Zdrowie psychiczne w IT

Krzysztof Kempiński
Sep 11 · 17 min read

W ramach podcastu “Porozmawiajmy o IT” miałem okazję porozmawiać z Darią Dordą o kwestii zdrowia psychicznego w IT.

Posłuchaj naszej rozmowy w wersji audio 🎧 👇

Krzysztof K: Cześć! Mój dzisiejszy gość to psycholog biznesu, która ostatnie 10 lat spędziła w dużych firmach IT pracując na różnych stanowiskach od servicedesku poprzez zarządzanie, rekrutację i szkolenia kadry zarządzającej, HR i bycie Scrum Masterem. Aktualnie specjalizuje się w pracy z zespołami i pojedynczymi osobami w zakresie kompetencji liderskich, efektywnej pracy zespołowej oraz komunikacji. Prywatnie uwielbia koty, słońce i tworzenie sztuki. Moim i Waszym gościem jest dzisiaj Daria Dorda. Cześć Daria! Bardzo miło mi Cię gościć w podcaście!

Daria D: Cześć wszystkim! Mnie też jest bardzo miło. Witajcie.

Krzysztof K: Z Darią dzisiaj porozmawiamy o niełatwym temacie, który jest może zbyt oczywisty pod względem kojarzenia go z IT, ale jak się okaże ma jednak sporo związków. Tym tematem będzie dbanie o zdrowie psychiczne w IT. Daria, ja zawsze na początku moich gości proszę o to, żeby powiedzieli czy słuchają podcastów? Jeśli tak, to żeby podzielili się swoimi ulubionymi pozycjami.

Daria D: J Ja mam tak, że lubię opowieści. Lubię ciekawie dobrze opowiedziane historie, w związku z tym bardziej jestem taką psychofanką audiobooków. W podcastach lubię to, bo czasem też okazyjnie sięgam, jeśli to jest taka dobra historia. Ona może też być profesjonalna i zawodowa. Ostatnimi czasy ja mam chyba nie dużo takich rzeczy, których słucham bardzo regularnie. Raczej słucham rzeczy bardzo różnych, rzadko cyklicznie. Trochę za dużo jest tych informacji dookoła, które nas otaczają typu Facebook. Ja się czuję trochę przebodźcowana, więc jeśli słucham podcastów to takich kiedy coś mnie zafascynuje, to wtedy drążę. Kiedy czegoś potrzebuję zawodowo. Na przykład ostatnio trafiłam na kilka wątków u Ciebie w kontekście zdrowia w pracy z różnych perspektyw. Gdzieś trafiłam na DevTalk ale poza tym to na przykład podcasty, które wypuszczają stacje radiowe. Bardzo lubię trójkę, TOK FM. Ostatnio Tygodnik Powszechny wypuszcza takie publicystyczne fajne podcasty. Lubię Langustę na Palmie, ale to już bardziej youtube. Poza tym, jeśli coś śledzę to takich moich mentorów, nauczycieli, takie osoby, które gdzieś tam cenię. Sprawdzam co tam nowego w fachu słychać, co nowego wypuścili. W ten sposób to u mnie wygląda. Psychofanka opowieści.

Krzysztof K: Super. Faktycznie ta scena podcasterska nam się teraz dosyć mocno rozszerza. Jest z czego wybierać. Fajnie, że to też Ciebie gdzieś wciąga. W 18. odcinku mojego podcastu rozmawiałem z Kamilem Lelonkiem, o tym właśnie jak dbać o zdrowie w IT. Wówczas był to taki odcinek, w którym poruszyliśmy takie oczywiste rzeczy, jak odżywianie, sport, wpływ kawy, higieny pracy czy rzeczy, które wydawały się nam, że są najczęściej łamane, jeśli chodzi o ludzi pracujących w IT w kontekście zdrowia. Po publikacji tego odcinka dotarło do mnie różnymi kanałami kilka takich głosów, że nie wszystko zostało tutaj poruszone w tym temacie. Oczywiście, nie dało się tego ująć w jednym podcaście. Natomiast pojawił się tam taki ciekawy wątek, właśnie zdrowia psychicznego, którego nie poruszyliśmy. Na początku wydawało się, że to tak trochę nie do końca tutaj pasuję, że to nie ten podcast. Jak zacząłem się nad tym zastanawiać to faktycznie dotarło do mnie, że to jest temat, który jest zupełnie marginalizowany, o którym się zupełnie nie mówi. To będzie właśnie wątek, który poruszymy dzisiaj w podcaście. Na początku chciałbym, abyśmy sobie zdefiniowali pojęcia. Tak żebyśmy wiedzieli o czym będziemy rozmawiać. Jakbyś mogła powiedzieć — czym jest zdrowie psychiczne?

