Freelancer, czyli bezrobotny. O tym, czy warto pracować dla siebie i bez etatu.

O byciu freelancerem wypowiadają się najczęściej osoby, które z tematem nie mają nic wspólnego. Często w prześmiewczy sposób, sugerując, że taka praca oznacza tyle samo co bezrobocie. Albo spanie do jedenastej i robienie jakiś pierdół. Co to za praca?

Zacznijmy jednak od tego, kto pracuje w domu na własny rachunek? Oto kilka zawodów, które na szybko wpadają mi do głowy:

  • grafik
  • copywriter
  • tłumacz
  • architekt

To garstka przykładów. Wszystko zależy od naszego pomysłu, ambicji i planu. Wiele zawodów możemy wykonywać w domu, na własne konto. Wymaga to masę samozaparcia i motywacji, ale warto.

Od kilku miesięcy pracuję na etacie, ale jestem też tłumaczem. Robię to od kilku lat i zawsze jako freelancer. Czy przejście ze zdalnej pracy do takiej od 9 do 17 było łatwe to inna sprawa, ale nie narzekam.

O, czyli jesteś bezrobotny?

Wrócę jednak do komentarzy. Jeśli już zdecydujesz się na tego rodzaju pracę możesz być pewny, że chociaż raz usłyszysz, że to nie jest prawdziwa praca. Przecież siedzisz w domu, tak? Lub, co gorsza, w kawiarni, przy filiżance latte. Co to za praca? Fakt, model, który tu opisuję nie jest typowy i tradycyjny. Ale nie znaczy to, że mniej wymagający czy prostszy!

Praca w domu ma to do siebie, że rozproszyć może tysiąc rzeczy. A to kot przyjdzie się połasić, trzeba umyć naczynia czy odkurzyć. Zrobić obiad. Jak w tym wszystkim znaleźć miejsce na pracę? Może się wydawać, że skoro jesteś w domu, to pracujesz sobie kiedy chcesz (czyli w rozumieniu — wcale) i generalnie masz super życie.

Nic bardziej mylnego. Praca w domu wymaga ogromnej dyscypliny i podporządkowania się pracy. Nie możesz pozwolić sobie, żeby cokolwiek innego skupiło twoją uwagę.

Co z klientami?

A klienci? To zupełnie inna sprawa. Na typowym etacie ktoś z góry mówi ci, co masz robić. Dostajesz zadania i je wykonujesz. Jak freelancer wszystko musisz załatwić sobie sam, więc kluczowe jest budowanie relacji z potencjalnymi klientami i odbiorcami. Nie masz całego zaplecza firmy, a jedynie siebie i swój pomysł czy umiejętności. To nie jest praca dla każdego.

Praca freelancera czasem jest niewdzięczna (często), wymagająca (zawsze), ale daje w zamian wiele dobrego. Przede wszystkim — umiejętność zarządzania czasem i samodyscyplina. Coraz mniej pracodawców chce „umiejącego pracować w grupie, odpornego” pracownika (czy inne frazesy), a stawia na kogoś samodzielnego i świetnie zorganizowanego w pracy.

No to co? Widzicie więcej plusów, niż minusów?


Originally published at leratajczak.pl on March 18, 2016.