to niestety nie udało nam się uzyskać finansowania pierwszej rundy, więc projekt umarł śmierci naturalną. Brakowało im osób, które zajmowały się grafiką komputerową. Postanowiłem, że w tym czasie nauczę się grafiki komputerowej. Nauczyłem się UX-a i narzędzi, które do tego służyły. Potem przez 1.5 roku pracowałem w agencjach reklamowych. Moja żona z kolei zajmowała się rekrutacją.

Namówiłem ją troszeczkę do tego, żeby postawiła swoje pierwsze kroki, otworzyła agencję rekrutacyjną. Na początku była troszeczkę sceptyczna — bo nie miała też dużego doświadczenia, ok. 2 lat na rynku, więc niewielkie. Natomiast pomyślałem, że po prostu warto spróbować i zaryzykować. Jak nie teraz, to kiedy? Potem ja jeszcze współpracowałem z freelancerami, którzy również dla mnie tworzyli strony internetowe, więc wtedy tę branżę IT zaczynałem bardziej dostrzegać i pomyślałem, że ciekawym rozwiązaniem będzie również poprowadzenie z żoną tej agencji rekrutacyjnej. I takim następstwem było to, że zajmuję się rekrutacją. A czym, jak nie IT miałem się wtedy zająć? Wybrałem więc IT!

Ciekawa historia! Trochę przypadku, tak jak powiedziałeś, a z drugiej strony praca, realna praca — to już twoja. Nie przypadek. Stworzenie agencji rekrutacyjnej to jest już bardzo wymierna praca.

Wobec tego, skoro trafiłeś do IT to jestem ciekawy jak odbierasz tę branżę? Chodzi mi głównie o ludzi, z którymi rozmawiasz na co dzień, których rekrutujesz. Czy któryś z tych mitów, które krążą o branży, o ludziach w niej pracujących, udało ci się potwierdzić? Może obalić, gdy zacząłeś pracować jako rekruter w IT?

Jak w każdym micie, jakaś nutka prawdy się znajduje. Natomiast mając już wcześniej do czynienia z osobami z branży IT, wiedziałem że te mity często są przekłamane. Mit programisty, który jest takim samotnikiem, introwertykiem nie do końca się sprawdzał. Oczywiście, te osoby były specyficzne w jakiś sposób — osoby, z którymi wcześniej pracowałem miały swoje poczucie humoru, ulubione filmy, które nie do końca ktoś inny mógł oglądać albo je znać. Natomiast to z reguły były osoby bardzo komunikatywne, które lubiły relacje z innymi ludźmi, które lubiły się spotykać, wymyślać coś nowego, z pasją mówiły o swoich projektach, o tym, czym się zajmują. Widać było, że ta praca ich fascynowała.

Te mity nie do końca się potwierdziły. Oczywiście — zdarzyło mi się podczas tych setek rozmów z kandydatami, gdzie sytuacja była taka, że po prostu osoby były małomówne, może specyficzne, może zadawały trudne pytania. Może czasem nie do końca same chciały na niektóre pytania odpowiadać. Natomiast wydaje mi się, że ten obraz takiego mitu programisty jest troszeczkę przekłamany. I w 90% spotykałem się z osobami tak jak wspomniałem — bardzo komunikatywnymi. Co ciekawe, takimi bardzo świadomymi tego też, w którą stronę chcą się rozwijać. Co ich interesuje, jakie założenia muszą być spełnione, żeby daną pracę czy też na dane stanowisko podjęli się aplikowania. Wydaje mi się, że po prostu te mity nie są do końca prawdziwe.

Szczególnie jak z tymi osobami zaczyna się rozmawiać częściej, nie zaczyna się też tego slangu branżowego używać w codziennej rozmowie — to po prostu staje się takie naturalne. Wydaje mi się więc, że nie jestem w stanie na jakichś mitach budować tego, kim może być typowe programista. To bardzo ciężko określić.

Tak, zgadzam się! To teraz zapytam cię w drugą stronę. Jak oceniasz branżę rekruterską? Bo ostatnio mam wrażenie, że sporo osób chce wejść do tej branży z mocnym nastawieniem na specjalizację w IT. Jestem ciekaw czy to potencjalne zarobki ich tam przyciągają? Jak myślisz — jak oceniasz branżę rekruterską z twojego punktu widzenia od środka?