Daria D: Jasne. Ja jeszcze tylko tak dopowiem. Myślę, że to w ogóle jest fajna intuicja ta rozmowa, którą miałeś z Kamilem. Dlatego, że dbanie o zdrowie psychiczne też się mocno wiążę z dbaniem fizycznym o siebie, o ciało. Pewnie do tego dojdziemy gdzieś później. To jest coś bez czego nie ma zdrowia psychicznego, więc jest to mega ważne. Jeśli chodzi o samo w sobie zdrowie psychiczne to ja bym się tutaj posługiwała taką definicją, którą się posługuje się Światowa Organizacja Zdrowia, czyli WHO. To jest taka jednostka, gdzie się odwołuję w poszukiwaniu definicji czy jakiejś rzeczy, które mamy zdefiniowane i wszyscy się ich trzymamy. W tej definicji mówimy o tym, że osoba zdrowa psychiczne, czyli będąca w dobrym samopoczuciu psychicznym — może to brzmi trochę tak lżej. Bycie w dobrym samopoczuciu psychicznym to jest taka osoba, która jest świadoma własnych możliwości. Ona potrafi sobie radzić z normalnym poziomem stresu. Oczywiście tu będzie pytanie, co jest normalne, a co nie. Tutaj się będziemy się różnić jako ludzie. Jest to też osoba, która może wydajnie pracować oraz taka, która jest w stanie uczestniczyć w życiu swojej społeczności. Ta społeczność to mogą być różne sprawy, to może być rodzina, zespół w firmie, to może być jeszcze inna wspólnota, społeczność. Czyli jeśli mówimy o takim pozytywnym zdrowiu psychicznym to jest ten kto ma wszelkie zasoby do tego, żeby móc wywierać z przeciwnościami. One są nieodzowną częścią naszej rzeczywistości, codzienności. Te zasoby pozwalają tej osobie unikać załamania stanu zdrowia, także fizycznego, od którego wyszliśmy. To można rozpoznać na przykład po tym, że jest wysoka czy adekwatna samoocena, takie poczucie panowania nad sytuacją, takiej kontroli, że ja wiem co się dookoła mnie dzieje. Jest jakiś poziom optymizmu. Jest jakieś poczucie skuteczności w takiej osobie. Jest też jakaś odporność właśnie, na przykład poprzez twórcze radzenie sobie z jakimiś trudnościami, które się przydarzają. To by była taka definicja.

Pozytywne zdrowie psychiczne posiada osoba, która ma wszelkie zasoby do tego, żeby móc walczyć z przeciwnościami, które są nieodzowną częścią naszej codzienności

Krzysztof K: Ok. Tutaj bardzo fajną myśl dla siebie załapałem, która na nowo otwiera mi ten temat. Mianowicie to, że zdrowie psychiczne jest tutaj dopełnienie całości naszego dobrostanu. Nie jest czymś z boku czy czymś odrębnym, tylko właśnie ma związek z tym w jaki się odżywiamy, czy w jaki sposób dbamy o siebie. To jest jak gdyby jakieś takie można powiedzieć kompendium, a nie osobna rzecz.

Daria D : Tak! Mało tego, teraz mamy coraz więcej dowodów na to takich z poziomu neurobiologii i neuronauki, że te związki ciała z naszym umysłem są bardzo silne. Można wywołać dobre samopoczucie w sobie samym tylko uśmiechem albo przyjęciem odpowiedniej pozycji ciała. To jest w ogóle rewolucyjne i niesamowite, więc tutaj związki są.

