Nasze życie może być kablówką na sterydach w sieci

Pytanie brzmi, czy będziemy bezpieczni i jak bardzo dostępni. Czy celem jest ekshibicja codzienności. Czy podnoszenie jakości życia?


Jesteś śledzony czy monitorowany? Czyli coś się kończy, coś się zaczyna.

Nie ma nic za darmo. Jeśli ktoś mówi ci, że dostajesz coś za darmo, zawsze czytaj drobny druk. Przepraszam, ale to stara prawda. Kiedyś w jednym odcinku Przyjaciół Joey spierał się z Phoebe, że możliwe jest dawanie bez otrzymywania. Że możliwe jest ofiarować coś komuś, bez korzyści dla siebie samego. Korzyść jest zawsze, albo świadoma albo podświadoma. Nawet w relacji materialno-emocjonalnej. Bezinteresowność nie istnieje.

Nasze życie jest teraz biznesem. A biznes rządzi się liczbami, nawet jeśli jest w nim miejsce na emocje. Tak samo jest z nowymi technologiami. Dostajesz coś za coś. Jeśli chcesz podnieść jakość swojego życia, musisz zapłacić. Zapłacisz albo swoją prywatnością, albo pieniędzmi i prywatnością. Bez tego nie byłoby rozwoju.

Jeśli korzystasz z mediów społecznościowych, świadomie (choć często spotykamy użytkowników bezmyślnych — patrz ostatnie wieści o pracowniku lotniska, który zażartował sobie o spowodowaniu usterki samolotu), wiesz, że za możliwość sprawnej komunikacji ze światem oddajesz część własnego życia.

Ile razy łączyłeś facebooka z jakąś aplikacją? Nie jest ci zatem obce zdanie “aplikacja będzie miała wgląd w Twoje posty”, lub “aplikacja może publikować w Twoim imieniu”.

Oczywiście nie chodzi o roztaczanie czarnej wizji, w której globalni giganci będą w nieetyczny i niemoralny sposób wykorzystywać dane, które o nas zbiorą. Uważaj jednak skąd czerpiesz wiedzę. Jeśli chcesz budować swój światopogląd w oparciu o różne wizje, korzystaj z wielu źródeł (patrz ryzyko polegania na newsfeedzie jednego medium). Zadawaj pytania sobie samemu, nie twórz niepotrzebnie teorii spiskowych, ale pozwól sobie wątpić. Wiesz, “wątpię, więc myślę”.

Prawda to kraina bez dróg. Żadna organizacja, żadna religia, żaden nauczyciel nie mogą do niej doprowadzić. Ludzie patrzą na świat przez pryzmat swoich myśli i swojej przeszłości. Tym samym jesteśmy niewolnikami myśli i czasu. Myśl jest zawsze ograniczona i nigdy nie odpowiada całkowicie rzeczywistości, prowadzi więc do cierpienia. Świadomość uczy odróżniania tego, co rzeczywiście jest, od tego co na ten temat myślimy i w konsekwencji do prawdziwej wewnętrznej wolności. Wszelkie autorytety, religie, ideologie powodują jedynie budowanie kolejnych fałszywych konstrukcji myślowych. Tylko świadomość i obserwacja pozwalają dostrzec ich iluzję. — Jiddu Krishnamurti

Jeśli Twoim życiem jest jeden newsfeed, płyniesz tylko jednym nurtem informacji, nie pozwalasz sobie na różnorodność. Wiem, dla niektórych różnorodność jest grzechem. Niestety nie wszyscy rozwinęli w sobie zdolność analizowania spływających do mózgu informacji. Nie każdy ma umiejętność przyswajania jakichkolwiek informacji, które są zapisane innym kodem myśli niż ten najprostszy znajdujący ujście w napiętych mięśniach. Dla tych mam kilka słów Brigitte Beil:

Szacunek, to uznanie godności osoby ludzkiej — kogoś drugiego i swojej własnej. Zasadą jest tu wzajemność, gdyż każda osoba ma prawo do uszanowania (…) Aby szanować innych, trzeba jednak najpierw nauczyć się szanować siebie samego.

Dzisiaj nowe technologie są synonimem Internetu. Zmierzamy do tego, żeby wszystko ze wszystkim komunikowało się. Mowa nie tylko o Internet of Things. Microsoft pracuje także nad komunikacją z roślinami (patrz Project Florence)

Dlatego jeśli chcesz coś wiedzieć, zwłaszcza jeśli prowadzisz własny biznes, lub odpowiadasz za wizerunek firmy, w której pracujesz, musisz monitorować to co dzieje się w sieci (patrz Brand24). Nie chodzi tylko o dbanie o wizerunek marki/firmy i dynamiczną reakcję na komentarze pojawiające się w odniesieniu do niej. To także możliwość rozwoju biznesu. Poszukiwania nowych leadów, wzmacniania relacji z obecnymi klientami.

Internet to społeczność ponad podziałami i jednocześnie pole bitwy mentalnej

To jak zachowujesz się w sieci ma bezpośredni wpływ na Twoje życie. Bezpośrednio lub pośrednio. Wcześniej wspominałem o pracowniku lotniska, który jednym wpisem w sieci zrujnował sobie życie. Przykładów jest tyle ile bezmyślnych zachowań w sieci, czyli wiele. Dobitnym jest zachowanie jednego z Internautów, który skomentował bezmyślnie zachowanie dziennikarza Filipa Chajzera. W konsekwencji został namierzony przez innych Internautów (patrz artykuł opisujący historię). Nienawiść rodzi nienawiść. To zgubna pętla. Ta historia powinna uświadomić Ci jak mało anonimowy jesteś w sieci. Sieć jest już rzeczywistością, jedną z jej realnych gałęzi. To już nie jest wirtualny świat, w którym masz kilka żyć i zapisane postępy w grze. Żyjesz, przeżywasz emocje, dostarczasz dobrych wrażeń lub ranisz innych.