Te mity też dotyczą rekruterów i jak poznawałem osoby w branży rekruterskiej, to widziałem, że wiadomo — niektóre są może bardziej prawdziwe niż w przypadku tego typowego programisty, ponieważ faktycznie. Osoby, które trafiają do branży IT i rekrutowania osób w branży IT na początku nie posiadają takiej wiedzy specjalistycznej, przez co programiści, którzy otrzymują wiadomości od takich osób mogą mieć poczucie, że te osoby są może mało profesjonalne, może nieprzygotowane do tego, co mają robić. Na początku kariery sam popełniłem sporo błędów, które wpisywały w mit rekrutera, który tej wiedzy nie miał. Natomiast wydaje mi się, że ta otwartość, którą trzeba mieć na drugiego człowieka i komunikację. Taka pełna szczerość — jeśli czegoś nie wiemy, to po prostu o to dopytamy, wrócimy z tą informacją sprawiała, że dużo łatwiej mi się później z tymi osobami komunikowało. Miałem niezbędne informacje od nich, więc zadając pytania po prostu bardzo często otrzymywałem odpowiedź. Nawet na te najbardziej błahe. Wydaje mi się, że osoby, które wkraczają gdzieś do branży IT — to oczywiście wszystko zależy od osoby, ponieważ znam rekruterów, którzy po 3 miesiącach pracy mieli świetne kompetencje, ponieważ mocno się uczyły w pracy, ale też poza nią.

Znam też takich, co mają kilka lat doświadczenia i nadal korzystają z podstawowej wiedzy, ze starych sposobów, które przestają być aktualne. Sporo nowych osób chce rekrutować branżę IT, ale też sporo osób w ogóle nie chciałoby tego robić. Za żadne skarby! Branża jest trochę specyficzna, ale każda branża ma swoją specyfikę.

Zdarza mi się rekrutować też w branży finansowej, gdzie pomagam naszemu zespołowi, ponieważ jako agencja rekrutujemy osoby finansowe do centrum usług wspólnych. Widze więc, że ta branża też ma swoje specyficzne słownictwo czy zwroty, których się używa. Tak samo, jak IT. Natomiast zarobki, jeśli chodzi o branżę IT — dlaczego rekruterzy mogą być tak skłonni do tego, żeby w tę branżę IT iść? Być może są większe, ale wynika to też z tego, że programiści dobrze zarabiają. Tak jak to wygląda w agencjach rekrutacyjnych — często rekruterzy pracują na prowizjach. Z reguły prowizje rynkowe to jest półtora do dwu krotności miesięcznej pensji kandydata i z tego jest 10, 2, 15% dla rekrutera. W zależności od agencji. Wiadomo, że ten zarobek może być kuszący, bo w przypadku innych stanowisk czy też stanowisk niższego szczebla warunki finansowe są dużo mniejsze.

Natomiast wydaje mi się, że ludzie, którzy lubią wyzwania trafiają do branży IT. Czasami może przypadkowo trafią na meet up, gdzieś coś zobaczą, poznają osobę, która tym się zajmuje i myślę, że to też może kusić ich do tego, żeby po prostu próbować.

Czy w twojej opinii osoby, które zwłaszcza startują jako rekruterzy w IT są do tego zawodu przygotowani? Z jednej strony myślę oczywiście o warsztacie rekruterskim, o metodach, które powiedziałeś, które mogą działać albo już nie, a z drugiej strony chodzi mi też o wiedzę z obszaru IT, która jest w jakiś sposób uzupełnieniem tego warsztatu rekruterskiego. Czy osoby, które rozpoczynają swoją przygodę w tym obszarze są według ciebie z tych dwóch aspektów wystarczająco przygotowane?