Krzysztof K: Spróbujmy to teraz w jakiś sposób osadzić w IT, bo to jest wątek przewodni tego podcastu. Według mnie bardzo mało jest takich przykładów z polskiego świata IT, w którym ludzie mówią właśnie o zdrowiu psychicznym czy o swoich perypetiach związanych z tym aspektem. Właśnie jeszcze mniej jest ludzi, którzy się w ogóle przyznają się do jakiś problemów na tym tle. Pamiętam jak Maciej Aniserowicz nie tak dawno zaczął właśnie o tym mówić. Zaczął gdzieś pokazywać jakieś swoje walki związane z dbaniem o zdrowiem psychiczne. Wywarło to dużo emocji. Niestety też sporo negatywnych komentarzy. Czy według Ciebie temat zdrowia psychicznego wśród ludzi z IT to jest temat tabu? Coś co jest zupełnie pomijane, o czym się nie mówi? Jeśli tak, to dlaczego się o tym nie mówi w tej branży?

Daria D: Myślę, że tak pomalutku się to zmienia w dobrą stronę. Takie rzeczy, które robi na przykład Maciek, ja też trafiłam na przykład na jego podcast i na te wątki o których mówił, to jest świetna sprawa. On też dopełnia jakoś tą naszą rzeczywistość. Czyli w tym świecie takim który teraz mamy, który jest zfacebookowany, jest zinstagromizowany, gdzie mamy pokazane takie życie, że wszystko jest w porządku, osiągamy sukcesy i w ogóle. To jest ciemna strona mocy, która też od czasu do czasu się przydarza i schodzi na margines. Więc mówienie o tym uważam za rzecz bardzo istotną i taką przywołującą całą sytuację do jakiejś normy. Jeśli pytasz mnie jak sądzę jakie są przyczyny i jak ja to obserwuję to myślę, że my w Polsce w ogóle mamy taką indywidualistyczną kulturę. Czyli kładziemy nacisk bardziej na jednostkę niż na jakąś wspólnotę i jej osiągnięcia. Traktujemy siebie jako osoby niepowtarzalne, niezależne od otoczenia i tak dalej. W IT pozwolę sobie to powiedzieć, nie wiem czy się z tym zgodzisz, ale wydaję mi się, że taki kult wiedzy szczególnie panuje. Bardzo stawiamy na intelekt. Bardzo stawiamy na to, co wiemy. Teraz co nam nakręca tę sytuację? Decyzję dotyczącą na przykład zatrudnienia czy awansu, czy jakiejś premii zależą od umiejętności lub osiągnięć pracowników, od tego na przykład jakie zna technologie, ile zna tych technologii i co jest w stanie zrobić, a czego nie. W tej kulturze bardzo się pompuje na to jesteś kimś. W związku z tym jeżeli dzieje się coś takiego, że trudno jest w świecie IT pracownikowi funkcjonować dobrze z jakiegoś powodu ma gorszy czas, albo po prostu czegoś nie wiem. Przecież nikt nie zna wszystkich technologii świata albo nie wszystkie myki są mu znane. Jest bardzo trudno się do tego przyznać. Myślę, że to jest taka największa bolączka właśnie w IT, że przeceniamy intelekt na niekorzyść tych różnych innych aspektów. Dla mnie to jest główna przyczyna.

Krzysztof K: Czy myślisz, że fakt, że w IT większość to jednak są mężczyźni, to się gdyby zmienia? Stan jest taki, że większość to są mężczyźni czy to też właśnie nie ma przełożenia, że o tych tematach takich problemów się nie rozmawia, bo chłopaki nie płaczą, mężczyźni nie umieją się przyznawać do problemów. Wolą sobie w jakiś sposób sami z nimi radzić. Może dlatego, że ta branża jest zdominowana przez mężczyzn? Może w jakiś sposób blokuje właśnie pojawianie się tego tematu zdrowia psychicznego?

Daria D: Zgodziłabym się z tą tezą. Myślę, że jest tak. Myślę, że właśnie chłopakom jest trudniej się przyznać do jakiś okresowych trudności. W przypadku kobiet to jest w ogóle bardziej akceptowalne społecznie, że dziewczyna ma prawo się bać, a facet to gdzie, nie ma takiej możliwości za bardzo. Czy ze złości, czy okazać jakieś inne emocje więc myślę, że Wy drodzy Panowie macie tutaj troszkę trudniej, pod górkę. Żeby nie było tak negatywnie i smutno, to nawiązując do tego co już powiedziałam to myślę, że powolutku się zmienia. Ja nie tak dawno byłam na takim meetupie z Tomkiem Włodarskiem. Myślę, że taka postać rozpoznawalna, szczególnie dla ludzi związanych z Agile. On mówi o czymś takim jak dług emocjonalny. Mówi o tym na swoim przykładzie co on przeżył w roli Product Ownera. Ile go to kosztowało, dlaczego, co i jak. Nawet rozmawiałam z nim później o tym. Uważam, że to jest mega ważne, że taka postać jak Tomek wychodzi do ludzi i mówi „słuchajcie zdarzyło mi się, wyglądało tak i tak, poradziłem sobie z tym tak i tak, uważajcie może zrobić to i to” . Na szczęście to pomalutku według mnie idzie w dobrą stronę.

