Jesień (2/2)


Mimo wszystkich niedogodności, które są nieodłącznymi składnikami jesieni, możemy sobie umilić przeżywanie tego okresu. Wystarczy chcieć, chociaż o tej porze roku chcieć też jest trudniej. Jednak ładowanie się pozytywnymi, przyjemnymi momentami jest tym bardziej ważne, bo należy rekompensować sobie brak słońca, a co za tym idzie, spadki energii.

Jako, że w zamyśle ten blog ma być osobisty, nie chciałem tworzyć wpisów typu “10 filmów/książek na jesień”. Podzielę się po prostu tym co sam oglądam i czytam oraz w jaki sposób ładuję swoją baterię. Jeden z tego skorzysta, drugiemu nie będzie to odpowiadało w najmniejszym stopniu. Jesteśmy różni i mamy własne sposoby na zapomnienie o tej gnijącej brzydocie za oknem.



Co czytam?

Michel Houellebecq/Bernard-Henri Levy
Wrogowie publiczni

Ale poza tym jesienią czytałem:

Charles Bukowski
Kobiety

Jonathan Carroll
Dziecko na niebie

Hunter S. Thmopson
Dziennik rumowy

Michel Houellebecq
Cząstki elementarne


Robię rzeczy

I to rzeczywiście poprawia mi samopoczucie. Chodzę do kina na dobre filmy, następnie wieszam bilety pod sufitem, ale przede wszystkim piszę, piszę i piszę. Mam rutynę, która sprawia mi przyjemność i poprawia humor. To małe rzeczy, z których umiem się cieszyć, zwłaszcza że odrywają mnie od codzienności, paradoksalnie, będąc jej częścią.

Nie wiem, co robicie Wy, ale róbcie czasem coś dla siebie, nawet najmniejsze rzeczy.