Aby ogród zachwycał zimą

Zimą zwykle zapominamy o naszych ogrodach. W domowych pieleszach, wertując szkółkarskie katalogi, zaczytując się książkami i prasą ogrodniczą, wyglądamy wiosny. Niektórzy z nas przeczekują zimowe chłody otaczając się roślinami cieplarnianymi. Inni salwują się wyjazdami do krajów, gdzie mróz nie zagląda. Ale czy słusznie widzimy w zimie jedynie porę bezczynności i bezruchu w ogrodzie?

Zimą ogród może nam wiele zaoferować, jeżeli w jego tworzeniu uwzględnimy rośliny zachowujące walory dekoracyjne w okresie spoczynku. Drzewa i krzewy, przez naturę tak zaprojektowane, aby mogły stawić czoła zimowym warunkom, są do tej roli bardziej predestynowane niż rośliny zielne. Zaschnięte owocostany, pędy i liście wielu bylin dodają uroku każdemu ogrodowi i powinniśmy je wybiórczo pozostawiać na rabatach. Niemniej, kilka pierwszych śnieżyc i zawieruch kładzie kres ich istnieniu, i wtedy z wdzięcznością dostrzegamy wokół nas obecność roślin drzewiastych.

Powodzenie w komponowaniu ogrodu, który ma zachwycać również zimą, zależy w dużej mierze od wyboru właściwych roślin. Nie ma co ukrywać, ale pod tym względem nie wszystkie drzewa i krzewy zostały stworzone równymi. Bez wątpienia możliwe byłoby sporządzenie listy gatunków szczególnie dekoracyjnych zimą, ale mijałoby się to z celem. Ważniejsza jest bowiem umiejętność odczytywania i rozumienia zimowego krajobrazu, dzięki czemu możliwe jest dobieranie roślin w zależności od charakteru ogrodu.

Zawsze zielone

Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą, którą przynosi zima, jest oczywiście brak zieleni. Tęsknotę za nią możemy pomniejszyć sadząc w ogrodzie rośliny zawsze zielone. Ich obecność stanowi wyzwanie rzucone zimowej pogodzie i sprzeciw wobec wszechpanującej wtedy szarości. Zawsze zielone drzewa i krzewy tworzą najbardziej trwały i statyczny element każdego ogrodu. Znikoma zmienność rozwojowa, zwłaszcza roślin iglastych, wymaga, aby wykorzystywać je w kompozycjach z umiarem. Swoją statyczność rośliny iglaste rekompensują bogactwem form i struktury. Chociaż drzewa i krzewy zawsze zielone jako pierwsze przychodzą na myśl, gdy przystępujemy do komponowania zimowego wyglądu ogrodu, to oprócz nich istnieje jeszcze wiele innych możliwości.

Ośnieżone

Śnieg, o ile nie leży na drodze, którą dojeżdżamy do pracy, jest największą atrakcją zimy. Niewybaczalnym marnotrawstwem byłoby nie wykorzystanie tej jedynej w swoim rodzaju ozdoby w naszym ogrodzie. Dramaturgia śnieżnego widowiska jest spotęgowana, gdy biały puch, zamiast opaść na ziemię, zatrzymuje się na roślinach i je oblepia. W przeciwieństwie do tego śnieg leżący na trawniku tworzy nastrój monotonii. Ten sam śnieg pokrywający grube konary i drobne gałązki zamienia drzewa i krzewy w bajeczne stwory o fantastycznych kształtach.

Rozświetlone

Zimą przyroda nie rozpieszcza nas nadmiarem kolorów. Tworząc ogród często posługujemy się metaforyką malarską, ale myśląc o tym, jak będzie on wyglądał zimą, powinniśmy czuć się bardziej grafikiem niż malarzem. To gra światła i cienia, skrajnych kontrastów bieli i czerni, rysunek i rytm linii, tonacja i odcienie szarości określają wtedy wizerunek ogrodu. To, czego przyroda skąpi w tym czasie w kolorach, wynagradza nam w zaskakujących efektach świetlnych. Słońce wędrując niżej na niebie wydobywa z roślin kształty, których istnienia wcześniej nawet nie podejrzewaliśmy. Odkrywa nagość drzew pozbawionych liści. Pozwala studiować powierzchnię kory pni, śledzić bieg konarów, czytać mapę najdrobniejszych rozgałęzień w koronie. Dociera w miejsca, które skrywały się w cieniu przez całe lato.

Bezlistne

Pozbawione liści drzewa stanowią fascynujący obiekt do obserwowania. Obiekt o prawdziwie rzeźbiarskich cechach. To, co latem jawiło się nam jako zwarta bryła lub ściana zieleni, zimą staje się otwartą przestrzenią, wypełnioną konarami i gałęziami, i z łatwością penetrowaną przez wzrok. Dociekliwy umysł doszuka się w tej przestrzeni wielu intrygujących elementów i skojarzeń. Widok koron drzew górujących nad naszymi głowami na tle zimowego nieba, niezawodnie wywoła w nas zachwyt nad geniuszem przyrody, która te drzewa stworzyła.

