Jak być leniwym

Poradnik na miarę zupełnie nie naszych czasów

Doba podzielona na 24 godziny. Każda z godzin reprezentuje inne zajęcie. Każde z nich tak przyjemne, że aż wykonalne staje się ich wcielenie w życie. Przy założeniu, że dobrze radzisz sobie próżnując. Choć bardziej zasadne wydaje się stwierdzenie “żyjąc tu i teraz”. Bo we wszystkim co robisz najważniejszy jest luz…

Tom Hodgkinson w ”Jak być leniwym” w bardzo przekonywujący sposób rozgrzesza hedonistów za wszelkie ich małe przewinienia. W moim przypadku trafia na niebezpiecznie podatny grunt.

8 rano. Zacznijmy więc od porannej drzemki. A później jeszcze jednej, kolejno jeszcze trzech. Ale nie takiej nękanej wyrzutem sumienia. Takiej błogiej, kiedy jeszcze w najbardziej komfortowych warunkach, planujesz swój dzień i widzisz oczyma wyobraźni jak rozwiązujesz wszelkie problemy idąc po linii najmniejszego oporu. Czyż nie lepiej pojawić się w biurze o 10 rano, pewnym siebie z uśmiechem na twarzy zamiast o świcie i z miną nietęgą. Co do istnienia rzeczywistych miłośników wczesnego wstawania, ani autor ani ja, nie jesteśmy przekonani.

9 rano. Rozdział pełen przygnębiających słów bowiem “… to w dniu próżniaka godzina najgorsza i najbardziej przerażająca, bo ktoś gdzieś zadecydował, że wtedy właśnie zaczyna się praca”. 
Spuśćmy zatem zasłonę milczenia i przejdźmy do czegoś co ma więcej sensu.

10 rano. O wylegiwaniu się w łóżku. 
Jedną z tajemnic geniuszu Sherlocka Holmesa było spędzanie czasu w towarzystwie fajki i wygodnego fotela. Odziany w bonżurkę, wylegiwał się godzinami, paląc i rozważając zawiłości zagadek kryminalnych. W opowiadaniu Człowiek z blizną” Holmes z łatwością rozwiązuje kolejną sprawę, a zdumiony Inspektor Pracowity wzdycha: “Bardzo chciałbym wiedzieć, w jaki sposób dochodzi pan do tak osobliwych wniosków?”, na co słyszy: “Do tego ostatniego doszedłem siedząc na pięciu poduszkach, wypaliwszy wielką porcję tytoniu”.

Chyba warto się czasem tak poświęcić dla dobra sprawy…

W kolejnych godzinach autor bez trudu znajduje zalety: bumelanctwa, popijania absyntu, pykania fajki, imprezowania, długich rozmów, niespiesznego przechadzania się, celebrowania pory lunchu, wpatrywania się w niebo, seksu i medytacji.

I tak dzień za dniem… Pochwała powolności w pełnej krasie.

Jak być leniwym
Tom Hodgkinson
Grupa Wydawnicza Foksal


One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.