Oryginalność — coś, co się nie liczy

Może jestem leśnym dziadkiem, który, jak się czegoś przyczepi to nie puści, a może zwyczajnym człowiekiem. Pozostawiam to Twojej ocenie. Jednak tak się składa, że w moim krótkim życiu, dużo słyszałem o znaczeniu oryginalności. Zgodnie z myślą, że tylko ludzie oryginalni są coś warci. Co za bzdura!

Jak tak teraz o tym pomyślę, to w parze z tym, idzie takie przekonanie, że ja jestem oryginalny, więc należę do tych lepszych. Nie wiem, czy jasno to wyrażam, ale to trochę tak, jakby ktoś przygotowywał sobie ideologię, która potwierdzi jego zajebistość. W zasadzie po co się czepiam? Przecież jestem fajnym, wartościowym chłopakiem, który ma ciekawe pomysły. Czy jestem oryginalny? Nie wiem. Ale wiem, że ta oryginalność nie jest mi, ani Tobie do niczego potrzebna.

Lubimy mówić, że to my kreujemy trendy. W końcu w dobie social mediów, gdzie każdy zaczyna być influencerem, to fajnie tak się pomerdać po kroczu i pomyśleć: “No ja to kurde jestem trendsetter. Mam aż 20 lajków.”

Jednak ci, którzy uważają siebie za oryginalnych umniejszają w pewnym sensie swojej wartości.

Dlaczego?

Wystarczy spojrzeć na jakąkolwiek branżę, bo to temat dotyczący ludzi, a nie zwodu. Weźmy takie social media, bo to temat mi bliski i znany. No więc masz kilkadziesiąt, jak nie kilkaset tygrysów social media, którzy są święcie przekonani, że oni pierwsi wpadli na dany pomysł. To trochę jak te dziewczynki, które malują, a potem mówią o tym, tak, jakby Van Gogh był amatorem, a historia sztuki dziedziną, którą one zrewolucjonizują. A jednak przyjrzyj się wszystkiemu, co Cię otacza.

Zobaczysz wtedy, że prawdziwych oryginalnych pomysłów jest niewiele. Tak naprawdę każdy z nas, siedzi i podpatruje, co robią inni. Nie ma najmądrzejszego, ani najgłupszego. Nie istnieje też jeden, który cały czas mówiłby, co teraz będzie fajne. Tak naprawdę, wszyscy jesteśmy istotami, które na 100% swojego pojęcia o świecie, 1% tworzą i puszczają w eter, a 99% od tego “eteru” dostają. I w tej szerszej perspektywie, widać, że nie ma ludzi bardziej oryginalnych i mniej oryginalnych. Są tylko ci, którzy potrafią pracować miesiącami, by wdrażać swoje pomysły i ci, którzy zawsze będą myśleli, że są najlepsi, bo przecież pierwsi w tym pokoju zaczęli słuchać The Beatles. A kto na koniec dnia jest szczęśliwy? Na to sam możesz sobie odpowiedzieć.