Wiekowe

Pytanie o to, jakie gatunki drzew byłyby najbardziej pożądane w ogrodzie zimą, traci zasadność, gdy spojrzymy na stare drzewa. Każde z nich bowiem okaże się niepowtarzalne, wyjątkowe, nie do zastąpienia. Stare drzewa mają dziesięciolecia, jeśli nie stulecia, swej historii i doświadczeń utrwalone w sylwetce, bliznach na pniach, i powykręcanych konarach. Czegoś takiego nie sposób zaprojektować. Stare drzewa są darem z przeszłości i szczęśliwi są ci, którzy je mają w swoim ogrodzie.

Charakterystyczne

Gdy w naszym ogrodzie nie goszczą wiekowe drzewa, to jego zimową dramaturgię podniosą również młodsze okazy, szczególnie jeżeli wyróżniają się charakterystyczną sylwetką i pokrojem. Takie drzewa o rzadko spotykanym kształcie korony lub układzie gałęzi zawsze wzbudzają zainteresowanie i zaciekawiają. Niezawodnie przerywają doskwierającą zimą monotonię krajobrazu. Użycie ich wymaga jednak pewnej dozy powściągliwości, aby nie zamieniać ogrodu w lamus osobliwości dendrologicznych.

Kształtowane

Równie skuteczne w tworzeniu nastroju w ogrodzie zimą mogą być pospolite drzewa i krzewy ukształtowane artystyczną ręką ogrodnika. Potraktowane w ten sposób rośliny tracą swój naturalny pokrój i stają się żywymi rzeźbami. Zimą szczególnego znaczenia w ogrodzie nabierają forma, kontrast i gra światła, więc żywe rzeźby, wykorzystujące te elementy, okazują się wielce przydatne.

Pienne

Pogodziliśmy się już co prawda z ubóstwem barw zimą, ale ogród nie musi być ich całkowicie pozbawiony o tej porze roku. Jeżeli potrafimy dostrzec, docenić i rozsmakować się w skromniejszych odcieniach czerwieni, żółci, zieleni i brązów, to wiele drzew i krzewów pomoże nam ubarwić i rozweselić ogród. Kora pokrywająca pnie i gałęzie tych roślin może frapować nie tylko nadzwyczajną rozmaitością powierzchni, ale w niektórych wypadkach również swą barwą. Przykładów nie trzeba dalej szukać niż nasze pospolite brzozy i buki, ale na tym możliwości wyboru nie kończą się.

Najmłodsze

W poszukiwaniu bardziej zdecydowanych barw, należy zwrócić uwagę na jednoroczne pędy niektórych drzew i krzewów. Przyzwyczajeni do zimowej szarości i burości większości gatunków, będziemy mile zaskoczeni barwami znajdowanymi na przykład u wielu dereni lub wierzb. Najintensywniej są wybarwione najmłodsze, silne pędy. W przypadku krzewów regularne wycinanie starych gałęzi każdej wiosny pobudza te rośliny do wytwarzania dużej liczby bujnych przyrostów, które z nadejściem zimy będą pożądanym barwnym urozmaiceniem każdego ogrodu.

Przystrojone

Jakby same konary i gałązki nie były wystarczająco urodziwe, to wiele gatunków drzew i krzewów przystraja je na zimę kolorowymi owocami. Nie dość, że zdobią, to jeszcze zachęcają wszelkiego rodzaju ptactwo do odwiedzania naszego ogrodu. Owoce mięsiste, jeżeli nie zostaną objedzone przez ptaki, późną zimą tracą stopniowo swój jaskrawy kolor, płowieją i zasychają, ale wtedy wiosna czeka już za rogiem i pojawiają się na krzewach i drzewach pierwsze najodważniejsze kwiaty.

Pożegnalne

Zanim wczesnowiosenne kwiecie ubarwi świat, to na pożegnanie zimy otwierają się kwiaty niektórych drzew i krzewów. Co prawda daleko im do wspaniałości i przepychu kwiatów, które pojawią się wiosną, ale w końcu zimy nie można być zanadto wybrednym. Mimo, że te kwiaty z pogranicza zimy i wiosny są stosunkowo drobne, to występują zazwyczaj w tak wielkiej obfitości, iż wywołują niekłamany zachwyt. Dodatkowo, gatunki kwitnące w końcu zimy nadają się znakomicie do przyspieszania w domu. Wystarczy ściąć gałązki z pąkami kwiatowymi wytworzonymi poprzedniego lata, wstawić do wazonu i czekać. Kwiaty otworzą się po kilku lub kilkunastu dniach (im bliżej wiosny, tym prędzej). I jak tu można myśleć o zimie, jako porze bezczynności w ogrodzie?