Jedna kulturalna osoba to zbyt mało, aby podnieść poziom imprezy chamów, natomiast jeden cham zepsuje każdą kulturalną imprezę. — Bertrand Russel

Ale nie ma co żyć czarnymi scenariuszami. Sieć to także dużo dobra, możliwość rozwoju własnych pasji przy pomocy innych, możliwość otrzymania pomocy od innych w trudnych sytuacjach (patrz portale wspieram.to, pomagam.im, siepomaga.pl czy patronite.pl).

Poniżej trzy przykłady:

https://www.facebook.com/skoczylas.kacper/posts/1171753872856936

Niepodważalnie ważnym wydarzeniem było pojawienie się na Patronite.pl profilu Krzysztofa Gonciarza. To znak, że jeśli tworzysz wartościowe treści, które znajdują uznanie u widzów, czytelników, odbiorców, możesz poświęcić się pasji, bo znajdziesz wsparcie w ludziach. Wiesz, sieć jest też dobra. Pamiętaj o tym.

Czy Twoje oczy są bezpieczne? Ubieramy się w technologię.

Samsung (szczegóły), Google (szczegóły), Sony (szczegóły), jednym słowem giganci światowej technologii, zaczynają patentować i mocno pracować nad technologią, która przylgnie do Twojego oka. Nie mówimy już o inteligentnych okularach, czy inteligentnych zegarkach lub inteligentnych butach. Choć te wszystkie cały czas są i będą w kręgu zainteresowań. My nie zaczynamy, my już ubieramy się w technologię. I dobrze, dzięki temu możemy monitorować nasze życie i zarazem zdrowie. Pytanie tylko na ile to monitorowanie jest ograniczone do naszej wiedzy, a na ile może być wykorzystane przez dostawców rozwiązań. Czy możemy ograniczyć naszą prywatność, czy jest w ogóle sens nakładania jakichkolwiek obostrzeń wobec wykorzystywania danych z naszego ciała.

Nowe technologie i sieć wyprzedzają, w tym także prawo, i zagarniają inne sfery życia. Nie trudno domyślić się, że wrażliwe dane w niepowołanych rękach mogą wyrządzić wiele szkód. Może to i frazes, ale spróbuj zaprzeczyć.

Kiedy do grona ubieralnych technologii dołączą też szkła kontaktowe, które umożliwiają rejestrowanie obrazu i zakładam, że wiele innych informacji, które można wyczytać z oka, a tych jest ogrom, wtedy bezpieczeństwo w sieci powinno być najwyższym priorytetem.

Z oka można wyczytać, np. nadciśnienie. Ok, przypuśćmy, że masz nadciśnienie, dane o tym zbiera soczewka i umieszcza w sieci na twoim profilu w odpowiedniej rubryce. Nie wyobrażam sobie, żeby takie urządzenie nie było podłączone do sieci. Portal społecznościowy w ramach targetowania swoich reklam udostępnia takie informacje reklamodawcom. Oni w ramach aukcji zaraz po pojawieniu się tej informacji, uderzają do Ciebie z reklamą. Reklama wyświetla się jako projekcja z soczewki, Twój personalny HUD. Cholera, przy operowaniu takimi danymi, nie wyobrażam sobie, żeby takie urządzenie było mniej bezpieczne niż Fort Knox.

Pamiętasz sprawę Jennifer Lawrence i wycieku jej prywatnych zdjęć do sieci?. Ona akurat padła ofiarą phishingu. Ty też możesz jeśli nie będziesz uważny. I z taką soczewką Ty i Twoje życie stanie się reality show. Ok, wiem, że to bardzo mroczny scenariusz. Ale nie jest niemożliwy. Pozostają jeszcze kwestie obcowania z innymi ludźmi. Nie każdy lubi być nagrywany i czy wobec tego w obecności takich soczewek kontaktowych można liczyć na szczerą rozmowę? A może wraz z takimi urządzeniami pojawiać się zaczną inne, zakłócające działanie tych pierwszych? Coś ci powiem, już takie są!.

Naszym życiem rządzą algorytmy

I wydajemy na to kupę kasy. MIT opracowuje algorytmy, które są w stanie opracować plany awaryjne na wypadek niepowodzenia planu A w misjach NASA.

Google pracuje nad Sztuczną Inteligencją, która będzie w stanie sama tworzyć sztukę (patrz). Powstają już AI, które rozumieją nie tylko słownikowe definicje słów, ale także wagę ich wartości.

Informacje, które docierają do nas poprzez portale społecznościowe są filtrowane przez algorytmy — patrz Edge Rank.

Sztuczna Inteligencja wyszła już dawno poza ramy sci-fi. Do tego stopnia, że Google tworzy wyłącznik dla AI, gdyby coś poszło nie tak i maszyna kierowana przez AI zaczęłaby zachowywać się nieodpowiednio (więcej).

Na koniec wrócę do prywatności, ale poniższych słów nie odnoszę tylko do niej. Chodzi o zasady, które powinny być przestrzegane w całym ujęciu świata nowych technologii, obecnego świata:

Kiedyś zachowanie prywatności było prawie bezwarunkowe, bo trudno było znaleźć i zebrać informacje. Ale w świecie cyfrowym, gdzie są aparaty cyfrowe lub satelity, czy tylko to, w co klikniesz, musimy mieć bardziej przejrzyste zasady — nie tylko dla rządów, ale dla prywatnych firm. — Bill Gates