Zagadnienia prawne w IT

Krzysztof Kempiński
Feb 11 · 15 min read

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Piotrem Kantorowskim o zagadnieniach prawnych w IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇


Cześć, mój dzisiejszy gość to prawnik, wspólnik w kancelarii prawnej, prelegent i uczestnik licznych konferencji, meet upów związanych z biznesem oraz marketingiem. Najbardziej według mnie rozpoznawalny polski podcaster traktujący o kwestiach prawnych, prywatnie mąż, ojciec i zapalony biegacz. Moim dzisiejszym gościem jest Piotr Kantorowski.

Cześć Piotr, bardzo mi miło gościć Cię w podcaście.

Cześć Krzysztof, mi jest bardzo miło być Twoim gościem i też witam wszystkich Twoich słuchaczy, bo musi to być liczne grono śledząc, jakie masz statystyki.

Dziękuję bardzo. Piotr jako osoba z licznymi zainteresowaniami i pasjami z pewnością byłby dobrym rozmówcą do przeróżnych tematów, ale dzisiaj wybraliśmy sobie akurat aspekty prawne w IT, jako obszar, w którym Piotr się specjalizuje. Oczywiście nie da się tutaj wyczerpać, ani nawet spróbować wyczerpać tego tematu, bo to ma bardzo różne odnogi i różne wątki, natomiast warto i to będziemy chcieli zrobić, pokazać taki obszar związany z prawem w IT. Myślę też, żeby podnieść trochę świadomość w tym temacie naszych słuchaczy. Tak jak być może Piotrze wiesz, ja zawsze na początku pytam gości o to, czy słuchają podcastów i proszę o to, żeby podzielili się swoimi ulubionymi audycjami i o to też Ciebie oczywiście poproszę.

Jasne, z ulubionymi audycjami u mnie aktualnie jest trochę w trakcie takie ewolucji, powiedziałbym nawet rewolucji, bo jak jeszcze pewnie kilka miesięcy temu byś mnie spytał, to nie miałbym wątpliwości, że moimi ulubionymi audycjami są wszystkie związane z biznesem, tak chyba obecnie będą to audycje związane ze sportem, w szczególności z ultramaratonami, więc pozwolę sobie zacząć w zupełnie oczywisty sposób i polecić na wstępie podcast Black Head Ultra, dotyczący właśnie ultramaratonów, natomiast zakładam, że wśród Twoich słuchaczy na pewno znajdzie się osoba, która biega długie dystanse, więc jeśli nie zna, to już zna ten podcast. A tak bardziej z biznesowych, no to myślę, że tutaj jakoś szczególnie nikogo nie zaskoczę, bo słucham Małej Wielkiej Firmy Radka Budnickiego, Lepiej teraz Piotra Budzkiego i Biznes w IT, to tak trochę bardziej od strony rozwijania biznesu na przykładzie IT można się dowiedzieć, więc może to nie jest to oczywiste, ale czuję się tam grupą docelową [śmiech] jako osoba, która ma swój własny biznes, myślę, że to mógłbym jeszcze dłuższą chwilę wymieniać, może powiem na jaki podcast czekam, bo wiem, że ta osoba się zapisała na kurs-Marka Jankowskiego, Piotrek Nabielec z Produktywni.pl, tutaj gdzieś tak po kilku wysłuchanych z nim rozmowach na pewno myślę, że byłoby to coś interesującego. Tak zupełnie szczerym stwierdzeniem będzie, że słucham podcastu Po co?, a tak dla niewtajemniczonych to jest podcast mojej żony Agnieszki Kantorowskiej. Słucham Twojego podcastu, chociaż nie będę też kłamał, że wszystkich odcinków, bo w niektórych nie czuję się do końca w grupie docelowej. Na pewno rewelacyjny odcinek od Scrumie masz w swoim portfolio, tak to określę. To tak z perspektywy prawnika, który chce ten temat zgłębić naprawdę świetnie podana wiedza. Tutaj za ciosem jeszcze będzie Menadżer + i Mariusz Chrapko. To nie miał być podcast, na jaki temat podcastów słucham, o czymś innym mieliśmy rozmawiać. Jak sobie wspomnę, że coś strasznie pominąłem, to w komentarzach pod odcinkiem.