To jest dobre pytanie. Wydaje mi się, że wystarczająco nie. Zaczyna ta wiedza być bardziej powszechna, osoby zaczynają się kształcić — no można powiedzieć bardziej intensywnie, ale też muszą wiedzieć, od czego zacząć. Sam zaczynałem po omacku. Gdy udało nam się zdobyć współpracę z dużym klientem, gdy były te procesy, gdy musiałem się do tego bardzo szybko wdrożyć. Co mogłem zrobić? Musiałem tę wiedzę bardzo szybko przyswoić i szukałem tej wiedzy po prostu w różnych źródłach. Zaczynając po prostu od przyjaciół, którzy byli już programistami! Można powiedzieć, że to jest taka najlepsza droga dotarcia do faktycznej wiedzy — sprawdzonej, praktycznej. Myślę, że osoby może nie mają wśród swoich znajomych czy współpracowników takich osób, przez co ciężko im te podstawowe informacje na początku przyswoić.

Jak już wspomniałem — niestety, ale przygotowanie do tego osoby — nie zawsze są odpowiednio! Oczywiście, są firmy, które stawiają na rozwój, przypisują osobę, takiego buddy’iego, od której ta osoba będzie się uczyć, zdobywać kompetencje, natomiast to, co udało mi się zauważyć w rozmowach z osobami, które zaczynały swoją karierę w rekrutacji, że nie zawsze team leaderzy czy inni mają ochotę do nauki, doskonalenia tych osób i często są wrzucane na głęboko wodę, gdzie mają wyszukać tych kandydatów, same mają zdobyć tę informację odnośnie do procesu, dowiedzieć się co to za stanowisko, troszeczkę więcej o technologii itd. To może być po prostu problematyczne na początku.

Oczywiście — to co działa dzisiaj może nie działać jutro, dlatego tak ważne jest ciągłe aktualizowanie wiedzy, szukanie nowych sposobów dotarcia do kandydatów. Mierzenie swoich wyników. A na początku kariery nie do końca wiemy jak to robić dobrze. Nie wystarczy nam tylko wiedza, którą otrzymamy z firmy. Powinniśmy postawić na swój rozwój również poza pracą, ale to we wszystkim. Jeśli chcemy być w czymś wyjątkowo dobrzy, to te 8 godzin nie zawsze jest wystarczające do tego, żebyśmy byli specjalistami w danej dziedzinie. Jeśli faktycznie chcesz zostać rekruterem czy zajmować się czymkolwiek innym, po prostu potrzebujesz poświęcić na to więcej czasu i nie zawsze tego czasu, za który tylko firma ci płaci.

Opowiedziałeś trochę o mitach, zarówno ze strony branży IT o rekrutacji czy o rekruterach jak i w drugą stronę. Nie da się ukryć — krąży trochę mało pochlebnych opinii czy też nawet prześmiewczych historii o rekruterach wśród programistów. Jedna z nich tyczy się tej ograniczonej wiedzy o zagadnieniach IT, o tym przysłowiowym już myleniu Javy z JavaScriptem.

Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz. Jak myślisz — z czego to może wynikać, że takie mało pochlebne opinie faktycznie krążą i czy one faktycznie mają jakieś swoje potwierdzenie i odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Wydaje mi się, że zagadnień IT jest po prostu bardzo dużo. Masa! Nawet gdybyśmy chcieli sobie wejść w jakieś podstawowe narzędzie typu Glossary Tech, gdzie wjedziemy sobie na profil kandydata na LinkedIn i zobaczymy technologie, których on używał, to jest tego mnóstwo. Jeśli ktoś w ogóle nie miał z nimi do czynienia, może to być przerażające dla niego na początku i takie wtopy mogą się zdarzyć, że po prostu dane technologie są mylone.

Tutaj akurat jest zbieżność nazw, więc też osoby mogą tutaj łatwo oddać się temu, że to może być framework do Javy czy jakaś jej odmiana. Takie błędy się oczywiście zdarzają się osobom, które rozpoczynają i rolą liderów, rolą samego rekrutera jest to, żeby on tę podstawową wiedzę już na początku, gdy zaczyna rozmowę z kandydatem, miał. To, że on czegoś nie wie to jest coś innego, niż jak on coś myli. Jeśli czegoś nie wie, kandydat zada nam to pytanie, to oczywiście możemy do niego wrócić z informacją, szczerze odpowiedzieć, że po prostu tego nie wiemy. Jesteśmy na etapie, gdzie się tego uczymy, więc wrócimy z tą informacją, ale jeśli coś mylimy i dajemy kandydatowi pole do tego, żeby nie traktował nas profesjonalnie, to po prostu tak to wygląda.

