Gra tajemnic

Średni film z megamocnym zakończeniem


Wstępniak

Jak możemy przeczytać na Filmwebie:

Angielski matematyk i logik, Alan Turing, pomaga złamać kod Enigmy podczas II wojny światowej.

No i właśnie czy Gra Tajemnic opowiada tylko i wyłącznie o historii Enigmy (skądinąd dosyć mocno przeinaczonej) — no właśnie rzecz w tym, że nie. Ten film opisuje również wątki, które szczególnie nam, Polakom powinny dać trochę do myślenia i nakłonić nas do refleksji na temat tego kim de facto jesteśmy. W jaki sposób się zachowujemy i czy te wszystkie zachowania są odpowiednie.

Ten tekst nie będzie więc kolejną nudną recenzją, będzie to analiza dwóch warstw, z których w dość dużym uproszczeniu zbudowany jest film „Gra Tajemnic”. Ciekawi o co tak naprawdę chodzi? Zaczynamy…

Wojna

Zacznę od tak zwanej warstwy powierzchownej. Nazwałem ja „Wojna”, bo wojny dotyczy, kręci się wokół niej i jest nią przesiąknięta. Szczerze, to mogę Wam powiedzieć, że mam już dość filmów wojennych poświęconych Drugiej Wojnie Światowej. Nie wielu filmowcom udaje się zrobić film na ten temat, który nie będzie odgrzewanym kotletem, żerującym na emocjach biednych widzów. Udało się to przy okazji Fury, udało się to też przy okazji kilku innych ważnych dzieł kinematografii, natomiast „Grze Tajemnic” ten wyczyn się nie udało.

Alan Turing (ur. 23 czerwca 1912 w Londynie, zm. 7 czerwca 1954 w Wilmslow) — angielski matematyk, kryptolog, twórca pojęcia maszyny Turinga i jeden z twórców informatyki.

Gra Tajemnic to film, który pokazuje mikrowycinek wojny, która przez cały czas trwania filmu rozgrywa się w fabryce radioodbiorników, w której przebywa Alan Turing — genialny matematyk i logik, który według scenariusz jest odpowiedzialny za złamanie Enigmy — najbardziej skomplikowanego systemu kryptograficznego XX wieku.

Specjalnie pominę dysputę na temat tego, że historia została przekłamana, że to nie Turing, że to my itd.

W dużym skrócie film przedstawia fascynującą historię, która została pokazana w tak przeciętny sposób, że zwykły widz, który nie jest zainteresowany historią po prostu będzie miał ochotę usnąć w kinie.

Dodatkowo słabe są również niektóre wstawki rzekomo z okresu wojennego — po prostu niektóre zdjęcia są koszmarne. Sam nie wiem co powiedzieć… po prostu jeżeli podejdziemy do „Gry Tajemnic” jak do kolejnego filmu wojennego, to jest to na maksa przeciętne kino. Film ten ma jednak jeden szczegół, który zmienia wszystko… Alan Turing był gejem. Jego historia, to historia matematycznego geniusza, który był homoseksualistą, a to zmienia całą historię, to dodaje jej kolorytu i pewnej głębi, której szczerze mówiąc się po tym filmie nie spodziewałem przez pierwsze 60 minut.

Kastracja

Czasy się zmieniają, ludzie także. W ten oto sposób dochodzimy do momentu, w którym przyznaję się, że zacząłem być mega wrażliwy na ludzkie cierpienie niezależnie od tego, czy utożsamiam się w 100% z daną osobą. To empatia, której przez te 20 kilka lat mojego życia ewidentnie mi brakowało, a pojawiła się w moim życiu nagle.

W ten właśnie sposób oglądając „Grę Tajemnic” doszedłem do wniosku, że to jak został potraktowany Alan Turing przez rząd Wielkiej Brytanii jest meganiesprawiedliwe, ba jest to zbrodnia, której dopuścił się rząd wolnego kraju na obywatelu, dzięki któremu ten kraj był dalej wolny (pomijam aspekt historyczny). Jest to strasznie smutne, tak smutne, że gdy myślę o tym nawet teraz to jest mi tego Turinga szkoda.

Bez niego nie czytalibyście tego wpisu, a ja bym go nie publikował na blogu. To jemu zawdzięczamy powstanie komputerów, portali społecznościowych, filmów na YouTube itd., a ponad 60 lat temu ktoś postanowił odebrać mu prawo do bycia człowiekiem. Jak inaczej skomentować możemy fakt, że z powodu jego preferencji seksualnych został skazany na kastrację farmakologiczną?

Ja tego nie rozumiem i mam nadzieję, że ludzie młodsi ode mnie, którzy żyją w Polsce także tego nie rozumieją. Martwi mnie jedynie, że gdy patrzę na nasz kraj, to widzę przejaw takiego samego ostracyzmu na ludziach odmiennych jak te 60 lat temu w Wielkiej Brytanii. Czy będziemy musieli czekać na normalność jeszcze 60 lat? Oby nie.

Wnioski, które płyną z filmu są zatem smutne. Uratował wolnych europejczyków, natomiast sam dostał za to kopa w żebra, w chwili gdy się tego zupełnie nie spodziewał.

Od przeciętna historia, przeciętnego geniusza matematycznego. Po prostu historia Alana Turinga. Historia jakich milion.

Podsumowanie

Czy jest to zatem film godny polecenia? W sumie warto to zobaczyć, by samemu poczuć te ciary na plecach, gdy po całym tym zamieszaniu związanym z wojną Alan Turing zostaje pozbawiony człowieczeństwa i prawa do miłości. Po prostu warto to przeżyć, warto zobaczyć i przekonać się jak jest to niesprawiedliwe i po prostu złe. Nie zależnie czy ktoś jest biały czy czarny, lubi jedną lub drugą płeć, to warto się przekonać jak błędne jest postrzeganie świata w barwach bieli i czerni.

Ja to wiem, mam nadzieję, że po obejrzeniu tego filmu kilka osób może się też o tym przekona.


Originally published at grynaserio.pl on February 23, 2015.

One clap, two clap, three clap, forty?

By clapping more or less, you can signal to us which stories really stand out.