Pewnie. To i tak jest bardzo fajna lista myślę, że godna polecenia. Przejdźmy może do naszego głównego wątku, czyli do prawa i IT. A właściwie do przecięcia tych dwóch dziedzin. Wiem, że jako kancelaria specjalizujecie się w różnych kierunkach, też związanych z IT, pośrednio lub bezpośrednio. Na przykład ochrona danych, prawo twórców internetowych, commerce, start upy, to jakby nie było, z IT też ma dużo do czynienia. Zastanawiam się, czy Ty jako prawnik musisz posiąść taką wiedzę specjalistyczną, branżową, właśnie z IT, żeby być w stanie pomagać swoim klientom?

Ja może tak o kroczek cofnę odpowiedź na Twoje pytanie, bo kancelaria to nie tylko ja i to trochę jest w ten sposób, że różne osoby w różnych zagadnieniach się specjalizują. Na przykład, jeżeli chodzi o ochronę danych osobowych, to słynne RODO, to bardziej zdecydowanie specjalizuje się mój wspólnik w tym temacie i tutaj też taka uwaga-Nie da się być programistą, developerem, który programuje we wszystkich językach programowania, można coś tam potrafić pewnie w każdym, ale to jest niewystarczający poziom do poruszania się w tym płynnie. Nie da się być prawnikiem wszech praw, to jest zdecydowanie za obszerna dziedzina, z resztą jak każda chyba już teraz. Ta wiedza się tak bardzo rozrasta, że taka specjalizacja pod tytułem branża, to jest dalej tak szeroki obszar, że nie jesteśmy w stanie tego ogarnąć jednym ludzkim rozumem. Trzeba tworzyć zespoły, trzeba się specjalizować, trzeba obierać kierunki, więc to, co powiedziałeś, to jest kierunek kancelarii, natomiast ja w części z tych rzeczy się specjalizuje, w części specjalizuje się mój wspólnik, w części specjalizują się inne osoby w kancelarii, natomiast odpowiadając już teraz tak bardziej ściśle na Twoje pytanie-na pewno nie można oczekiwać od prawnika, że będzie miał wiedzę na równi z klientem, chociaż też powiedziałbym, że różni są klienci. Nie zawsze osobą do kontaktu będzie dla mnie deweloper, jeżeli chodzi o IT. Nawet powiedziałbym, że to rzadziej, niż częściej. Częściej są to osoby z zarządzające w danej firmie, które czasami wyrastały bezpośrednio z IT, a czasami raczej mają z tym niewielki związek. Na pewno nasza wiedza nie jest taka, jak Wasza mówiąc wprost, bo to byłoby niemożliwe, ale bez takiej podstawowej, to nie wiem, czy czasem nie za mało. Nie będę robił gradacji, bez jakiejś wiedzy na temat branży, to mega trudno jest zaproponować jakiekolwiek rozwiązania, to też trochę jest tak, że wszyscy się uczymy. Uczymy się przez całe życie, więc jeżeli ilość doświadczenia współgra z ceną za usługę, to czasami się można dogadać i obie strony wyjdą na tym zupełnie win,win, bo jeżeli mały Software House zleci wykonanie, przygotowanie dla nich umowy, prawnikowi, który jeszcze nie pracował z Software House i obie strony to sobie powiedzą, nie mówię, żeby być tak mega uczciwym do granic możliwości, czyli nie chodzi o świadczenie “kurcze nie mam o tym pojęcia, ale jak już…”, gdzieś ten marketing też się przyda. Natomiast śmiało można powiedzieć, że to doświadczenie kancelarii jest stosunkowo małe, myślę, że z drugiej strony jak padnie stwierdzenie, że budżet Software House na usługi prawnie nie jest jakiś przesadnie wygórowany. Jesteśmy się w stanie zawsze dogadać i korzystając z zasobów obu stron, to znaczy doświadczenia Software house i wiedzy prawnika, zbudować umowę, która pewnie będzie gorsza, niż umowa stworzona przez kancelarię, która od kilkunastu lat prowadzi prawnie projekty IT, natomiast na pewno będzie lepsza, niż umowa sklejona z czegoś, co da się znaleźć w internecie. Da się zaczynać z daną branżą i się uczyć, natomiast kompletnie bez jakiejkolwiek wiedzy na temat tej branży, jak ona funkcjonuje, co jest w niej ważne, to myślę, że to jest średnio wykonalne, chociaż tutaj też położę nacisk na to, że jak wchodzimy w jakieś szczegóły techniczne, w Twojej branży, czy w jakiejkolwiek innej, to jak mamy sprawę w sądzie, to tak czy inaczej, takie techniczne szczegóły, nawet jeżeli z Twojej perspektywy, jako osoby z IT będzie oczywista odpowiedź na to, to i tak będzie trzeba powołać biegłego z zakresu IT, który to rozstrzygnie. Także tutaj wymiar sprawiedliwości, czyli sądy, są tak skonstruowane na ten moment, że nie powierza się prawnikom posiadania takiej pełnej wiedzy merytorycznej na temat działalności klienta. Do tego bierze się specjalistę, on się nazywa biegłym w sprawach sądowych i ten biegły to ocenia. Nie wiem, czy tu wyczerpałem mniej lub bardziej ciekawość.