Wiedzy w Internecie jest mnóstwo. Są kursy o programowaniu, fora, ale nie do końca wiadomo, tak jak wspomniałem, od czego taki rekruter miały tę wiedzę zdobywać. Co by było takim początkiem?

Przeważnie jest tak, że otrzymuję dany projekt, żeby wyszukać kandydatów i zaczyna w Internecie lub wśród osób z zespołu zdobywać wiedzę na temat technologii i wszystkich aspektów tego stanowiska.

Mogą mu posłużyć takie aplikacje jak Glossary Tech, gdzie pozna podstawowe zagadnienia, ale nadal może nie wiedzieć jak ta rola szczegółowo wygląda. Czy też w zespole, czy jak wygląda cały zespół — rekruterowi brakuje szerszego obrazu branży IT, ról w zespole oraz ich zadań. nieocenioną skarbnicą wiedzy według mnie są oczywiście kandydaci. To od nich możemy bardzo dużo takiej wiedzy zdobywać. Mnie taka forma wiedzy dała chyba najwięcej, gdzie po prostu zadawałem te pytania kandydatom, na które chciałem też znaleźć odpowiedź, ale że to są osoby, które często są pasjonatami tego, co robią, to nawet potrafiłem po pół godziny czy nawet więcej, rozmawiać i słuchać na temat technologii, języka, frameworków i wydaje mi się, że jak osoby zaczynają, to są troszeczkę przerażone tego, że właśnie z tym kandydatem będą musiały rozmawiać. Jeśli wyjdziemy z takiego założenia, że okej — będziemy rozmawiać i my możemy czegoś nie wiedzieć, tak samo kandydat nie musi znać siatki płac, jakie są teraz na rynku, więc też pewnie będzie chciał się ciebie o coś zapytać. Postaraj się podejść do tego partnersko i nie stresuj się.

Wydaje mi się, że ta wiedza — ten początek jest kluczowy do tego, od czego zacząć, aby tę wiedzę zdobywać. Później już jest troszeczkę łatwiej, bo zaczynamy łączyć te kropki i po rozmowie z kandydatami łatwiej jest nam już dalej rozmawiać z innymi.

Porozmawiajmy chwilę o tym, jak można tę wiedzę wykorzystać. Czy według ciebie znajomość podstawowych zagadnień związanych z IT, procesem wytwarzania oprogramowania, językami, programowaniem ze stanowiskami, o których powiedziałeś i tak dalej, jest w ogóle rekruterowi do czegoś potrzebna oprócz takiej luźnej rozmowy z programistą ?

Do czego rekruter może wykorzystać realną wiedzę na temat zagadnień IT, którą może zdobyć?

Oczywiście. Wychodzę z takiego założenia, że czym mamy więcej wiedzy, tym jest nam łatwiej ją selekcjonować do kolejnych rozmów z kandydatami. Jak najbardziej jestem za tym, żeby rekruterzy zdobywali tę wiedzę techniczną. I ta wiedza przede wszystkim może pomóc nam w szerszym rozumieniu branży IT. Nauczymy się odpowiadać na pytania kandydatów, te, które oni zadają już na samym początku — bo często jest tak, że te pytania się powtarzają. Czy to o technologie, zespół, metodyki wytwarzania oprogramowania w danej firmie czy też o wersję, z jakich firma korzysta. Myślę, że ta wiedza po prostu sprawia, że czujemy się po prostu pewniej w tej rozmowie. Jeśli mamy taką wiedzę, to nie jest tak, że po prostu będziemy znali odpowiedź na wszystkie pytania kandydata. Też tak na pewno nie będzie! Wydaje mi się, że na początku musimy przebrnąć przez sporo tych materiałów, które są zarówno w Internecie, jak i rozmów z kandydatami, żebyśmy w ogóle, tak jak wspomniałem wcześniej połączyli kropki i zrozumieli, jak to oprogramowanie jest wytwarzane, kogo dany klient szuka? Na czym zależy kandydatom w procesie rekrutacji czy też na samym stanowisku?