Mężczyzną trudniej przyznać się do słabości czy do okresowych trudności

Krzysztof K: Uczepię się teraz trochę tego ostatniego wątku. Od takiej pozytywnej myśli, która pojawiła się na końcu Twojej wypowiedzi. Skoro to się zmienia jakoś powoli, ale mimo wszystko w dobrym kierunku, to czy ludzi z IT według Ciebie są gotowi i otwarci żeby nad zdrowiem psychicznym pracować? Czy tutaj też obserwujesz jaką pozytywną zmianę?

Daria D: Znowu to zależy. Ja pewnie mam troszeczkę inny obraz sytuacji z racji tego, że jestem psychologiem biznesu. Ja się tego uczyłam. Dla mnie to jest temat jak każdy inny. Dla mnie to nie stanowi problemu o tym rozmawiać, słuchać. Natomiast rzeczywiście w tej naszej branży IT to jeszcze pomalutku raczkuje. To co widzę, to to, że jest większa swoboda do rozmawiania o tym na przykład na jakiś konferencjach czy kuluarowych rozmowach. Kiedy jest taka inna, luźniejsza atmosfera trochę pozawodowa to wtedy te tematy wypływają i to jest fajna okazja do tego, żeby ludzie mogli o tym pogadać, dać sobie jakieś wsparcie. Myślę, też, że te reakcje o których Ty wspomniałaś na przykład na te, co Maciek zamieścił to, że one były takie intensywne i to z jednej i z drugiej strony, i pozytywne, i negatywne to też pokazują, że temat jest ważny. Trochę zakopany ale ważny. Teraz co ja obserwuje już tak bliżej realne życia zawodowego codziennego jak pracuję z ludźmi, to rzeczywiście ciągle częściej temat zaczynają dziewczyny. To też nie jest „Hej Daria, słuchaj bo moje zdrowie psychiczne jest nadwątlone i porozmawiajmy o tym”. Tylko to się zaczyna od takich tematów związanych z równowagą pracy życia na przykład albo jakiś utrudnionych relacji w zespole. Coraz częściej z tempem pracy, jakąś presją, ze związanymi z tym konsekwencjami. Czyli ta gotowość do mówienia o tym co mi się dzieje, kiedy mam za dużo na głowie, nie mam czasu powoli wzrasta. To jest to coś co ja obserwuje. Myślę, że też ciągle nie za dużo wiemy w naszych firmach, w naszych organizacjach. Trochę więcej wiedzy w temacie wszystkim by pomogło na przykład w wyjściu od takiego założenia, o którym rozmawialiśmy, że to jest też jakaś część życia naszego też, ono po prostu jest i nie ma co udawać, że nie. Daje taki jakiś spokój, możliwość przyjęcia tego tematu i robienia czegoś dobrego w tym kierunku.

Krzysztof K: Taka myśl, która mi się pojawia jak sobie myślę o połączeniu IT i tematu zdrowia psychicznego, to jest coś co wiąże się ze stresem. Może się wydawać, że to jak tak pięknie, że w tej branży IT to tak branży nie ma, wszyscy sobie jedzą owoce i są masowani. Oczywiście to tak nie wygląda. Są deadline, są awarie, są braki, które trzeba łatać, więc ten stres jest. Czy ten stres ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne? Jeśli tak, to czy w ogóle jest coś takiego jak pozytywny stres o którym możemy mówić?

