Temat tygodnia: Falstart siatkarzy na otwarcie ME
60 tysięcy kibiców, dobre wspomnienia sprzed trzech lat i przeciwnik, z którym nasi siatkarze potrafią wygrywać. Przed meczem Polska-Serbia wydawało się, że spotkanie na PGE Narodowym rozpocznie efektowną drogę po medal mistrzostw Europy.

Po słabym występie naszych siatkarzy w Lidze Światowej, reprezentanci Polski otrzymali kilka dni wolnego. W Spale zameldowali się na początku lipca i tam rozpoczęli przygotowania do ME.
W ramach przygotowań, zespół Ferdinando De Giorgiego rozegrał kilka spotkań ze Słowenią. Wygrał także Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, pokonując w ostatnim meczu Rosję 3:2.

Kilka dni po turnieju, trener De Giorgi ogłosił skład na ME i zaserwował nam kilka niespodzianek.
Dosłownie na godziny przed turniejem kontuzji nabawił się Mateusz Bieniek, a do kadry dołączył Andrzej Wrona. Jego pomoc okazała się finalnie zbędna. Lekarze zdecydowali, że 23-letni środkowy będzie gotowy na mistrzostwa Europy.

Swoje kłopoty zdrowotne mieli także rywale Polaków — Serbowie. W ich składzie zabrakło podstawowego przyjmującego, Marko Ivovicia.
Do Warszawy reprezentacja Polski przyjechała we wtorek. Wieczorem trenowała po raz pierwszy na PGE Narodowym. Jak wyglądały przygotowania stadionu do meczu otwarcia?

Ogrom stadionu zrobił wrażenie nawet na najbardziej doświadczonych zawodnikach.
Kto może wiedzieć więcej o siatkówce na najwyższym poziomie i grze na stadionie, niż Paweł Zagumny? Mistrz świata z 2014 roku, specjalnie dla upday, zapowiedział turniej i opowiedział, kto jest faworytem ME, jak ważny jest mecz z Serbią i kto może być “czarnym koniem”.

Ceremonia otwarcia to wydarzenie, które z pewnością przejdzie do historii siatkówki.
O meczu jednak chyba wszyscy kibice i cały nasz zespół chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Serbowie okazali się o klasę lepsi. Nasi przyjmujący nie radzili sobie z potężną zagrywką rywali, co rodziło ogromne problemy w ataku. Efekt? Porażka drużyny De Giorgiego w trzech setach. Pozytywów można szukać jedynie w grze zmienników…
Dobitnie skomentował mecz otwarcia kapitan reprezentacji Polski — Michał Kubiak. Paweł Zatorski mówił wprost — “musimy jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu”.

Przełamanie nadeszło dwa dni później. W Gdańsku reprezentacja Polski wygrała z Finlandią 3:0.
Kolejny mecz biało-czerwonych już jutro — o 20:30 zmierzymy się z Estonią.
🏐🏐🏐🏐🏐🏐
Chcesz wiedzieć więcej? Już dziś ściągnij upday ze sklepu Google Play. Zachęcamy też do aktywnego korzystania i zabierania głosu na naszym fanpage’u na Facebooku oraz profilu na Twitterze.

