„Who do You want to be when You give up?” *
Siedzimy we Wrzeniu i, jak zwykle w tym miejscu, rozmawiamy o życiu, śmierci, pisaniu książek i o tym, kim jesteśmy, a kim byśmy chcieli być. I ona mówi, że wysłała wczoraj siwi do korpo, po czym przepłakała pół dnia.
(Ona ma takie języki na poziomie przezaawansowanym, o których się nawet filologom prekognicyjnym nie śniło, więc na pewno ją przyjmą).
Można być w korpo bardzo szczęśliwym. (Bez sarkazmu.) Z tymi okrągłymi tysiącami co miesiąc, stałym zatrudnieniem, każual frajdejs, z tym robieniem na czyjeś spełnienie, z ubezpieczeniem zdrowotnym i multisportem dla ciebie, dla rodziny, szczęśliwym, bo nie trzeba się bić z najprostszymi rzeczami tj. utrzymanie lodówki w stanie pełnym do następnej wypłaty. (Nadal bez sarkazmu.) Można, ale nie wszyscy są — jak widać na niezałączonym obrazku.
(Opowiadam jej o moim koledze, który robi w korpo tylko po to, żeby móc sobie wyjechać co jakiś czas na dwa miesiące w Himalaje, pooddychać nieco innymi ambicjami)
_______________
* Cytat z komiksu w „New Yorkerze”.