Daria D: Na pewno ma wpływ na nasze zdrowie i na nasze samopoczucie. Tu jest kolejna dobra wiadomość, dlatego, że przez całe lata funkcjonowało w psychologii coś takiego, że stres Ci zagraża, rujnuje Twoje zdrowie. Uważaj bo zachorujesz! Mamy teraz dostępne bardzo dobre, najnowsze badania, które na Uniwersytecie Stanforda miały miejsce. One pokazują, że błędem w postrzeganiu stresu jest takiego jego demonizowanie, czyli właśnie to o czym powiedziałam, że stres mi szkodzi, jest dla mnie niedobry. To, że ten stres mi szkodzi to jest takie podejście kiedyś. Teraz mówi się właśnie o tym. Jeśli zrozumieć te reakcje stresowe, to one mogą działać na naszą korzyść. Czyli na przykład zaakceptowanie takiego prostego faktu, że jeśli na czymś mi zależy, a na przykład zależy mi na tym, żeby jak najszybciej usunąć awarię. Mamy tam jakąś krzyczącą P1 dajmy na to i jest poważna awaria. Chcemy jak najszybciej powrócić stan rzeczy do normalności, to z takim poziomem zaangażowania, że na czymś mi zależy i chce to zrobić dobrze, to w ogóle nie jest możliwe żeby tego stresu uniknąć. Klucz jest w tym, żeby się zastanowić w jaki sposób co ten stres robi dobrego dla mnie. Na przykład jeśli czuję, że bardzo szybko bije mi serce, bo jestem tak zestresowana to mogę sobie pomyśleć” Boże dostanę zawału, po prostu wykończy mnie ten stres”. Na drugą rękę mogę sobie pomyśleć ” Ok. Rozumiem co się dzieje teraz, moje serce pompuje bardzo dużo tlenu do moich komórek, bo to jest potrzebne mojemu mózgowi, żeby wyjść z tej sytuacji na której mi zależy”. Czyli klucz jest w tym żeby zmienić podejście. Znów mamy na to fizyczne dowody, bo psychologia coraz częściej może badać tak namacalnie. Jeśli pomyślimy sobie o sytuacji stresowej tym, co na przykład z naszym ciałem się dzieje dokładnie w taki sposób to rejestruje się fizyczne rozkurczanie naczyń krwionośnych. Ta krew ma sobie gdzie krążyć, czyli nie dochodzi w dłuższej konsekwencji do tych negatywnych skutków stresu o jakich ciągle myśli na przykład zawał, czy jakieś poważne choroby w dłuższej perspektywie.

Reakcje stresowe mogą działać na naszą korzyść. Nie musimy ich demonizować

Krzysztof K: To jest bardzo ciekawy temat. Ja gdzieś słyszałem o czymś takim, że stres, który jest powiedzmy taki jednorazowy, czyli właśnie może pojawić się przed jakimś wystąpieniem czy spotkaniem szefa. To może nas motywować, ale za to taki stres, który jest długotrwały ale trochę o mniejszy natężeniu, to ten właśnie typ stresu jest negatywny i źle na nas wpływa, i tego właśnie powinniśmy unikać. Zgodzisz się z taką definicją?

Daria D: Ty mówisz o takim chronicznym stresie.

Krzysztof K: Dokładnie tak.

Daria D: Jasne. Jeśli tkwimy w jakiejś sytuacji długotrwale z którą trudno jest nam sobie poradzić. Ona może wynikać z różnych też zewnętrznych okoliczności, to nie jest to dobre. Nadal mamy wpływ na tę sytuację, myśląc, przemodelowując nasze myślenie o stresie, tak jak już sobie powiedzieliśmy to. Oczywiście to nie załatwi sprawy. Wtedy trzeba pomyśleć jak sobie pomóc, jak sobie dać sobie radę tak, żeby z tej chronicznej, niedobrej sytuacji po prostu wyjść. Stres to też jest coś co potrafi mobilizować, pomaga się uczyć, pomaga się skoncentrować, skupić, osiągnąć cel. Mało tego on może pobudzać nasz system odpornościowy do tego aby działał, czyli jesteśmy mniej podatni na choroby. On powoduje i to może być istotnego z punktu widzenia naszej branży IT, że w stresie częściej sięgamy po wsparcie. Właśnie wtedy w stresie jesteśmy bardziej gotowi do tego, żeby zagadać z kolegą z biurka obok ” No słuchaj, potrzebuję. Weź podpowiedź, weź pomóż”. To sobie takie pozytywne skutki tego krótkotrwałego stresu. Ten chroniczny ani nie jest przyjemny, ani na dłuższą metę nigdy nie będzie jakiś super.

