Shelter, Might and Delight, 2013

Dbając o borsuczątka

“Shelter”, niezwykła popierdółka


Nie wiem o czym jest “Shelter”. Jeszcze. W każdym razie nie jest grą o borsukach. I choć wcielam się w nim w borsuczą mamę (albo tatę, zależy od punktu widzenia), to wydaje mi się, że gra jest czymś więcej niż ubogim symulatorem pełnego niebezpieczeństw żywota borsuczej rodziny.

Skąd to wrażenie? Ano stąd, że w ciągu pierwszej godziny rozgrywki zdążyłem się ze swoimi borsuczętami zżyć. Najprawdziwiej w świecie. Uruchomił się i rozkręcił na maksymalne obroty mój opiekuńczy instynkt. O futrzaste pociechy zacząłem dbać jak o swoje. A kiedy las nagle zaskoczył mnie kolejnymi niebezpieczeństwami w postaci coraz to agresywniejszych drapieżników, stawałem się uważniejszy — żeby tylko moim borsuczątkom nic złego się nie przytrafiło. Gdy zrobiło się bezpiecznie zapolowałem na lisa i żabę. Niech maluchy jedzą i rosną zdrowo.

Moja borsucza rodzina. Niestety zdążyła się już skurczyć o trzy istnienia.

To dziwne uczucie. Dbać o wirtualne byty. Sam fakt, że twórcom z Might and Delight udało się je u mnie wzbudzić zasługuje jednak na słowa uznania. Niewiele gier potrafi uruchomić u myszkoklikaczy aparaturę odpowiedzialną za odczuwanie czegokolwiek poza chęcią zemszczenia się na tym spasionym dzieciaku, który przed chwilą zasadził mi headshota.

“Shelter” to produkcja uboga. Zarówno graficznie jak i w kwestii mnogości mechanik rozgrywki. Wielu graczy odrzuci przy pierwszym spotkaniu. Ale to tylko pozory. Warto się przełamać. Przeżyjecie niesamowitą przygodę. Mam też nadzieję, że gra zdąży skończyć się zanim zacznie nudzić powtarzalnością w projektach lokacji i stawianiu wyzwań. Może się skończyć choćby i zaraz. Liczy się przyjemność wyciągnięta z gry, nie czas przy niej spędzony. Poza tym, wyrwałem “Sheltera” za dolara w paczce z kilkoma innymi grami niezależnymi.

Póki co bawi mnie odkrywanie gry. To dokładnie ten sam element, który na dłużej zatrzymał mnie przy przeglądarkowym Candy Box 2. Zaskakujące. Mając alegrię na “growe” popierdółki ostatnimi czasy najlepiej się przy nich bawię.

Email me when Moje wypociny publishes stories