Jak najbardziej. Chodziło mi o to, że kiedy mamy taką potrzebę, żeby porozmawiać z prawnikiem o jakiejś kwestii, to możemy oczekiwać, że jeśli specjalizuje się tym temacie, w tym obszarze, no to jakąś tam wiedzę posiada. To nie jest tak, że będziemy musieli go edukować od zera i podstawowe rzeczy po prostu tłumaczyć.

Jeśli pytasz czy prawnik, który specjalizuje się w danym obszarze, powinien mieć wiedzę na temat tego obszaru, to tak — powinien

Jeżeli się specjalizuje, to tak nie powinno być, to całą pewnością. Natomiast jeżeli zadajesz pytanie, czy prawnik, który specjalizuje się w danym obszarze, powinien mieć wiedzę na temat tego obszaru, tak powinien mieć. Jeżeli chcemy świadczyć usługi dla danej branży, to każdy kiedyś zaczyna, więc jest też możliwość posiadania takiej totalnie minimalnej wiedzy i jakby budowanie tego projektu od strony prawnej, no właśnie dzięki edukacji ze strony klienta, który na pewne rzeczy nas naprowadzi, wytłumaczy i tak też można. Wiadomo, że to będzie jakościowo trochę co innego, ale pewnie też cenowo co innego.

No tak, coś za coś.

Tak jak w życiu.

Wielu moich znajomych programistów, ale to też nie tylko tyczy się mojego kręgu, bo ogólnie w branży jest taka tendencja, działa, świadczy usługi na zasadzie jakiś kontraktów, współpracy B2B. W związku z tym ma potrzebę w pewnym momencie, żeby założyć przynajmniej jednoosobową działalność gospodarczą, żeby takie usługi świadczyć. Jakie według Ciebie istotne aspekty należałoby wymienić pod kątem zwrócenia uwagi, zabezpieczenia swoich interesów, właśnie przy zakładaniu takiej działalności na początku, naszej przygody z działalnością gospodarczą? Myślę oczywiście od strony prawnej, na co zwrócić uwagę?

Ja tak może trochę przewrotnie powiem, w związku z tym, co od czasu do czasu nawet zupełnie przypadkiem słyszę-na pewno bardzo mocno bym się zastanawiał, bo wiem, że często są takie pokusy, że spółka w Estonii, teraz jest chyba coraz bardziej modna, Czechy, Słowacja, już nie mówię już o jakiś Cyprach, Maltach, chociaż tu już się ludzie trochę boją, bo to też się kojarzy, że tam jakieś…

