Katowice

Spowite mgłą Katowice przywitały mnie chłodno. Miasto o architekturze ukształtowanej bardziej przez przemysł i potrzebę, niż przez historię, zachwyca smutną surowością.

Szeroką przestrzeń ograniczają proste, ostre linie. Taki widok, po ściśniętym Krakowie, jest dla oczu odświeżający. Ucieszył mnie widok jednej z balansujących rzeźb Jerzego Kędziory, którego poznałam w ramach Regarding the Artist.

Jestem pewna, że będę wracać do Katowic często, bo chciałabym poznać nie tylko Nikiszowiec.