Lapidaria

Wyczytane u Mistrza

U Kapuścińskiego w „Lapidariach” często pojawia się słowo „bezruch”.
Jak mówić o bezruchu?
Na każdym kroku słyszy się o nowych odkryciach, udogodnieniach dnia codziennego, szczepionkach, epidemiach, kataklizmach, zamieszkach, bombach, rewolucjach, dążeniach niepodległościowych.

Bezruch?!

Jedyny bezruch możliwy w tym społeczeństwie i w tym czasie, może być wynikiem pogody. Zdaje się czasem, że ona częściej jest zmęczona niż ludzie. To pogoda jest transparentna. Nikomu za bardzo nie grzeje, nie wieje, nikt nie ma przemoczonych butów (przynajmniej dziś). Ludzie gonią za samorealizacją i samozadowoleniem (jedno nie musi iść w parze z drugim) — z kursu językowego na tańce, potem jeszcze kurs szybkiego czytania i basen i siłownia i jeszcze inny język i jeszcze instrument muzyczny itp. itd. 
Tylko Pogoda, jakoś tak … zmęczona samym podglądaniem pospiechu.
Nie ma słońca, nie ma deszczu, nie ma wiatru. 
Jest Bezruch!


One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.