My — ekshibicjoniści

Uwaga. Tekst zawiera sporą dawkę ironii, sarkazmu i innych modnych, młodzieżowych zabiegów, dlatego przed przeczytaniem pamiętaj o dystansie lub skonsultuj się z terapeutą.

Stało się. Nasz ulubiony artysta wychodzi na scenę, muzyka gra coraz głośniej, a nasza ekscytacja wzrasta z minuty na minutę w oczekiwaniu na ulubiony utwór. Gasną światła… ale po chwili pojawiają się setki, może nawet tysiące małych lampek nad głowami słuchaczy.

Znajomy obraz? Strzelam, że aż za bardzo. Zaczyna się “dokumentacja” całego wydarzenia. Nic dziwnego, bo zaczynamy żyć według hasła:

Czasem można odnieść wrażenie, że przeżywanie zeszło na na drugi plan, bo przecież jeśli nie mamy dowodów, to nikt się o tym nie dowie, a skoro nikt się o tym nie dowie, to tak, jakbyśmy tego wcale nie przeżyli. Z takiego rozumowania wynika, że musimy dokumentować nasz każdy (no, prawie każdy) ruch. Możemy zatem stworzyć pewną prostą i łatwą instrukcję obsługi.

Idziesz na koncert? Koniecznie nagraj film. Niech ludzie wiedzą, że doświadczasz duchowego orgazmu, kiedy wjeżdża Twój ulubiony kawałek. Rozmazany obraz? Dźwięki, które wprowadzają głośnik telefonu w turbulencje? Komuś zasłaniasz? Nie przejmuj się! Ważne, że wrzucisz to na Instagram, oznaczysz muzyków i będziesz prawdziwą groupie lub chociaż porządnym fanem, porządną fanką.

Melanż? Dwa do czterech filmów powinno wystarczyć, żeby udowodnić swoim obserwatorom i znajomym, że Ty i Twoi ludzie to prawdziwe, imprezowe automaty. Oprócz tego kilka zdjęć i relacja live na Snapchacie. Ktoś wyszedł blado? Make-up popłynął? Niezrozumiałe esperanto wydalane przez odrętwiałe wargi? Zabójczy…a raczej zabity, martwy wzrok, próbujący przedostać się między opadającymi powiekami? Chyba się nie martwisz? W końcu albo #YOLO, albo nie.

Nie robisz nic? Nie martw się, to też można śmiało pokazać. Wystarczy odrobina kreatywności. Zrób kolejne selfie, pokaż kawałek bielizny, stopy, ręki, brzucha, kapcia… czego chcesz! W końcu każdy może dziś poczuć się jak Kanye lub Kim. Dobrze wiesz, że cały świat albo przynajmniej osiedle obserwuje bacznie każdy Twój ruch, każdą imprezę, każde wyjście na siłownię i wszystkie posiłki typu lunch, brunch czy snack. Intymne przeżywanie już od dawna jest passé, dokumentuj i podziel się.