Tych rzeczy jest wiele i one wychodzą z czasem. Nie da się od razu przeskoczyć wszystkiego i w bardzo krótkim czasie posiadać pełnej wiedzy i pewnych informacji, które po prostu będziemy kandydatowi na początku przedstawiać. Myślę, że taka ciekawość i ciekawość z natury, że my jesteśmy ciekawi zarówno kandydata, branży, ale też naszej, codziennej pracy jak i to, co możemy zrobić lepiej sprawia, że ta wiedza przekłada się na praktyczne zastosowanie w codziennym kontakcie z kandydatem. W tym screeningu, w pytaniach, które zadajemy — że one nie zawsze muszą być takie same. Mogą być inne. Wiemy przynajmniej, na czym się skupić, wiemy, że kandydat nam odpowiada — nie kręci, nie używa jakichś zwrotów, które dla nas są niejasne, tylko po prostu potrafimy osadzić gdzieś naszą wiedzę w tych codziennych realiach pracy rekrutera.

Powiedziałeś, że dzięki takiemu rozeznaniu w IT, rekruter czuje się bardziej swobodny w rozmowie z programistą. Dodałbym do tego, ze swojej strony programista też lepiej czuje się w rozmowie z rekruterem, który czuje się pewniejszy i widać, że jest tam jakieś podłoże merytoryczne, bo on wtedy po prostu czuje, że ta druga osoba wie, o czym mówi. Jedno wpływa na drugie.

Chciałem dopytać z twojego punktu widzenia, z twojego doświadczenia, czy obecnie rekruterzy pracujący w IT też mają różne specjalizacje jak to ma miejsce wśród programistów? Czy są rekruterzy od chmury, od systemu Javy i tak dalej, czy to aż tak daleko nie poszło?

Rozpocząłem tak swoją karierę w rekrutacji, ale też trochę przypadku, jak to w moim życiu. Tak jak wspomniałem wcześniej — miałem sytuację, że udało nam się nawiązać współpracę z większym klientem, który szukał określonych stanowisk. To był akurat .NET. Szukaliśmy dot net developerów. Pomyślałem, że na początku chciałbym zacząć się specjalizować w tej wąskiej technologii i tylko takich osób szukać. Powiem ci, że to ma zarówno plusy jak i minusy. Plusy to to, że wiem bardzo dużo na temat technologii, procesu rekrutacji na te stanowiska, pytań, które mogą pojawiać się w rekrutacji i tak dalej, natomiast nie rozwijamy wiedzy z innych obszarów.

Od pewnego czasu postanowiłem również realizować inne procesy, nie tylko .NET — czasami zdarza mi się również wspierać swój zespół w rekrutacjach finansowych do centrum usług wspólnych, więc chciałem szerzej spojrzeć na tę specyfikę. Jeśli już na początku uda nam się zdobyć tę niezbędną wiedzę związaną również z rekrutacją, z weryfikacją umiejętności miękkich kandydata, z rozmowy, płynności, sprzedaży oferty kandydatowi, to później dużo łatwiej nam jest gdzieś migrować między kolejnymi czy to technologiami czy też nawet branżami, do których będziemy chcieli rekrutować, bo wtedy wystarczy nam zdobycie troszeczkę więcej informacji na temat samej branży, zdobycie kluczowych informacji, żeby móc tę ofertę rzetelnie przedstawiać i weryfikować również kandydata, wtedy na tej podstawie możemy na kolejne kroki przechodzić.

Powiem ci również, że w większych agencjach zdarza się też taka specjalizacja na branżę, ale nie zawsze na technologie. Wydaje mi się, że jak jest podział to przeważnie jest to branża IT i mało się spotkałem z takimi osobami, które specjalizowały się tylko i wyłącznie w danej technologii.

👉 Czytaj dalej na: https://porozmawiajmyoit.pl/poit-080-wiedza-rekrutera-o-it/

kkempin’s dev blog

Dev and life blog.

Medium is an open platform where 170 million readers come to find insightful and dynamic thinking. Here, expert and undiscovered voices alike dive into the heart of any topic and bring new ideas to the surface. Learn more

Follow the writers, publications, and topics that matter to you, and you’ll see them on your homepage and in your inbox. Explore

If you have a story to tell, knowledge to share, or a perspective to offer — welcome home. It’s easy and free to post your thinking on any topic. Write on Medium

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store