Przekręty podatkowe…

Mocne optymalizacje podatkowe chciałem powiedzieć, ale Twoje słowo było lepsze. Na pewno, jeżeli nawet ktoś by nas kusił takim modelem działalności, to bym sobie to 150 tysięcy razy przemyślał, bo najczęściej jest tak, że ta preferencja podatkowa wynika z tego, że my po prostu nie odprowadzamy podatku, tam gdzie powinniśmy, a powinniśmy go odprowadzać najczęściej w Polsce. To jest taka podstawowa rzecz, żeby się nie dać zwieść na manowce obietnicami złotych gór, że wszystko będzie pięknie, jak tutaj sobie założymy biznes gdzieś tam…bo jakby te formuły są na pewno ok, tylko szczególnie, wtedy kiedy tam realnie się prowadzi działalność, więc to jest pierwsza rzecz, o której moim zdaniem warto pamiętać, warto pomyśleć, że naobiecywać jest łatwo, ale to nie zawsze ma jakiś związek z rzeczywistością. Zostają nam tutaj jakieś modele form działalności prawnej znane u nas w kraju i będzie to pewnie CeiDG indywidualna działalność albo jakieś spółki. Tu znowu uczulam, że przy takiej indywidualnej działalności gospodarczej, od tej strony i w tym znaczeniu, że to jest praca, póki co naszych rąk, tak? Bo jeszcze w dalszym ciągu to chyba w IT jest praca…

Z klawiaturą.

Spółka z o.o, wychwalana w internetach, kosztuje spore pieniądze. Zjada dużą część tego, co można na ZUSie potencjalnie zaoszczędzić

W każdym razie ta spółka Z.O.O., która jest też często w internetach wychwalana, trzeba wziąć pod uwagę, że to jest pełna księgowość i to kosztuje swoje pieniądze i to zje dużą część tego, co tam potencjalnie na ZUSie można zaoszczędzić. Faktycznie daje to rozdzielenie majątku prywatnego od majątku firmowego, ale to tak w dwóch znaczeniach. Bo z jednej strony ryzyko kumuluje się, chociaż ono może wyjść też na nas własny majątek, ale kumuluje się na spółce, a z drugiej strony my sobie nie możemy tak O wyciągać pieniędzy, bo są na rachunku w spółce i o tym też nie można zapominać. A kolejna rzecz to już może nie samo założenie działalności gospodarczej, tylko taka świadomość, żeby to nie wybrzmiało też jakoś tak na zasadzie, że ja kogoś straszę, że to już nie są przelewki. Czyli to nie jest jak przy umowie o pracę, że jak podpiszemy jakąś umowę, gdzie są napisane jakieś Bóg wie jakie rzeczy, związane z naszą odpowiedzialnością, czy czegoś, co pracodawca chciałby od nas oczekiwać, to zawsze mamy kodeks pracy i tam mamy pewne regulacje, które jakby stwarzają takie minimum gwarancji po stronie pracownika, że jak mu ktoś do umowy wpisze, że ma gorzej, niż to co w kodeksie pracy, no to i tak kodeks pracy będzie obowiązywać. A jeszcze ten pracodawca może mieć problemy. Przy B2B to w większości przypadków jednak sytuacja przedstawia się w ten sposób, że jak sobie podpiszemy bardzo niekorzystną umowę, no to jak tam są jakieś niebotyczne kary umowne, za byle jakie przewinienia, to pewnie w sądzie…sąd pod pewnymi warunkami może zmiarkować taką karę umowę, czyli wyszło matematycznie, że to jest milion złotych, a sąd zmiarkuje ją do 10 złotych, może się tak zdarzyć. Jeżeli wysokość tej kary umownej do realnych skutków danego działania się ma nijak, to może być nawet i tak, natomiast to jest temat szeroki, bardziej skomplikowany, więc sąd może to zmiarkować, ale nie ma nigdzie tak napisane, że nas chroni jakiś przepis, że to na pewno nie będzie tak, jak sobie zapisaliśmy w umowie. O tym należy pamiętać, a też od strony Software House, też tu należy pamiętać o tym, żeby sobie zagwarantować pewne kwestie dotyczące praw autorskich do wyniku prac dewelopera, więc tu się po prostu sprawy….z jednej strony komplikują, ale z drugiej strony moim zdaniem to jest całkiem dobry układ, bo każda ze stron ma jakieś karty negocjacyjne, więc tutaj jakby wychodząc z tego pytania, o czym należy pamiętać, zakładając działalność? To tak troszeczkę pozwoliłem sobie wyjść dalej, bo to same założenie działalności, w tym momencie można to zrobić przez internet, jeżeli się chce założyć. Zresztą i w CEidG i spółki przez s24 można zakładać, to się staje takim trochę formularzem do przeklikania, to znaczy pod tym wszystkim leży masę kwestii, co do których warto wiedzieć jak to będzie, jak się zaznaczy a,b, albo c i co z tego będzie finalnie wynikać, to już jakby z tego przeklikania samego nie do końca wszystko zdiagnozujemy. Mówiąc krótko, to samo założenie nie jest trudne, trudniej jest czasem dobrać odpowiednią formę i trudniej jest zacząć funkcjonować w tym świecie B2B, gdzie trochę jest tak, że to, co podpiszemy, to najczęściej nas tak bezwzględnie obowiązuje, mówię najczęściej, bo oczywiście są wyjątki, ale umów należy dotrzymywać. Jest taka sentencja łacińska, ale nie będziemy wchodzić w takie tematy szczególnie, że strasznie nie lubię sentencji łacińskich używać. Ta zasada tutaj obowiązuje mocno, jeżeli chodzi o świat B2B.