Krzysztof K: Może to Cię trochę zdziwi, ale ja też słucham swoich podcastów. Też je nagrywam dla siebie po to, żeby uczyć się od moich gości. Tutaj specjalnie wyciągnę taką myśl, którą powiedziałaś, a która może być bardzo przydatna, żeby podejść do stresu w sposób takiej świadomości, że jeśli wiesz, że powiedzmy taka reakcja następuję, to jesteś teraz świadoma tego, bo mniej więcej wiesz co się z Tobą dzieje i właśnie tak jak powiedziałaś to nie jest coś co cię zaraz zniszczy. Tylko wiesz, że to jest jakaś reakcja, która powiedzmy ma swoją przyczynę i ma czemuś służyć. Takie pojmowanie czy podejście do tego stresu może spowodować, że troszeczkę go oswoimy może.

Daria D: Tak. Bardzo polecam na TEDzie zobaczyć sobie wystąpienie Kelly McGonigal. To jest właśnie psycholog zdrowia bodaj z Uniwersytetu Stanforda. Ona tam mówi jeszcze głębiej o tych badaniach i właśnie o tym jak spowodować, żeby stres był naszym sprzymierzeńcem, a niekoniecznie tylko nam przeszkadzał.

Krzysztof K: Ok. Teraz chciałbym poruszyć temat cięższego kalibru. Mianowicie temat wypalenia zawodowego. Z tego co wiem niedawno został ten temat zakwalifikowany jako syndrom, czyli, jednostkowa chorobowa. Coraz częściej mówi się o tym wypaleniu zawodowym właśnie w kontekście programistów. Właśnie z tym wspomnianym Maciejem Aniserowiczem jakiś czas temu nagrywałem podcast o tym co robić ze sobą, gdy oprogramowanie się znudzi. Tam te wątki wypalenia zawodowego też się pojawiały. W związku z tym mam do Ciebie pytanie. Co jest pierwsze — czy wypalenie zawodowe powoduje pogorszenie stanu psychicznego, czy może odwrotnie słabe zdrowie psychiczne przyczynia się do tego, że się w pracy wypalamy i nie mamy już ochoty na pracę?

Daria D: Tutaj nie mam dla Ciebie oczywistej odpowiedzi. Dlatego, że ona jeszcze nie jest do końca rozeznana w świecie naukowym. To dlatego, że wypalenie zawodowe jako takie, i to dlatego mówimy o nim, że to jest syndrom. Nie można go jeszcze jako jednostkę chorobową kwalifikować, tylko syndrom. On nie daje takich specyficznych objawów, czyli nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak dzieje się mi się to i to to mam syndrom wypalenia zawodowego, czyli to nie jest tak jak, że mamy wysoką gorączkę, boli nas gardło i diagnoza, że angina i wiadomo jak to leczyć. Tutaj jest szereg rzeczy, które występują także w innych rzeczach, których nie lubimy, a się zdarzają, czyli jakieś obniżenie nastroju, jakieś depresyjne stany. Czasem się boimy to obserwujemy w tym syndromie. To co jest nowością, bo tak jak mówisz on wchodzi oficjalnie jako syndrom do takiego katalogu jednostek chorobowych. On się nazywa ICD. W tej chwili obowiązuje wersja dziesiąta. W tej wersji dziesiątej ten syndrom wypalenia on też był wymieniany, ale w kontekście niezawodowym, tylko bardziej wypalenia emocjonalnego jakiś takich trudności. Wersja jedenasta, która wejdzie w styczniu 2022 roku ona już bardzo mocno precyzuje, że ok mamy coś takiego jak syndrom wypalenia zawodowego, ale żeby móc o nim mówić, że on występuję to musimy wykluczyć, że to nie jest depresja, że to nie są jakieś stany lękowe czy inne zaburzenia. To musimy występować w kontekście stricte zawodowym i musi spełniać tam kilka warunków, które są tam, że zdefiniowane. Wtedy można o tym mówić już z takiej bardziej perspektywy naukowej czy medycznej. Natomiast L4 na wypalenie zawodowe ciągle nie dostaniemy.

