Krzysztof Skiba zaprasza na Jarmark Dominikański


- Nie ma drugiej takiej imprezy w Polsce. Wychowałem się na Jarmarku. Tam też debiutowałem na scenie. Wystąpiłem, jako… model — zdradza Krzysztof Skiba. Artysta w swoim stylu zaprasza użytkowników upday do Gdańska na rozpoczynający się w ten weekend 757. Jarmark św. Dominika. To jedno z trzech największych tego typu wydarzeń w całej Europie.
Nowości na tegorocznym Jarmarku. To będzie rewelacja:
Program Jarmarku Dominikańskiego 2017:
Wychowany na Jarmarku
W dzieciństwie mieszkałem przy ul. Szerokiej, więc Jarmark św. Dominika towarzyszył mi od zawsze. Mało kto wie, ale swój artystyczny debiut zaliczyłem właśnie tam. Miałem 9 czy 10 lat i brałem udział w “pokazie mody szkolnej”. Wygraliśmy z kolegą casting. Wiem, że moja obecna figura niespecjalnie kwalifikuje mnie do świata modelingu, ale wtedy byłem szczupłym, ładnym dzieckiem.
Zawsze lubiłem się popisywać. W szkole robiłem jakieś dowcipy, zjadałem kredę, żartowałem. Cieszyło mnie, gdy ludzi to bawiło. Ale to była klasa, wąskie grono koleżanek i kolegów. A na Jarmarku miałem swój debiut sceniczny na dużą skalę.
To chyba była moja przepustka do show businessu. Wtedy łyknąłem bakcyla sceny. Zresztą honorarium za dwa tygodnie pokazów było równe dwumiesięcznej pensji mojej mamy, wziętej gdańskiej Pani architekt!

Od węgierskich syfonów do winyli
W tamtych czasach Jarmark to była okazja, by dopaść rzeczy, normalnie w sklepach niedostępne. Mówiło się, że “na Jarmark na pewno coś rzucą”. Pamiętam, jak kiedyś hitem były elektryczne czajniki z NRD i węgierskie syfony. Cała Polska po to przyjeżdżała!
Dziś to kompletna egzotyka. Ale nadal na Jarmarku można dostać rzeczy, których nigdzie indziej nie ma. Fantastyczne rękodzieło, produkty regionalne, niesamowite starocie.
Nieodłączną częścią Jarmarku w Gdańsku jest tzw. “targ perski”. To raj dla kolekcjonerów, numizmatyków i poszukiwaczy staroci. Uwielbiam to miejsce. Można tam znaleźć wszystko — od pradawnych klamek, przez dziwaczne kapelusze, rzeźby i militaria, po płyty winylowe, porcelanę i znaczki.
Reportaż z ulicznych atrakcji Jarmarku:



Skiba handlował “żelaźniakami”…
W PRL-u Jarmark był świetną szkołą przedsiębiorczości. W głębokim socjalizmie, gdzie wszystko było państwowe, na straganach dopuszczano do głosu prywatną inicjatywę. Sam też tam handlowałem. Miałem dużą kolekcję modeli samochodów, tzw. “żelaźniaków”. Ojciec, który był marynarzem, przywoził mi je z Zachodu. W Polsce tego nie było. Modele były tylko w Pewexach i kosztowały majątek. To był chodliwy towar. W ten sposób zarabiałem na wakacyjne wyjazdy. Sprzedawałem też egzotyczne puszki po piwie, które kiedyś się kolekcjonowało.
…a Tusk książkami
Nie tylko ja uczyłem się życia na Jarmarku. Jest takie słynne zdjęcie Zbigniewa Kosycarza, który uwiecznił młodego Donalda Tuska handlującego książkami i jakimiś szpargałami na Jarmarku. Może to wtedy zakiełkowała w nim żyłka przedsiębiorczości.
Turystyczna Mekka
Jarmark w Gdańsku ma kilkusetletnią tradycję. Ma swojego ducha. To nie jest tylko targowisko, gdzie można kupić “modne gacie i ładną bluzkę”. Jest targ staroci — Mekka kolekcjonerów z całej Polski — dziesiątki wydarzeń kulturalnych, pokazy artystyczne i inicjatywy kulturalne.

Przede wszystkim jednak, dzieje się to w Gdańsku — przepięknym mieście z flamandzką starówką, które turystycznie niesamowicie się rozwinęło w ostatnich latach. Gdańsk przeżywa wielki boom. Starówka, która rozrosła się także na drugą stronę Motławy, tętni życiem. Mamy piękną marinę z jachtami, jak z filmów. Do tego gigantyczną bazę hoteli, knajp, pubów i restauracji.
Gdańsk w czasie Jarmarku:
Trzy punkty obowiązkowe Jarmarku Dominikańskiego według Skiby:
1. Targ staroci. Był taki moment, że stoiska z pończochami, plastikiem i gaciami zaczęły wypierać ten tradycyjny targ staroci. Na szczęście Gdańsk skutecznie się zbuntował. Od kilku lat ta strefa dla kolekcjonerów, zbieraczy i miłośników staroci jest coraz większa. Organizatorzy o nią dbają.
Co roku udaje mi się znaleźć tam jakąś rogatywkę, cylinder czy inne tajemnicze nakrycie głowy, których jestem kolekcjonerem i które wykorzystuję potem na scenie. Naprawdę polecam to miejsce tym, którzy chcą zanurkować w innym świecie.
Tak wygląda targ staroci na Jarmarku:
2. Święto chleba. To przykład jednej z licznych imprez pobocznych Jarmarku. Przez lata prowadziłem to święto gdańskich piekarzy na Długim Targu. Poza próbowaniem wypieków i udziałem w licznych konkursach, można tam zobaczyć np. przedstawienia teatralne nawiązujące do historii pieczywa i wypieków. Są też spotkania z dietetykami, którzy na przekór obiegowej opinii, propagują dietę opartą na określonych rodzajach chleba.
W święcie chleba uczestniczą też producenci innych lokalnych smakowitości, choćby wyjątkowych serów z Kaszub. W kategorii zdrowej żywności są to rzeczy unikatowe na skalę światową.

3. Koncerty. Rozpoczęciu i zakończeniu Jarmarku towarzyszą duże koncerty, połączone z pokazami sztucznych ogni. Co roku organizatorzy zapraszają ciekawy zestaw artystów. Dobra zabawa na starówce — gwarantowana! Jedną ze scen jest np. ta należąca do Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, znajdująca się na Ołowiance — wyspie na Motławie. Koncerty w tym miejscu, obserwowane z drugiej strony kanału, wyglądają niesamowicie.
Kto wystąpi w tym roku na Jarmarku w Gdańsku? Oto lista:


Gdzie można spotkać Skibę podczas Jarmarku w Gdańsku?
Na pewno będę na targu staroci. Z synem często szukamy tam ciekawych płyt. Z pewnością będę też szukał jakiejś nowej egzotycznej czapki do mojej kolekcji — np. policjanta z Nowej Zelandii.

Więcej informacji o Jarmarku znajdziesz na FB:
https://www.facebook.com/JarmarkswDominika
Jak wygląda Jarmark w Gdańsku w obiektywie, przekonasz się tu:
Wybierasz się samochodem? Sprawdź, gdzie najlepiej zaparkować:
Skiba: Widzimy się na Jarmarku!

*******
Chcesz wiedzieć więcej? Już dziś ściągnij upday ze sklepu Google Play. Zachęcamy też do aktywnego korzystania i zabierania głosu na naszym fanpage’u na Facebooku oraz profilu na Twitterze.

