Autor: Tony Webster — Minneapolis Protest Against Immigration Ban — Immigrants Make America Great

Trump vs wielkie marki collaborative economy, czyli obrona różnorodności w Tłumie

25 stycznia Donald Trump jednym podpisem zamknął granice Stanów Zjednoczonych obywatelom krajów muzułmańskich: Iraku, Syrii, Iranu, Sudanu, Libii, Somalii i Jemenu. Po raz pierwszy w historii kraj zbudowany przez imigrantów odwrócił się od nich plecami. Jednak to właśnie imigranci stale budują i realizują “amerykański sen”, stanowiąc znaczącą część jego ekonomicznego krwiobiegu.

Nie dziwi nas reakcja największych amerykańskich firm technologicznych, które operują w gospodarce współpracy (collaborative economy) i nie tylko. Decyzja ta będzie miała swoje daleko idące konsekwencje i wpłynie na ich działalność. Jakie były więc reakcje gigantów branży nowych technologii na wiadomość o zamknięciu granic dla części imigrantów?

Google

Pierwszą reakcją Google po otrzymaniu informacji o nowym rozporządzeniu było ściągnięcie wszystkich pracowników pracujących poza granicami do Stanów Zjednoczonych. Według przedstawionych danych 187 pracowników firmy bezpośrednio zostało dotkniętych wprowadzonym zakazem.

CEO Google Sundar Pichai wystosował list do swoich pracowników, w którym wyraził swoje obawy co do skutków zakazu i wpływu na życie pracowników korporacji. Dla Google nowe prawo jest przeszkodą w ściąganiu talentów do swojej organizacji, a to jedna z dróg budowania przewagi na rynku.

Dowodem sprzeciwu Google wobec nowych regulacji jest również protest zorganizowany przez pracowników. 30 stycznia Googlersi opuścili swoje stanowiska pracy w celu zademonstrowania sprzeciwu wobec nowych regulacji.

Facebook

Rola imigrantów w przypadku Facebooka jest również istotna. Serwis bazuje na ich talencie. Firma znaczną liczbę swoich pracowników zatrudnia na podstawie wizy H-1B pozwalającej na specjalnych warunkach zatrudniać imigrantów. Mark Zuckerberg wyraził swoje obawy względem nowego prawa. W swoim poście podkreślił, że istotne jest zachowanie bezpieczeństwa państwa, lecz tylko w sposób celujący w osoby, które stanowią realne i rzeczywiste zagrożenie.

Airbnb

O reakcji Airbnb informowaliśmy na naszym fanpage i jest ona naszym zdaniem wizerunkowym strzałem w dziesiątkę… a przede wszystkim popisem etyki w biznesie. Brian Chesky CEO Airbnb w swoim poście na Facebooku wyraził niezadowolenie z wprowadzonych regulacji i zachęcił do wsparcia osób przez nie dotkniętych. Słowa poparł czynem oferując osobom pokrzywdzonym darmowy nocleg za pośrednictwem aplikacji. Niewątpliwie jest to ciekawa i właściwa od strony marketingowej reakcja na nowe regulacje, jednak co najważniejsze jest zwyczajnie przyzwoita.

Lyft

Lyft

Główny konkurent Ubera w swoim komunikacie do społeczności przedstawił nową regulację jako przeciwną podstawowym wartościom jakimi kraj oraz firma się kierują. W tym samym komunikacie przedstawiciele organizacji poinformowali o przekazaniu 1 mln dolarów na organizację ACLU — amerykańską organizację non-profit zajmującą się ochroną praw obywatelskich gwarantowanych przez konstytucję.

Amazon

W przeciwieństwie do innych gigantów branży CEO, Amazon Jeff Bezos nie wystosował publicznego stanowiska dotyczących nowych regulacji. Jedyną odpowiedzią był mail skierowany do pracowników firmy, w którym podkreślone zostało stanowisko Amazona jako firmy dbającej o równość, tolerancję i odmienność. Poprzez tę wiadomość Amazon przekazał swoim pracownikom, że jest przeciwny regulacjom stojącym wbrew bazowym wartościom, którymi firma się kieruje w swojej działalności.

Firma wraz z Microsoftem zamierza wstąpić na drogę sądową przeciwko wprowadzonym regulacjom.

Twitter

Reakcja Twittera była dość symboliczna, ale niezwykle wartościowa w dyskusji nad nowymi regulacjami. Na oficjalnym profilu społecznościówki pojawił się wpis informujący o tym, że Twitter jest budowany przez imigrantów wszystkich wyznań. Do tego momentu post ten zebrał ponad 597 tysięcy polubień oraz 346 tysięcy retweetów.

Uber

Wizerunkową porażką można określić decyzję Ubera podczas strajku taksówkarzy pod lotniskiem JFK w Nowym Jorku, o której informowaliśmy na naszym fanpage. Zarządzający aplikacją postanowili ten czas wykorzystać wyłączając cennik dynamiczny, czyli zwiększając opłaty w momencie, kiedy zapotrzebowanie na przejazdy znacznie wzrasta. W oficjalnym komunikacje Uber wypiera się celowości tej decyzji. Nie powstrzymało to wszystkich, którzy postanowili w ramach protestu dołączyć do akcji #DeleteUber.

Travis Kalanick w wiadomości do pracowników przyznał, że wprowadzone przez Biały Dom regulacje dotkną wielu niewinnych osób, w tym także pracowników. Obiecał również wsparcie ze strony firmy dla kierowców Ubera mających problemy z powrotem z zagranicy.

Najnowsza informacja wskazuje na to, że CEO Ubera ustąpił ze stanowiska w radzie doradczej prezydenta Trumpa. Powodem tej decyzji z pewnością była krytyka ze strony pracowników oraz publiki.

Apple

“Apple nie istniałby bez imigrantów” — między innymi tymi słowami zaczyna się list CEO Tima Cooka do pracowników, w którym wyraża sprzeciw wobec decyzji Donalda Trumpa. Cook w komunikacie zaoferował również wsparcie dla pracowników bezpośrednio dotkniętych nowym prawem. Stanowisko Apple nie dziwi, firma od samego początku była tworzona przez imigrantów.

Rewolucję może wywołać aktualnie rozważany pozew sądowy wymierzony w podjętą przez Trumpa decyzję.


Czy protesty i deklaracje przełożą się na zmianę decyzji podjętych w Białym Domu? Czas pokaże. Pierwszy raz decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych u początku swojej kadencji tak silnie wstrząsnęła posadami amerykańskich wartości oraz poddała w wątpliwość przyszłość budowania amerykańskiej potęgi technologicznej. Zaznaczmy — opartej na różnorodności, co szczególnie ważne w sektorze gospodarki współpracy, w której kluczowym partnerem zawsze będą wszyscy internauci.


💚Rekomenduj tekst i dodaj nas do obserwowanych, aby otrzymywać powiadomienia o naszych najnowszych tekstach

🔵Polub nasz fanpage, aby być na bieżąco z wiadomościami dotyczącymi aktywności tłumu.