Wypalenie zawodowe to szereg rzeczy, które też występują w innych sytuacjach, których nie lubimy, czyli obniżenie nastroju, stany depresyjne

Krzysztof K: Ok. To jest ciekawe. Wiem, że w Polsce nie, ale wiem, że w Niemczech są takie możliwości, żeby coś takiego zidentyfikować i dostać nawet zwolnienie, ale tutaj nie znam szczegółów, więc nie będę wnikał.

Daria D: Tak, tak.

Krzysztof K: Powiedziałaś mniej więcej w jaki sposób zauważyć, zidentyfikować to wypalenie zawodowe. Powiedziałaś, że to nie jest jeszcze jakoś mocno sklasyfikowane i nie ma takich ścisłych wytycznych ku temu. Chciałbym Cię zapytać w jaki sposób przeciwdziałać temu wypaleniu jeśli jest taka możliwość ? Ewentualnie co robić jeśli już stwierdzimy, albo podejrzewamy, że możemy być w tym stadium?

Daria D: No właśnie, to znów gdyby do definicji wrócić to wypalenie zawodowe to jest syndrom zawodowy i on wynika z tego chronicznego stresu o którym sobie rozmawialiśmy wcześniej w miejscu pracy. Tego chronicznego stresu nie da się zwalczyć zwykłymi metodami. Natomiast co to będą zwykłe metody, to pewnie dla każdego znaczy co innego. Dla jednej osoby to będzie nie wiem granie w jakąś grę. Dla kogoś innego to będzie spacer, a dla kogoś jeszcze joga, a dla kogoś to różne, różne rzeczy. Takie zwykłe metody, z którymi radzimy sobie normalnie z sytuacjami stresowymi one zawodzą, to możemy poczuć się zaniepokojeni. Druga sprawa jest taka, że jeżeli w jakimś dłuższym odcinku czasu nie jesteśmy w stanie odpocząć od tego stresu i się zregenerować i wrócić do takiej normalności. To już jest sygnał, że trzeba się temu głębiej przyjrzeć, bo za chwilę może zrobić się poważniej. Jak rozpoznawać, identyfikować u siebie, że już trzeba uważać? To jest takie nasilające, albo długotrwające uczucie wyczerpania, braku energii. Takie myślenia, że jak jutro będę musiał znowu pójść do pracy to nie wiem, nie wytrzymam. Pojawia się też wtedy taki negatywny albo cyniczny stosunek do ludzi w pracy, który nie występował też wcześniej. Nagle mamy dużą trudność w traktowaniu klienta jako kogoś dla kogo pracujemy. No nie wiem, bo coś dla niego jest ważne. Ta dana usługa, czy aplikacja. Traci nam się takie ludzkie podejście do klienta czy do kolegów z pracy. To się oczywiście przekłada na mniejszą efektywność w pracy. To są takie symptomy po których można się zorientować, że coś się zaczyna dziać. Więc zawsze bym też sobie zadawała takie pytania ” jak to często mi się zdarza, jak to długo trwa” Każdy ma prawo do gorszego dnia, czy nawet tygodnia w pracy wywołanymi jakimś sytuacjami. Ale jeśli coś się przedłuża i bardzo długo trwa to wtedy trzeba sobie już głębiej zastanowić czy nie jesteśmy zagrożeni tym syndromem. Tutaj pomocny może być też na przykład, jest taki kwestionariusz MBI Christina Maslach jest jedną z badaczek wypalenia zawodowego. Jak zerknąć w sieć to jest oczywiście okrojona wersja tego kwestionariusza. Tam więcej takich przykładowych pytań można znaleźć i sobie zadać. Ja oczywiście nie zachęcam do takiej autodiagnozy i takiego psychotestowania, ale chodzi o to żeby nabierać świadomości i zadać sobie kilka pytań czy występują u mnie te syndromy, te sytuacje czy też nie.

Krzysztof K: Jeśli stwierdzimy, że występują to czy są jakieś sprawdzone metody, jak może sobie z takim wypaleniem poradzić?

