Muzyka w tle

Trochę w ostatniej chwili i rzutem na taśmę, ale jednak. Projekt Soundtrack Życia zajął na polskim Medium cały marzec. Pisząc to na dwa dni przed Prima Aprilis mogę zasłonić się zbieraniem materiałów i dogłębną analizą każdego kawałka, który chciałbym tu Wam przedstawić. Nieprawda. Po prostu jestem leniwy.

Zacznijmy od początku.

  1. Leonard Cohen — In My Secret Life

Znacie to uczucie, kiedy awansujecie w rodzinnej hierarchii poprzez zajęcie miejsca pasażera z przodu zamiast kisić się z rodzeństwem na tylnej kanapie kombiaka? Zajmujecie szlachetne miejsce zarezerwowane dla nawigatora i dystrybutora szamy kierowcy, którym najczęściej był ojciec. Kolejne kilometry pojawiają się pod szybkościomierzem, a wasza podróż powoli dobiega końca. Deszcz rozbija się o przednią szybę, a równomierna praca silnika już dawno ululała cały tył auta. Mnie też powoli wrzucała w objęcia Morfeusza. Czułem się bezpiecznie. I to właśnie z tym poczuciem bezpieczeństwa i zaufania kojarzy mi się ta piosenka. Ten gość siedzący obok mnie zawsze dowoził nas do celu.

2. Coma — Leszek Żukowski

O, i to jest odważne wyznanie! Jeśli miałbym streścić wspomnienia związane z tym trackiem w jednym słowie, to byłoby to słowo “relacja”. Taka wnosząca coś cieplejszego do dziwnego postrzegania świata przez nastolatka, poszerzająca horyzonty. Pierwsza ważna relacja wychodząca poza pojęcie przyjaźni. Mocne przeżycia, wzloty i upadki.

3. 2Pac — Changes

Guru, wzór, przykład. Człowiek o dwóch naturach, względnie sprzecznych. Z jednej strony nie uznający kompromisów makiawelizm, z drugiej wrażliwy i pochylający się nad mniejszym. 2pac pokazał mi, że można marzyć i pomimo małego stażu na tej planecie mieć coś ważnego do powiedzenia. Zrobić dużo. Zmienić coś dla siebie i dla kogoś. ‘But am I less holy, ’cause I choose to puff a blunt and drink a beer with my homies?’

4. Public Enemy — He Got Game

Basket to zajawka na całe życie. Chłonęliśmy wtedy każdy film, każdą statystykę, znaliśmy na pamięć każdy skład do 15 lat wstecz. Czasem łapałem się na tym, że na wzmiankę o Jezusie myślałem właśnie o Rayu Allenie w He Got Game. Do tego całe dnie na boisku, kolejne pary porwanych butów i połamane kostki. Nie oszczędzaliśmy się. Miłość do gry wciąż jest obecna, jednak nie tak żywa i obustronna jak wtedy.

5. Wilcza Zamieć

Ta piosenka to stopniowo zapisywana strona. Teraźniejszość.