Jakiś czas temu, zresztą teraz też, sporo się mówi o RODO, w mniej bardziej lub mniej przyjemnych okolicznościach i zastanawiam się, czy taka osoba, która ma do czynienia (myślę o programistach, administratorach baz danych) z danymi, powinny w jakiś sposób przynajmniej mieć świadomość, albo martwić się tym, że może im coś grozić, jeśli zrobią pewne niewłaściwe kroki z takimi danymi? Jak gdyby od dwóch stron mnie to interesuje, bo z jednej strony mamy programistów pracujących na etacie, na umowę o pracę, a z drugiej strony ten model B2B, jakie tutaj są zagrożenia mogą wystąpić, jeśli chodzi o te dwa scenariusze?

Zacznę od takiego stwierdzenia-to skomplikowane, ale zaraz postaram się też trochę ten temat opisać. Zacznę od takiego stwierdzenia pół żartem- jeżeli chodzi o nienależyte postępowanie z danymi osobowymi, to myślę, że właśnie świat IT chyba najwięcej ma świadomości, co do tego, jakie to niesie ze sobą zagrożenia. Co do faktów, to moglibyśmy się teraz zamienić rolami i mógłbyś mnie jeszcze trochę bardziej uświadomić, niż jestem świadomy. Natomiast przyjmijmy, że jednak ja powiem dzisiaj, jak to wygląda od strony prawnej. Najpierw mamy ten układ, w którym mamy pracownika. Ten pracownik co do zasady….pracownika to nie interesuje, jak są zabezpieczone dane u jego pracodawcy, ale nie interesuje w tym sensie, że to nie on ponosi za to odpowiedzialność, natomiast on powinien stosować się do procedur, które są wdrożone u danego pracodawcy, co więcej nie przestrzeganie tych procedur, które są w bezpośrednim stopniu wypadkową regulacji prawnych, może być jak najbardziej oceniane za nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych i może nieść ze sobą konsekwencje związane z wypowiedzeniem umowy o pracę, czy też sobie pewnie jestem w stanie wyobrazić dyscyplinarkę….to pewnie też zależy od tego, kto jest na jakim stanowisku, jakie tam ma realnie kompetencje, uprawnienia i obowiązki. Od tej strony, to już jak najbardziej pracownika powinno interesować, co się dzieje z danymi osobowymi w firmie, w której pracuje i tutaj jakby też dostęp do tych danych, powinien być uregulowany wewnętrznie, jeżeli chodzi o pracodawcę. Prawie że podobna sytuacja będzie w przypadku takich osób, które są na B2B, ale są takimi typowymi Inhouse, to znaczy….przynajmniej na takim stanowisku stoi większość osób, bo prawo to jest taka czysto żywa świeżynka, tam dopiero rzeczy będą wyjaśniane, jak się zaczną czasy rozpatrywania odwołań od nakładanych kar, bo dopiero wtedy w prawie powstaje jakaś linia orzecznicza, na razie to się wypowiadają komentatorzy i inni mądrzy ludzie, którzy twierdzą, jak ich zdaniem być powinno.

