Copy kultura

Idę po ulicy i widzę ludzi przebranych za manekiny z wystaw. Nie ubranych a przebranych. A to zasadnicza różnica.

Czy tak trudno mieć odrobinę własnego stylu?

Od małego uczyłam się, aby być oryginalną na tyle na ile pozwala mi moja wyobraźnia (i portfel oczywiście). Ubrania się wymyślało, dobierało do siebie, mierzyło, skracało, przerabiało. Nie było internetu, nawet magazynów z modelkami (być były w sklepach, ale priorytety były inne) A jednak styl się jakiś miało. Wyobraźnia działała.

Dzisiaj mogę sobie kupić książkę, która mówi mi jak mogę się ubrać. Dla mnie to kpina, ale nie oceniam. Być może komuś jest ciężej odnaleźć swój własny styl i musi zaczerpnąć lektury. Jeśli chce próbować to dobrze. Lepiej szukać inspiracji niż po prostu skopiować.

Kiedyś subkultura znaczyła dla nas młodych wszystko.

Między innymi był czas na metalowca, był na hipisa. Byli skejci i byli dresiarze. Na tych ostatnich dziś patrzę z szacunkiem, dlatego że przynajmniej zachowują swój oryginalny styl. Chłopcy z tej subkultury nie ubierają obcisłych spodni, które ledwie przechodzą im przez kostki, dziewczyny nie wkładają bluzki sięgającej do pępka.

Gdy widzę prawdziwego skinheada oglądam się za nim. Wow, jeszcze gdzieś się kryją — myślę sobie.

Kiedyś młodzież nie ubierała się tak wyzywająco. Zarówno ja, jak i wszystkie moje koleżanki miałyśmy ciuchy po rodzeństwie, kuzynostwie. Nie było mowy o dekoldzie, a broń Boże o makijażu. Moje pierwsze oryginalne jeansy dostałam w spadku po siostrze i byłam wtedy przeszczęśliwa!

Dziś jadę tramwajem i widzę młodych ludzi, którzy wyglądają identycznie. Była moda na legginsy — wszystkie dziewczyny jak jeden mąż przebrane. Bez względu jak w nich wyglądają.

Ktoś może powiedzieć, że po to wynaleziono sieciówki i cały ten internet, aby żyło się lepiej. Zgadzam się bez dwóch zdań. W końcu to kopalnia wiedzy na praktycznie każdy temat. Idąc tym tropem, mając ułatwiony dostęp do wszystkiego, możemy chyba troszkę ruszyć głową. Kolorowy magazyn ma nam pomóc w pomyśle na siebie, a nie w kopiowaniu, podobnie jest z blogami modowymi. Mogą rozwijać styl młodego człowieka, pomagać, dawać pomysły. Nie kopiować !

Bądźmy bardziej oryginalni, uczmy się kreatywności! Wystarczy tylko chcieć.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.