Daria D: Są na szczęście. Tylko znowu nie mam złotej recepty. Tutaj będą różne przyczyny i też bardzo będziemy się w tym różnić między sobą. To co wiemy na pewno to jest to, że tak jak kiedyś ten syndrom wypalenia zawodowego był utożsamiany przede wszystkim z pomocowymi zawodami: lekarz, pielęgniarka, policjant. Teraz to już wiemy, że to może dotykać ludzi różnych branż, w tym IT, tak jak sobie o tym rozmawiamy. Z mojej praktyki pracy z ludźmi, z grupami szkoleniowymi podzieliłabym to na takie trzy kategorie. Albo mamy jakąś taką tendencję wynikającą z tego jacy jesteśmy osobowościową, że mamy predyspozycje do pewnego rodzaju zachować. To takie osoby na przykład szczególnie wrażliwe, albo bardzo perfekcjonistyczne, które się mocno oddają pracy i nie bardzo mają jakąś pasję, która idealizuje swój zawód to są na pewno w jakiś sposób bardziej narażone. To byłaby jedna przyczyna. Jeśli chodzi o radzenie sobie z tym, to pewnie warto by było popracować z jakimś specjalistą, który pozadaje kilka pytań, coś nam zdiagnozuje, pomoże, sprawdzimy z czego to wynika. Wtedy można działać u źródeł, nie tyle na samym jakby wypaleniu zawodowym. Tylko we mnie co takiego jest, że mam tendencję. To by był jeden pomysł. Później drugi obszar to są takie interpersonalne kwestie, czyli relacje jaką my mamy z naszymi kolegami w zespole, z naszymi przełożonymi. Pytanie znowu można zadać, czy jest tak ,że jakoś nadmiernie się angażuje w jakieś konflikty, w problemy czyjeś? Jaką mam właśnie relację z tymi osobami, z którymi sobie na co dzień jestem i sobie współpracuję. Znowu jeśli zidentyfikujemy, że to tutaj gdzieś jest przyczyna to można próbować coś robić. Można przykład zmieniać zespół. Można nad tą konkretną relacją z przełożonym czy kolegą w zespołem jakoś popracować. Jest jeszcze trzeci obszar i to do niego mam, że tak powiem najwięcej jakiegoś żalu i pretensji osobiście. Bo to są czynniki organizacyjne. Według mnie jest coś takiego i można tak powiedzieć, że są firmy, są organizacje, które są wypalające. Są to firmy w których ważniejsze są KPI, wyniki i takie rzeczy. To może się zdarzyć też w małej firmie, zespole. To będzie po prostu różnie, nie tylko w korporacji. Ale chyba najczęściej tam. Właśnie tam gdzie człowiek się mniej liczy, ale nie tylko o to chodzi. Chodzi też o to, że tam może być tak, że jest duża rutyna pracy. Czyli dużo powtarzalnych czynności. Trzeba nieustannie jedno i to samo pisać i w taki sam sposób, klepanie kodów to się nazywa.

Krzysztof K: Dokładnie.

Daria D: Jedno i to samo. Jeżeli w takiej organizacji, jeśli taka firma nie zadba o to, żeby człowiek mógł na przykład próbować różnych rzeczy, czegoś się uczyć. Jeśli ten będzie tak traktować pracownik, że właśnie ten wynik się bardziej liczył niż ta osoba to trochę nie mamy takiego, wpływ mamy zawsze. Natomiast całej organizacji nie wymienimy. Wtedy warto się zastanowić jak to zrobić.

Krzysztof K: Nad zmianą.

Daria D: Na przykład.

Krzysztof K: Ok. Dzięki za te porady. To idźmy może jeszcze dalej w las. Są też cięższe przypadki związane z depresją i innymi jednostkami chorobowymi, które są określone jako zaburzenia. Po czym możemy poznać u siebie albo może u kolegi, że jesteśmy już tak daleko powiedzmy? Czy jest jakaś metoda by sobie z tym poradzić?

Czytaj dalej na:

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Krzysztof Kempiński

Written by

IT expert. Ruby on Rails/iOS/Elixir programmer. Blogger. Podcaster.

kkempin’s dev blog

Dev and life blog. Thoughts about programming, design patterns, Ruby and life.

Welcome to a place where words matter. On Medium, smart voices and original ideas take center stage - with no ads in sight. Watch
Follow all the topics you care about, and we’ll deliver the best stories for you to your homepage and inbox. Explore
Get unlimited access to the best stories on Medium — and support writers while you’re at it. Just $5/month. Upgrade