Stadion Pogoni: piłkarski, czy miejski?

Pogoń Szczecin wreszcie dostanie nowy stadion. Po wielu latach walki klub i kibice osiągnęli swój cel, miasto wyda przynajmniej 180 milionów złotych na budowę nowego obiektu. To świetna wiadomość.

W dyskusji o stadionie, poza kilkoma ogólnikami nie znalazłem jednak jednego zdania dotyczącego czasu, gdy piłkarze nie będą rozgrywać swoich spotkań i jak stadion będzie przyciągał mieszkańców i turystów na co dzień. Wiadomo, że w otoczeniu głównej areny znajdzie się baza treningowa, miejsce dla rozgrywek juniorów, punkt widokowy, restauracja. Pewnie będą tam okazjonalnie organizowane wydarzenia masowe (o ile nie zniszczy to murawy). I nic poza tym?

Proces powstawania nowego obiektu jest w całości podporządkowany potrzebom klubu piłkarskiego, którego zawodnicy rozgrywają na swoim obiekcie 19 spotkań ligowych rocznie. Dodajmy Puchar Polski i europejskie puchary (w których Pogoń od dziesięciu lat nie grała) i nadal mówimy o średniej w okolicy jednego meczu na dwa tygodnie.

Frekwencję na nowym obiekcie trudno przewidzieć, ale w tej chwili stadiony Ekstraklasy generują średnią ledwie powyżej 8 tysięcy widzów na mecz. Zakładając wariant niezwykle optymistyczny, mówimy o 15 tysiącach widzów na mecz, przy maksymalnej pojemności 21 tys. Sama dzielnica Pogodno, w której stoi stadion ma 25 tysięcy mieszkańców.

Z tej perspektywy grupa aktywnych kibiców Pogoni, chociaż słusznie wysłuchana, nie powinna być jedynym środowiskiem branym pod uwagę w trakcie realizacji prac i warto zadbać o więcej niż tylko komfort piłkarzy.

Co z ponad 300. dniami w roku bez meczu i z potrzebami 90% mieszkańców Szczecina, którzy na te mecze nie chodzą, ale też dokładają się do obiektu, który nazywa się przecież Stadionem Miejskim i który stoi w centrum tego miasta?

Wątkiem, którego brakuje w dyskusji o stadionie jest jego wielofunkcyjność. W żadnej publikacji nie znalazłem słowa o jego otoczeniu. Dowiadujemy się tylko o słusznych modyfikacjach koncepcji mających poprawić standard widowiska piłkarskiego i doświadczenie kibiców (czwarta trybuna, nieprzezroczysty dach, strefa VIP, fanshop).

Z wywiadu z panem Prezesem Pogoń Szczecin SA możemy też dowiedzieć się, że kluczowy jest dla niego parking samochodowy: “Projekt zakłada 700 miejsc na ponad 20 tysięcy widzów, to teoretycznie jest zgodne z normą, ale dla mnie to za mało. Nawet licząc po 4 osoby w samochodzie, to wychodzi niespełna 3000 widzów, a przecież wielu kibiców jeździ na mecze samochodami.”. 700 miejsc parkingowych to około 10.000 metrów kw. pustej na co dzień przestrzeni, co widać na nielicznych wizualizacjach stadionu, gdzie arena jest otoczona betonową pustynią, która raz na dwa tygodnie ma zapełnić się samochodami. Wystarczy pojechać do Wrocławia, czy Gdańska, żeby zobaczyć jak to wygląda w praktyce.

Mam wrażenie, że nie ma pomysłu na to jak stadion powinien funkcjonować poza dniami meczowymi, że powinien być atrakcyjną przestrzenią publiczną i miejscem codziennej rekreacji dla bezpośrednich sąsiadów i mieszkańców innych dzielnic. Że inwestycja w nowy obiekt tworzy szansę do realizacji potrzeb wielu różnych grup i że warto z niej wycisnąć jak najwięcej.

Przykładem obiektu, który przeszedł metamorfozę z piłkarskiej fortecy, w kierunku prawdziwej wielofunkcyjnej areny jest warszawski PGE Narodowy, z którego zespołem pracujemy od 2013 roku. Oczywiście nie jest to obiekt klubowy, ale wzorce są możliwe do powielenia, szczególnie na etapie projektowania.

Dzięki polityce otwartych bram (wejście na teren od 5 rano do 23), przyciąganiu animatorów sportowych, organizacji “zielonej strefy” i konsekwentnym inwestycjom w infrastrukturę otaczającą obiekt, PGE Narodowy tętni życiem na co dzień, nie tylko w dni meczowe. Jest prężnym centrum konferencyjnym i targowym. Powstało na nim centrum Crossfit i street workout, rolkostrada i przeszkody deskorolkowe. oświetlony teren jest wykorzystywany do treningów biegowych. Dzięki projektowi “Zimowy Narodowy” stadion bije też rekordy frekwencyjne zimą, gdy tworzone jest na nim wielkie lodowisko, targ świąteczny oraz kryty skatepark (którego w Szczecinie również brakuje). Widać jednak, że gdyby ktoś pomyślał o dodatkowych funkcjach na etapie budowy, otoczenie Narodowego działałoby znacznie lepiej — dlatego szykowane są kolejne inwestycje, które sprawią, że będzie przyciągał jeszcze więcej osób.

Dotychczasowe publikacje nie wskazują na to, że Szczecin wyciąga wnioski z tego, co stało się w innych miastach po Euro 2012 i jak wygląda sytuacja zbudowanych wtedy obiektów — wykrzyczany i wychodzony przez kibiców stadion jest budowany dla nich i przez nich, z pominięciem faktu, że stanie w środku miasta za pieniądze jego mieszkańców.

Liczę na to, że wreszcie przyjdzie czas na rozmowę o dodatkowej infrastrukturze i otoczeniu stadionu oraz jego codziennym funkcjonowaniu, że nauczymy się na doświadczeniu innych operatorów, którzy nie pomyśleli o dodatkowych funkcjach, a teraz szukają pieniędzy na utrzymanie pustych na co dzień obiektów lub na rozwój oferty.

Kolejnej trybuny nie da się już zbudować, więc może teraz warto pomyśleć co oprócz trybun, parkingu i sklepu z pamiątkami powinien posiadać obiekt, który pewnie będzie służył do okolic roku 2040? Jak ta inwestycja może popchnąć miasto do przodu? Jak może pracować na co dzień dla większej grupy mieszkańców Szczecina?

Na razie to pytania bez zadowalającej odpowiedzi.

Skwer Sportów Miejskich to fundacja od 2010r. tworząca przestrzenie
wielofunkcyjne. Elementem wspólnym działań Skweru jest aktywność
fizyczna osób w każdym wieku, ekspozycja ruchu jako płaszczyzny
przyjaznych interakcji między niezwiązanymi grupami społecznymi oraz
podkreślanie wpływu jakości przestrzeni publicznych na jakość życia w mieście i jego potencjał turystyczny. W swoich projektach fundacja tworzy też autorskie aktywności angażujące osoby niezainteresowane ruchem oraz zbliża sporty miejskie ze światem kultury i sztuki.

PS. Ku przestrzodze: satyryczny komentarz pokazujący jak budowa stadionów wygląda w USA — na szczęście daleko nam do tego poziomu ;)

Show your support

Clapping shows how much you appreciated Greg Gądek’s story.