#OSTATNIGWIZDEK

11/10/2016


Planowałem przyjść na spotkanie z Krzysztofem Gonciarzem, ale wpisanie się na listę było niemożliwe — internetowy formularz już sekundę po otwarciu poruszał się z gracją naszej reprezentacji w dzisiejszym meczu, ale będzie jeszcze otwarta impreza z dobrą muzyką. Jak łatwo się domyślić, oglądanie spotkania z Armenią również do najprzyjemniejszych nie należało. Jeden z tych meczy, na które szkoda schodzić do sklepu po piwo. Ostatni punkt do odhaczenia w moich planach na dziś to sen. Wierzę, że akurat to dziś się uda i pójdzie sprawniej, przynosząc więcej przyjemności niż pozostałe z dzisiejszych czynności.

W tym tygodniu kilka dłuższych tekstów. Mam ostatnio jakieś wysokie workflow, czy coś takiego, wiecie o co chodzi. No, to do łóżka.