Pracownik nie ponosi odpowiedzialności za to, jak się zabezpieczone jego dane u pracodawcy

Dopiero sądy i organy to potem tak bardziej kształtują, oczywiście bazując na tych poglądach, które były wcześniej wypowiedziane. Wracając do tych Inhouse, to tam się przyjmuje w większości, że nie trzeba żadnych umów o powierzenie przetwarzania danych osobowych, tylko wystarczy upoważnienie do przetwarzania tych danych, czyli bardziej traktuje się takiego Inhouse jak pracownika, niż jak podmiot zewnętrzny, któremu się zleciło jakieś czynności związane z danymi. Mamy już taki czysty układ B2B i jeżeli jest dostęp do danych osobowych, to powinna być co do zasady umowa o przetwarzaniu danych osobowych. Tu już się rodzą pewne konsekwencje w sensie, osoba, której powierzamy przetwarzanie tych danych, ponosi odpowiedzialność za to, że je przetwarza zgodnie z prawem. Jednak odwołując się do całej branży IT, to trochę jest tak, powiem pół żartem, Wy coś tam majstrujecie przy programie, w którym są dane (mówię majstrujecie, bo jakbym bardzo chciał to i tak tego nie rozumiem, kodu źródłowego chyba się nie nauczę czytać, chociaż mój wspólnik potrafi robić strony www, więc chyba się da, ale ja się chyba tego nie nauczę….), ale Wy w nie nie ingerujecie, to tak naprawdę tam najczęściej nie trzeba będzie zawierać tej umowy o powierzeniu przetwarzania danych osobowych, natomiast jeżeli dokonujecie jakieś operacji na tych danych osobowych, w tym programie, to taka umowa powinna być zawarta. Przynajmniej ja mam takie skojarzenie z IT, to jest takie pośrednie skojarzenie-firmy rekrutacyjne, bo jest dość dużo rekrutacji w kontekście deweloperów, no to tam na przykład jest zawsze pytanie, czy w danym modelu rekrutacyjnym to taka firma pozyskuje dane osobowe dla zleceniodawcy, czy dla siebie i potem powierza zleceniodawcy…to taki przykład trochę jakby tylko potocznie z IT związany, chociaż akurat miałem takie skojarzenie, te tematy myślę, że jakbyś następnym razem zaprosił mojego wspólnika, która się w tym RODO specjalizuje, to mógłby Ci tu w 4 godziny streścić, mniej więcej o co w tym chodzi, żebyście mogli w następnym odcinku zacząć omawiać poszczególne kwestie, także krok po kroku szczegółowo.

Obawiam się, że mam kolejny szeroki temat [śmiech]. Wiem, że pewnie dedykowany podcast by nie wystarczył, żeby ten temat wystarczająco dobrze określić i wytłumaczyć, a mianowicie często tworząc ten kod źródłowy, tworząc jakieś rozwiązania, jakiś program dla klienta, posługujemy się oprogramowaniem, które już istnieje, w takim rozumieniu Open Source. Czyli bierzemy kod źródłowy, który już ktoś napisał i dał społeczności do wykorzystania. To są biblioteki, różnego typu frameworki, mało już jest takich sytuacji, kiedy tak zupełnie od zera, nie bazując na żadnych elementach, tworzy się aplikację. Na co warto zwrócić uwagę, posługując się czyimś kodem otwartym w swojej aplikacji?

Myślę, że odpowiedź można nawet w jednym zdaniu ująć, ale należy ją potem rozwinąć. Należy zwrócić uwagę na to jak, brzmi licencja tego danego Open Source, bo mówiąc krótko, od tego wszystko zależy, bo mogą być…nie będziemy tu wchodzić w jakieś konkretne oznaczenia danych Open Source, tylko bardziej na poziomie ogólności. Może być tak, że ktoś zezwala na otwarte używanie jego oprogramowania, jego kodu, jego bibliotek, ale tylko i wyłącznie na przykład na cele niekomercyjne, czyli to już nam w ogóle uniemożliwia wykorzystanie tego w ramach naszej działalności, czy działalności gospodarczej, czy naszej działalności jako pracownik w jakieś firmie, która tworzy oprogramowanie jednak komercyjne. Może być tak, że jest zgodnie z licencją sytuacja, że może być użyty dany kod źródłowy w innym oprogramowaniu, ale tylko pod warunkiem, że to inne oprogramowanie będzie dokładnie na tej samej licencji, co użyty w niej kod. W każdym innym przypadku to jest użycie sprzeczne z licencją i to jest z tego co się orientuję, Copyleft, przeciwieństwem tego jest Non Copyleft, czyli możliwość wykorzystania danego oprogramowania Open Source, w innym oprogramowaniu, które już niekoniecznie musi być udostępniane na tej samej licencji, czyli, krótko mówiąc, może być już komercyjne. Jeżeli chodzi o działalność gospodarczą, no to nas chyba jednak będzie ten drugi model interesować. Poza tym większość Open Source jednak wymaga wskazania autora danego rozwiązania, więc to też musimy sobie zawsze popatrzeć do licencji, w jaki sposób, no bo to nawet może być wymóg umieszczenia go, czy gdzieś na poziomie interfejsu, czy gdzieś na poziomie jednak tym niewidocznym dla przeciętnego użytkownika. Takich niuansów może być, powiedziałbym bardzo dużo, tutaj też fajnie by było sobie w licencji sprawdzić, czy ona ma już formułę wieczystą, czyli, że autor tego oprogramowania nie może nagle odebrać temu rozwiązaniu, tej formy Open Source. Nie wydaje mi się, żeby takie rzeczy się w najbliższym czasie na dużą skalę mogły dziać, ale jeżeli pewne kwestie są rozstrzygnięte w licencji, to jednak zawsze mamy tę sytuację bardziej komfortową, uregulowaną i pewną, bo mogą być potem problemy na dużą skalę, jak się okaże, że się wypuściło oprogramowanie, które używa Open Source sprzecznie z licencją, no i to już może prowadzić do….już pomijam takie dość rzeczywiste rzeczy jak konieczność wyeliminowania tego Open Source z naszego oprogramowania, ale to mogę być też kwestie odszkodowawcze itp. akurat jeszcze na kanwie Open Source i IT, nie słyszałem zbyt dużo o jakimś trollingu, ale w ogóle w świecie praw autorskich, to takie tematy się zdarzają, że ktoś pewne rzeczy wrzuca do sieci, po to, żeby za chwilę powiedzieć, że “to nie tak miało być, Tobie się tylko wydawało, więc teraz pieniądze”, różnie się to w sądach kończy. Były takie kwestie dotyczące zdjęć przedstawiających pewne znane osoby, może szczegóły zostawmy, akurat autorka tych zdjęć, które je tak powrzucała do sieci, żeby przekonać wszystkich, że to są zdjęcia do powszechnego użytku i chciała potem dochodzić odszkodowań i jak się okazało, że to wszystko było ukartowane, to sądy niekoniecznie jej pozasądzały te odszkodowania, aczkolwiek zawsze lepiej wiedzieć, na jakiej licencji mamy Open Source. Tak jak mówiłem, da się powiedzieć w jednym zdaniu, ale wypada potem troszeczkę uszczegółowić.

Czytaj dalej na:

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Krzysztof Kempiński

Written by

IT expert. Ruby on Rails/iOS/Elixir programmer. Blogger. Podcaster.

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

More From Medium

More on Podcast from kkempin’s dev blog

More on Podcast from kkempin’s dev blog

Eventy budujące lokalne społeczności IT

More on Podcast from kkempin’s dev blog

More on Podcast from kkempin’s dev blog

Tworzenie aplikacji mobilnych

More on Podcast from kkempin’s dev blog

More on Podcast from kkempin’s dev blog

Jak zostać Android developerem?

Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade